Urządzenie elektroniczne - prawa autorskie.
Urządzenie elektroniczne - prawa autorskie.
Jaka jest droga od wykonania przez osobę prywatną (dajmy na to mnie) jakiegoś urządzenia do sprawienia by zabronione było kopiowanie tego urządzenia lub przywłaszczenie sobie dokładnie tego rozwiązania przez inną osobę/firmę ?
Trzeba opatentować to urządzenie? A co jeśli takie urządzenie już jest a ja zbudowałem je w inny sposób i z użyciem innych elementów, inaczej połączonych itp?
Trzeba opatentować to urządzenie? A co jeśli takie urządzenie już jest a ja zbudowałem je w inny sposób i z użyciem innych elementów, inaczej połączonych itp?
1. Prawo autorskie to co innego. Urządzenie albo dane rozwiązanie należy opatentować.
2. Jeśli znalazłeś inne rozwiązanie do osiągnięcia czegoś, co już jest opatentowane, to należy przeanalizować dany patent i określić, czy twoje rozwiązanie go narusza czy nie. Tym powinien zająć się odpowiedni prawnik, interpretacja patentów nie jest zadaniem dla zwykłych zjadaczy chleba.
Bazępatentów i informacje masz na stronie UPRP: http://www.uprp.pl Tam też możesz zasięgnąć odpowiedzi na pytania poprzez skontaktowanie się z nimi. Jeśli mówisz o czymś poważnym to najlepiej byłoby skonsultować się z kimś, kto patentami się zajmuje zawodowo. Takich ludzi możesz znaleźć na uczelniach technicznych - u nas na PG jest parę osób. Nie wiem natomiast ile by sobie policzyli za konsultacje dla osoby z zewnątrz.
2. Jeśli znalazłeś inne rozwiązanie do osiągnięcia czegoś, co już jest opatentowane, to należy przeanalizować dany patent i określić, czy twoje rozwiązanie go narusza czy nie. Tym powinien zająć się odpowiedni prawnik, interpretacja patentów nie jest zadaniem dla zwykłych zjadaczy chleba.
Bazępatentów i informacje masz na stronie UPRP: http://www.uprp.pl Tam też możesz zasięgnąć odpowiedzi na pytania poprzez skontaktowanie się z nimi. Jeśli mówisz o czymś poważnym to najlepiej byłoby skonsultować się z kimś, kto patentami się zajmuje zawodowo. Takich ludzi możesz znaleźć na uczelniach technicznych - u nas na PG jest parę osób. Nie wiem natomiast ile by sobie policzyli za konsultacje dla osoby z zewnątrz.
Chodzi o to że od dawna chodzi mi po głowie zbudowanie automatu do bram wjazdowych, a że ostatnio dostałem się do pracy w serwisie automatów, zasięgnę sporo wiedzy i do tego szef otwarty na propozycje to zrobiłbym własny automat i było by miło jakby zaczął się sprzedawać, ale żeby sprzedawać legalnie dobrze było by mieć do tego podstawę. Stąd moje pytanie.
Żeby sprzedawać legalnie zaprojektowane urządzanie wcale nie jest wymagany na niego patent. Potrzebna jest natomiast między innymi tzw. deklaracja zgodności CE. O działalności gospodarczej nie wspomnę.
Zabezpieczanie przed kopiowaniem to może być mikroprocesor, z włączoną blokadą odczytu programu, czy też zwyczajnie zatarte (papierem ściernym) oznaczenia na układach scalonych. Do tego napis na płytce drukowanej, że kopiowanie urządzenia jest zabronione.
Opatentować można jakieś nowatorskie rozwiązane, ale raczej nie znane i powszechnie dostępne urządzenie, np. telewizor. Choć z drugiej strony patrząc na potyczki patentowe producentów urządzeń elektronicznych opatentować można różne oczywiste rozwiązania techniczne. Kwestia tego kto ma więcej kasy i lepszego adwokata w sądzie.
Zabezpieczanie przed kopiowaniem to może być mikroprocesor, z włączoną blokadą odczytu programu, czy też zwyczajnie zatarte (papierem ściernym) oznaczenia na układach scalonych. Do tego napis na płytce drukowanej, że kopiowanie urządzenia jest zabronione.
Opatentować można jakieś nowatorskie rozwiązane, ale raczej nie znane i powszechnie dostępne urządzenie, np. telewizor. Choć z drugiej strony patrząc na potyczki patentowe producentów urządzeń elektronicznych opatentować można różne oczywiste rozwiązania techniczne. Kwestia tego kto ma więcej kasy i lepszego adwokata w sądzie.
