Ciekawy wzmacniacz małej mocy i co komu pasuje
Odpowiedź dla ciekawego wzmacniacza
Rzeczy które podałem w temacie Ciekawy wzmacniacz małej mocy, są dla zabawy w elektronikę i nie są to złe rzeczy i można sobie coś takiego zrobić lub coś z tego w swoich rzeczach zrobić podobnie. Podwójne przeczenie to kaleczenie języka polskiego i ludzie źle to wypowiadają i podwójna negacja nie istnieje, bo nie jest w ogóle negacją i każdy matematyk tak powie. Niektóre rzeczy rzeczywiście napisałem nieściśle jak wyżej jest napisane i poprawie to co jest wskazane. Ten mną podany zestaw mocy P=6---10W jest realny i jedynie sensowny. W razie czego wszystkie inne rzeczy i większej mocy i bez programu od razu się spalają i nagle ludzie nic mają i takie czasy mogą nastąpić, bo różne cuda się dzieją i z mojej strony to nie jest cofanie się w czasie ale to jest rozsądek.
Ostatnio zmieniony 21 cze 2010, 8:56 przez jaszuk157, łącznie zmieniany 3 razy.
co od kolumn... skuteczność, jakość i wszelkie walory brzmieniowe łączą się w ogromnym stopniu z odpowiednio zaprojektowaną obudową oraz wieloma innymi jakże złożonymi czynnikami. nie możesz powiedzieć że są jedynie słuszne bo to bezsensu. wiele zależy od zastosowanych przetworników oraz zwrotnic jednak nawet jak włożysz cały komplet z B&W serii 800 do innej skrzynki która będzie po prostu zła do tych głośników to usłyszysz bardzo drogie zniekształcenia (innymi słowy - cały wysiłek konstruktorów przetwornika pójdzie na marne bo obudowa jest nieodpowiednia...)
szanowny moderatorze marcing chyba to właśnie kolega keram...
szanowny moderatorze marcing chyba to właśnie kolega keram...
Odpowiedź dla ciekawego wzmacniacza
Wiele konstrukcji w jakimś stopniu było mi zaznaczone, kto jak robi i dla czego, bo jak wiecie wy wszyscy moją genetykę posiadaliście nie legalnie i ze mną jakoś pośrednio było związane wiele sparaw i wiecie to dokładnie i doskonale sami i tylko to przypominam. Proste rzeczy i dobre dla ludzi są cenzurowane ludziom prostą władzą całego zła, wszystkożercami zła złota mocy. Jeśli podaje dobrze w jaki sposób traktować sterowanie tranzystorów to wam nie pasuje? Co jest w końcu na forum ważne? aby sobie z elektroniki dobrze coś robić czy jak się ktoś wypowiada. Sami widzicie ile wam w schematach różnych robią błędów i nawet w szkolnych i przydatnych książkach technicznych i czasem specjalnie i aby te błędy zauważyć wcześniej trzeba się na tym znać, czyli zdarza się ktoś celuje cenzurą i niektóre rzeczy przedstawia nie jasno lub źle. Pisze te rzeczy bo to jest wasza wina i za każdym razem w każdym jednym takim Wszechświecie skąpicie ludziom wiedzy praktycznej i audio schematy do końca świata są zawsze złe i tym bardziej nie znane od samego początku produkcji tranzystorów, które jak wiecie i jak wszystko opłacane jest zabijaniem dzieci w kosmosie, prawda jest tylko prawdą. Dla kompletu jakości podam audio filtr, który znacznie poprawia jakość, pokazana jest jego najważniejsza część bez kondensatora i rezystora wyrównującego pasmo dla wysokich tonów, na schemacie jest to zaznaczone. Nazwałem go filtr AFE i wiem jak działa, najogólniej odświeża audio zapis do orginalnego zapisu i można tym przewyższyć jakość lampowej techniki, ale ten sposób jest dla dużej dokładności układów audio i nie tylko. W wysoko oporowym filtrze wrażliwie działają elektrony i wtedy ma znaczenie jakie jest położenie dla rurek kondensatorów w stosunku do lini sił grawitacji.
- Załączniki
-
- AfeMOS.GIF
- (48.39 KiB) Pobrany 505 razy
Ostatnio zmieniony 10 maja 2010, 5:05 przez jaszuk157, łącznie zmieniany 3 razy.
jaszuk157, myślałem że nie będę zabierał tu głosu , a jednak
Nie wiem czy to powód do dumy , ale boty bardziej poprawnie gramatycznie jak i stylistycznie piszą posty [może akurat nie na tym forum ]. Jeśli używasz translatora, to zmień go na googl'owski- może teks będzie bardziej poprawnie stylistycznie = lepiej będzie go zrozumieć .
