Trawienie miedzi nadsiarczanem sodu (B327)
Powiem Ci szczerze ze szukałem kiedyś informacji o tym, a zawłaszcza co sie dzieje z samym chlorkiem w warunkach otwartego powietrza, czyli np po rozlaniu. okazuje sie ze wiedza jest dosc skromna, dowiedziałem sie ze powstaje wodorotlenek, który jest bezieczny i nic więcej mi sie nie udało odszukać. Pytałem chemików i nawet na uczelni, ale jakos w tej sprawie nie za duzą wiedzą sie wykazywali.
Ja dodam jeszcze, że kiedyś chciałem kupić b327 w poch (polskie odczynniki chemiczne) myślałem, że hurtowo = taniej. Ku mojemu zdziwieniu wcale nie (O.o) pani z poch tłumaczyła, że oni mają czystszy, a sprzedawcy później robią z tym różne rzeczy stąd taniość...
Z jednej strony mogła kitować, bo chcą sprzedać, ale z drugiej strony? Kto z was mierzył jakość trawienia od różnych dostawców i kto ma możliwość sprawdzenia ile tam choćby nacl a ile nadsiarczanu?
Z jednej strony mogła kitować, bo chcą sprzedać, ale z drugiej strony? Kto z was mierzył jakość trawienia od różnych dostawców i kto ma możliwość sprawdzenia ile tam choćby nacl a ile nadsiarczanu?
Mówiłem nie chce straszyć, ale opary są i są szkodliwe, mój brat jest chemikiem (broni magistra) i może będę nie skromny, jestem laureatem tegorocznego konkursu chemicznego dla uczniów szkól gimnazjalnych, wiem, że pozornie wygląda to naprawdę mało niebezpiecznie, ale można sobie krzywdę zrobić szczególnie chlorkiem. Obie substancje to nie kwasy, a jedynie sole reagujące z miedzią. Dlatego trudno o oparzenia, ale można mieć wybabrane na brunatno lub błękitno ubrania, ewentualnie najbliższe otoczenie. Powiem tyle, z wytrawianiem jak z tłuczeniem termometru, nie stoimy nad termometrem i się gapimy jak rtęć się wylewa tylko staramy się ją pozbierać lub zneutralizować nie dotykając się jej i trzymając się zdałaby nie wdychać oparów, podobnie jest z wytrawiaczami, starajmy się nie nachylać się pół centymetra nad kuweta, nie łykać wytrawiacza i kąpać się w nim, jeśli jednak coś takiego się zdarzy to należy trzeźwo myśleć umyć rękę kilka razy i wrócić do wytrawiania ( rtęci nie zmywajcie pod wodą raczej do garczka, ewentualnie zasypać siarką, a potem wypić dużo mleka). Nie mówię o wielkiej ostrożności tylko o pozorach ostrożności, które są ważne.
nie no wiadomo, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie raczej pił chlorku czy nadsiarczanu... chociaż czasem... pewnie się ktoś znajdzie ale cóż - to tak samo jak z innymi środkami czystości w każdym domu. podstawowe zasady bezpieczeństwa i trochę myślenia przy tym co się robi zawsze nas zabezpieczy 
Jak to co się dzieje? Zachodzi hydroliza chlorku pod wpływem wilgoci z powietrza. Wydziela się chlorowodór i wodorotlenek żelaza:slawek55 pisze:Powiem Ci szczerze ze szukałem kiedyś informacji o tym, a zawłaszcza co sie dzieje z samym chlorkiem w warunkach otwartego powietrza, czyli np po rozlaniu. okazuje sie ze wiedza jest dosc skromna, dowiedziałem sie ze powstaje wodorotlenek, który jest bezieczny i nic więcej mi sie nie udało odszukać. Pytałem chemików i nawet na uczelni, ale jakos w tej sprawie nie za duzą wiedzą sie wykazywali.
FeCl3+ 3H2O-->Fe(OH)3 +3HCl
Proces jest powolny, koncentracja chlorowodoru nie jest może jakaś bardzo duża, ale jest na tyle silna, że pordzewieje wszystko nieopodal otwartego naczynia z chlorkiem.
Czy spotkał sie ktoś z Was z jakims dokladnym opisem właściwości chlorku żelaza III lub B327? Ja od bardzo długiego czasu szukam takiego opisu, który dawałby mi pojęcie pewne co sie dzieje w czasie trawienia, co sie dzieje z FeCl3 i B327 w kontakcie z powietrzem atmosferycznym, jak sie rozkłada, czym go zmyć, zneutralizować itd.
W internecie jest podobno wszystko, a jakoś dziwnie sie składa że do takich informacji cięzko dotrzeć. ciekawe dlaczego?
W internecie jest podobno wszystko, a jakoś dziwnie sie składa że do takich informacji cięzko dotrzeć. ciekawe dlaczego?
Bo to, że w internecie jest wszystko to bujda...
W ogóle dziw, że elektronika jest tak dobrze opisana, ale to ma związek z tym, że elektronicy to nudziarze, którzy całymi dniami siedzą przy kompie, zamiast poszukać sobie dziewczyny. Wybaczcie, ale nie ma co ukrywać, że w naszej grupie ten odsetek jest zatrważająco duży
Tak naprawdę, to najwięcej informacji można znaleźć w porządnych podręcznikach.
Natomiast co do nadsiarczanu sodu, to nic mi nie wiadomo o jakiś podziałach ze względu na rodzaj kwasu siarkowego (O.o).
B327 = nadsiarczan sodu = Na2S2O8
Na wikipedi jest też reakcja trawienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadsiarczan_sodu
W ogóle dziw, że elektronika jest tak dobrze opisana, ale to ma związek z tym, że elektronicy to nudziarze, którzy całymi dniami siedzą przy kompie, zamiast poszukać sobie dziewczyny. Wybaczcie, ale nie ma co ukrywać, że w naszej grupie ten odsetek jest zatrważająco duży
Tak naprawdę, to najwięcej informacji można znaleźć w porządnych podręcznikach.
Natomiast co do nadsiarczanu sodu, to nic mi nie wiadomo o jakiś podziałach ze względu na rodzaj kwasu siarkowego (O.o).
B327 = nadsiarczan sodu = Na2S2O8
Na wikipedi jest też reakcja trawienia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadsiarczan_sodu