Koniec żarówek
Problem w tym że zapięte pasy mogą uratować życie i zdrowie w przypadku gdy poruszamy się pojazdem z małą prędkością i nawet na krótkiej trasie gdy... Inny Użytkownik drogi uderzy w nasze auto... Trochę wyobraźni proszę...aktus pisze:Jak będziesz miał niejednokrotnie tak jak ja trasy do pokonania rzędu 50-100m, to pogadamy wtedy o sensie zapinania pasów...
ale tak samo np. widzę listonosza który dosłownie podjeżdża 50m , roznosi pocztę , wsiada w auto i znów dalej 50m ......c4v2 pisze:Problem w tym że zapięte pasy mogą uratować życie i zdrowie w przypadku gdy poruszamy się pojazdem z małą prędkością i nawet na krótkiej trasie gdy... Inny Użytkownik drogi uderzy w nasze auto... Trochę wyobraźni proszę...aktus pisze:Jak będziesz miał niejednokrotnie tak jak ja trasy do pokonania rzędu 50-100m, to pogadamy wtedy o sensie zapinania pasów...
gdyby ciągle zapinał pasy to jestem niemal ze pewny że na końcu dnia brakowało by mu 1-2h.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Zapinanie pasów dobra rzecz, ale wracając do żarówek kompaktowych, nie wiem, gdzie wy je kupujecie, że wam padają. Moje chodzą już po 5lat i dłużej.
PS. co do ekonomicznego punktu widzenia, nie chodziło mi o różnicę cen jako taką, między zwykłymi a energooszczędnymi, jak również zużycia prądu przez nie. Dla mnie jest to korzyść, bo już mi się spłaciły dawno przez te 5lat świecenia. Ale biorąc pod uwagę zużycie paliw kopalnych to jest dla mnie istotne, by moje dzieci, czy wnuki nie musiały się zbytnio martwić o brak paliw. Podobnie woda, dopiero jak ludziom pozakładali liczniki zaczęli ją oszczędzać. Czasem jest warto pomyśleć globalnie, a nie tylko o swojej za przeproszeniem dupie.
Wiem, że wielu ma problem z przepisami, mnie też wiele rzeczy wkurza, ale jak się nie podoba, zostaje tylko jedno. Kupić własną wyspę i wprowadzić własne prawa
.
PS. Faktycznie problem z żarówkami jest w przypadku powiększalnika. Z tego co pamiętam w Krokusie bodajże była zwykła, a zaraz za nią był mleczny filtr dzięki temu światło pozostawało rozproszone mimo zwykłej żarówki.
Żarówkę w powiększalniku można zmatowić wodnym papierem ściernym w latach 80' się tak robiło bo innej opcji nie było, albo wsadzało się żarówkę do piachu i tak długo nią ruszało, aż była zmatowiona. I człowiek mniej jakoś narzekał
.
Coś mi się wydaje, że ten listonosz to jednak na te 50metrów pasów nie zapina
. Ale jedzie sam w razie czego zabije tylko siebie.
PS. co do ekonomicznego punktu widzenia, nie chodziło mi o różnicę cen jako taką, między zwykłymi a energooszczędnymi, jak również zużycia prądu przez nie. Dla mnie jest to korzyść, bo już mi się spłaciły dawno przez te 5lat świecenia. Ale biorąc pod uwagę zużycie paliw kopalnych to jest dla mnie istotne, by moje dzieci, czy wnuki nie musiały się zbytnio martwić o brak paliw. Podobnie woda, dopiero jak ludziom pozakładali liczniki zaczęli ją oszczędzać. Czasem jest warto pomyśleć globalnie, a nie tylko o swojej za przeproszeniem dupie.
Wiem, że wielu ma problem z przepisami, mnie też wiele rzeczy wkurza, ale jak się nie podoba, zostaje tylko jedno. Kupić własną wyspę i wprowadzić własne prawa
PS. Faktycznie problem z żarówkami jest w przypadku powiększalnika. Z tego co pamiętam w Krokusie bodajże była zwykła, a zaraz za nią był mleczny filtr dzięki temu światło pozostawało rozproszone mimo zwykłej żarówki.
Żarówkę w powiększalniku można zmatowić wodnym papierem ściernym w latach 80' się tak robiło bo innej opcji nie było, albo wsadzało się żarówkę do piachu i tak długo nią ruszało, aż była zmatowiona. I człowiek mniej jakoś narzekał
Coś mi się wydaje, że ten listonosz to jednak na te 50metrów pasów nie zapina
Dzieci może nie, ale wnuki już tak. Węgla mamy na 30-50 lat, a inne paliwa kopalne i tak się wyczerpią. Elektrownie węglowe tez go spalają, cały czas być może dzięki żarówce energo oszczednej trochę mniej, bo działają 2, a nie 3 turbiny, ale i tak go spalają ciągle. Ogólnie paradoksem jest to że mimo coraz oszczędniejszych technologi, zużycie energii ciągle rośnie ?Ale biorąc pod uwagę zużycie paliw kopalnych to jest dla mnie istotne, by moje dzieci, czy wnuki nie musiały się zbytnio martwić o brak paliw.
