Chciał bym zaadaptować słuchawki Dfh.f z roku 1940 do kompatybilnego
działania z krótkofalówką PMR zamiast zestawu słuchawkowego. Mikrofon z
switchem PTT nie sprawił mi problemu, natomiast słuchawki dają mi dużo do
myślenia. Poniżej załączam zdjęcie praktycznie nieróżniącego się niczym zestawu.
Zasadniczym problemem jaki napotkałem jest impedancja 2kΩ w jednej słuchawce.
Dodatkowo cały zestaw (dwie słuchawki) jest połączony szeregowo co, jak wiadomo,
daje łączną impedancję 4kΩ. Nadmienię, że po zmierzeniu oporności omomierzem
dało się słyszeć szumy więc słuchawki powinny być sprawne. Oryginalny zestaw słuchawkowy (a w zasadzie słuchawka) do krótkofalówki posiada impedancję 28Ω (wydaje mi się to dziwne gdyż standardowo powinna mieć 16Ω albo 32Ω, omomierz pokazał inaczej).
Myślałem z początku o zastosowaniu wzmacniaczy dostępnych w ofercie AVT ale tylko jeden pozwala osiągnąć dostateczną moc przy oporze słuchawek równym max. 600Ω.
Dodatkowo nie wiem jak zareagować przy konstruowaniu wzmacniacza na budowę
słuchawek. Po wyglądzie wnioskuję, że są to słuchawki elektromagnetyczne
(2 cewki połączone szeregowo i nakręcana na obudowę metalowa membrana
w kształcie blachy). Poniżej umieściłem zdjęcie rozebranej słuchawki.
Zwracam się o radę i w miarę możliwości o pomoc jak poradzić sobie z powyższym
zagadnieniem. Czy zastosować gotowy wzmacniacz, zamieniając w nim odpowiednie elementy zwiększając przy tym napięcie zasilania? Czy lepiej zbudować nowy wzmacniacz od podstaw? Może jest inne lepsze rozwiązanie? Moja wiedza nie jest na tyle obszerna by samemu przemodelować gotowe schematy wzmacniaczy słuchawkowych. Nie do końca też rozumiem ich działanie.
Na koniec dodam, iż nie zależy mi bardzo na jakości dźwięku. Docelowo chciał bym rozumieć i wystarczająco głośno słyszeć swojego odbiorcę
Za każde naprowadzenie na dobry trop z góry dziękuję.

