Nie jestem pewien czy dobrze kumam zagadnienie...O co chodzi z tym prądem? (głownie mnie interesuje w kontekscie elektrolitow). W kilku archiwalnych numerach EdW jest seria artykułów na temat kondensatorów i jest m.in pokazany schemat do pomiaru prądu upływu (szeregowo z kondensatorem włączony rezystor i pomiar napięcia na nim). Czy to chodzi o to, żeby go mierzyć w czasie ładowania kondensatora? Na próbe zmontowałem szybko taki układ i podpiąłem jakiś stary elektrolit. Ładuje się strasznie powoli, więc na rezystorze jest spore napięcie. Czy to jest właśnie ten prąd upływu?
EDIT: czytałem cos o uszkodzeniu dielektryka...czy moze to chodzic o to, ze gdy jest on uszkodzony to caly kondensator mozna potraktowac jakby o mniejszej rezystancji=płynie większy prąd? I gdy z czasem on sie naprawia po przyłączeniu napięcia dielektryk sie naprawia, zwieksza sie ta rezystnacja i prąd maleje? W sumie tylko to przychodzi mi do glowy...
Prąd upływu
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
-
keruseykaryu
Jak podasz na rozładowany kondensator napięcie stałe to naładuje się on do wartości tego napięcia. Prąd na początku ładowania będzie ogromny, ale zmaleje do zera po określonym czasie t. Teoretycznie.
Jak kondensator będzie już naładowany a dalej będzie płynąć przez niego prąd, a napięcie przyłożone będzie niezmienne, to znaczy, że kondensator ma upływ. I właśnie ten minimalny prąd upływu mierzy tamten przyrząd.
Jak kondensator będzie już naładowany a dalej będzie płynąć przez niego prąd, a napięcie przyłożone będzie niezmienne, to znaczy, że kondensator ma upływ. I właśnie ten minimalny prąd upływu mierzy tamten przyrząd.
Z dielektrykiem jest tak, jak jest uszkodzony to cały kondensator idzie do kosz, prawdą jest, że po pewnym czasie warstwa tlenku na jednej z okładek potrafi zniknąć i naprawia się to przykładając spore napięcie, ale tu jest mały problem w czasie takowego odnawiania mogą powstać gazy mogące wysadzić kondensator. Problem ten powstaje w przypadku długiego składowania kondensatorów nie ładując ich okresowo, bo w używanym elektrolicie ten proces nie zachodzi, zachodzą inne.
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Dziękuje za odpowiedz, dopiero teraz moge to zrobic
rozumiem wiec co to prad uplywu. Mam jeszcze jedno pytanie odnosnie kondów a nie chce spamowac i zaczynac nowych tematow wiec mysle zapytac tutaj.
Sa dwa wzory na to aby wyznaczyc po jaim czasie napiecie na kondensatorze osiagnie wartosc maxymalna. Jeden to wzor na stala czasowa (tutaj wiem ze przyjmuje sie czas 5T jako praktycznie naladowany kondensator), drugi z kolei to C * dU=I*t. Drugi dotyczy sytuacji gdy prad ladowania(rozladowania) jest staly. I tu wg mnie jest pewna niescislosc(z obu wzorow wyjda inne wyniki). Przeciez kondensator jest nieliniowy co pokazuje charakterystyka przy wyznaczaniu stałej czasowej. Jaki jest więc sens praktyczny drugiego wzoru? Przy prądzie stałym chyba też charakterystyka będzie jak przy stałej czasowej więc nie rozumiem o co chodzi...
Sa dwa wzory na to aby wyznaczyc po jaim czasie napiecie na kondensatorze osiagnie wartosc maxymalna. Jeden to wzor na stala czasowa (tutaj wiem ze przyjmuje sie czas 5T jako praktycznie naladowany kondensator), drugi z kolei to C * dU=I*t. Drugi dotyczy sytuacji gdy prad ladowania(rozladowania) jest staly. I tu wg mnie jest pewna niescislosc(z obu wzorow wyjda inne wyniki). Przeciez kondensator jest nieliniowy co pokazuje charakterystyka przy wyznaczaniu stałej czasowej. Jaki jest więc sens praktyczny drugiego wzoru? Przy prądzie stałym chyba też charakterystyka będzie jak przy stałej czasowej więc nie rozumiem o co chodzi...
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
No tak, chodzi oto, że prąd w kondensatorze jest proporcjonalny do szybkości zmian napięcia. Czym szybciej zmienia się napięcie tym większy płynie prąd.
I odwrotnie czym wolniej zmienia się napięcie tym mniejszy prąd.
I dlatego właśnie mowie się w dużym uproszczeniu, że prąd stały nie płynie przez kondensator i że ze wzrostem częstotliwości (zwiększa się szybkość zmian napięcia) kondensator ma coraz mniejszy "opór".
I odwrotnie czym wolniej zmienia się napięcie tym mniejszy prąd.
I dlatego właśnie mowie się w dużym uproszczeniu, że prąd stały nie płynie przez kondensator i że ze wzrostem częstotliwości (zwiększa się szybkość zmian napięcia) kondensator ma coraz mniejszy "opór".