Komparator jako sterownik przekaźnika

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Komparator jako sterownik przekaźnika

Post autor: e-lektryk » 26 wrz 2010, 19:47

Chodzi mi o wysterowanie przekaźnika na 5 VDC bo takie mam pod ręką za pomocą komparatora. Układ taki będzie jednocześnie odcinał zasilanie jednego z wyprowadzeń komparatora co uniemożliwi jego ponowne załączenie. Chodzi tylko o to żeby układ miał dwa stany 1 gdy napięcie wynosi 5 VDC i przekaźnik pracuje i 2 gdy przekaźnik nie pracuje. Nie bardzo wiem jak rozwiązać tą kwestię dla tego proszę o pomoc. Chodzi mi o układ analogowy.

zaba
Użytkownik
Posty: 384
Rejestracja: 27 gru 2009, 19:15
Lokalizacja: Zakliczyn nad dunajcem

Post autor: zaba » 26 wrz 2010, 21:04

Analogowo pod komputer to będzie trudno, albo inaczej bardzo trudno, może jakieś szczegóły, co to ma być, czemu służyć

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 26 wrz 2010, 23:33

Nie za pomocą komputera tylko komparatora :) np. LM393 lub czegoś podobnego. Chodzi o to, że gdy napięcie wejściowe zrówna się z napięciem referencyjnym to komparator powinien wyłączyć przekaźnik i tylko tyle. Przekaźnik jest na 5V DC. Zakładam, że zasilanie komparatora też będzie 5V DC, żeby nie utrudniać sprawy. W zasadzie można by to chyba najprościej zrobić za pomocą jakiegoś tranzystora NPN między wyjściem z komparatora a przekaźnikiem, tyle, że będzie problem z dobraniem, bo napięcie wyjściowe z komparatora zmienia się wraz ze zmianami różnicy między napięciem referencyjnym a wejściowym. Przynajmniej tak jest na LM385, a mi chodzi o uzyskanie dwóch stanów tj. ON (włączony) gdy Uin > Uref i OFF (wyłączony) gdy Uin = Uref, a nie chcę się bawić w uC.

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 27 wrz 2010, 5:44

Jak się boisz o stany przejściowe to dodaj histerezę. LM358 nie jest komparatorem tylko wzmacniaczem operacyjnym.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 27 wrz 2010, 19:14

keruseykaryu pisze:Jak się boisz o stany przejściowe to dodaj histerezę. LM358 nie jest komparatorem tylko wzmacniaczem operacyjnym.
Nie boję się o stany przejściowe w aspekcie przez Ciebie rozumianym i pisałem o LM393 a nie o LM358. Czy tu nikt nie rozumie słowa pisanego? Wzmacniacz operacyjny też może być komparatorem. Wszystko zależy od aplikacji, więc nie rozumiem o co Ci chodzi. Test przeprowadziłem na wzmacniaczu operacyjnym więc z LM358N też powinno się udać.

Chodziło mi o napięcie wyjściowe do zasilania cewki, a nie o to, że ono się będzie zmieniać po wzroście napięcia akumulatora (gry proces rozładowania się zakończy, bo w aplikacji, która mi przyszła do głowy nie ma takiej opcji).

Przy zastosowaniu przekaźnika histereza nie jest w ogóle potrzebna ani nic innego. Przekaźnik załącza + baterii do komparatora i do układu rozładowującego. Trzeba zainicjować proces poprzez zwarcie za pomocą resetu (+ z pinem 3 układu), które będzie uruchamiać przekaźnik. Gdy napięcie wejściowe spadnie poniżej referencyjnego przekaźnik będzie rozwarty i ani komparator nie dostanie napięcia wejściowego ani nie będzie zwarcia w części rozładowującej, więc nie ma opcji, żeby się układ załączył. Na razie zrobiłem symulację. I wykonałem stabilizator na 5 V DC, bo zasilacz ma 4.5 lub 6, a ja nie lubię półśrodków. Teraz mam 5.06 V bez obciążenia, więc powinno być dobrze. Na wyjściu ze wzmacniacza będzie układ dwóch tranzystorów NPN i PNP. NPN załącza PNP, a PNP załącza uzwojenie przekaźnika gdy napięcie jest większe lub równe referencyjnemu. Gdy napięcie spadnie (przy Uref= 0.9000 V do choćby 0.8999) Urel (napięcie na przekaźniku) spadnie do kilkunastu nanowoltów, a gdy wejściowe, będzie nawet wynosić 2 V to aż do osiągnięcia napięcia niższego od 0.9 V Urel będzie bliskie 5V.

