Technoline BC900 zacinające się klawisze
Technoline BC900 zacinające się klawisze
Problem występuje nieregularnie. Przyciski MODE, CURRENT i DISPLAY zacinają się (ładowarka nie reaguje na ich wciskanie). Bywa też, że zacinają się przyciski 1, 2, 3 i 4. Poza tym ładowarka działa prawidłowo. Winny jest mikroprocesor? Sprawdzałem styki i poza tym, że płytka wygląda na lekko zaśniedziałą po umyciu jej izopropanolem nie stwierdziłem problemu (elementy są lutowane w dość niechlujny sposób jakby ich lutowanie do płytki było poprawiane przez kogoś kto rzadko trzyma lutownicę w ręku). Wszystkie klawisze zwierają do masy jakieś bliżej nie określone ścieżki ponieważ uC jest zalewany bezpośrednio na płycie. Bywa, że przełożenie akumulatora do innego gniazda ładowarki pozwala na ustawienie trybu pracy i wszystkich parametrów. Natomiast w gnieździe, w którym się znajdował początkowo nic nie działa z wyjątkiem display. Wkładając inny akumulator w to samo gniazdo, które przed chwilą nie działało nie ma żadnego problemu z ustawieniem prądu i trybu ładowania. Innym razem mimo, że nie przekraczam maksymalnego prądu ładowania jestem w stanie ustawić prąd ładowania dla jednego akumulatora AAA 500 mAh, a dla drugiego z pary jedynie 200 mAh mimo, że oba stykają się z tym samym czujnikiem temperatury. Z resztą te czujniki i tak słabo przylegają. Gniazda 1 i 2 ładowarki mają jeden wspólny czujnik i gniazda 3, 4 mają jeden wspólny czujnik. Przyciski są to pady na płytce ładowarki z luźno wsadzonymi w środek blaszkami, które nawet nie są lutowane. Ładowarka do jakiegoś czasu zaczęła mieć takie akcje, nie zamokła ani nie uległa innemu wypadkowi. Proszę o jakąś pomoc od czego mógł bym zacząć.
Wow, nie wiedziałem, że te ładowarki to taki chiński szajs pod względem montażu... Mam BC700 i przyciski zasadniczo działają, ale nie są zbyt "przyjemne w dotyku" i nie zdziwiłbym się jak by się zaczęły blokować mechanicznie. Jeśli są to blaszki umieszczone nad stykami na płytce, to na 99% po prostu one nie działają. Przewierć płytkę w odpowiednich miejscach i wstaw tam mikroswitche. Ja tak zrobiłem w jakimś tandetnym zegarku z budzikiem, który miał podobny problem z przyciskami. Jak doszło do momentu, że musiałem wyłączać budzik wciskając przycisk na chama dwoma rękami to stwierdziłem, że czas coś z tym zrobić 
Na podróbę mi nie wygląda. Kupiłem ją przez Internet w pewnej hurtowni, ale po zdjęciach płytki ładowarki, które znalazłem w sieci wnioskuję, że albo posadzili jakiegoś mało doświadczonego pracownika, któremu trzęsły się ręce, albo firma, w której kupiłem ładowarkę wcisnęła mi jakiś poprawiany amatorsko zwrot. Mało tego zauważyłem, że pleksi z którego wykonana jest osłona wyświetlacza jest pęknięte w jednym rogu, ale tego nie widać po zmontowaniu całości.

- TO NIE JEST ZDJĘCIE MOJEJ ŁADOWARKI -
Tak wyglądają te blaszki. Jedna z nich mi nawet odpadła od płytki, bo nie miała zagiętych nóżek. Spróbuję je przylutować na stałe i napiszę czy dało to coś czy nie.
Czujniki temperatury w tej ładowarce to jakaś tragedia. Zacznijmy od tego, że powinny być 4, a są tylko 2. Druga sprawa to fakt, że praktycznie nie dotykają do tych konwektorów z którymi stykają się akumulatory. Gdybym ja budował tą ładowarkę to przykleił bym je na sztywno do tych blaszek i puścił przewód do PCB.