Wynika z tego to że oszczędzać trzeba, i to jest bezdyskusyjne, ale jednocześnie trzeba szukać alternatywnych źródeł energii i je rozwijać.
Co prawda w naszym kraju mówi się o elektrowni jądrowej, ale ja nie jestem jej zwolennikiem, dla mnie to przejście z jednego syfu, do drugiego i to w dodatku gorszego. Jak mówiłem, borykamy się co jakiś czas z powodziami w naszym kraju, czemu nie zrobić dwa w jednym zapora z elektrownią i zbiornik retencyjny jednocześnie. Być może droższe sumarycznie od jądrówki, ale ekologicznie, i urbanistycznie i społecznie bardziej opłacalne w perspektywie czasu.
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2012, 14:31 przez kayron, łącznie zmieniany 1 raz.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Niestety jesteś chyba kiepskim świadkiem bo nie wiesz wszystkiego, rolnicy prawdopodobnie przestana sprzedawać mleko w mlekomatach bo mało osób z nich korzysta a do tego psują się non stop. A serwis jak to serwis stawki ma wysokie więc większość rolników którzy się na nie zdecydowali musi często do nich dokładać.rezasurmar pisze:
Najgorsze jest to, że każdy tylko narzeka (rolnik), sam jestem świadkiem, że da się. Przykład mlekomaty i w końcu jest sprzedaż bezpośrednia, albo tylko przez jednego pośrednika.
Elektrownie atomowe są bardziej bezpieczne i czyste niż jest to w świadomości Pospolitego Zjadacza chleba pamiętającego czasy awarii w Czarnobylu. Przecież zapory również ulegają awariom, (ile to już wiosek zmyło) a duże opady atmosferyczne zdarzają się dużo częściej niż tsunami wywołane trzęsieniem ziemi. Jeżeli jest "zielone światło z zewnątrz" to moim zdaniem należy rozwijać technologię nuklearną. Iran takiego światła nie ma nawet nie wnikając w jego zamiary. Nawet mogę mieszkać blisko takiej elektrownikayron pisze:...Co prawda w naszym kraju mówi się o elektrowni jądrowej, ale ja nie jestem jej zwolennikiem, dla mnie to przejście z jednego syfu, do drugiego i to w dodatku gorszego. Jak mówiłem, borykamy się co jakiś czas z powodziami w naszym kraju, czemu nie zrobić dwa w jednym zapora z elektrownią i zbiornik retencyjny jednocześnie. Być może droższe sumarycznie od jądrówki, ale ekologicznie, i urbanistycznie i społecznie bardziej opłacalne w perspektywie czasu.
Może i masz rację tyle że pręty z reaktora po zużyciu jeszcze przez 100tys. lat będą mocno radioaktywne.
-> Źródło <-
-> Źródło <-
Tak?, a co z Fukushimą?, (do dziś jest tam kiepsko, tylko się o tym nie mówi), a co z Oklahomą ?, żeby wspomnieć tylko te najważniejsze awarie.Elektrownie atomowe są bardziej bezpieczne i czyste niż jest to w świadomości Pospolitego Zjadacza chleba pamiętającego czasy awarii w Czarnobylu.
Tu raczej nie możemy mówić o zaxofaniu technologicznym...
O ile wiem to reaktor w Fukuschimie nie był pierwszej młodości i miał być wyłączony. Po drugie gdyby trzęsienie ziemi i tsunami napotkało na swej drodze zaporę wodną to też by ją zniszczyło. Przykład: nieodpowiedzialne upuszczenie wody ze zbiornika retencyjnego też może być przyczyną katastrofy jak to było niedawno w Rosji.ROM pisze:...a co z Fukushimą?, (do dziś jest tam kiepsko, tylko się o tym nie mówi) (do dziś jest tam kiepsko, tylko się o tym nie mówi...
Co by było gdyby było tam jeszcze trzęsienie ziemi? Nie budujmy wierzowców bo może być trzęsienie ziemi i będzie katastrofa
W przypadku elektrowni atomowych, najgroźniejsze są awarie, ale też i odpady radioaktywne. I tu paradoksalnie elektrownia węglowa jest bardziej ekologiczna. Dla czego ?
CO² można redukować, sadząc lasy, a odpady radioaktywne jak ? Co do awarii i katastrof, no cóż zdarzały się, zdarzają i będą, tego nie unikniemy, ale należy się zabezpieczać, ile można, czego niestety u nas się nie robi od prawie 20 lat.
CO² można redukować, sadząc lasy, a odpady radioaktywne jak ? Co do awarii i katastrof, no cóż zdarzały się, zdarzają i będą, tego nie unikniemy, ale należy się zabezpieczać, ile można, czego niestety u nas się nie robi od prawie 20 lat.