Problem z schematem
Pytanie do Jony130
Z każdego pomiaru (miedzy odpowiednimi końcówkami) danego tranzystora mamy wartości przy których występuje efekt zenera, oczywiście w przypadku zmiany polaryzacji, napięcie na każdym z mierzonych punktów zatrzymuje się i tak zostaje?, Moje pytanie dlaczego taki prąd?, oscyluje on w granicach 5mA?? będzie tak w przypadku kiedy każdy z rezystorów na rysunku ma taka samą wartość? Czy nie jest to czasem podyktowane budowa wewnętrzna tranzystorów?
Z każdego pomiaru (miedzy odpowiednimi końcówkami) danego tranzystora mamy wartości przy których występuje efekt zenera, oczywiście w przypadku zmiany polaryzacji, napięcie na każdym z mierzonych punktów zatrzymuje się i tak zostaje?, Moje pytanie dlaczego taki prąd?, oscyluje on w granicach 5mA?? będzie tak w przypadku kiedy każdy z rezystorów na rysunku ma taka samą wartość? Czy nie jest to czasem podyktowane budowa wewnętrzna tranzystorów?
Tak, zmiany prądu w szerokim zakresie powoduje względnie małe zmiany w napięciu przewodzenia.Dawid2379 pisze:Z każdego pomiaru (miedzy odpowiednimi końcówkami) danego tranzystora mamy wartości przy których występuje efekt zenera, oczywiście w przypadku zmiany polaryzacji, napięcie na każdym z mierzonych punktów zatrzymuje się i tak zostaje?
Po prostu do pomiarów zdecydowałem się zastosować typowy prąd jaki stosuje się do sprawdzenia diod Zenera.Dawid2379 pisze:Moje pytanie dlaczego taki prąd?, oscyluje on w granicach 5mA?? będzie tak w przypadku kiedy każdy z rezystorów na rysunku ma taka samą wartość? Czy nie jest to czasem podyktowane budowa wewnętrzna tranzystorów?
A przez tranzystor połączony w układzie diody Zenera prąd może być większy byle tylko nie przekroczyć maksymalnej mocy strat.
Np. dla BC548 Ptot =0.3W
Imax= 0.3W/8.5V = 35mA.
Bo w sumie to tylko moc strat jest tu ograniczeniem prądu.
[ Dodano: 2011-03-03, 19:49 ]
Zastosować ten układpawelzielony pisze:a co zrobić żeby się non stop świeciły
R5,R6,R7 = 1.2K
R1, R2 = 10K.
C1 = C2 = 47uF
- Załączniki
-
- test_150.png (2.61 KiB) Przejrzano 7671 razy
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Jony 130 a czemu tam są na schemacie te tranzystory "dolne" pracujące właśnie w roli Zenera jeśi dobrze rozumiem? To jakieś udogodnienie dla kondensatorów tzn, że mogą być małej pojemnośći=szybsze ładowanie ale i tak widać efekt działania? Bo ja to rozumiem tak, że bez tych dodatkowych tranzystorów, małe kondensatory szybko by się ładowały i częstotliwość działania byłaby duża (rezystorów za dużych nie wolno chyba dawać, jeśli chce się widzieć mocne światło z diod, z kolei większe kondensatory które dłużej by się ładowały nie zawsze są dostępne pod ręką). A do manipulowania częstotliwością można tylko użyć właśnie R i C (ewentualnie jeszcze napięcie zasilania) stąd wykorzystanie nietypowe tranzystorów?? Prosze o poprawienie bo może nazbyt interpretuje ;p
Jeśli tak to chyba po naładowaniu kondensatorów i otwarciu tranzystorów diodki zapalą sie po kolei, ale zostaną w tym stanie. Nie wiem czy dobrze rozumiem autora, ale chyba nie o to mu chodziło...