Na tej fotce widać jak są pozaginane nóżki od tych switch'y. Nóżki od tych switch'y łączą się z masą (przynajmniej w teorii), a pod blaszkami switch'y (na środku) są pola do których dochodzi masa. Zauważyłem, że te nóżki lekko się poruszają w czasie naciskania przycisków, więc to może być powodem tych anomalii. Pewnie uznacie to za wariactwo (gotowanie ramki), ale po rozkręceniu nie działał mi wyświetlacz. Okazuje się, że trzeba odpowiednio dokręcić śrubki, żeby działał, ale to i tak nie wystarczyło, bo ramkę, która trzyma gumkę łączącą wyświetlacz z płytą ładowarki musiałem wymoczyć we wrzątku i lekko wygiąć, bo była odkształcona, co z kolei uniemożliwiało poprawną pracę wyświetlacza. Gumka była prawie, że przyklejona do płytki.
Blaszki nie dają się lutować, ale zalutowując otwory w płytce można ograniczyć ich przesuwanie się w trakcie ich naciskania, więc powinno to trochę pomóc.
Po zalutowaniu otworów switch'e działają lepiej jak w fabrycznie nowej. Oczywiście umyłem blaszki i styki na płycie izopropanolem przed lutowaniem.
Miejsce mocowania blaszki na płycie ładowarki wygląda jak na obrazku switch.png
Czarna kropka to pad, z którym styka się blaszka w trakcie jej naciskania. Czarne kółka to otwory w PCB, te 2 oznaczone na czerwono to miejsca, w których blaszka jest mocowana (wszystkie 3 otwory to masa) za pomocą dwóch nóżek i właśnie te miejsca zalałem (do spodu) cyną. Jak już pisałem moja płytka różni się nieznacznie od tej na zdjęciu.
- TO NIE JEST ZDJĘCIE MOJEJ ŁADOWARKI -
Tak wyglądają te blaszki. Jedna z nich mi nawet odpadła od płytki, bo nie miała zagiętych nóżek. Spróbuję je przylutować na stałe i napiszę czy dało to coś czy nie.
Czujniki temperatury w tej ładowarce to jakaś tragedia. Zacznijmy od tego, że powinny być 4, a są tylko 2. Druga sprawa to fakt, że praktycznie nie dotykają do tych konwektorów z którymi stykają się akumulatory. Gdybym ja budował tą ładowarkę to przykleił bym je na sztywno do tych blaszek i puścił przewód do PCB.
Na tej fotce widać jak są pozaginane nóżki od tych switch'y. Nóżki od tych switch'y łączą się z masą (przynajmniej w teorii), a pod blaszkami switch'y (na środku) są pola do których dochodzi masa. Zauważyłem, że te nóżki lekko się poruszają w czasie naciskania przycisków, więc to może być powodem tych anomalii. Pewnie uznacie to za wariactwo (gotowanie ramki), ale po rozkręceniu nie działał mi wyświetlacz. Okazuje się, że trzeba odpowiednio dokręcić śrubki, żeby działał, ale to i tak nie wystarczyło, bo ramkę, która trzyma gumkę łączącą wyświetlacz z płytą ładowarki musiałem wymoczyć we wrzątku i lekko wygiąć, bo była odkształcona, co z kolei uniemożliwiało poprawną pracę wyświetlacza. Gumka była prawie, że przyklejona do płytki.
Blaszki nie dają się lutować, ale zalutowując otwory w płytce można ograniczyć ich przesuwanie się w trakcie ich naciskania, więc powinno to trochę pomóc.
Po zalutowaniu otworów switch'e działają lepiej jak w fabrycznie nowej. Oczywiście umyłem blaszki i styki na płycie izopropanolem przed lutowaniem.
Miejsce mocowania blaszki na płycie ładowarki wygląda jak na obrazku switch.png
Czarna kropka to pad, z którym styka się blaszka w trakcie jej naciskania. Czarne kółka to otwory w PCB, te 2 oznaczone na czerwono to miejsca, w których blaszka jest mocowana (wszystkie 3 otwory to masa) za pomocą dwóch nóżek i właśnie te miejsca zalałem (do spodu) cyną. Jak już pisałem moja płytka różni się nieznacznie od tej na zdjęciu.
- Załączniki
-
- switch.png (320 Bajtów) Przejrzano 12920 razy
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15
Z tego co przeczytałem w instrukcji obsługi i eksploatacji, to te ładowarki psują sie przy nagłych zmianach temperatury o znacznych różnicach. Oczywiście, każdy sprzęt jest na to narażony, ale ten wyjątkowo, nawet w stanie nieużywania. Oczywiście mam na myśli nagłe i znaczne zmiany, a nie powolne tak jak w trakcie ładowania aku., np. pożyczasz ladowarkę koledze w zimie na dziesięcio stopniowym mrozie. Poza tym konfiguracja ustawień w tym sprzęcie jast tak "przecudna", że bez owej instrukcji można wszystko sp...ć, a same informacje z wyświetlacza tylko pogłebią ten proces, o czym zresztą wspomina producent.
Z instrukcji korzystałem raz i jak do tej pory wszystko się udawało, więc nie wiem skąd u Ciebie takie podejście do tematu. To urządzenie to ładowarka o czym też wspomina producent, więc jeżeli włożysz akumulatory do ładowarki i w ciągu 8 sekund nic nie ustawisz to akumulatory będą ładowane prądem 200 mA. Przy 1000 mA / na kanał (podczas ładowania 4 akumulatorów) trudno przekroczyć prąd 1C dla ogniw AA przy dzisiejszej pojemności. Ładowarkę trzeba umieć obsługiwać. Co kilka ładowań zrobić rozładowywanie, aby pozbyć się efektu pamięciowego itd. Każde urządzenie, które wynosisz na zewnątrz w zimie musi trochę postać aby nabrało temperatury pokojowej to jest normalne. Ładowarki nie pożyczam i nie planuję pożyczać jej komukolwiek, z resztą taka zmiana temperatury jak podczas wyniesienia ładowarki z pokoju o temperaturze 25 stopni na mróz nawet -20 nie jest wcale taka gwałtowna jak chociażby zmiany temperatury w procesie produkcji, a skoro wtedy nic się nie uszkodziło to raczej nie ma się co martwić takimi pierdołami. Tam poza drobnicą i uC nie ma się co zepsuć. Każde urządzenie, które wynosisz na zewnątrz w zimie musi trochę postać aby nabrało temperatury pokojowej to jest normalne.
Sama instrukcja chyba nawet nie opisuje sposobu w jaki należy się obchodzić z akumulatorami danego producenta. Te informacje w większości przypadków są zbieżne, chociaż mogą wystąpić pewne różnice w przypadku konkretnych modeli ogniw różnych producentów. Konfigurując ładowarkę raczej ciężko ją zepsuć, chyba, że ogniwa ulegną uszkodzeniu ze względu na niewłaściwe się z nimi obchodzenie w trakcie procesu ładowania, albo włożysz zwykłe baterie paluszki zamiast akumulatorów. W każdym bądź razie nie jest to sprzęt dla wszystkich.
Jak ktoś nie chce, nie umie, bądź nie jest w stanie obsłużyć takiej ładowarki wtedy kupuje coś takiego:

