Początki z elektroniką retro.
Początki z elektroniką retro.
Witam.
Jako, że posiadam na stanie kilka lamp elektronowych postanowiłem spróbować swoich sił w zabawie z nimi. Poczytałem co nieco o lampach PY88 i postanowiłem na dwóch takich zrobić prosty prostownik jednopołówkowy. Wg symbolu jest to lampa prostownicza do żarzenia prądem zmiennym 300mA. Z noty katalogowej wynika, że napięcie żarzenia wynosi tu 30V. Chciałbym się dowiedzieć, czy zestawiając układ wg poniższego schematu wszystko będzie dobrze?
Transformator, który posiadam daje na wyjściu 36V, stąd rezystor 10Ω na którym przy płynącym prądzie 600mA następuje spadek napięcia o 6V. Żarzenie obu lamp jest połączone równolegle, więc każda lampa powinna otrzymać te swoje 30V. Jedyne co, to zastanawiam się nad prądem, gdyż pomiar omomierzem rezystancji włókna żarzenia dał wynik około 18Ω, co przy bezpośrednim zasilaniu napięciem 30V dało by prąd około 1,5A a nie 300mA. Nie znam się jeszcze dobrze na lampach, więc pytam - czy lampa sama weźmie sobie potrzebne 300mA i nie muszę się przejmować prądem a jedynie napięciem żarzenia?
Jako, że posiadam na stanie kilka lamp elektronowych postanowiłem spróbować swoich sił w zabawie z nimi. Poczytałem co nieco o lampach PY88 i postanowiłem na dwóch takich zrobić prosty prostownik jednopołówkowy. Wg symbolu jest to lampa prostownicza do żarzenia prądem zmiennym 300mA. Z noty katalogowej wynika, że napięcie żarzenia wynosi tu 30V. Chciałbym się dowiedzieć, czy zestawiając układ wg poniższego schematu wszystko będzie dobrze?
Transformator, który posiadam daje na wyjściu 36V, stąd rezystor 10Ω na którym przy płynącym prądzie 600mA następuje spadek napięcia o 6V. Żarzenie obu lamp jest połączone równolegle, więc każda lampa powinna otrzymać te swoje 30V. Jedyne co, to zastanawiam się nad prądem, gdyż pomiar omomierzem rezystancji włókna żarzenia dał wynik około 18Ω, co przy bezpośrednim zasilaniu napięciem 30V dało by prąd około 1,5A a nie 300mA. Nie znam się jeszcze dobrze na lampach, więc pytam - czy lampa sama weźmie sobie potrzebne 300mA i nie muszę się przejmować prądem a jedynie napięciem żarzenia?
- Załączniki
-
- prostownik.PNG (3.22 KiB) Przejrzano 9194 razy
Tu masz katalog lampy: http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/fran ... p/PY88.pdf
Lampy serii P.. są żarzone prądowo - żarniki tych lamp łączy się szeregowo a nie równolegle, jak narysowałeś. Wynika to z ich właściwości - w przypadku połączenia równoległego masz w chwili włączenia napięcia żarzenia impuls napięcia wyższego niż znamionowe (bo włókno zimne ma mniejszą rezystancję), co z kolei powoduje niepotrzebne szybsze zużywanie żarników. W szeregu z żarzeniem warto włączyć rezystor o wartości kilka Ohm lub lepiej - termistor. W twoim przypadku obawiam się o zbyt małe napięcie żarzenia - 36V tj. 18V na lampę (wartość katalogowa to 26V). Żarniki najprawdopodobniej nie osiągną pełnej emisji.
Lampy serii P.. są żarzone prądowo - żarniki tych lamp łączy się szeregowo a nie równolegle, jak narysowałeś. Wynika to z ich właściwości - w przypadku połączenia równoległego masz w chwili włączenia napięcia żarzenia impuls napięcia wyższego niż znamionowe (bo włókno zimne ma mniejszą rezystancję), co z kolei powoduje niepotrzebne szybsze zużywanie żarników. W szeregu z żarzeniem warto włączyć rezystor o wartości kilka Ohm lub lepiej - termistor. W twoim przypadku obawiam się o zbyt małe napięcie żarzenia - 36V tj. 18V na lampę (wartość katalogowa to 26V). Żarniki najprawdopodobniej nie osiągną pełnej emisji.
dodatkowo prostowniki robione na PY88 mają dość kiepskie parametry bo same diody były projektowane do zupełnie innych celów... da się zrobić oczywiście ale bez jakichś szczególnych zalet. co do żarzenia to przy takich lampach napięcie zawsze podane jest jako "około" bo ważniejszy jest prąd a napięcie później samo się ustala i nawet dla tego samego typu lamp może się różnić o kilka...kilkanaście woltów.
- thereminator
- -
- Posty: 49
- Rejestracja: 15 gru 2007, 15:44
- Lokalizacja: Ł-Ropa
Ten układ to jakieś kuriozum, dziwacznie włączone w obwód lampy, do tego nieekonomiczny - spadek napięcia na próżniowej diodzie to kilkanaście, kilkadziesiąt V. Nie ma sensu budować układziku, który da na wyjściu kilka V przy prądzie kilkudziesieciu mA, a sam zeżre przy tym około 20W na samo żarzenie. Prostownik lampowy ma sens we wzmacniaczach lampowych dużej mocy w klasie AB i B, szczególnie gitarowych.
ogólnie pakowanie się w takie dziwaczne układy na początku raczej zniechęca do dalszej twórczości... na początek polecam robienie układów z AVT bo przynajmniej widać że coś gra albo mryga (wskaźnik wysterowania na EM84).
[ Dodano: 2010-10-27, 10:49 ]
btw lampy są tanie i coraz łatwiej dostępne przez co nie trzeba się pchać z jakimiś dziwacznymi, historycznymi lampami które miałyby pracować w innym niestandardowym układzie...
[ Dodano: 2010-10-27, 10:50 ]
btw 2 kup sobie książkę Lampy elektronowe w aplikacjach audio - kapitalne wprowadzenie do świata lamp
[ Dodano: 2010-10-27, 10:49 ]
btw lampy są tanie i coraz łatwiej dostępne przez co nie trzeba się pchać z jakimiś dziwacznymi, historycznymi lampami które miałyby pracować w innym niestandardowym układzie...
[ Dodano: 2010-10-27, 10:50 ]
btw 2 kup sobie książkę Lampy elektronowe w aplikacjach audio - kapitalne wprowadzenie do świata lamp
cooleyorz, kup sobie kilka lampek PCL86/ECL86. Jest ich pełno na allegro za śmieszne pieniądze, można też znaleźć w starych telewizorach. To jest trioda i pentoda, możesz sobie na tym zrobić prościutki wzmacniaczyk - w sam raz na początek. Później dodasz sobie stopień wejściowy na jakiejś ECC i ognia. Schematów i projektów na tym jest masa.