Patent jest po to, żeby nikt nie mógł czerpać korzyści z innowacyjnego pomysłu lub rozwiązania, na który ktoś wpadł (przypadkiem lub za pośrednictwem wieloletniej pracy...). Automat do bramy raczej patentem chroniony nie jest, bo przecież chyba różne dziwne firmy takie automaty robią.
Aby sprzedawać w żadnym wypadku nie potrzebny jest patent. Co do oznakowań CE itp (np. spełnienie norm EMC) to jest to wymagane, jednak z tym to też różnie bywa i trzeba by poczytać i się upewnić. W niektórych przypadkach nawet żadne testy nie są wymagane a znaczek możesz sobie postawić samemu o ile jesteś przekonany że sprzęt spełnia kryteria. Problem pojawi się dopiero jak np. brama odetnie komuś głowę i okaże się, że jednak sprzęt norm nie spełniał a powiedziałeś, że spełnia.
Aby sprzedawać w żadnym wypadku nie potrzebny jest patent. Co do oznakowań CE itp (np. spełnienie norm EMC) to jest to wymagane, jednak z tym to też różnie bywa i trzeba by poczytać i się upewnić. W niektórych przypadkach nawet żadne testy nie są wymagane a znaczek możesz sobie postawić samemu o ile jesteś przekonany że sprzęt spełnia kryteria. Problem pojawi się dopiero jak np. brama odetnie komuś głowę i okaże się, że jednak sprzęt norm nie spełniał a powiedziałeś, że spełnia.
Musiałbyś zapytać prawników Apple, oni są szpecami od patentów na wszystko. Ogólnie temat ciekawy, bo czasem buduje sie naprawdę ciekawe urządzenia, z potrzeby lub przypadku.
Choć dla mnie np. szczytem przegięcia było przyznanie patentu / praw na słowo Face, właścicielowi FaceBooka ? W Polsce warto by opatentować przekleństwa he..he..
Choć dla mnie np. szczytem przegięcia było przyznanie patentu / praw na słowo Face, właścicielowi FaceBooka ? W Polsce warto by opatentować przekleństwa he..he..
Bo wiecie, na poważnie myślę o zarobieniu jakichś pieniędzy za taką centralę a w dodatku pracuję w dość dużej firmie zajmującej się dystrybucją, sprzedażą czy też exportem tego typu urządzeń. Mam do czynienia z centralami FAAC, NICE, SPRINT, DITEC i wiele innych i żadna nie ma funkcji jakie ja potrafił by m "wsadzić" do takiego automatu.
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15
Przymierzałem się do założenia podobnego tematu, ale już jest założony więc opiszę tu swoją wątpliwość, niejasność.
Chciałbym opublikować na łamach Elpoltaru conajmniej dwa ciekawe projekty. Moja niejasność polaga na tym, że nie wiem czy mogę, ze względu na ewentualne nieprzyjemności. Otóż, projektowałem dwa układy na zasadzie projektowania modułowego (tzn fragmenty dwóch lub więcej niezależnych od siebie schematów, połączonych razem jako nowy schemat). Moduły nie były przeze mnie projektowane, lecz są pewną częścią całości, projektowanej przez kogoś innego. Tak wiem, wszystko co napisaliście ma lub mogło by mieć zastosowanie do mojego przypadku. Ale, czy istnieją jakieś otwarte drzwi do opublikowania takiego projektu, do użytku prywatnego w celach edukacyjnych, z podaniem linków do źródeł z których projekt powstawał? Pomyślcie. Forum dla początkujących i ja amator początkujący, który "sklecił" układ i usilnie chce się z Wami podzielić.
Jest jeszcze inne nurtujące mnie zagadnienie - do jakiego absurdu można się posunąć przy patentach i prawach autorskich. No? Czy można opatentować np najprostsze źródło prądowe lub tranzystor z dzielnikiem rezystorowym w bazie i rezystorem w kolektorze a nawet sam dzielnik. Załóżmy, że można opatentować lub mieć prawa autorskie do drugiego przypadku- tranzystor z dzielnikiem w bazie i rezystorem w kolektorze. Więc czy można wykorzystywać sam dzielnik. Piszę tu oczywiście o absurdach, ale jednak granica jakaś jest, tylko jaka i gdzie(?). Na pewno są jakieś kryteria o których jeszcze nie wiem. Ale mniejsza z tym. Interesuje mnie pierwsza sprawa wątek. Dzięki i nara.
Chciałbym opublikować na łamach Elpoltaru conajmniej dwa ciekawe projekty. Moja niejasność polaga na tym, że nie wiem czy mogę, ze względu na ewentualne nieprzyjemności. Otóż, projektowałem dwa układy na zasadzie projektowania modułowego (tzn fragmenty dwóch lub więcej niezależnych od siebie schematów, połączonych razem jako nowy schemat). Moduły nie były przeze mnie projektowane, lecz są pewną częścią całości, projektowanej przez kogoś innego. Tak wiem, wszystko co napisaliście ma lub mogło by mieć zastosowanie do mojego przypadku. Ale, czy istnieją jakieś otwarte drzwi do opublikowania takiego projektu, do użytku prywatnego w celach edukacyjnych, z podaniem linków do źródeł z których projekt powstawał? Pomyślcie. Forum dla początkujących i ja amator początkujący, który "sklecił" układ i usilnie chce się z Wami podzielić.