Co do poprawności schematów literatury szkolnej , to chyba to ostatnie miejsc na którym można polegać.
Nie wiem czy to powód do dumy , ale boty bardziej poprawnie gramatycznie jak i stylistycznie piszą posty [może akurat nie na tym forum ]. Jeśli używasz translatora, to zmień go na googl'owski- może teks będzie bardziej poprawnie stylistycznie = lepiej będzie go zrozumieć .
Co do poprawności schematów literatury szkolnej , to chyba to ostatnie miejsc na którym można polegać.
jaszuk157 pisze:Wiele konstrukcji w jakimś stopniu było mi zaznaczone, kto jak robi i dla czego, bo jak wiecie wy wszyscy moją genetykę posiadaliście nie legalnie i ze mną jakoś pośrednio było związane wiele sparaw i wiecie to dokładnie i doskonale sami i tylko to przypominam. Proste rzeczy i dobre dla ludzi są cenzurowane ludziom prostą władzą całego zła, wszystkożercami zła złota mocy.
Panie, co Pan palisz? Też chciałbym mieć taką fazę.jaszuk157 pisze:Pisze te rzeczy bo to jest wasza wina i za każdym razem w każdym jednym takim Wszechświecie skąpicie ludziom wiedzy praktycznej i audio schematy do końca świata są zawsze złe i tym bardziej nie znane od samego początku produkcji tranzystorów, które jak wiecie i jak wszystko opłacane jest zabijaniem dzieci w kosmosie, prawda jest tylko prawdą.
też nie chciałem zabierać głosu w tym temacie, ale...
ja widzę tu dwie sprawy:
1 - autor rzeczywiście popełnia plagiaty i ma czelność nam to wciskać jednocześnie nie przyznając się do tego, co z jego strony jest conajmniej ogromnym nietaktem.
2 - autor nie jest rodakiem i korzysta z translatora, który jest do bani. tylko czemu się nie przyzna?
sorki za OT, ale chyba sam temat jest jednym wielkim OT.
ja widzę tu dwie sprawy:
1 - autor rzeczywiście popełnia plagiaty i ma czelność nam to wciskać jednocześnie nie przyznając się do tego, co z jego strony jest conajmniej ogromnym nietaktem.
2 - autor nie jest rodakiem i korzysta z translatora, który jest do bani. tylko czemu się nie przyzna?
sorki za OT, ale chyba sam temat jest jednym wielkim OT.
-
keruseykaryu
Czyż naprawdę można prostymi kondensatorkami przywrócić wierność oryginałowi? No, zastanawiające. Popatrzmy. MPEG Audio Layer 3, kompresja stratna. Czyli przepuszczając przez tego prostego kondycjonera (Audiofilski jak nic!) otrzymam to co zostało wygenerowane w powietrzu podczas nagrania? Nie! Dane straciły się bezpowrotnie. Ale! Dajmy już jakiś oryginał CD z Chesky Records ze złotym odblaśnikiem - no żeby nie było. I co? Też przepuścimy przez to cudo i jesteśmy w jakby w studio? Nie! Bo jakość CD znacznie spada wraz ze wzrostem częstotliwości. Przy 20kHz (A mało osób to nawet słyszy) mamy w porywach 4 (słownie i dużymi literkami: CZTERY) próbki na jedną pełną sinusoidkę. Gdzie to oryginalne ciśnienie akustyczne jakie wydobyły z siebie ride-y czy hihat-y, czasowo zapisane w cząsteczkach powietrza (jak oryginał to oryginał)? Z czego to ma być odtworzone? Z energii ko(s)micznej którą wyłapuje rurka terminowana 12pF!?jaszuk157 pisze:Nazwałem go filtr AFE i wiem jak działa, najogólniej odświeża audio zapis do orginalnego zapisu i można tym przewyższyć jakość lampowej techniki, ale ten sposób jest dla dużej dokładności układów audio i nie tylko.
Ja wiem, że audiofilom wiele można wmówić, a oni nawet to słyszą. Nie sprawdzałem i nie włamywałem się nikomu w mózg - nie mamy takiej technologii. Jeszcze. Ale tu jest poważne forum koledzy i koleżanki. I takie bzdury to zasługują przynajmniej na danie im kosza.
przepraszam za offtop ale niestety PW do admina czy do modow sa wylaczone... dlaczego moj post zostal usuniety???
już wszystko rozumiem
wydawało mi się zawsze że układy półprzewodnikowe są raczej niskooporowe...
już wszystko rozumiem
wydawało mi się zawsze że układy półprzewodnikowe są raczej niskooporowe...
Ostatnio zmieniony 27 kwie 2010, 21:09 przez haterkmp, łącznie zmieniany 1 raz.
