Lutowanie bezołowiowe na fali ( agregat lutowniczy)
Lutowanie bezołowiowe na fali ( agregat lutowniczy)
Witam jako , że pracuję 2 rok przy agregacie lutowniczym typu Fala ( dość duża - jednorazowo można 6 płytek przepuścić do 50cm ) otóż zastanawia mnie jeden fakt czy te opary z niej są szkodliwe mocno ? Ogólnie powiem tak : mamy wyciąg , cyna bezołowiowa , topnik typu clean lecz po przepuszczeniu hmm 30 formatek czuć smród - ja tego nie czuję aż tak i nie duszę się lecz ten kto przychodzi od razu się dusi i dziwi się jak ja wytrzymuję w takim powietrzu. Ogólnie jak płytka przechodzi proces lutowania widzę jak cały dym odprowadza wyciąg lecz po wyjęciu jej za fale i np.sprawdzaniu lutów śmierdzi strasznie. Nie czuję topnika tylko ten smród po procesie lutowania. Ogólnie po 8 godzinach pracy ciuchy mi śmierdzą , jestem senny czasem i lekko gardło szczypie. Jak miałem po roku robione badania to wszystko ok. Ogólnie czy lutowanie na fali ostro niszczy zdrowie i ile w Polsce powinienem wołać za taką pracę ? Bo teraz dostaję marne 1500zł do ręki.
[ Dodano: 2011-05-20, 06:24 ]
Odpowie ktoś kto się zna ?
[ Dodano: 2011-05-20, 06:24 ]
Odpowie ktoś kto się zna ?
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Najgorsze są tlenki ołowiu, oraz tlenki innych metali używanych podczas procesu lutowania. Również wszelkie topniki nawet typu no-clean, są w pewnym stopniu toksyczne podczas "spalania".
Podczas procesów lutowania powstają spore ilości (mgły, pyłu) drobnych cząstek osiadających na oskrzelach i drogach oddechowych.
Niestety wszelkie szkodliwe wpływy mogą wyjść nawet po kilku-kilkunastu latach.
Sam mam od 17lat chroniczny katar, właśnie przez lutowanie
.
Co prawda spawanie jest znacznie gorsze, bo powstają silnie rakotwórcze związki, ale i tak zalecał bym poprawić wentylację w pomieszczeniu.
Podczas procesów lutowania powstają spore ilości (mgły, pyłu) drobnych cząstek osiadających na oskrzelach i drogach oddechowych.
Niestety wszelkie szkodliwe wpływy mogą wyjść nawet po kilku-kilkunastu latach.
Sam mam od 17lat chroniczny katar, właśnie przez lutowanie
Co prawda spawanie jest znacznie gorsze, bo powstają silnie rakotwórcze związki, ale i tak zalecał bym poprawić wentylację w pomieszczeniu.
No ale słyszałem , że ołów pozostaję w organizmie i nie można go usunąć to czy te związki podczas lutowania cyną bezołowiową usuwają się ? Bo z tego co wiem , gdyby płuca były zanieczyszczone lub gardło czy coś to kaszlało by się a ja nie kaszle tylko czasem podczas lutowania. Ogólnie muszę wiedzieć dużo na temat zdrowia bo jeśli jest to mocno szkodliwe to nie zamierzam już tam pracować. Robota jest fajna tylko ten smród :/
Na pewno coś ci szkodzi. Może objawić się to po latach.
[ Dodano: 2011-05-22, 15:22 ]
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic881123.html
[ Dodano: 2011-05-22, 15:22 ]
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic881123.html
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Niestety zatrucie metalami ciężkimi ujawnia się dopiero po przekroczeniu pewnego stężenia w organizmie. Tlenki srebra, też nie są zdrowe.
Polecam lekturę.
Zatrucie parami cyny
Polecam lekturę.
Zatrucie parami cyny
Witam ogólnie źle się czuję lutując aż 7 godzin dzień w dzień na tej fali. Po kilku godzinach czuję zawroty w głowie ( nie kręci mi się ani nic tylko jakieś takie dziwne uczucie ) , gardło mnie gryzie ( przy przełykaniu śliny lekko poszczypuję ). Śmierdzę cały tymi oparami i ogólnie wiem , że to ma na mnie zły wpływ. Aż nie chcę mi się do pracy iść. Pewnie powiecie "zmień pracę" ale b.cieżko mi coś znaleźć szukam już wszystkiego i póki co nic więc muszę w tym syfie pracować. Czy np. przez rok jeszcze pracy w tym ostro zdrowie zniszcze ? Ogólnie zarabiam groszę bo 1400zł. Ile powinno zarabiać się na takim czymś ? Może ktoś kiedyś pracował na fali i wie ile powinno się dostawać? Ogólnie jest sens pracy tam czy jak najszybciej rezygnować z powodu na zdrowie ? O wentylacje lepszą proszę cały czas lecz kierownictwo obiecuję a później nic. BHP babka to raz na ruski rok przychodzi... Co mam robić ?
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Na początek zwykłe. Ale przy zawrotach głowy nie ma żartów. Znajomy po kilkunastu latach pracy jako spawacz, dorobił się raka płuc, czego nikomu nie życzę.
Z takimi świństwami nie ma żartów. Jeżeli występują duszności, zawroty głowy to stężenia muszą być już spore.
Można by tez życzliwe "podprowadzić" pracodawcę do odpowiednich służb. Wyżej podałem linka w sprawie zatrucia oparami cyny. Można by się skontaktować z odpowiednimi służbami.
To nie Chiny, że pracownik może się bez karnie truć.
Z takimi świństwami nie ma żartów. Jeżeli występują duszności, zawroty głowy to stężenia muszą być już spore.
Można by tez życzliwe "podprowadzić" pracodawcę do odpowiednich służb. Wyżej podałem linka w sprawie zatrucia oparami cyny. Można by się skontaktować z odpowiednimi służbami.
To nie Chiny, że pracownik może się bez karnie truć.
rezasurmar pisze:Na początek zwykłe. Ale przy zawrotach głowy nie ma żartów. Znajomy po kilkunastu latach pracy jako spawacz, dorobił się raka płuc, czego nikomu nie życzę.
Z takimi świństwami nie ma żartów. Jeżeli występują duszności, zawroty głowy to stężenia muszą być już spore.
Można by tez życzliwe "podprowadzić" pracodawcę do odpowiednich służb. Wyżej podałem linka w sprawie zatrucia oparami cyny. Można by się skontaktować z odpowiednimi służbami.
To nie Chiny, że pracownik może się bez karnie truć.
No ale skoro ta cyna jest bezołowiowa to jest to także aż szkodliwe ? Ogólnie ja jestem przyzwyczajony do tego smrodu i nie odczuwam go "aż" tak. Ale jak inni co tam nie siedzą wejdą to zaraz się duszom i mówią , że by tam nie wytrzymali. Od jakiegoś tygodnia zaczyna mnie szczypać gardło jak tam pracuję a pracuję tam b.dużo bo po 7 godzin dziennie po 5 dni. Wyciągi są - dwa silniki i widzę jak one odciągają cała parę z płytki lecz jak ją wysunę to i tak z niej ostro śmierdzi i po 2 godzinach w pomieszczeniu jest syf także ja sam nie wiem co mam robić. Teraz zarejestrowałem się do lekarz po skierowania do laryngologa , na płuca , krew ogólnie ogólne badania bo boję się , że coś jest nie tak. I dziwi mnie dlaczego nie ma u nas pomiarów stężeń oparów. Co ile takie coś powinno się odbywać ?
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt: