Wykonywanie PCb metodą fotochmiczną
-
younger0001
- -
- Posty: 60
- Rejestracja: 05 cze 2010, 10:59
- Lokalizacja: Chorzele
- Kontakt:
Wykonywanie PCb metodą fotochmiczną
Ostatnio zainteresowałem się wykonywaniem PCB metodą fotochemiczną. Nigdy nie robiłem poważniejszego projektu na własnoręcznej płytce drukowanej jedynie na płytce prototypowej i zwykle kupuję zapas rezystorów, diód itp i majstruję z jednym układem z 3 - 5 projektów. reszta mojej inwencji twórczej to kity AVT. Jednak zainteresowałem się robieniem PCB. słyszałem o dwóch metodach które mnie nie przekonują:
- "Staroświecka" metoda na lakier do paznokci jednak ścieżki wycina się ręcznie lub ploterem a takowego nie mam
- popularną metodę "na żelazko" ale to trudne, nigdy nie wiadomo czy wyjdzie (przynajmniej mi) i wogóle szkoda gadać...
zainteresowałem się metodą fotochemiczną. nie jest trudna, płytki wychodzą świetnie (niemal jak fabryczne). wszedłem na http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1588044.html gdzie znalazłem filmik (po angielsku) o robieniu płytek drukowanych:
http://www.youtube.com/v/tWnfnt2rNO0
Kilka notek do filmu:
- facet wyciągnął z folii płytkę pokrytą emulsją. ja zamierzam użyć emulsji w sprayu Positiv20 trzeba pokryć nim płytkę i wysuszyć w ciemynm miejscu
- nie wiem jakich preparatów użył ale zaraz po włożeniu do wywoływacza i potem do wytrawiacza nagle gotowe.
- naświetlał on zwykłą żaróweczką energooszczędną a wypadało by użyć jakiegoś halogena (ja mam żarówkę do klosza 500W Kanlux)
cały opis jak ja bym to zrobił (i przy okazji krótkie scharakteryzowanie Positiva) jest TUTAJ!
Chce wiedzieć co wy na to i czy warto w tą metodę inwestować. nie chce wywyalić kupy forsy w błoto. sami rozumiecie...
- "Staroświecka" metoda na lakier do paznokci jednak ścieżki wycina się ręcznie lub ploterem a takowego nie mam
- popularną metodę "na żelazko" ale to trudne, nigdy nie wiadomo czy wyjdzie (przynajmniej mi) i wogóle szkoda gadać...
zainteresowałem się metodą fotochemiczną. nie jest trudna, płytki wychodzą świetnie (niemal jak fabryczne). wszedłem na http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1588044.html gdzie znalazłem filmik (po angielsku) o robieniu płytek drukowanych:
http://www.youtube.com/v/tWnfnt2rNO0
Kilka notek do filmu:
- facet wyciągnął z folii płytkę pokrytą emulsją. ja zamierzam użyć emulsji w sprayu Positiv20 trzeba pokryć nim płytkę i wysuszyć w ciemynm miejscu
- nie wiem jakich preparatów użył ale zaraz po włożeniu do wywoływacza i potem do wytrawiacza nagle gotowe.
- naświetlał on zwykłą żaróweczką energooszczędną a wypadało by użyć jakiegoś halogena (ja mam żarówkę do klosza 500W Kanlux)
cały opis jak ja bym to zrobił (i przy okazji krótkie scharakteryzowanie Positiva) jest TUTAJ!
Chce wiedzieć co wy na to i czy warto w tą metodę inwestować. nie chce wywyalić kupy forsy w błoto. sami rozumiecie...
Postaram się żeby to nie było jak referat, choć niech kolega uwierzy mogłoby być, bo choć nie stosuje wiem, na czym ta metoda polega i znam jej wady i zalety.
Rozumiem, że kolega nie chce stosować metody na pisak, a to dopiero prymitywna metoda.