Cześć
Dodam coś od siebie.
Co wam chłop przeszkadza, niech sobie pisze.
Może nie ma do kogo się wygadać, nikt go nie rozumie.
Takich też nam potrzeba żeby było weselej na forum.
Tylko dzieci zabitych w kosmosie żal
(te dzieci w kosmosie też)
Dodam coś od siebie.
Co wam chłop przeszkadza, niech sobie pisze.
Może nie ma do kogo się wygadać, nikt go nie rozumie.
Takich też nam potrzeba żeby było weselej na forum.
Tylko dzieci zabitych w kosmosie żal
Pozdrawiamjaszuk157 pisze:od samego początku produkcji tranzystorów, które jak wiecie i jak wszystko opłacane jest zabijaniem dzieci w kosmosie
(te dzieci w kosmosie też)
Odpowiedź dla ciekawego wzmacniacza
Jak by nie było zainteresowanie wzbudził filtr AFE. Rzeczywiście drobne usunięcie harmonicznych i rzeczy związane w rurkach kondensatora z szlachetną polaryzacją dielektryka powietrza przy tak wielkiej rezystancji rezystora Rv=7.87M wpływa wyraźnie na charakter audio sygnału i nawet dla większych częstotliwości audio sygnału, a duża wartość rezystancji Rv nie tylko jest jedyna bo i bierna rezystancja kondensatora też jest nie mała i w takiej sytuacji filtr zachowuje się jak by był sterowany tylko ładunkiem napięcia i elektrony wrażliwe są na bezwładność i bezwładność dla polaryzacji dielektryka i przez to drobne harmoniczne nie są widoczne dla głównej amplitudy. Sam kształt kondensatora jest ciekawy bo jedna okładzina to rurka a druga o 4.5razy mniejszej powierzchni to drucik, czyli występuje tutaj zagęszczanie polaryzacji dla drucika i jak by dla przeciwnej polaryzacji rozrzedzenie polaryzacji(oczywiście tylko dla takiej budowy kondensatora) i aby nie było zniekształceń połowa pojemności kondensatora Cv=12pF jest odwrotnie połączona i równolegle. Taki typ kondensatora daje w odczuciu strome przebiegi nie tak przykre i na dodatek bardzo przejrzyście precyzyjne fazy np.dla perkusji talerzy. Sam rodzaj charakteru pracy lampy elektronowej z udziałem gazu elektronowego jest też jakimś filtrem audio. Bez obawy filtr AFE działa szlachetnie i sygnał audio nie traci treści zapisu. Podałem mój laboratoryjnie dokładny sposób zasilania dla audio układów i zrobiony jest dla sposobu napięcia zasilania 2xV, aby zamieścić napięciowe wyprowadzenia dla plusów i minusów wzmacniacza należy w miejscu wyprowadzeń napięciowych rezystorów wzorca napięcia zrobić podłużny otwór na liczne druciki f=0.15mm(jest zaznaczona szerokość tego obszaru). Podałem rysunki dla płytki filtru kondensatorowego i płytkę węzłową oraz dla orientacji rysunek bryłowego montażu obu zasilaczy jeden nad drugim i wspólnie na płytce węzłowej, niektórych ta technika denerwuje bo jest zabójczo pracochłonna i nigdy wcześniej opisana i potrzeba czasu aby się z tym oswoić. A co do gramofonów jako źródło sygnału dla wzmacniaczy powiem krystaliczna wkładka gramofonowa popularnie swoją jakością wystarcza jeśli zastosować szeregowy rezystor Rv=4.7M bocznikowany kondensatorem Cv=20pF i taki kondensator to np. złożenie wielu kondensatorów ceramicznych w których dielektryk nie wnosi zniekształceń i jakość dźwięku jest doskonała i nie wymaga podbarwienia tonów. Z racji na małą wagę elementów można zrobić to od razu w ramieniu gramofonu i tylko dobrać np. po 8sztuk rezystorów SMD1026-560k + 1sztuka 220k i 10 szt. kondensatorów SMD1206-2pF. Lepszej klasy gramofony o wkładce krystalicznej nie niszczą płyt i samemu się dobiera najmniejszy nacisk igły aby jakość była dobra i niektóre wkładki UF110 lub odpowiedniki Szura są dobre. Podałem schemat wzmacniacza z udziałem źródła prądowego w stopniu napięciowym i teraz jest wybór. Jest możliwość próbować linearyzować stopień napięciowy i obciążyć kolektor BC313 do masy szeregowo trzema diodami Ube/BC547 i dobranym rezystorem RsymV=34k. Przedstawiłem węzłową technikę a właściwie dwie jedna jest prostsza, załącznik -wpn a drugie dotyczą precyzyjnego kompletu węzłów prądowych.
