Wzmocnienie prądu stałego
Kwestia napiecia wyjsciowego i obciazalnosci wyjscia to zupelnie inna sprawa. Wystarczy dodac odpowiednia "koncowke mocy" do tego sumatora i bedzie grac i buczec
A jesli chodzi o fakt, ze napiecia w ukladzie sa grozne dla zycia, to nie wiem jaki to ma zwiazek z poszukiwaniem rozwiazania ukladowego...
Aby uzyskac -2V (tzw. offset) można przesunac napiecie odniesienia wzmacniacza, tak jak jest to pokazane tutaj:
www.analog.com/static/imported-files/tu ... MT-037.pdf
na stronie 6, figure 5.
A jesli chodzi o wzmacniacze wysokonapieciowe, tutaj material z Nationala:
http://www.national.com/an/AN/AN-272.pdf
www.analog.com/static/imported-files/tu ... MT-037.pdf
na stronie 6, figure 5.
A jesli chodzi o wzmacniacze wysokonapieciowe, tutaj material z Nationala:
http://www.national.com/an/AN/AN-272.pdf
Zauwaz, ze to jest dokladnie to samo co wzmacniacz sumujacy z jednym wejsciem podpietym do potencjometru wiszacego na zasilaniuedwacc pisze:Aby uzyskac -2V (tzw. offset) można przesunac napiecie odniesienia wzmacniacza, tak jak jest to pokazane tutaj:
www.analog.com/static/imported-files/tu ... MT-037.pdf
na stronie 6, figure 5.
Zabie chodzilo chyba o to, ze skutek dzialania ukladu a rozwiazanie ideowe to dwie rozne rzeczy, i piszac ze sa podobne moglem miec jedno albo drugie na mysli.
Jesli trzymac sie oficjalnego ksiazkowego nazwenictwa, to masz racje - ten drugi to bedzie wzmacniacz sumujaca-roznicowy, wiec nie dokladnie to samo co sam sumujacy. Jednak wlasciwie to on dalej wszystko sumuje, tylko niektore napiecia z odwrotnym znakiem
Jesli trzymac sie oficjalnego ksiazkowego nazwenictwa, to masz racje - ten drugi to bedzie wzmacniacz sumujaca-roznicowy, wiec nie dokladnie to samo co sam sumujacy. Jednak wlasciwie to on dalej wszystko sumuje, tylko niektore napiecia z odwrotnym znakiem