Świetlówka i silnik prądu stałego
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Świetlówka i silnik prądu stałego
Mam 2 małe pytanka a nie chce zakladac dwoch roznych tematow (jesli tak ma byc, to zrobie):
1. Pytanie odnośnie zapłonu świetlówki. Podczas zapłonu na początku bimetal jest rozwarty, w miare nagrzewania pradem zamyka sie i zwiera. I w tym miejscu pytanie:wszedzie czytam ze niedlugo po tym jak zapłonnik sie zewrze, to ostyga i sie rozwiera. Dlaczego tak jest? Przeciez jest wtedy zwarty czyli jest znakomitym przewodnikiem dla pradu (a ten jak wiadomo jest przyczyna ciepla) wiec dlatego on ostyga? Mam 2 hipotezy: rezystancja gazu w swietlowce jest na tyle mala ze tam plynie praktycznie caly prad lub tez gaz w zapłonniku ma dla mnie jakies nieznane mi wlasciwosci ;p Jednak sklanialbym sie najbardziej do 3 hipotezy-2 powyzsze sa do bani ;p
2. Pytanie dotyczy równoległego silnika prądu stałego. Dlaczego nie można go wykorzystywać podobnie jak szeregowego w obwodach prądu przemiennego? Przecież jego budowa nie wiele sie rozni od szeregowca, poza tym ze uzwojenia sa polaczone równolegle. Ale to przeciez nie wprowadza chyba zadnego przesuniecia fazowego?
1. Pytanie odnośnie zapłonu świetlówki. Podczas zapłonu na początku bimetal jest rozwarty, w miare nagrzewania pradem zamyka sie i zwiera. I w tym miejscu pytanie:wszedzie czytam ze niedlugo po tym jak zapłonnik sie zewrze, to ostyga i sie rozwiera. Dlaczego tak jest? Przeciez jest wtedy zwarty czyli jest znakomitym przewodnikiem dla pradu (a ten jak wiadomo jest przyczyna ciepla) wiec dlatego on ostyga? Mam 2 hipotezy: rezystancja gazu w swietlowce jest na tyle mala ze tam plynie praktycznie caly prad lub tez gaz w zapłonniku ma dla mnie jakies nieznane mi wlasciwosci ;p Jednak sklanialbym sie najbardziej do 3 hipotezy-2 powyzsze sa do bani ;p
2. Pytanie dotyczy równoległego silnika prądu stałego. Dlaczego nie można go wykorzystywać podobnie jak szeregowego w obwodach prądu przemiennego? Przecież jego budowa nie wiele sie rozni od szeregowca, poza tym ze uzwojenia sa polaczone równolegle. Ale to przeciez nie wprowadza chyba zadnego przesuniecia fazowego?
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
-
adi-niunio
- Użytkownik
- Posty: 308
- Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
można, kierunek prądu i twornika i wzbudzenia bedzie taki sam, więc kierunek momentu sie eni zmieni.Merki_1988 pisze:2. Pytanie dotyczy równoległego silnika prądu stałego. Dlaczego nie można go wykorzystywać podobnie jak szeregowego w obwodach prądu przemiennego? Przecież jego budowa nie wiele sie rozni od szeregowca, poza tym ze uzwojenia sa polaczone równolegle. Ale to przeciez nie wprowadza chyba zadnego przesuniecia fazowego
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Zapłonnik to ustrojstwo. Jak go sobie rozbierzesz to znajdziesz w środku kondensator i szklaną bańkę z bimetalem w środku połączone równolegle. Bimetal znajduje się w próżni, a w próżni elektrony mogą się poruszać (dzięki temu działały lampy elektronowe), więc mimo rozwartych styków może tam płynąć prąd, i może nagrzewać bimetal. Gdy styki się zetkną ze sobą, dławik wytwarza krótki impuls wysokiego napięcia, ten powoduje zapłon w świetlówce. Ponieważ opór elektryczny w zjonizowanym gazie świetlówki jest pomijalnie mały, to cały prąd podtrzymana łuku elektrycznego wewnątrz rury płynie przez nią, a nie przez zapłonnik, więc bimetal ostyga i się wyłącza. Nie pamiętam już do czego jest ten kondensator, w zapłonniku, ale też coś tam robi.
