Lutowanie bezołowiowe na fali ( agregat lutowniczy)

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
Marek1990
-
Posty: 16
Rejestracja: 19 maja 2011, 20:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Marek1990 » 02 lip 2011, 20:45

joon pisze:Lekarz pierwszego kontaktu --> skierowanie na badania specjalistyczne (toksykologia).
Miałem podobny problem podczas lutowania twardego miedzi spoiwem z domieszką srebra 40% i innych metali ale to był fałszywy alarm.

Byłem u lekarza pierwszego kontaktu i prosiłem o skierowania na badanie płuc , krwi itp.. Lekarz zapytał w jakim celu - powiedziałem , że pracuję na fali to powiedział , że takimi badaniami zajmuję się medycyna pracy i dowidzenia. Ale nie zrezygnuję i pójdę do znajomej ojca i zapytam o te badania na toksykologie. Ogólnie pracuję jeszcze więcej niż wcześniej na tej fali i powiem tak : Wcześniej miałem kaszel - teraz kaszel minął ( od czasu do czasu odkaszlnę ) lecz inne objawy się zaczeły. Mianowicie mam problem z gardłem , jamą ustną. Po 3 godzinach lutowania czuję szczypanie - takie parzenie w gardlę nawet tam niżej. Przy przełykaniu śliny czuję jakby takie hmm zgrubienia i minimalnie odczuwam dyskomfort. Do tego od czasu do czasu mam ropę w gardle. Ogólnie nie wiem co robić....Czy to tak naprawdę szkodzi bezołowiowa i topnik no-clean ?

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 02 lip 2011, 21:34

A może ty "mientki" jesteś po prostu :mrgreen:

Marek1990
-
Posty: 16
Rejestracja: 19 maja 2011, 20:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Marek1990 » 02 lip 2011, 23:25

Pikczu pisze:A może ty "mientki" jesteś po prostu :mrgreen:
Popracuj kolego 2 lata na takim stanowisku bez dobrej wentylacji i po 8 godzin dziennie a szybciej przyznasz mi rację niż takiego Cwaniaka zgrywasz gdzie trzymasz lutownicę w dłoniach raz na dzień.

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 04 lip 2011, 19:06

Nie wiesz ile godzin dziennie lutuje i od ilu lat więc nie mów.

Z twoich wypowiedzi wnioskuję że Ci się po prostu pracować nie chce.
Ok zgodzę się dolegliwości jakieś masz, ale czy tylko ty jeden czy jest więcej osób ??
Druga sprawa może zamiast płakać na forum i robić z siebie cierpiętnika.
Porozmawiaj z pracodawcą , i ze współpracownikami może to przyniesie jakiś efekt.
Ostatnio zmieniony 04 lip 2011, 19:19 przez Pikczu, łącznie zmieniany 1 raz.

Marek1990
-
Posty: 16
Rejestracja: 19 maja 2011, 20:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Marek1990 » 04 lip 2011, 19:16

Pikczu pisze:Nie wiesz ile godzin dziennie lutuje i od ilu lat więc nie mów.

Z twoich wypowiedzi wnioskuję że Ci się po prostu pracować nie chce.

Z pewnością wiem , że nie wiesz co to znaczy lutowanie na fali bez dobrych wyciągów i w lato kiedy temp. po nagrzaniu sięga 35C w pomieszczeniu. Ręcznie lutowałem 6 lat i porównanie ręcznego lutowania do lutowania na fali w ogóle nie ma nawet najmniejszego sensu nawet kiedy robi się to 8 godzin dziennie. Nie nie piszę tutaj by się wychwalać , że pracuję na takim stanowisku od 2 lat itp..tylko dziwię się , że tacy ludzie jak Ty mogą mi jeszcze wytyczyć " nie chcę Ci się pracować " Chłopie może jestem młodszy niż Ty ale ja pracuję od 14 roku życia ale tu nie piszemy o naszym życiu tylko o pracy. Jakbyś kolego dzień w dzień po 8-10 godzin lutował dość "śmierdzacę laminaty" przy których po 2-3 godzinach pracy ludzie po wejściu się duszom to idź pierw i zobacz co to znaczy. Tutaj idzie 6 ramek o rozmiarach nawet do 50cm - dość spore płytki i polutuj takich 300 sztuk dziennie. Dla mnie to nic nie wiesz na temat lutowania na fali. Dobra nie róbmy oftopicu ja tutaj tylko pisałem po to by zapytać czy to aż takie szkodliwe.

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 04 lip 2011, 19:39

Czego oczekujesz że ktoś przyjdzie i cię przytuli :???:
Jeśli tak to pomyliłeś fora :mrgreen:

Już Ci przecież napisali wyżej idź do lekarza nie wiem kup maskę, porozmawiaj z szefem itp itd.

Marek1990
-
Posty: 16
Rejestracja: 19 maja 2011, 20:19
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Marek1990 » 04 lip 2011, 19:54

Pikczu pisze:Czego oczekujesz że ktoś przyjdzie i cię przytuli :???:
Jeśli tak to pomyliłeś fora :mrgreen:

Już Ci przecież napisali wyżej idź do lekarza nie wiem kup maskę, porozmawiaj z szefem itp itd.

Wiesz tu nie chodzi o to aby ktoś mnie przytulał tylko sam nie wiem co mam robić. O pracę ciężko także nie podejmuję pochopnych decyzji.

Ogólnie teraz będę szedł przebadać gardło do laryngologa i napisze co i jak. Sorka , że mnie tak uniosło. Pozdrawiam

ODPOWIEDZ