Można kupić gotowe płytki pokryte materiałem światłoczułym (np.: TME.pl), ale trudno czasem dopasować ich wymiary, natomiast nanoszenie własnoręcznie warstwy światłoczułej jest trudne i tak naprawdę powinno się to robić w sterylnym pomieszczeniu i jak najmniejszej ilości cząstek stałych w powietrzu przy płytce kręcącej się na silniczku 100 obrotów na minutę. Ważna jest w miarę jednolita powłoka światłoczuła.
Płytkę po naniesieniu powłoki należy długo suszyć w ciemnym pomieszczeniu, poczym należy naświetlić. Tu można stosować różne metody, ogólnie chodzi o światło UV.
Proces ten nie może trać za długo, a sama płytka z ścieżkami musi być niemość że odbiciem lustrzanym to dołożona najczęściej podwójnie i dokładnie przylegać do płytki na dodatek warstwą tuszu do laminatu.
Następnie powinno się zmyć nienaświetloną część materiału za pomocą środków chemicznych i wytrawić albo w siarczku albo w chlorku, ale to też już osobny temat, który niedawno poruszaliśmy na forum.
Cały proces trwa bardzo długo i jest dość kosztowny, pod tym względem polecam metodę termiczną, znacznie tańszą, a i w tej i w tej metodzie będzie kolega musiał sam dojść do wprawy i znalezienia własnych czasów czy innych parametrów.
Rozumiem, że kolega nie chce stosować metody na pisak, a to dopiero prymitywna metoda.
Można kupić gotowe płytki pokryte materiałem światłoczułym (np.: TME.pl), ale trudno czasem dopasować ich wymiary, natomiast nanoszenie własnoręcznie warstwy światłoczułej jest trudne i tak naprawdę powinno się to robić w sterylnym pomieszczeniu i jak najmniejszej ilości cząstek stałych w powietrzu przy płytce kręcącej się na silniczku 100 obrotów na minutę. Ważna jest w miarę jednolita powłoka światłoczuła.
Płytkę po naniesieniu powłoki należy długo suszyć w ciemnym pomieszczeniu, poczym należy naświetlić. Tu można stosować różne metody, ogólnie chodzi o światło UV.
Proces ten nie może trać za długo, a sama płytka z ścieżkami musi być niemość że odbiciem lustrzanym to dołożona najczęściej podwójnie i dokładnie przylegać do płytki na dodatek warstwą tuszu do laminatu.
Następnie powinno się zmyć nienaświetloną część materiału za pomocą środków chemicznych i wytrawić albo w siarczku albo w chlorku, ale to też już osobny temat, który niedawno poruszaliśmy na forum.
Cały proces trwa bardzo długo i jest dość kosztowny, pod tym względem polecam metodę termiczną, znacznie tańszą, a i w tej i w tej metodzie będzie kolega musiał sam dojść do wprawy i znalezienia własnych czasów czy innych parametrów.
-
younger0001
- -
- Posty: 60
- Rejestracja: 05 cze 2010, 10:59
- Lokalizacja: Chorzele
- Kontakt:
Płytki te są strasznie drogie, jak mówiłeś trudno dopasować wymiary. Bardziej opłaca się kupić puszkę positiva (200 ml emulsji można pokryć ok 4 metry kw. płytki) i poczekać ten 1 dzień. słyszałem o tym że niektórzy suszą płytki w piekarniku (50 stopni) ale ja mam jedynie do dyspozycji piekarnik z tych co sie na targach kupuje i on nagrzewa tylko na jedną temperaturę (180 - 200 st.) zastanawiałem się też nad suszeniem nagrzaną lutownicąMożna kupić gotowe płytki pokryte materiałem światłoczułym (np.: TME.pl)
(przejeżdżanie kilkanaście razy grot jakieś 7 - 10 cm nad płytką). ale to czysto mój pomysł.
zwykle sie używa roztworu wodorotlenku sodu (NaOH) ok. 7-8g na litr wody.Następnie powinno się zmyć nienaświetloną część materiału za pomocą środków chemicznych
Ja jestem człowiek cierpliwy (do czasu...Cały proces trwa bardzo długo i jest dość kosztowny
nie mam zaufania do tej metody, fotochemia wydaje się mi być bardziej sensowna.pod tym względem polecam metodę termiczną, znacznie tańszą, a i w tej i w tej metodzie będzie kolega musiał sam dojść do wprawy i znalezienia własnych czasów czy innych parametrów.
