Dlatego, trzeba wybierać sprzęt na warunki, a nie odwrotnie. Po za tym, wszystko zależy jak głośno zamierzacie słuchać. Do cichego słuchania, potrzeba dobrych kolumn, które nie tracą dynamiki, nawet przy cichym słuchaniu. Ja głównie słucham blusea, muzyki z pod znaku Pink Floyd, czasem coś mocniejszego, czasem jazz i muzyka klasyczna.
Kiedyś będąc młodszym, zależało mi na daniu w palnik, tak by czuć na płucach basy

.
Teraz zależy mi tylko na czystym brzmieniu i by było słychać przesuwania palców po strunach gitary

, hammodny też są świetne, a i od saxsofonu przechodzą mnie ciarki.
W pokoju ważne by nie stało za dużo szkła, oraz najlepiej sprawdza się szafa komodor, wypełniona ubraniami, nie dzwoni tak jak zwykła. Dobre okna, po szyby też potrafią "grać". Oraz właściwe ustawienie kolumn. A i tak nie osiągniemy tego co na koncercie, czy w filharmonii.
Nie ma się o co tak naprawdę kłócić, to jak z samochodem, dla mnie jest tylko środkiem transportu, a dla innych może być ochem i achem.
Powtórzę się, chcąc mieć high-end w bloku zostają tylko słuchawki.