Nie mogę...
Pisałem, co dzieje się w obecności wilgoci z chlorkiem żelaza. W roztworze wodnym też hydrolizuje, ale tworzy się po prostu równowaga między chlorkiem a wodorotlenkiem, bo chlorowodór rozpuszcza się w w roztworze:
FeCl3+ 3H2O <--->Fe(OH)3 +3 HCl
Jeśli zaś jest to w otwartym słoiku to chlorowodór ucieka, co przesuwa równowagę reakcji na prawo.
Jeśli idzie o trawienie chlorkiem żelaza to przebiega ono z powstaniem chlorku żelaza (II) i chlorku miedzi (I)
FeCl3+ Cu---> CuCl + FeCl2
lub , jeśli stężenie chlorku żelaza jest znaczne z powstaniem chlorku miedzi (II):
2FeCl3+Cu ---> CuCl2+ 2FeCl2
Jeśli do zużytego rozworu dodać nieco kwasu solnego i perhydrolu (wody utlenionej) to roztwór można częściowo zregenerować poprzez utlenienie chlorku żelaza (II) do chlorku żelaza (III):
2FeCl2+ H2O2+ 2HCl ---> 2FeCl3+ 2H2O
Jeśli idzie o nadsiarczan sodu to trawienie przebiega z powstaniem siarczanu (VI) sodu i siarczanu (VI) miedzi.
Na2S2O8+ Cu---> CuSO4 + Na2SO4
Nie istnieje żadna magiczna sztuczka, pozwalająca na regenerację takiego środka trawiącego.
Trawienie miedzi nadsiarczanem sodu (B327)
Chciałbym dorwać taką książkę a jak znasz dobrą to daj znać na pewno chciałbym ją zdobyć.
A Tobie Alek będę wdzięczny jak opiszesz jak to zneutralizować bo fakt że to co przedstawiasz jest w książce p. Sękowskiego. I zobaczysz ze jak podasz przepisa na plamy i inne metody (jeśli są) na neutralizację to te pytania się więcej nie powtórzą.
Pisząc neutralizacja mam na myśli coś co już nie trawi Cu.
A przy okazji jak się określa czas hydrolizy?
A Tobie Alek będę wdzięczny jak opiszesz jak to zneutralizować bo fakt że to co przedstawiasz jest w książce p. Sękowskiego. I zobaczysz ze jak podasz przepisa na plamy i inne metody (jeśli są) na neutralizację to te pytania się więcej nie powtórzą.
Pisząc neutralizacja mam na myśli coś co już nie trawi Cu.
A przy okazji jak się określa czas hydrolizy?
Witam
kiedyś z "nudów" zrobiłem z chlorku żelaza III mini palnik, jak się okazuje teraz palnik na wodorotlenek
Do zużytego słoika z chlorkiem wrzuciłem około 200-300g aluminium. Słoik szybko zakręciłem spreparowaną przykrywką z wężykiem i tak powstał palnik.
Taka zabawa jest o tyle niebezpieczna że słoik po 5 minutach zagrzał się do około 90stC i chlorek mocno gazuje .
slawek55, do neutralizacji widziałem że w jednym ośrodku szkoleniowym zlewali chlorek do wiadra i "rozpuszczali " w nim stare gwoździe [ czyli żelazo ], proces długotrwały bo na 10l chlorku proces trwał z 3-4 miesiące, a potem po sprawdzeniu odczynu poszedł w kanalizacje.
kiedyś z "nudów" zrobiłem z chlorku żelaza III mini palnik, jak się okazuje teraz palnik na wodorotlenek
Taka zabawa jest o tyle niebezpieczna że słoik po 5 minutach zagrzał się do około 90stC i chlorek mocno gazuje .
slawek55, do neutralizacji widziałem że w jednym ośrodku szkoleniowym zlewali chlorek do wiadra i "rozpuszczali " w nim stare gwoździe [ czyli żelazo ], proces długotrwały bo na 10l chlorku proces trwał z 3-4 miesiące, a potem po sprawdzeniu odczynu poszedł w kanalizacje.
