Wzmacniacz gitarowy LABOGA VMOS J50K135 - naprawa

Serwis telewizorów, odbiorników radiowych, wzmacniaczy, magnetowidów oraz innych urządzeń elektronicznych.
ODPOWIEDZ
atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Wzmacniacz gitarowy LABOGA VMOS J50K135 - naprawa

Post autor: atelszewski » 15 kwie 2010, 17:56

Witam,

Trafił do mnie do naprawy wzmacniacz gitarowy LABOGA VMOS J50K135. Do tej pory ustaliłem, że popaliło się kilka rezystorów oraz tranzystory w końcówce mocy. Problemem jest fakt, że o ile wartości rezystorów są podane na płytce, o tyle na tranzystorach nie ma żadnych oznaczeń (prawdopodobnie zostały starte przez producenta). Udało mi się jedynie ustalić, że są to tranzystory produkcji TOSHIBA w obudowie 2-21F2A, n-p-n (opis na płytce). Dwa takie tranzystory n-p-n pracują równolegle, w układzie komplementarnym do dwóch tranzystorów p-n-p połączonych również równolegle (rodzaj obudowy taki sam).

Jeśli macie jakieś informacje na temat tego wzmacniacza lub jakieś sugestie co do tego, jakie tranzystory mogę spróbować zastosować, to proszę o info.

Z góry dzięki za pomoc!

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 15 kwie 2010, 18:26

możesz się zwrócić do producenta o podanie albo schematu albo przynajmniej typu tranzystorów. z autopsji wiem że raczej niechętnie pomagają ale jak ładnie poprosisz to może coś się uda. w necie raczej schematu nie znajdziesz a jeśli się nie uda ustal m niej więcej jakie mogłyby tam pracować tranzystory i co było powodem usterki chociaż ja przypuszczam że po prostu za wysoka temperatura. niestety wzmaki tej firmy lubią się grzać i warto zastosować tam lepsze chłodzenie.

[ Dodano: 2010-04-15, 19:35 ]
tak szukam i znalazłem nast. tranzystory: 2SC5331 (npn), 2SC5144 (npn)

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 22 kwie 2010, 18:42

Witam,

Napisałem do producenta w poniedziałek, ale do tej pory nie dostałem żadnej odpowiedzi.

Po usilnych staraniach z lupą i pięcioma różnymi parami oczu udało się ustalić z dużym prawdopodobieństwem, że jest to tranzystor 2SA1302. Jako zamiennik spróbuję zastosować 2SA1943. Najciekawszy jest fakt, że na płytce tranzystor ten został oznaczony jako n-p-n, a powinien być p-n-p (dla pewności sprawdziłem tranzystor komplementarny, który okazał się być n-p-n, a na płytce jest p-n-p). Biorąc pod uwagę "jakość" wykonania wzmacniacza, ta niespójność nie dziwi.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 22 kwie 2010, 19:24

generalnie to dasz jakikolwiek tranzystor o odpowiednich prądach i napięciach i będzie działać bo to nie są tranzystory zaprojektowane "specjalnie" do audio. a fakt - laboga w półprzewodnikowych konstrukcjach raczej nie stawiała na jakość ani precyzję... może dlatego też się jara końcówka bo może tranzystory były zamienione miejscami??? ja bym sprawdził ten trop :mrgreen:

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 22 kwie 2010, 19:44

Witam,
może dlatego też się jara końcówka bo może tranzystory były zamienione miejscami??? ja bym sprawdził ten trop
;)

[ Dodano: 2010-04-22, 20:54 ]
laboga w półprzewodnikowych konstrukcjach raczej nie stawiała na jakość ani precyzję...
Używają chyba jakiejś uniwersalnej płytki - niektóre rezystory mają inne wartości niż napisana na płytce (sprawdzone kodem barwnym, miernikiem, i tym, co widnieje na rezystorze).

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 23 kwie 2010, 13:09

mógłbyś wrzucić jakąś fotkę tego wzmacniacza?

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 23 kwie 2010, 15:55

Witam,

Na chwilę obecną mam tylko zdjęcie końcówki mocy. Jeśli jesteś zainteresowany resztą, to daj znać (tylko szybko, bo niedługo pozbywam się wzmacniacza, a aparat muszę pożyczać).

Coś nie mogę dodać załącznika...

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 23 kwie 2010, 16:28

az tak nie potrzebuje :) a naprawiony?