zresztą gdy sie nie uda fotochemiczna to stracisz troszeczkę positiva (preparat ma wszechstronne zastosowanie) i preparaty w skrajnym przypadku rozwalisz jakieś naczynie. termiczna może się skończyć uszkodzeniem żelazka, uszczerbkiem na zdrowiu (niewykluczone, szczególnie w moim przypadku) a nawet pożarem!
wole nie ryzykować.
z tym uszkodzeniem zelazka to nie przesadzaj. jak zastosujesz zamiast papieru kredowego folie do drukarek to wystarczy temperatura 140 stopni. Zeby sie oparzyc to musisz sie bardzo postarac
ja to robie tak ze odwracam zelazko stopka do gory i trzymam je kolanami, potem klade plytke na zelazku czekam z 1-2 minuty i i ukladam wydruk. Rozprasowuje pare minut i gotowe. Metoda bardzo szybka. Dlugo za to zajmuje trawienie ale jak ktos chce robic duzo plytek to moze zrobic sobie cos w rodzaju myjki do trawienia (byla opisana w ktoryms z niedawnych numerow EdW). Ja osobiscie nigdy metody chemicznej nie uzywalem w praktyce ale zastanawialem sie nad nia jak zaczynalem robic plytki. Po przeczytaniu kilku artykulow w necie jednk zdecydowalem sie na zelazko
bo ta metoda wydaje sie tansza i szybsza. Moze mimo wszystko jednak sprobuj i nie poddawaj sie po pierwszym niepowodzeniu.
Jeśli kolega chce próbować nie zabronimy, ale jest to metoda, w której należy uważać na wszystko, kurz, brud są nie dopuszczalne, rysy zapomnijmy, ale niech kolega próbuje, należy zacząć od środków chemicznych i jakiś naczyń na nie, absolutnie nie metalowych, następnie jakieś porządne rękawice i mieszadełka, do chemii watro kupić wodę destylowaną, choć nie koniecznie, następnie coś, co będzie trzymać płytkę i folię z nadrukiem, może być ta ramka jak na filmie, który wskazał kolega.
Jeśli chodzi o suszenie to niech kolega pamięta, że laminat z warstwom światłoczułą nie zostawia się w oświetlonym pokoju, ale toleruje się czerwone światło, suszenie w temperaturze 50 stopni skraca proces, ale nie jest łatwe do zrealizowania, naświetlanie to już kwestia gusty, na płytce maja się pojawić odbarwienia, ale nie wolno przesadzić, bo inaczej tam gdzie było zaciemnione też się odbarwi, potem pierwsza kąpiel w środku zmywającym film z płytki a potem druga w wytrawiaczu, potem kąpiel w pełni czyszcząca i wiercenie otworów, ewentualnie soldermaska albo cynowanie czy ręczne czy galwaniczne.
Ta metoda nie jest bezpieczniejsza od metody termicznej, niech kolega pamięta, że walczy z czymś innym niż temperatura, kolega bawi się chemią a to nie przelewki, zero pomieszczeń zamkniętych, na pewno wentylowane i zabezpieczenie rąk.
Jeśli ma kolega jakieś pytania proszę śmiało postaram się ja i na pewno inni koledzy pomóc
Jeśli chodzi o suszenie to niech kolega pamięta, że laminat z warstwom światłoczułą nie zostawia się w oświetlonym pokoju, ale toleruje się czerwone światło, suszenie w temperaturze 50 stopni skraca proces, ale nie jest łatwe do zrealizowania, naświetlanie to już kwestia gusty, na płytce maja się pojawić odbarwienia, ale nie wolno przesadzić, bo inaczej tam gdzie było zaciemnione też się odbarwi, potem pierwsza kąpiel w środku zmywającym film z płytki a potem druga w wytrawiaczu, potem kąpiel w pełni czyszcząca i wiercenie otworów, ewentualnie soldermaska albo cynowanie czy ręczne czy galwaniczne.