- Załączniki
-
- wpn.GIF
- (8.19 KiB) Pobrany 7170 razy
-
- P12W2R.GIF
- (10.61 KiB) Pobrany 7169 razy
-
- 2x wpn.GIF
- (33.2 KiB) Pobrany 478 razy
-
- power2xV.GIF
- (21.11 KiB) Pobrany 499 razy
Ostatnio zmieniony 21 cze 2010, 9:05 przez jaszuk157, łącznie zmieniany 20 razy.
-
keruseykaryu
"Drobne" usunięcie harmonicznych zniekształca pierwotny dźwięk! Upraszczam teraz: Kompresory stratne tak działają. Usuwają ze spektrum dźwiękowego niepotrzebne harmoniczne, bo po przejściu przez krzywą programowego modelu słuchu przeciętnego słuchacza, powstającą z bieżącej analizy nadchodzących próbek, kompresor utnie co poniżej, zostawi co powyżej, gdyż tylko takie mają szanse być poprawnie zinterpretowane przez narząd słuchu i mózg. Co więc? Działanie tego "kondycjonera" ograniczy się do dalszego pozbawiania niuansów dźwiękowych z pierwotnego przebiegu fali w przestrzeni powietrza atmosferycznego, które po przejściu przez proces ich wyłapywania mikrofonowego zostały zapisane w pierwotnym materiale nagraniowym.jaszuk157 pisze:Jak by nie było zainteresowanie wzbudził filtr AFE. Rzeczywiście drobne usunięcie harmonicznych i rzeczy związane w rurkach kondensatora z szlachetną polaryzacją dielektryka powietrza przy tak wielkiej rezystancji rezystora Rv=7.87M wpływa wyraźnie na charakter audio sygnału i nawet dla niedużych częstotliwości sygnału, a duża wartość rezystancji Rv nie tylko jest jedyna i bierna rezystancja kondensatora też jest nie mała i w takiej sytuacji filtr zachowuje się jak by był sterowany tylko ładunkiem napięcia i elektrony wrażliwe są na bezwładność i bezwładność dla polaryzacji dielektryka i przez to drobne harmoniczne nie są widoczne dla głównej amplitudy.
Samo takie nagranie, niezależnie od sposobu jego rejestracji, już jest stratne z powodu ograniczeń jakie nadają te sposoby. Najbardziej stratnym, paradoksalnie jest zapis w postaci cyfrowej, gdyż kwantyzacja mimo stosowania wysokich częstotliwości próbkowania ma, co już wspomniałem, wadę w postaci zwiększania szumów kwantyzacji wraz ze wzrostem częstotliwości przebiegu ulegającego kwantyzacji. Dlatego też subiektywnie lepszym jakościowo nagraniem jest zapis mechaniczny na płycie winylowej, pomimo ograniczeń pasma przenoszenia jakie mimowolnie wprowadzają wkładki gramofonowe i linia długa składająca się z pojemności i indukcyjności przewodów łączeniowych. Dlatego tak ważne jest dobranie zalecanej przez producenta wkładki pojemności i rezystancji obciążeniowej wkładki w przedwzmacniaczach gramofonowych, by nawet przy tych ograniczeniach wierność nagrania nie została dalej pogorszona.
Analogowy zapis mechaniczny nawet przy przebiegach wysokiej częstotliwości akustycznej nie ma zaburzonej liniowości takich przebiegów, jaką cechują się nagrania CD Audio jak i DVD Audio. W wysokiej klasy sprzętach te braki liniowości są eliminowane za pomocą odpowiednich metod filtracji, które swoim skomplikowaniem znacznie przekraczają prostą metodę z kondensatorem pokazaną jak wyżej. Niestety jest to dalej metoda oszukańcza, dodająca na zasadzie preedyckji lub aproksymacji te widma dźwięku, które zostały bezpowrotnie utracone.
[ Dodano: 2010-04-28, 18:35 ]
Ze "strugarką" do płyt winylowych? Niszczyć zapis rowkowy przez sztywny piezoelektryk! Mamy już 21 wiek, a nie lata '50 zeszłej epoki. Płytom należy się szacunek a nie rylec.jaszuk157 pisze:A co do gramofonów jako źródło sygnału dla wzmacniaczy powiem krystaliczna wkładka gramofonowa popularnie swoją jakością wystarcza jeśli zastosować szeregowy rezystor Rv=4.7M bocznikowany kondensatorem Cv=20pF i taki kondensator to np. złożenie wielu kondensatorów ceramicznych w których dielektryk nie wnosi zniekształceń i jakość dźwięku jest doskonała i nie wymaga podbarwienia tonów.