dobrze że kolega zaznaczył że jest to niebezpieczne, ja ze swojej strony dodam że jest to bardzo niebezpieczne. kiedyś jako małolat bawiłem się w podobne palniki z tym że z karbidem i wodą. wrzucałem rozdrobniony karbid do szklanej butelki, zalewałem wodą i szczelnie zamykałem.timo66 pisze:kiedyś z "nudów" zrobiłem z chlorku żelaza III mini palnik, jak się okazuje teraz palnik na wodorotlenek Do zużytego słoika z chlorkiem wrzuciłem około 200-300g aluminium. Słoik szybko zakręciłem spreparowaną przykrywką z wężykiem i tak powstał palnik.
Taka zabawa jest o tyle niebezpieczna że słoik po 5 minutach zagrzał się do około 90stC i chlorek mocno gazuje .
przez uszczelkę pod kapslem zaczynął wydobywać się gaz więc sobie to podpalałem i miałem palnik. pech chciał że jedna z butelek była bardzo szczelna. ostatnie co widziałem to jak butelka wybucha. później zimna woda i dużo krwi. kilka milimetrów i nie miał bym teraz prawego oka. moim szczęściem w nieszczęściu było chyba to że próbowałem się uchylić od wybuchu i skręciłem głową. także przestrzegam przed tego typu zabawami.
Trochę wyszedł nam temat rzeka. ( Jeśli koledzy mogą niech przekażą koledzy to, że w google nic niema mojej teściowej
)
Pewnego czasu całkiem niezły artykuł na temat trawienia był w EP.
Trzeba zauważyć, że wiele substancji jest toksycznych, i nie jest prawdą, że skoro są substancjami stałymi to zostaną w naczyniu czasem mogą ,,wędrować,, z parą lub same, co może doprowadzić do wchłonięcia przez inne ciała, oczywiście krótkie spotkania z wytrawiaczem nie doprowadzą do jakiś zatruć czy takich tam, ale długotrwałe TAK.
Z tond na przykład zawroty głowy czy bul głowy, ja trawie w zamkniętym pomieszczeniu, więc się to kumuluje.
Pewnego czasu całkiem niezły artykuł na temat trawienia był w EP.
Trzeba zauważyć, że wiele substancji jest toksycznych, i nie jest prawdą, że skoro są substancjami stałymi to zostaną w naczyniu czasem mogą ,,wędrować,, z parą lub same, co może doprowadzić do wchłonięcia przez inne ciała, oczywiście krótkie spotkania z wytrawiaczem nie doprowadzą do jakiś zatruć czy takich tam, ale długotrwałe TAK.
Z tond na przykład zawroty głowy czy bul głowy, ja trawie w zamkniętym pomieszczeniu, więc się to kumuluje.
Ja mam ból głowy, gdy muszę czytać takie posty, najeżone błędami ortograficznymi
.
Ogólną zasadą jest, że nie trawi się płytek w źle wietrzonych pomieszczeniach
. W takich pomieszczeniach w ogóle nie przeprowadza się żadnych reakcji chemicznych
.
Co do możliwości sublimacji substancji stałych, dotyczy to nielicznych substancji nieorganicznych, jak np. jodu.
Ogólną zasadą jest, że nie trawi się płytek w źle wietrzonych pomieszczeniach
Co do możliwości sublimacji substancji stałych, dotyczy to nielicznych substancji nieorganicznych, jak np. jodu.
Nie, nie zapomniałem. Wyraziłem się tylko nieprecyzyjnie. Rozchodziło mi się o to, że wśród substancji nieorganicznych tylko nieliczne mają zdolność do sublimacji, lub też innymi słowy nieliczne z nich mają znaczną prężność pary nad ciałem stałym (np. jod, rtęć, woda jako lód).
Natomiast substancji organicznych, spełniających ten warunek jest dużo.
Przypominam, że sublimacja tyczy się tylko ciał stałych- jest to bezpośrednia zamiana ciała stałego w gaz.
Natomiast substancji organicznych, spełniających ten warunek jest dużo.
Przypominam, że sublimacja tyczy się tylko ciał stałych- jest to bezpośrednia zamiana ciała stałego w gaz.