Ta metoda nie jest bezpieczniejsza od metody termicznej, niech kolega pamięta, że walczy z czymś innym niż temperatura, kolega bawi się chemią a to nie przelewki, zero pomieszczeń zamkniętych, na pewno wentylowane i zabezpieczenie rąk.
Jeśli ma kolega jakieś pytania proszę śmiało postaram się ja i na pewno inni koledzy pomóc
-
younger0001
- -
- Posty: 60
- Rejestracja: 05 cze 2010, 10:59
- Lokalizacja: Chorzele
- Kontakt:
Z wentylowanym i sterylnym pomieszczeniem może być problem. Chemii tak bardzo się nie boję. zaczynam się powoli zastanawiać nad tym żelazkiem (mam stare kilkanaście lat 100% sprawne i niedługo będę kupował nowe więc te stare będzie w sam raz).Ta metoda nie jest bezpieczniejsza od metody termicznej, niech kolega pamięta, że walczy z czymś innym niż temperatura, kolega bawi się chemią a to nie przelewki, zero pomieszczeń zamkniętych, na pewno wentylowane i zabezpieczenie rąk.
powiem Ci szczerze ze jak chcesz robic wiecej plytek to mozesz kupic byle jakie zelazko. Do tego dochodzi jeszcze kupno laminatu, chlorku lub nadsiarczanu (to tez kwiestia paru zlotych), wydruk na foli plus jakis zmywacz do panokci i cos do czyszczenia plytek np cif. i To generalnie caly wydatek jesli chodzi o ta metode. No oczywiscie jeszcze potrzbna jest wiertarka badz frezarka do otworow ale jak bys robil chemicznie to tez by taki zakup Cie nie ominal. A nie liczac trawienia cala metoda trwa z 5 minut. Ja jeszcze czasem poprawiam cos mazakiem do plytek bo czasami cos moze sie bardzo dokladnie nie odcisnac.
A jesli chodzi o metode chemiczna to jesli nie zajmowales sie wywolywaniem zdjec albo nie masz znajomego ktory cos takiego robi to dosyc droga metoda.
Takze zycze milej zabawy, nie zaleznie co wybierzesz
A jesli chodzi o metode chemiczna to jesli nie zajmowales sie wywolywaniem zdjec albo nie masz znajomego ktory cos takiego robi to dosyc droga metoda.
Takze zycze milej zabawy, nie zaleznie co wybierzesz
Obie metody są świetne, żadnej nie wolno przesuwać na przód pod żadnym względem, ale czasem nie ważne jest, jaką kolega robi metodą prototypy, bo i tak finalne urządzenie będzie trzeba wykonać profesjonalnie, chodzi mi tu o to, co miałoby iść do szerszej produkcji. Da się robić w warunkach domowych profesjonalne płytki nawet dwustronne, ale trzeba pamiętać, że do tego mieć wiedzę praktykę i warsztat z odpowiednim wyposażeniem.
zdecydowanie sie zgadzam z z uzytkownikiem powyzej. Ale na wlasny uzytek to bardzo dobry sposob. Generalnie nie bede zniechecal do metody chemicznej bo jej nie stosowalem w praktyce najlepiej samemu wyprobowac. A swoja droga to jak sadzicie ktora metoda moze szybciej zniechecic po nieudanych probach

-
younger0001
- -
- Posty: 60
- Rejestracja: 05 cze 2010, 10:59
- Lokalizacja: Chorzele
- Kontakt:
Koledze chodziło chyba o pisak kwaso odporny.
Sądzę, że najbardziej zniechęca chemiczna i pisak, są to metody, w których koszt i praca są wysokie. Dobrą metodą jest ploter albo cnc ale to sposób na wiele godzin, myślę, że najbardziej zniechęca początek i wydatki.
Nie mam obecnie kasy, a gdyby nie to dokończyłbym projekt stopki do żelazka, a potem wziął się za, wytrawiarkę, ale to wszystko to ogromne koszty szczególnie jak lubi się udziwniać wszystko, co się da, a ja należę do tej grupy.