Chociaż taka ładowarka nie ma tylu funkcji co BC-900

i na pewno nie jest równie uniwersalna.
Sama instrukcja chyba nawet nie opisuje sposobu w jaki należy się obchodzić z akumulatorami danego producenta. Te informacje w większości przypadków są zbieżne, chociaż mogą wystąpić pewne różnice w przypadku konkretnych modeli ogniw różnych producentów. Konfigurując ładowarkę raczej ciężko ją zepsuć, chyba, że ogniwa ulegną uszkodzeniu ze względu na niewłaściwe się z nimi obchodzenie w trakcie procesu ładowania, albo włożysz zwykłe baterie paluszki zamiast akumulatorów. W każdym bądź razie nie jest to sprzęt dla wszystkich.
Jak ktoś nie chce, nie umie, bądź nie jest w stanie obsłużyć takiej ładowarki wtedy kupuje coś takiego:

Chociaż taka ładowarka nie ma tylu funkcji co BC-900

i na pewno nie jest równie uniwersalna.
Może wina leży po stronie zleceniodawcy który zlecił 'składanie' tego modelu ? Moja jest tak naprawdę z pod znaku Voltcraft i kosztowała wtedy jakoś ponad 160zł. Jak sobie dobrze przypominam to po naciśnięciu tego czarnego guzika od wyboru akku można też zmieniać prąd ładowania. Musiał bym w najbliższym czasie sprawdzić przy ładowaniu, bo zawsze używam nastawy 200mA, jest to chyba najbardziej optymalny prąd- bez względu na pojemność. No chyba że trzeba na już, to jest oczywiście więcej.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Posiadam od jakiegoś pół roku BC700, złego słowa powiedzieć nie dam. Koledze zjarał się BC900, ale przez własną głupotę, bo podłączył nieoryginalny zasilacz z wyższym napięciem i poleciał jeden kanał.
Ogólnie sterowanie jest całkiem proste, a funkcja refresh bardzo często stosowana u mnie. Uratowała już nie jedną parę akumulatorów. Praktycznie co 2-3 ładowania odpalam najpierw discharge. Problemów do tej pory żadnych z nią nie miałem.
Ogólnie sterowanie jest całkiem proste, a funkcja refresh bardzo często stosowana u mnie. Uratowała już nie jedną parę akumulatorów. Praktycznie co 2-3 ładowania odpalam najpierw discharge. Problemów do tej pory żadnych z nią nie miałem.
Moja kosztowała coś koło 150 zł, mam BC900 już drugi rok. Ładowarka ma fajne funkcje i jest całkiem niezła, ale u mnie te blaszki od switch'y po prostu przestały stykać po pewnym czasie, a zamontować standardowych switrch'y w miejsce fabrycznych tak po prostu się nie da. Mimo zalet ładowarki uważam, że czujniki temperatury powinny być klejone do blaszek, które stykają się bezpośrednio z akumulatorami, a blaszki switch'y wypadało by zastąpić zwykłymi switch'ami, wtedy żadne problemy by nie wystąpiły. Dla producenta to jest kilkadziesiąt groszy, a dla użytkownika masa problemów mniej. Drugiej takiej ładowarki bym nie kupił ze względu na jej budowę i potencjalne problemy z jej naprawieniem/przerobieniem.