Jest jeszcze inne nurtujące mnie zagadnienie - do jakiego absurdu można się posunąć przy patentach i prawach autorskich. No? Czy można opatentować np najprostsze źródło prądowe lub tranzystor z dzielnikiem rezystorowym w bazie i rezystorem w kolektorze a nawet sam dzielnik. Załóżmy, że można opatentować lub mieć prawa autorskie do drugiego przypadku- tranzystor z dzielnikiem w bazie i rezystorem w kolektorze. Więc czy można wykorzystywać sam dzielnik. Piszę tu oczywiście o absurdach, ale jednak granica jakaś jest, tylko jaka i gdzie(?). Na pewno są jakieś kryteria o których jeszcze nie wiem. Ale mniejsza z tym. Interesuje mnie pierwsza sprawa wątek. Dzięki i nara.
Ad 1.
A co na to autorzy projektów tych modułów? Moim zdaniem jeśli napiszesz, że twoim projektem nie są poszczególne moduły tylko metoda ich integracji i podasz odpowiednie źródła, to nie ma przeciwwskazań do publikacji czegoś takiego. Zawsze jednak dobrze jest napisać grzecznie do autorów, których prace chce się wykorzystać i spytać co oni na to.
Ad 2.
To co można opatentować jest dokładnie opisane. Rzeczy "oczywistych" lub powszechnie znanych (jak dzielnik rezystorowy) opatentować nie można. Są konkretne zasady co do tego a poza tym patent jeszcze może być przyznany albo nie - to jest rozpatrywane indywidualnie. Może też być przyznany w jednym kraju a w innym nie
A co na to autorzy projektów tych modułów? Moim zdaniem jeśli napiszesz, że twoim projektem nie są poszczególne moduły tylko metoda ich integracji i podasz odpowiednie źródła, to nie ma przeciwwskazań do publikacji czegoś takiego. Zawsze jednak dobrze jest napisać grzecznie do autorów, których prace chce się wykorzystać i spytać co oni na to.
Ad 2.
To co można opatentować jest dokładnie opisane. Rzeczy "oczywistych" lub powszechnie znanych (jak dzielnik rezystorowy) opatentować nie można. Są konkretne zasady co do tego a poza tym patent jeszcze może być przyznany albo nie - to jest rozpatrywane indywidualnie. Może też być przyznany w jednym kraju a w innym nie
Jeżeli projekt opiera się na cudzych projektach i ma być wykorzystany do innych celów niż prywatne to należy zapytać o to zgodę autora danego projektu. Nie dawno na łamach "EdW" pojawił się projekt wzmacniacza z zabezpieczeniem kolumny głośnikowej, jako projekt pewnego autora. Wkrótce potem pewien konstruktor "Radmora" o ile mnie pamięć nie zawodzi to zabezpieczenie rozpoznał jako swój projekt z czasów kiedy pracował w Radmorze i wynikła z tego nieprzyjemna sytuacja. Więc lepiej zapytać o zgodę.
Tutaj można poczytać o australijskim prawniku, który opatentował koło, aby pokazać jak absurdalne jest prawo patentowe.
Co do zabezpieczenia projektu istnieje tzw. wzór użytkowy, może w ten sposób udało by się prawnie zabezpieczyć projekt, plus wspomniane wcześniej rozwiązania techniczne.
Tutaj można poczytać o australijskim prawniku, który opatentował koło, aby pokazać jak absurdalne jest prawo patentowe.
Co do zabezpieczenia projektu istnieje tzw. wzór użytkowy, może w ten sposób udało by się prawnie zabezpieczyć projekt, plus wspomniane wcześniej rozwiązania techniczne.
Moje rozwiązanie jest zupełnie moje, plus wkład czyli program napisany przez moją osobę. Nie ma nawet kawałka schematu czy rozwiązania z innego źródła (chyba że źródłem tym nazwiemy notę katalogową). Nic u mnie nie jest skopiowane a całkowicie wymyślone przez moją osobę.
Jedynie co może mieć wspólnego z tego typu projektami to zasadę działania a i ta nie będzie zupełnie identyczna. Identyczna będzie ogólna koncepcja.
Jedynie co może mieć wspólnego z tego typu projektami to zasadę działania a i ta nie będzie zupełnie identyczna. Identyczna będzie ogólna koncepcja.
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15