Więc można stwierdzić, że najbardziej odstrasza początek. Co kupić? Gdzie? Jak zrobić? Ile? Jak długo? To podstawowe problemy, ale po ich rozwiązaniu część czynności idzie sprawniej i sprawiają więcej przyjemności
Sądzę, że najbardziej zniechęca chemiczna i pisak, są to metody, w których koszt i praca są wysokie. Dobrą metodą jest ploter albo cnc ale to sposób na wiele godzin, myślę, że najbardziej zniechęca początek i wydatki.
Nie mam obecnie kasy, a gdyby nie to dokończyłbym projekt stopki do żelazka, a potem wziął się za, wytrawiarkę, ale to wszystko to ogromne koszty szczególnie jak lubi się udziwniać wszystko, co się da, a ja należę do tej grupy.
Więc można stwierdzić, że najbardziej odstrasza początek. Co kupić? Gdzie? Jak zrobić? Ile? Jak długo? To podstawowe problemy, ale po ich rozwiązaniu część czynności idzie sprawniej i sprawiają więcej przyjemności
-
younger0001
- -
- Posty: 60
- Rejestracja: 05 cze 2010, 10:59
- Lokalizacja: Chorzele
- Kontakt:
Tak nie uzył bym pisaka do płyt tylko tego kwasoodpornegoKoledze chodziło chyba o pisak kwaso odporny
Tu się zgodzę. jak się nakupuję wszystkiego i nie wyjdzie to co z tym wszystkim zrobić.Więc można stwierdzić, że najbardziej odstrasza początek. Co kupić? Gdzie? Jak zrobić? Ile? Jak długo? To podstawowe problemy, ale po ich rozwiązaniu część czynności idzie sprawniej i sprawiają więcej przyjemności
Metoda fotochemiczna wydaje mi się najbardziej "zaufana" i mam największą pewność że wyjdzie. O metodzie "na żelazko" czytałem tylko w necie nigdy nie widziałem jak to robić.
Ja mam właśnie totalnie na odwrot
zawsze robię płytki metodą kredową i wychodzą
Mam już troche tego sprzętu, wiem, że można na kredzie uzyskać świetne efekty (10mils z powtarzalnością 100%) które wystarczą do celow amatorskich, a bardziej skomplikowane plytki to już i tak raczej zamówienie z firmy, ładna soldermaska, przelotki i cynowanie.
Problem w tym, że moje plytki nie wychodzą tak pięknie jak niektórym... Widziałem różne zdjęcia, krawędzie idealnie ostre, świetna jakość. U mnie tego nie ma, ale to w dużej mierze wina braku wytrawiarki. Trawienie w odpowiedniej temperaturze, szybkie bez podtrawień też jest ważne
Problem w tym, że moje plytki nie wychodzą tak pięknie jak niektórym... Widziałem różne zdjęcia, krawędzie idealnie ostre, świetna jakość. U mnie tego nie ma, ale to w dużej mierze wina braku wytrawiarki. Trawienie w odpowiedniej temperaturze, szybkie bez podtrawień też jest ważne
Witam!
Ja mam pytanie odnośnie metody na żelazko...To raczej do tych, którzy ją stosują. Jeśli ma się drukarkę laserową w domu to żaden problem, ale co jeśli nie ma? Ja muszę za każdym razem chodzić do punktu ksero i wydrukowany rysunek płytki kserować na folię. Ale to strasznie niewygodne...Macie na to jakiś sposób czy po prostu trzeba się wyposażyć w laserówkę?
Z góry przepraszam za zły temat
Ja mam pytanie odnośnie metody na żelazko...To raczej do tych, którzy ją stosują. Jeśli ma się drukarkę laserową w domu to żaden problem, ale co jeśli nie ma? Ja muszę za każdym razem chodzić do punktu ksero i wydrukowany rysunek płytki kserować na folię. Ale to strasznie niewygodne...Macie na to jakiś sposób czy po prostu trzeba się wyposażyć w laserówkę?
Z góry przepraszam za zły temat