zaba
Użytkownik
Posty: 384
Rejestracja: 27 gru 2009, 19:15
Lokalizacja: Zakliczyn nad dunajcem

Post autor: zaba » 27 wrz 2010, 19:22

Chciałbym dostać taki element, którego wzmocnienie było by nieskończone, ooooooch cacko.
Niestety czegoś takiego niema, komparator to tak naprawdę wzmacniacz o ogromnym wzmocnieniu i szybkości narastania zbocza. Temu celu może posłużyć prosty op amp, ale to zależy, do czego chce to kolega, zasilanie może być 5V, ale to trzeba sprawdzić w katalogu, cewkę podłącza się do plusa, a jej drugi koniec do tranzystora, którego podłącza się do masy, baza do op ampa i całość z głowy.

Ale, do czego to koledze?? Jak szybko ma pracować?? Ma pracować z prądami stałymi czy z durzą częstotliwością?? Jaki układ ma obsługiwać, może te progi to nie przeszkoda, bo będą trwać góra kilka milisekund

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 28 wrz 2010, 0:32

Uwielbiam pseudochlorowców, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy a zdania po polsku nie potrafią przeczytać. Ostatnio taki jeden malował mi poręcz na balkonie. Wymądrzał się jaka to jedwabista farba i jak szybko wysycha, a czego to ona nie ma i czego nie potrafi i że śmiało mogę wieszać kwiaty tego samego dnia. Okazało się, że Pan, który twierdził, że zna nawet skład tej farby pomylił się co do oceny jej możliwości. Bo wieszając kwiaty na drugi dzień farba się pozdzierała, bo była za miękka. No i znowu musiałem poprawić po fachowcach.

Układ działa jak chciałem. 0.09k to rezystancja cewki przekaźnika. Musiałem dokonać jedynie niewielkiej modyfikacji tego schematu. Chodzi o pin 3. Napięcie z baterii dostarczane jest przez rezystor 10k i pin 3 dodatkowo należy połączyć z masą przez rezystor 100k. To w zasadzie wszystko. Póki co nie mam jeszcze oświetlenia i tylko słychać pstryk, ale nie ma z tym najmniejszego problemu bo przekaźnik jest 2-parowy, z resztą napięcie spokojnie można pociągnąć z PNP. Napięcie na pinie 2 ustala dzielnik rezystorowy. Zamiast Q2N2222 użyłem BC548, a zamiast Q2N2907A BC558.

P.S. Nie pisze się "TEMU CELU" tylko "TEMU CELOWI" i "TRANZYSTOR, KTÓRY PODŁĄCZA SIĘ DO MASY" zamiast "TRANZYSTOR, KTÓREGO PODŁĄCZA SIĘ DO MASY".

A układ z jednym tranzystorem to "kolega" może wsadzić sobie w buty, będzie trochę wyższy, bo takie "cacko" nie będzie działać!!!!

P.S. 2 Interesują mnie tylko poważne odpowiedzi i na temat. Nie jestem tu dla zabawy.

Układ ma rozładowywać akumulatory jak jest w temacie. Trzeba czytać żeby wiedzieć o co chodzi, a nie zadawać zbędne pytania. Dodam, że chodzi o Ni-XX.
Załączniki
wyjście.PNG
wyjście.PNG (1.37 KiB) Przejrzano 13379 razy
sch01.PNG
sch02.PNG

