Układ zamieniający L i N

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Układ zamieniający L i N

Post autor: e-lektryk » 13 cze 2011, 19:08

Kiedyś widziałem układ, który rozwiązywał problem odwrotnej polaryzacji. W instalacjach TN-C jedyną możliwością na ochronę przed porażeniem prądem elektrycznym jest podłączenie obudowy do przewodu N. Niestety nie wszystkie gniazda mają identyczną polaryzację. Niejednokrotnie naprawiane przewody mają odwróconą polaryzację. Układ składał się z tranzystora typu MOSFET i chyba jakiejś diody. Niestety nie pamiętam jak ten układ wyglądał. Może ktoś z was mógł by mi podesłać jakiś schemat. Układ musi wytrzymać 2kW bez radiatora.

buliz
-
Posty: 68
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:10
Lokalizacja: pomorskie

Post autor: buliz » 13 cze 2011, 20:32

W jakim celu chcesz zamieniać L z N. Przecież do obudowy podłączamy trzeci przewód PE, który dopiero w gniazdku w przypadku instalacji TN-C może być połączony z przewodem N (mostek z N na bolec PE). Pod żadnym pozorem nie wolno obudowy ruchomego urządzenia podłączanego do sieci za pomocą wtyczki łączyć z przewodem N, a to dlatego iż wkładając wtyczkę do gniazda podwójnego raz w jedno innym razem w drugie zamieniasz między sobą L i N. Urządzenie które musi mieć uzerowaną obudowę MUSI na odcinku urządzenie - wtyczka być połączone przewodem trój żyłowym. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 13 cze 2011, 21:46

Chcę zasilać urządzenie o mocy około 1600 - 1800 W w różnych miejscach. Nieraz jest bolec w gniazdku podłączony, nieraz nie, a ja bym chciał mieć zawsze L i N w tym samym miejscu bez względu na to jak kto sobie to gniazdko podłączył. W przypadku instalacji TN-C gdy bolec w gniazdu jest niepodłączony przewód ochronny wisi i tak w powietrzu, więc nie ma mowy o jakiejkolwiek ochronie, a gdy jadę w miejsce, którego nie znam nie będę przecież sprawdzał każdego gniazdka przed podłączeniem urządzenia i za każdym razem naprawiał go w razie potrzeby. Nie mówię, że tak jest zawsze, ale takie rzeczy się zdarzają. Chodzi o to, żeby na dwóch przewodach L zawsze było na jednym z nich i żeby jakiś układ odwracał tą polaryzację w razie potrzeby. Chyba tego typu rozwiązania były w zasilaczach AT lub ATX, ale mogę się mylić. Może wyglądać to również w ten sposób, że układ będzie do przewodu ochronnego doprowadzał zawsze N, chociaż w przypadku instalacji TN-S jest to głupie rozwiązanie i pewnie dość skomplikowane. Swego czasu był też kondensator w wiertarkach Celma z dodatkowym wyprowadzeniem ochronnym, ale nie zupełnie o to mi chodzi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 13 cze 2011, 22:31

Możesz też zbudować układ ochronny dla całego domu: wchodzi faza, zero, potencjał ziemi z rury wodociągowej lub wiadra zakopanego w ziemi, wychodzi faza, zero, uziom (jeszcze raz zero). Normalnie uziom budynku jest podłączony do N, jeśli ktoś zamieni L i N, to między N a ziemią pojawi się napięcie, na co układ odwróci L i N miejscami lub całkowicie odłączy zasilanie.



Dla jednego urządzenia możesz zamontować przełącznik i neonówkę z rezystorem, pozwalającą zbadać na którym bolcu jest faza.

Nie zmienia to jednak faktu, że uziemienie obudowy służy do ochrony i obudowa powinna być połączona z bolcem. Dalej bolec w gniazdku powinien być połączony z ziemią, ewentualnie z N lub wcale.

