W skrocie: mam zamiar zrobic maly sterownik do swiatelek choinkowych bazujacy na Atmega8. Schematu nie zapodam gdyz jest bajecznie prosty, jedynie ogolne założenia:
-elementy wykonawcze to tyrystory, impuls z wyjscia mikrokontrolera podawany na bramke tyrystora (ogolem 4 tyrystory wiec potrzebuje 4 piny wyjscia)
-zasilacz beztransformatorowy na plytce z cala reszta (przy kondensatorze jaki mam da mi to ok.25 mA pradu-w katalogu czytalem ze Atmega pobiera niewiele mA, bodajze 3), do tego musze jeszcze znalezc odpowiedni tyrystor. I tutaj rodzi sie pytanie: jakie napiecie daja wyjscia uC tak abym mogl bezpiecznie zalaczyc bramke tyrystora? Przy tych co mam obecnie na stanie, moga wytrzymac ok. 1V, nie moglem sie jednak doszukac w katalogu ile V jest na wyjsciowym pinie Atmegi...
-przy zalozeniu ze uklad tak malo bedzie pobieral pradu, kondensator bede mogl zastosowac nawet mniejszy. Pytanie jednak do ogolu: w starym ukladzie sterownika nigdzie nie widac na plytce zasilacza, wydaje sie ze musi byc zintegrowany w scalaka-ktos wie na jakiej zasadzie moze to dzialac?
-4 tyrsystory beda zalaczac 4 galezie swiatelek, dzieki temu (mam nadzieje) bede mogl oprogramowac rozne efekty swiecenia.
Ogolem idea wyglada nastepujaco: zasilacz beztransformatorowy z dioda zenera na 3V wiekszej mocy (tyle wymaga ponoc Atmega), sam uC Atmega 8, dolaczone do zrodla napiecia przemiennego 4 tyrystory, zas ich bramki zalączane maja byc z wyjsc mikrokontrolera. Czy takie cos bedzie dzialac? Jakies sugestie co do ukladu?
p.s. od razu mowie ze pomysl z klasycznym zewnętrznym zasilaczem raczej odpada ;/ chce zeby zajmowalo jak najmniej miejsca, obudowa jest malutka plastikowa, zadbam o wszelkie zabezpieczenia zarowno ukladowe (bezpiecznik) jak i uzytkowe.
Choinkowe światełka
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Pikczu dziekuje za odpowiedź.
Odnosnie zasilacza: z ciekawosci spytam (bo projekt de facto nie jest w 100% mym wlasnym) ale w orginale uszkodzonym byl tylko jeden scalak, bez zadnego zasilacza ani zewnętrznego układu, na ktory bezposrednio przychodzilo 230V i sterowal tyrystorami. Interesuje mnie jaki mogl byc w srodku tego scalaka uklad zasilacza? czy to cos na wzór beztransformatorowego z kondensatorem czy też jakiś inny?
Odnosnie zasilacza: z ciekawosci spytam (bo projekt de facto nie jest w 100% mym wlasnym) ale w orginale uszkodzonym byl tylko jeden scalak, bez zadnego zasilacza ani zewnętrznego układu, na ktory bezposrednio przychodzilo 230V i sterowal tyrystorami. Interesuje mnie jaki mogl byc w srodku tego scalaka uklad zasilacza? czy to cos na wzór beztransformatorowego z kondensatorem czy też jakiś inny?
Nie wiem jak może być zbudowany taki układ, ale u chińczyków można się spodziewać wszystkiego.
Może spróbuj wykorzystać zasilacz impulsowy od telefonu komórkowego. Są dostępne w wykonaniach miniaturowych i to powinno wystarczyć nawet dla wysterowania małego głośniczka (żeby to grało i migało do rytmu
).