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 23 kwie 2010, 18:43

Witam,

Właśnie się zabieram. O rezultatach niezwłocznie poinformuję;)

[ Dodano: 2010-05-07, 21:29 ]
Witam ponownie;) W końcu udało mi się załączyć pliki;)

No więc troszkę walczę z tym wzmacniaczem. Wymieniłem tranzystroy i w sumie nie wiem, czy działa dobrze... W załączniku przesyłam oscylogramy: jeden pobrany na wyjściu wzmacniacza (nieobciążone), drugi pobrany na wyjściu wzmacniacza operacyjnego TL071, który pracuje na wejściu wzmacniacza. Przebieg sinusoidalny to przebieg z generatora (1kHz), a ten zniekształcony, to przebiegi mierzone. I teraz pytanie: czy taki zniekształcony przebieg występujący we wzmacniaczu gitarowym może być prawidłowy?

Przyznam się, że była mała wtopa, bo zrobiłem zwarcie tranzystorów przez radiator do masy - przedstawione oscylogramy dotyczą wzmacniacza po tym incydencie, bez wymiany jakichkolwiek elementów - tranzystory pomierzyłem i wyglądały na sprawne (nie podałem na wejście żadnego sygnału, więc może przeżyły). Myślę, że tranzystory były odizolowane od radiatora dzięki paście termoprzewodzącej - jedynie przez chwilę zaiskrzyło w okolicy jednego tranzystora (niestety nie pomyślałem o tym, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście się odizolowały).

Jak zwykle, z góry dzięki za pomoc!

[ Dodano: 2010-05-08, 11:07 ]
Zapomniałem dodać, że pod generator i oscyloskop podłączyłem tylko końcówkę mocy a nie cały wzmacniacz.
Załączniki
tl071.png
Oscylogram - wyjście TL071
output.png
Oscylogram - wyjście wzmacniacza

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 03 lip 2011, 20:57

Witam,

Przeglądając forum trafiłem na ten temat... Ze względów przyzwoitości muszę napisać, że już nie zajmuję się naprawą rzeczonego wzmacniacza, i też nie udało się go naprawić.

MarekK
Użytkownik
Posty: 118
Rejestracja: 12 sie 2008, 13:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: MarekK » 06 lip 2011, 13:50

Oscylogramy zdecydowanie złe (a co za oscyloskop i software używałeś?). Szkodza, że się poddałeś, bo ja miałem ostanio wzmacniacz Labogi i kontaktowałem się z firmą - schematu nie mieli ale byli całkiem życzliwi i wzmacniacz w końcu naprawiłem.
A czy nazwa LABOGA VMOS J50K135 nie sugeruje, że użyto w nim tranzystorów MOSFET 2SJ50 i 2SK135 firmy Hitachi? 20-30 lat temu na tych właśnie tranzystorach robiło się końcówki. Teraz jest bardzo trudno je dostać ale są zamienniki (drogie). Może ktoś nie mając pojęcia jakie tam sa tranzystory, wsadził zwyczajne bipolarne?

Marek

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 06 lip 2011, 14:00

Witam,

Nie tyle co sam się poddałem, co zostałem do tego zmuszony przez zleceniodawcę...
Oscylogramy były robione z wykorzystaniem xoscope pod Linuksem z wykorzystaniem karty dzwiękowej.

MarekK
Użytkownik
Posty: 118
Rejestracja: 12 sie 2008, 13:07
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: MarekK » 06 lip 2011, 15:50

Jeśli tam powinny być MOSFETy, to są one na tyle drogie, że ich wartość + naprawa prawdopodobnie przewyższyłaby wartość tego wzmacniacza. Ostatnio naprawiałem inny model ale na szczęście tranzystory wyjściowe nie były spalone. Czy jest możliwe, że ktoś nie wiedział jakie tam powinny być tranzystory i próbował wstawić bipolarne? Zdarzają się takie sytuacje, że ktoś próbuje naprawić sprzęt, poddaje się i oddaje już zmodyfikowany sprzęt komuś innemu do naprawy. Trzeba było zadzwonić do Labogi i spytać się jakie powinny być tam tranzystory.

Marek

atelszewski
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
Lokalizacja: Banie

Post autor: atelszewski » 06 lip 2011, 16:14

Witam,

Ehh, tak jak napisałem. Osobiście chętnie bym się zmierzył z tym wyzwaniem, ale relacje z kontrahentem nie pozwoli na sfinalizowanie przedsięwzięcia.

ODPOWIEDZ