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 28 wrz 2010, 5:20

e-lektryk pisze:Nie boję się o stany przejściowe w aspekcie przez Ciebie rozumianym i pisałem o LM393 a nie o LM358. Czy tu nikt nie rozumie słowa pisanego?
Czyżby?
e-lektryk pisze:tyle, że będzie problem z dobraniem, bo napięcie wyjściowe z komparatora zmienia się wraz ze zmianami różnicy między napięciem referencyjnym a wejściowym. Przynajmniej tak jest na LM385, a mi chodzi o uzyskanie dwóch stanów tj. ON (włączony) gdy Uin > Uref i OFF (wyłączony) gdy Uin = Uref, a nie chcę się bawić w uC.
Chcesz mieć tak jak to opisałeś w ostatnim zdaniu? Histereza Ci to zapewni!
e-lektryk pisze:Wzmacniacz operacyjny też może być komparatorem. Wszystko zależy od aplikacji, więc nie rozumiem o co Ci chodzi.
Komparator jest komparatorem i ma odmiennie skonstruowany stopień wyjściowy.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 28 wrz 2010, 15:05

Histereza nie jest do niczego potrzebna w tym przypadku, tak jak już wcześniej pisałem. Chodziło mi o zmiany napięcia na wyjściu ze wzmacniacza, jak je ominąć, tak żeby przekaźnik pracował albo nie pracował. Czyli krótko mówiąc miał 2 stany a nie pstrykał na okrągło. Histereza rozszerza zakres napięcia referencyjnego, które z jednej wartości staje się ich zbiorem o określonym zakresie w górę i w dół od napięcia referencyjnego, a to jest mi niepotrzebne. Muszę dokończyć montaż i wszystko się wyjaśni, ale wstępne testy wypadły pomyślnie, więc jestem póki co zadowolony z mojego układu. Wstępnie zmontowany układ nie ma żadnej diody ani kondensatora, ale działa. Na końcu najprawdopodobniej wprowadzę jakieś ograniczenie prądowe, aby prąd utrzymywał się na stałym poziomie. Napięcia zasilania przekaźnika kształtują się mniej więcej na poziomie jaki jest podany na schematach (sch01 i sch02) z tą różnicą, że w rzeczywistości zmierzone napięcie na przekaźniku przy Uin = 2V i Uref = 0.9 V wynosi ok 4.72 V, gdy Uin = 0.9 V i Uref = 0.9 V napięcie to wynosi również 4.72 V a gdy Uin spada poniżej 0.9 V to napięcie na cewce przekaźnika spada do 0.00 V. Gdy przekaźnik się rozłączy nie ma takiej opcji żeby bez ingerencji z zewnątrz załączył się po raz kolejny.
Załączniki
układ rozładowujący.PNG
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2010, 0:47 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 1 raz.

zaba
Użytkownik
Posty: 384
Rejestracja: 27 gru 2009, 19:15
Lokalizacja: Zakliczyn nad dunajcem

Post autor: zaba » 28 wrz 2010, 16:06

Skoro kolega taki mądry to, po jakiego … pyta się o rozwiązanie??

Drugie primo skoro kolega sam popełnia błędy to niech nie będzie taki do przodu.
Szczególnie, gdy nie wie, z kim pisze, bo niektórzy mają wady, z którymi łatwo nie jest żyć.

A kiedy ktoś pyta to po to żeby doradzić, a układ bez kondensatorów i diod nie jest lepszym układem, poza tym, że kondensatory są bardzo ważnymi elementami i eliminują wiele problemów

A i jakich kolega specjalistów zatrudnia, taką kolega ma jakość, więc proszę nie narzekać na własne decyzje

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 28 wrz 2010, 17:31

Mądry nie mądry trudno powiedzieć. Trochę sobie wiem, trochę nie wiem. Skoro nikt nie był mi w stanie pomóc musiałem wymyślić coś sam z tego co mam pod ręką. Liczyłem, że ktoś kto interesuje się elektroniką i zna na tym czy owym, będzie mi w stanie doradzić coś co będzie działało zgodnie z moimi założeniami. Co do wad to ja powiem więcej, uważam, że większość ludzi ma jakieś wady i to przeważnie Ci, którzy uważają, że ich nie mają to właśnie oni sami mają ich najwięcej. Nie chciałem nikomu niczego sugerować, z resztą wszystko jest zawarte w tekście. Komparator, 2 stany ON i OFF, kontrola przekaźnika za pomocą komparatora. Wystarczy czytać ze zrozumieniem. Jak mam się inaczej komunikować, skoro tekst pisany sprawia tyle problemów? Nie sądzę, żeby rozmowa cokolwiek ułatwiła. A kolega żaba wyjeżdża mi tu z naukową paplaniną, tylko jak zadaję proste pytanie, to słyszę, że to cacko, albo, że tego nie da się zrobić, chociaż ktoś kto mi odpisuje nawet nie zadał sobie tyle trudu żeby zrozumieć co miałem do powiedzenia. W najlepszym wypadku ktoś coś wypali co w ogóle nie było testowane i pewnie działać nie będzie. Ja na wady innych ludzi niestety nie mam wpływu więc daruj jeśli Cię uraziłem. W końcu nikt nie jest doskonały :twisted: .