Wydaje mi się, że pawelzielony chce uzyskać efekt jak np w starcie Formuły 1. Najpierw zapala się jedna diodka, później ona gaśnie, zapala się druga, gaśnie druga, po czym na stałe zapala się trzecia i tak już zostaje. Narysowałem dość pokracznie ten schemat o jaki mi chodziło wczoraj, ale zastrzegam, że jest to jedynie teoretyczny model, nie sprawdzony w praktyce, ba nawet mogłem się celnąć w jakimś głupim błędzie i układ nawet w teorii nie może działać więć przestrzegam przed stosowaniem zanim nie wypowie się ktoś mądrzejszy ode mnie
A więc idea działania jest taka: najpierw zapala się tranzystor T1, którego rezystancja bazy jest wielokrotnie mniejsza niż rezystancja bazy tranzystora T2 (na schemacie nie podano wartośći, należałoby dobrać to eksperymentalnie). Otwarty tranzystor T1 załączyłby generator (fragment schematu Jony'ego z lekką modyfikacją), ale tak aby T4 zawsze przewodził pierwszy (mniejszy rezystor bazy T4 od T5). Następnie po jakimś czasie zapali się T5, zgaśnie też wtedy T4. Równolegle z tym generatorem ładowałby się kondensator na bazie tranzystora T2 (jego wartość również należałoby dobrać podczas prób, tak aby czasy między zaświeceniami poszczególnych diod były mniej więcej równe). Gdy napięcie na nim urośnie do 0,6V zapali na stałe już tranzystor T2, a co się z tym wiąże diodkę w jego kolektorze. Na schemacie podano wartość rezystora bazy T2 rzędu Mega Om - może się okazać, że tak mały prąd bazy nie spowoduje odpowiednio mocnego świecenia diodki T2-wtedy pozostaje nam zastosowanie większego kondensatora na bazie T2.
To ma wogóle szanse działać?
Jeśli tak to chyba po naładowaniu kondensatorów i otwarciu tranzystorów diodki zapalą sie po kolei, ale zostaną w tym stanie. Nie wiem czy dobrze rozumiem autora, ale chyba nie o to mu chodziło...
Wydaje mi się, że pawelzielony chce uzyskać efekt jak np w starcie Formuły 1. Najpierw zapala się jedna diodka, później ona gaśnie, zapala się druga, gaśnie druga, po czym na stałe zapala się trzecia i tak już zostaje. Narysowałem dość pokracznie ten schemat o jaki mi chodziło wczoraj, ale zastrzegam, że jest to jedynie teoretyczny model, nie sprawdzony w praktyce, ba nawet mogłem się celnąć w jakimś głupim błędzie i układ nawet w teorii nie może działać więć przestrzegam przed stosowaniem zanim nie wypowie się ktoś mądrzejszy ode mnie
A więc idea działania jest taka: najpierw zapala się tranzystor T1, którego rezystancja bazy jest wielokrotnie mniejsza niż rezystancja bazy tranzystora T2 (na schemacie nie podano wartośći, należałoby dobrać to eksperymentalnie). Otwarty tranzystor T1 załączyłby generator (fragment schematu Jony'ego z lekką modyfikacją), ale tak aby T4 zawsze przewodził pierwszy (mniejszy rezystor bazy T4 od T5). Następnie po jakimś czasie zapali się T5, zgaśnie też wtedy T4. Równolegle z tym generatorem ładowałby się kondensator na bazie tranzystora T2 (jego wartość również należałoby dobrać podczas prób, tak aby czasy między zaświeceniami poszczególnych diod były mniej więcej równe). Gdy napięcie na nim urośnie do 0,6V zapali na stałe już tranzystor T2, a co się z tym wiąże diodkę w jego kolektorze. Na schemacie podano wartość rezystora bazy T2 rzędu Mega Om - może się okazać, że tak mały prąd bazy nie spowoduje odpowiednio mocnego świecenia diodki T2-wtedy pozostaje nam zastosowanie większego kondensatora na bazie T2.
To ma wogóle szanse działać?