Nie możesz podłączyć obudowy z którymś z przewodów, bo zawsze znajdzie się osoba nie znająca tego urządzenia, która włączy je do gniazdka bez bolca i zostanie porażona.
W wypadku porażenia winny będzie konstruktor urządzenia które przecież było sprawne.

Gdyby urządzenie się uszkodziło i podało fazę na nie uziemioną obudowę, to można mówić o wypadku, do którego by nie doszło gdyby gniazdko było uziemione.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 14 cze 2011, 7:39

Ja to wszystko wiem doskonale. Chodziło mi o układ elektroniczny, który będzie robił to za mnie w terenie kiedy nie mam możliwości sprawdzenia gniazdka elektrycznego. Nie chcę każdego gniazdka sprawdzać z osobna i podłączać bolca gdy zajdzie taka potrzeba. Po prostu układ w przypadku gdy będzie to instalacja TN-C powinien wykryć fazę i przepuścić ją dalej na odpowiednie wyprowadzenie. gdy będzie np. L N to układ nie zrobi nic, ale gdy będzie N L układ przełączy przewody na wyjściu na układ L N i dopiero uruchomi urządzenie. Dobrze by było gdyby wykrywał też instalacje TN-S (można by to w zasadzie nazwać "inteligentnym" przedłużaczem). Układ miałby pracować na zasadzie: test → gdy nie L N to przełączenie → uruchomienie urządzenia z opóźnieniem wystarczającym na test i przełączenie. Tutaj nie chodzi o rozstrzyganie winy tylko o skutek, którym jest w obu przypadkach porażenie prądem elektrycznym i ja właśnie chcę wyeliminować to zagrożenie. Inaczej rzecz ujmując; Jeżeli urządzenie w ogóle działa to ma działać i być bezpieczne.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 14 cze 2011, 13:56

Jeżeli chodzi o to aby napięcie pojawiało się po "detekcji" i poprawnym ustawieniu LN dla wyjścia to schemat nasuwa mi się taki, jak na załączonym pliku graficznym (Schemat nie był testowany w praktyce). Może warto sprawdzić jak były realizowane takie układy dla urządzeń z tyrystorami?
Załączniki
Tyrystor_LN_Detektor.png
Tyrystor_LN_Detektor.png (2.85 KiB) Przejrzano 9050 razy

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 14 cze 2011, 18:11

Po krótkiej analizie wygląda to tak, że pierwszy układ z przekaźnikiem działa gdy do bramy tyrystora dochodzi faza i wtedy przełącza styki, gdy do J1 dochodzi neutralny zostaje jak jest. Druga część układu to rodzaj wyłącznika, który załącza urządzenie na wyjściu gdy faza jest na J2 lub gdy przekaźnik K2 zmieni polaryzację i faza z J1 przejdzie na O2. Popraw mnie jeśli coś źle zrozumiałem. Faza musi być na J2 żeby zadział przekaźnik K1, w przeciwnym wypadku K1 załączy się dopiero po przełączeniu K2.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 14 cze 2011, 18:30

Gdy na J1 jest L i na J2 jest N to przekaźnik K2 "łapie" i zamienia fazę z zerem dla następnego bloku. Gdy stan jest odwrotny: na J1 jest N ina J2 jest L przekaźnik K2 "nie łapie". Faza i zero są podawane tak jak były na wejściu. Aby pojawiło się napięcie na J3 i J4 przekaźnik K1 musi być załączony. Czyli na anodzie tyrystora i bramce T2 musi pojawić się faza.

[ Dodano: 2011-06-15, 15:05 ]
Na rysunku popełniłem błąd otóż cewki przekaźników powinny być na napięcie przemienne 230V czyli AC a nie DC jak jest na rysunku.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 15 cze 2011, 21:40

Nie rozumiem jak to ma działać.
Napięcie w sieci jest przemienne, co oznacza że na przemian występuje polaryzacja dodatnia lub ujemna.
Jeśli układ nie załączy się w tej połówce zasilania, to załączy się w następnej. Jest czymś w rodzaju prostownika.

Brakuje tutaj jakiegoś potencjału odniesienia - uziemienia. Bez tego nie masz szans wykryć gdzie jest faza a gdzie zero.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 16 cze 2011, 12:45

Ma Pan rację, pomyliłem się. Układ będzie "przepuszczał" co drugą połówkę przebiegu.
Jeżeli w instalacji nie ma uziemienia to odniesieniem mogła by być sonda wbijana w ziemię (mało eleganckie rozwiązanie). Oczywiście przy zapewnieniu odpowiedniej izolacji.
Trzeba poeksperymentować.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 16 cze 2011, 17:36

Panowie czytam to i łapię się za głowę.
Jestem czynnym zawodowo elektrykiem, posiadam uprawnienia SEPowskie a wręcz nie jestem w stanie słowa odpowiedzieć.
Poczytajcie o rodzajach sieci elektrycznych, klasach ochrony odbiorników i o innych tematach związanych z bezpieczeństwem w urządzeniach elektrycznych.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 625
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 16 cze 2011, 19:23

Popieram Joon'a.
Każdy gadżet elektroniczny może kiedyś zawieść, a życie masz tylko jedno. Stosuj odbiorniki w drugiej klasie ochronności. Jak nie masz wyjścia i musisz używać urządzeń w pierwszej klasie ochronności, to przynajmniej użyj transformatora separującego o odpowiedniej mocy.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 16 cze 2011, 20:22

Nie mam uprawnień SEPowskich ale wiem że bolec uziemiający (żółty z zieloną pręgą) łączy się tylko ale to tylko z obudową. Dlatego na rysunku nie narysowałem bolca ochronnego połączonego z zerem jak sugerował Założyciel tematu. Czy mogę otrzymać wyjaśnienie dlaczego w starych instalacjach 230V bolec uziemiający jest łączony z zerem w gniazdku. Przecież mając urządzenie "opakowane" w metalową obudowę połączoną z bolcem uziemiającym na obudowie może wystąpić napięcie sieci. A takie instalacje się zdarzają. Jak poruszyłem ta sprawę z zawodowym elektrykiem to mi powiedział że taka instalacja jest dopuszczalna (zero połączone z bolcem uziemiającym). A jak przez przypadek zamieni się faza z zerem? Takie rzeczy się zdarzają. Słyszałem o przypadku gdzie w czasie jakiejś naprawy sieci napowietrznej ludziom sprzęt w domach popaliło. Podłączenie komputera PC do takiej instalacji jest co najmniej ryzykowne.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 625
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 16 cze 2011, 21:49

W instalacji nie może się "przez przypadek" zamienić przewód L i PEN. Może to zrobić jakiś pseudo fachowiec jak wsadzi ręce tam gdzie nie powinien. Instalacje TN-C były normą do lat 90'tych, więc powszechnie występują do dzisiaj.
Słyszałem o przypadku gdzie w czasie jakiejś naprawy sieci napowietrznej ludziom sprzęt w domach popaliło.
Jeżeli został zamieniony przewód fazowy z PEN, to w 2/3 mieszkań w gniazdku pojawiło się napięcie międzyfazowe 400V. Gdyby odłączony został jedynie przewód zerowy, to zero w gniazdkach zaczęło by pływać, i napięcie w gniazdkach zmieniało by się zależnie od obciążenie poszczególnych faz. Mogło to też być spowodowane przyłączeniem do wyższego napięcia.
Ostatnio zmieniony 16 cze 2011, 22:02 przez tom5555, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
c4v2
Użytkownik
Posty: 426
Rejestracja: 22 lis 2005, 15:14
Lokalizacja: z przed monitora

Post autor: c4v2 » 16 cze 2011, 21:57

"Zamianę Fazy z zerem przez przypadek" miałem na myśli świadomą bądź nieświadomą ingerencję człowieka.
Dziękuję za wyjaśnienia.

ODPOWIEDZ