To jest
link do informacji o przekaźniku. Dorzucam wyprowadzenia przekaźnika pokazane na schemacie.
Gdy przez cewkę nie płynie prąd to zwarte są piny 4 z 6 i 13 z 11 (OFF). Gdy przez cewkę płynie prąd to zwarte są piny 4 z 8 i 13 z 9 (ON). Więc może reset powinien być między pinami 6 i 8 jak na rysunku, po załączeniu cewki reset by dalej nie przewodził, więc prąd płynął by jedynie od pinu 8 przekaźnika prze opornik R10 do nóżki 2 układu. Połączenie testowałem, układ działa tak samo.
[ Dodano: 2010-10-08, 00:28 ]
Jony130 pisze:
Te wspólne napięcie wejściowe to dozwolone napięcie jakie można bezpiecznie podać na wejście opampa.
Jedno wejście?!? Opamp ma 2 wejścia odwracające i nieodwracające, więc o które wejście(cia) chodzi? Napięcie 1.37 czy 0.89 mieści się w przedziale od 3 V do 0 V.
Ten układ póki co działa. Będę go jakiś czas testował, żeby nie było niespodzianek i jak wszystko będzie ok dam znać na forum.
Jony130 Zastanów się co jeszcze mógł bym poprawić w tym układzie, bo mi jak na razie skończyła się wena. Wiem, że najlepiej cały układ, no ale może póki co nie przesadzajmy
P.S. Oczekuję konstruktywnej krytyki.
Dorzucam listę elementów:
R1 - 10K
R2 - pot. 2.5K
R3 - brak
R4 - 100K
R5, R6, R8, R10 - 1K
R7 - 100R (w zależności od diody)
R9 - 1.2 R 2W (może mógł by być mniejszy, ale większy mniej się grzeje, poza tym innego nie miałem)
C1 - 100uF
C2, C4 - 100nF
C3 - 470uF
T1,T4 - BC548
T2 - BD140
T3 - BD139
T5 - BC558
PRZEKAŹNIK 5V (V23042 SIEMENS Intermediate Sensitivity (“260mW”) taki miałem, ale pewnie może być inny, o podobnych parametrach)
Rozładowarka z drugiego schematu nie nadaje się do rozładowywania akumulatorów Ni-XX.
Zastanawiam się nad dodaniem kondensatora do napięcia referencyjnego 100 nF (pin2 - kółko 2) i kondensatora do napięcia baterii (pin3 - kółko 3). Może mi ktoś objaśnić to mają robić te kondensatory?!? Myślałem też nad dodaniem diody z kółka 4 tylko nie wiem w jaki sposób i czy w ogóle wpłynie to na napięcie wychodzące ze wzmacniacza. W sumie dioda i tranzystor T3 z mojego schematu mogły by być zasilane z jednego tranzystora gdyby nie spadek prądu rozładowującego, więc na razie to pomijam.
Co do kondensatora 100 nF to wydaje mi się, że ma on jeszcze bardziej ustabilizować napięcie referencyjne. No a ten drugi chyba też ma takie zadanie, chociaż wydaje mi się że gdybym wstawił mocniejszy (o wyższej pojemności) kondensator z kółka 3 to uzyskał bym ten sam efekt jak przy zastosowaniu kondensatora 470 uF z mojego schematu.
Będę też musiał przetestować zasilanie T3 z drugiego komparatora, chociaż nie wiem czy jest to dobry pomysł, bo wymaga sporych przeróbek, a niestety nie jestem pewien co do efektu tych działań, zwłaszcza, że dioda z drugiego op-ampa wyłączała się wcześniej niż sam układ rozładowujący zasilany z pierwszego opampa.
Kwadrat 1 z drugiego schematu przedstawia zmianę końcowego napięcia rozładowania akumulatora za pomocą rezystorów. Kwadrat 6 służy do regulacji prądu rozładowującego. W sumie o takim czymś myślałem, więc wezmę to pod uwagę przy dalszych modyfikacjach.
[ Dodano: 2010-10-09, 05:59 ]
Podmieniłem 470uF za R4. Na razie wszystko wygląda dobrze, więc jeżeli układ rozładuje akumulator jak zakładałem to będę zadowolony. Układ rozładowarka01.png jest dość wiekowy i służy do rozładowywania akumulatorów do napięć rzędu 6, 7.2, 9 czy 12 V. Podobno jest to rozładowarka NiCd jednak napięcia jakie są tu podane mogą jedynie świadczyć, że układ nadaje się tylko do rozładowywania baterii akumulatorów o określonych wyżej napięciach, a nie pojedynczych ogniw. Układ rozładowuje do napięcia zbliżonego, nie ma fade out, ale 470 uF zamiast R4 jakoś działa i nie ma ryzyka uszkodzenia wyjścia, bo słyszałem, że jest przy podłączeniu z poprzedniej wersji.
Wracając do tego drugiego schematu. Dioda 1N4148 z kółka 4 ma za zadanie zabezpieczyć układ, chociaż nie sądzę aby w mojej aplikacji zdała egzamin. W kółku 5 jest dzielnik, który w zasadzie mógł by pomóc w wyregulowaniu układu, będę to jeszcze musiał przetestować, bo być może okaże się, że kondensator 470 uF jest zbędny, lub będzie potrzebna mniejsza pojemność.
Układ wyewoluował do czegoś takiego jak na rys. "układ rozładowujący3.PNG". Rezystor 10K i kondensator 10 uF połączone równolegle z masą i pinem 3. Kondensator gromadzi ładunki, przedtem dioda mrugała jak dotykało się do masy przewodem gnd - teraz już nie ma tego efektu.
Histereza (rezystor między pinami 1 i 3) pozwala na wydłużenie czasu pracy układu. Z rezystorem 10K akumulator rozładował się do 0.768 V przy Uref = 0.901 V natomiast z R3 o wartości 100K do 0.989 V, więc zakres już znam, teraz muszę wyznaczyć doświadczalnie odpowiednią wartość tego rezystora tak, żeby akumulator rozładowywał się do zadanego napięcia (równego z referencyjnym). Nie podoba mi się też podłączenie T3, ale na razie nie znalazłem lepszego rozwiązania, może dodatkowy tranzystor załatwi sprawę, a może nie, będę musiał to sprawdzić.
R3 powinien mieć jakieś 15 - 22K. Będę to jeszcze musiał sprawdzić na naładowanych akumulatorach, bo rozładowane jednak nie dają pewności, co do poprawności odczytów.