Merki przypadkiem przy mojej próbie pomocy w waszych układach wywiązała się rozmowa na temat efektu Zenera w tranzystorach, źle zrozumiałem podane dane z not katalogowych i Jony130 mi to rozjaśnił. To o czym była mowa raczej nie ma nic wspólnego z kondensatorami, w sumie może tak, tez zaczynam zabawę z elektronika, trochę też nie zrozumiałem wypowiedzi.Ale co do tego co pisał doświadczony kolega z forum to jest tak. Tranzystor jakby miał dwie katody i jedna anodę (w przypadku tranzystora NPN) podaje niżej model tranzystora na diodach (NPN), wiadomo dioda przepuszcza prąd w jednym kierunku ALE jak podamy na diodę napięcie w kierunku zaporowym czyli tak ze nie przepuszcza prądu(np końcówki Emiter - Bramka, prąd płynie od emitera do bramki) i zaczniemy zwiększać napięcie, to dla konkretnego przypadku np. to napięcie na diodzie zatrzyma się np. na 7.3V i wtedy dioda zacznie przepuszczać prąd choć jest podłączona w kierunku zaporowym i to napięcie na diodzie nie zmieni się mimo ze będziesz podawał większe, (tak działają diody Zenera, stabilizują napięcie). Myślę ze to tylko o to tu chodzi, jest to informacja dla projektujących układy, oraz jak pisał kolega można te dwie końcówki tranzystora zastosować jako diodę Zenera, gdzie jakaś wartość może być potrzebna a nie mamy takiej diody Zenera pod ręka. A jeśli jest coś w tym co pisałeś myślę ze ktoś jeszcze wyjaśni:)
- Załączniki
-
- bez tytułu.GIF
- (2.1 KiB) Pobrany 3771 razy
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Wiem jak działa tranzystor w stanie zaporowym na złączu Baza emiter, zauważ jednak, że na ostatnim schemacie Jony'ego właśnie jest takie cuś zastosowane w "dolnych"tranzystorach i nie za bardzo nie wiem po co (poza tym co napisałem wcześniej), bo przecież nie jest tam potrzebne żadne stabilne napięcie między emiterem a masą. Z kolei aby wysterować daną gałąź z takimi dwoma połączonymi tranzystorami potrzebne jest podanie większego napięcia na bazę "normalnego" tranzystora (dokładnie to napięcie przebicia dolnego tranzystora+0,6 V normalnego tranzystora w tym przypadku)
-
pawelzielony
- -
- Posty: 21
- Rejestracja: 23 lut 2011, 12:31
- Lokalizacja: Warszawa
Merki no tak, nawet nie zobaczyłem całego jego postu, sory, wiec coś musi w tym być, także czekam na odpowiedz o co z tym chodzi ale musi mieć to związek z napięciami, może dlatego ze gdy bez nich (tranz. dolnych) napięcie szybko wzrośnie do 0,6 i bardzo szybko otworzy sie tranz. i diody szybko zapalą się, przecież mamy tam 27V, a może jakieś zabezpieczenie. Paweł a czemu nie dałeś GND od strony minusów nóżek kondensatorów jak to pokazał Jony130 w schemacie tez widzę brak tranzystora działającego w schemacie jako dioda Zenera pracującego w układzie diody D2.
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Dodatkowe tranzystory tak dziwnie włączone dałem po to by podnieść napięcie otwarcia górnego tranzystora. Jaki to ma to cel?
Ano jak wiadomo by otworzyć tranzystor bipolarny wystarczy "podać" na bazę tranzystora napięcie większe niż 0.6V względem emitera.
I teraz stosując C=100uF i R=10K będziemy mieli opóźnienie załączenia na poziome.
t = RC * ln( 27V/ (27V - 0.6V) = RC *0.0224 = 10K*100uF*0.0224 = 22.4ms
Tylko 22 milisekundy.
By uzyskać opóźnienie 0.5s trzeba zwiększyć kondensator do wartości:
C = 0.5/( 0.0224 *10K) = 2200uF
A teraz stosując tranzystor o większym napięciu otwarcia (ok. 8.6V u mnie w układzie) mamy:
T = 0.383RC = 0.38s (prawie pół sekundy)
Mam nadzieje, że widać teraz korzyść z podniesienia napięcie otwarcia tranzystora.
Po porostu wartości elementów RC (w tym kondensatora) są znacznie "rozsądniejsze".
Zamiast 2200uF o 10K wystarczy 100uF i 13K.
Aha i by układ był zawsze gotowy do pracy konieczne trzeba by dodać diodę równolegle do rezystorów bazowych, anodą w stronę bazy i jakiś rezystor (bleeder) wpięty miedzy plus a minus.
Dawid2379
Tranzystor bipolarny (BJT) ma bazę nie bramkę.
Bramki mają tranzystory polowe (JFET, MOSFET).
A i jeszcze wspomnie że polaryzując wstecznie złącze emiter-kolektor, po przekroczeniu napięcie przebicia, złącze te wykazuje ujemną rezystancję.
I dzięki temu da się zrobić generator na jednym tranzystorze. I takie połączenie zwane jest negistor.