Może spróbuj wykorzystać zasilacz impulsowy od telefonu komórkowego. Są dostępne w wykonaniach miniaturowych i to powinno wystarczyć nawet dla wysterowania małego głośniczka (żeby to grało i migało do rytmu
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
M@rek:drogie takie małe przetwornice? W sumie nigdy nie widziałem jakiejś małej prostej nieskomplikowanej prztetwornicy, tym niemniej wydaje mi się, że nie zmieści się w pudełku wielkości pudełka po zapałkach 
To co podajesz to świetne pomysły, ale ja aż tak wypasionego projektu nie mam zamiaru robić bo i tak hmm osoba dla której to robie nie doceni raczej tego patentu. Poza tym nie mam czasu na takie bajery i komplikację prostego układu. Ale przyznam, ze pomysły pierwsza klasa i gdy będę to robił do swojej choinki napewno nad tym pomyslę i zastosuje
Mam jednak kolejne pytania: w nocie katalogowej tyrystora jaki posiadam podany jest prąd bramki. Mam pytanie czy to jest maxymalny prąd bramki jaki może przez nia płynąć? Jeśli tak to przy wydajności prądwej Atmegi będę potzebował rezystora który jeszcze w dodatku będzie musiał przyjąć nadmiar spadku napięcia z wyjścia układu (napięcie maymalne na bramce to 1,2 V). Pytam bo pierwszy raz takie coś robie i wogóle pierwszy raz z tyrystorem
rozumiem, że moge zastosować wzór taki jak na dobierani rezystora do diody świecącej a więc: (napięcie zasilania-napięcie na bramce)/prąd bramki?
I jeszcze jedno: wspomniane było o zastosowaniu izolacji optycznej. Zapewne chodzi o wpięcie jakiegos transoptora w obwód tyrystora. Słyszałem że są takie z wersją 2-diodową, mysle jednak, że 1-diodowe równiez się sprawdzi (niewidzialna dla oka róznica). Pytanie:do kolektora fototranzystora w szereg mam dołaczyć katodę i anode ze światełkami tyrystora? Na chemacie w wikipedii narysowane było po stronie fototranzystora dodatkowe źródło napięcia, nie wiem co to oznacza. Przecież światło padające na fototranzystor otworzy obwód kolektor-emiter i prąd tamtędy popłynie. Stąd rodzi się drugie pytanie: czy polecicie jakiś transoptor który wytrzyma pracę przy napięciu sieciowym? Nie zależy mi na przewodzeniu prądu w czasie obu połówek sieciowych, bez transoptorów i tak tyrystor by przewodził tylko w czasie jednej połówki.
To co podajesz to świetne pomysły, ale ja aż tak wypasionego projektu nie mam zamiaru robić bo i tak hmm osoba dla której to robie nie doceni raczej tego patentu. Poza tym nie mam czasu na takie bajery i komplikację prostego układu. Ale przyznam, ze pomysły pierwsza klasa i gdy będę to robił do swojej choinki napewno nad tym pomyslę i zastosuje
Mam jednak kolejne pytania: w nocie katalogowej tyrystora jaki posiadam podany jest prąd bramki. Mam pytanie czy to jest maxymalny prąd bramki jaki może przez nia płynąć? Jeśli tak to przy wydajności prądwej Atmegi będę potzebował rezystora który jeszcze w dodatku będzie musiał przyjąć nadmiar spadku napięcia z wyjścia układu (napięcie maymalne na bramce to 1,2 V). Pytam bo pierwszy raz takie coś robie i wogóle pierwszy raz z tyrystorem
I jeszcze jedno: wspomniane było o zastosowaniu izolacji optycznej. Zapewne chodzi o wpięcie jakiegos transoptora w obwód tyrystora. Słyszałem że są takie z wersją 2-diodową, mysle jednak, że 1-diodowe równiez się sprawdzi (niewidzialna dla oka róznica). Pytanie:do kolektora fototranzystora w szereg mam dołaczyć katodę i anode ze światełkami tyrystora? Na chemacie w wikipedii narysowane było po stronie fototranzystora dodatkowe źródło napięcia, nie wiem co to oznacza. Przecież światło padające na fototranzystor otworzy obwód kolektor-emiter i prąd tamtędy popłynie. Stąd rodzi się drugie pytanie: czy polecicie jakiś transoptor który wytrzyma pracę przy napięciu sieciowym? Nie zależy mi na przewodzeniu prądu w czasie obu połówek sieciowych, bez transoptorów i tak tyrystor by przewodził tylko w czasie jednej połówki.