P.S. Wartości rezystorów na rysunku:

R1 - 4.7 K 1/4 W

R2 - POT. 1K

R3 - 10K 1/4 W

R4 - 100K 1/4 W

R5 - 1K 1/4 W

R6 - 1K 1/4 W

R7 - 2.2 R 1W

R8 - do 100R 1/4 W

Diody:

D1 - LED

D2 - 1N4148

D3 - 1N4001
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2010, 0:46 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 1 raz.

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 28 wrz 2010, 20:32

e-lektryk pisze:Histereza rozszerza zakres napięcia referencyjnego, które z jednej wartości staje się ich zbiorem o określonym zakresie w górę i w dół od napięcia referencyjnego, a to jest mi niepotrzebne.
Pytanie z innej beczki: Gdzie kolega w ogóle ma źródło napięcia referencyjnego? Czyżby ten jeden z dzielników miał je udawać?

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 28 wrz 2010, 21:34

keruseykaryu pisze:
e-lektryk pisze:Histereza rozszerza zakres napięcia referencyjnego, które z jednej wartości staje się ich zbiorem o określonym zakresie w górę i w dół od napięcia referencyjnego, a to jest mi niepotrzebne.
Pytanie z innej beczki: Gdzie kolega w ogóle ma źródło napięcia referencyjnego? Czyżby ten jeden z dzielników miał je udawać?
Tak właśnie. Najważniejsze, że układ działa i napięcie referencyjne z tego dzielnika jestem w stanie ustawić w prosty sposób. To nie ma być produkt zaawansowany technicznie i technologicznie, bo nie spodziewam się za to medalu, a jedynie przydatny układ do rozładowywania akumulatorów. Jeśli to komuś przeszkadza może zrobić jakiś układ z regulowanym zasilaniem na nieco innych zasadach. Mi wystarczy to co jest, bo do niczego więcej mi to nie potrzebne. Prąd jest żaden więc na dobrą sprawę spadek napięcia jest bez znaczenia. Z resztą to jest jedynie wstępniak i albo zostanie jak jest, albo jeśli będzie wymagać poprawek to poproszę o radę. Zastanawiam się nad ograniczeniem prądu rozładowywania. Na LM317 przy tym napięciu (0.9-1.2V) ogranicznik będzie pracował?


Jedynym problemem póki co jest dioda, muszę jeszcze zmodyfikować układ, bo dioda nie świeci.
Ostatnio zmieniony 28 wrz 2010, 22:12 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 28 wrz 2010, 22:10

1. LM317 ma napiecie odniesienia 1.25V wiec przy nizszym na pewno nie bedzie pracowal.
2. Przekaznik z zalozenia ma dwa stany i nie jest fizycznie mozliwe wprowadzic go w inny stan niz zalaczony albo wylaczony ("pracujacy" i "niepracujacy" to raczej kiepskie okreslenia...).
3. Z ta histereza to troche Ci sie chyba miesza.
4. Zwarcie wyjscia niewykorzystanego wzmacniacza do masy nie jest najlepszym pomyslem...

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 28 wrz 2010, 22:11

e-lektryk pisze:Na LM317 przy tym napięciu (0.9-1.2V) ogranicznik będzie pracował?
Nie ma na to żadnych szans.

PS.
Mam rozumieć, że źródło prądowe na MOSFE'cie + BJT nie działało prawidłowo ?

ODPOWIEDZ