I właściwość tą (ujemną rezystancję) wykazują tylko niektóre tranzystory NPN.
http://www.cappels.org/dproj/simplest_L ... rcuit.html
http://jlnlabs.online.fr/cnr/negosc.htm
Ano jak wiadomo by otworzyć tranzystor bipolarny wystarczy "podać" na bazę tranzystora napięcie większe niż 0.6V względem emitera.
I teraz stosując C=100uF i R=10K będziemy mieli opóźnienie załączenia na poziome.
t = RC * ln( 27V/ (27V - 0.6V) = RC *0.0224 = 10K*100uF*0.0224 = 22.4ms
Tylko 22 milisekundy.
By uzyskać opóźnienie 0.5s trzeba zwiększyć kondensator do wartości:
C = 0.5/( 0.0224 *10K) = 2200uF
A teraz stosując tranzystor o większym napięciu otwarcia (ok. 8.6V u mnie w układzie) mamy:
T = 0.383RC = 0.38s (prawie pół sekundy)
Mam nadzieje, że widać teraz korzyść z podniesienia napięcie otwarcia tranzystora.
Po porostu wartości elementów RC (w tym kondensatora) są znacznie "rozsądniejsze".
Zamiast 2200uF o 10K wystarczy 100uF i 13K.
Aha i by układ był zawsze gotowy do pracy konieczne trzeba by dodać diodę równolegle do rezystorów bazowych, anodą w stronę bazy i jakiś rezystor (bleeder) wpięty miedzy plus a minus.
Dawid2379
Tranzystor bipolarny (BJT) ma bazę nie bramkę.
Bramki mają tranzystory polowe (JFET, MOSFET).
A i jeszcze wspomnie że polaryzując wstecznie złącze emiter-kolektor, po przekroczeniu napięcie przebicia, złącze te wykazuje ujemną rezystancję.
I dzięki temu da się zrobić generator na jednym tranzystorze. I takie połączenie zwane jest negistor.
I właściwość tą (ujemną rezystancję) wykazują tylko niektóre tranzystory NPN.
http://www.cappels.org/dproj/simplest_L ... rcuit.html
http://jlnlabs.online.fr/cnr/negosc.htm
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Czyli te tranzystory są po to o co mi chodziło-po raz pierwszy się nie pomyliłem w czymś
A sprawdzi ktoś mój schemat czy mógłby teoretycznie działać? Ciekawi mnie czy dałoby się uzyskać taki efekt jak opisałem w założeniach...
O tranzystorach był fajny cykl w EdW, tam też są również opisane właściwości złącza B-E zarówno w kierunku przewodzenia jak i zaporowym
A ujemna rezystancja to bardzo ciekawe zjawisko, z tego co się orientuje to również diody tunelowe wykazują w pewnym zakresie tą zdolność
A sprawdzi ktoś mój schemat czy mógłby teoretycznie działać? Ciekawi mnie czy dałoby się uzyskać taki efekt jak opisałem w założeniach...
O tranzystorach był fajny cykl w EdW, tam też są również opisane właściwości złącza B-E zarówno w kierunku przewodzenia jak i zaporowym
-
pawelzielony
- -
- Posty: 21
- Rejestracja: 23 lut 2011, 12:31
- Lokalizacja: Warszawa
Jest szansa, że to zadziała. Choć dla pewności startu T4 lepiej dać mały kondensator równolegle z bazą-emiter T5. No i trochę zajęło by czasu poprawne "skalibrowanie" układu.A sprawdzi ktoś mój schemat czy mógłby teoretycznie działać? Ciekawi mnie czy dałoby się uzyskać taki efekt jak opisałem w założeniach...
pawelzielony pisze:A co Wy na taki schemacik ??
Górna cześć w ogóle nie zadziała. A w dolnej jak i górnej części R2 i C2 jest zbędny.
-
pawelzielony
- -
- Posty: 21
- Rejestracja: 23 lut 2011, 12:31
- Lokalizacja: Warszawa
A jakie są objawy? Bo w sumie to do poprawnego działania C2 musi być większy od C1.pawelzielony pisze:Jony130 niestety Twój czarny schemacik nie działa niestety tak jak powinien... :/
pawelzielony pisze:am pomysł na taki tylko nie wiem jeszcze jak obliczyć wartości tego wszystkiego...
Zobacz na schemat. No i przy pierwszych próbach nie montował bym R6 i R11
-
pawelzielony
- -
- Posty: 21
- Rejestracja: 23 lut 2011, 12:31
- Lokalizacja: Warszawa