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Nie chce sie wymadrzac kayronie ale Twoja wypowiedz nie do konca jest precyzyjna. Owszem rezystnacja gazu jest malutka ale rezystancja zaplonnika jak bimetal jest zawrty rowniez jest malutka wiec prad moze poplynac se tu i tu. Ale wlasnie to ze jest swietnym przewodnikiem, to dzieki temu nie wydziela sie na nim cieplo strat=bimetal ostyga i rozwiera co powoduje indukowanie SEM w dławiku.
Kondensator z tego co pisze w mojej ksiazce sluzy po prostu przeciwzakłoceniowo (zaś ten drugi równolegle przy zasilaniu jest do kompensacji mocy biernej dla dławika)
Kondensator z tego co pisze w mojej ksiazce sluzy po prostu przeciwzakłoceniowo (zaś ten drugi równolegle przy zasilaniu jest do kompensacji mocy biernej dla dławika)
Może trochę i się pomyliłem, nie pamiętam już dokładnie wszystkich szczegółów, ale czasem jak świetlówka sie zapala można zauważyć że zapłonnik też świeci. Ogólnie strasznie nie lubię naprawiać świetlówek, niesamowicie kapryśne lampy, szczególnie jak mają swoje lata. Jak już ktoś musi, to niech sobie kupuje z elektronicznym zapłonem, zero problemów, jak coś spali to w środku i tak jest tylko jeden element. Ale lepszego światła niż żarówka 100/150W i tak nic nie daje, te nowoczesne energooszczędy to jeden wielki syf. niby ekologia i oszczędność, ale co to za oszczędność jak prąd oszczędzamy, a oczy przy takim świetle katujemy i niszczymy ??? Wyższy rachunek można zapłacić, a wzroku nikt nam nie odda.
Działanie tego układu jest następujące: Po włączeniu napięcia przez obwód złożony z
dławika D, Katody K1, zapłonnika oraz katody K2 płynie bardzo mały prąd, gdyż zapłonnik przedstawia bardzo duży opór. Następuje jarzenie neonu zawartego w zapłonniku i jego nagrzewanie. Podgrzana blaszka bimetalowa wygina się i dotyka styku. Opór zapłonnika maleje praktycznie do zera. Przez obwód płynie duży prąd, ograniczony przez dławik i rezystancję katod K1 i K2, wywołując nagrzanie katod. Od momentu zamknięcia styku zapłonnika następuje chłodzenie blaszki bimetalowej, która po chwili powraca w położenie wyjściowe, przerywając przepływ prądu w obwodzie. Nagła zmiana prądu płynącego przez dławik powoduje powstanie w nim SEM samoindukcji o znacznej wartości
( kilkaset woltów ). Siła elektromotoryczna samoindukcji, dodaje się do napięcia sieci i powoduje, że między katodami K1 i K2 panuje przez moment wysokie napięcie, które może wywołać wyładowania elektryczne w rurze.
Jeśli nie nastąpi zapłon świetlówki, cały proces przebiega ponownie tak samo, aż do zapalenia świetlówki. Po zapaleniu świetlówki między katodami utrzymuje się napięcie, które jest niższe od napięcia zapłonu zapłonnika. Gaz w zapłonniku nie jarzy się, blaszka bimetalowa pozostaje w położeniu wyjściowym i prąd płynie przez gaz w rurze.
W układzie zasilania świetlówki napięciem przemiennym umieszcza się zwykle kondensator służący do kompensacji mocy biernej pobieranej przez dławik. Dzięki temu następuje zwiększenie współczynnika mocy, i zmniejszenie prądu płynącego z sieci do układu świetlówki.
-
adi-niunio
- Użytkownik
- Posty: 308
- Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
-
Merki_1988
- Użytkownik
- Posty: 147
- Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
- Lokalizacja: Żywiec
Racja. W wiertarkach są silniki szeregowe tzw. silniki uniwersalne bo one mają moment zależny w kwadracie od wartości prądu zasilającego. Silniki szeregowe mają oba uzwojenia (twornika i stojana) nawijane w miarę grubym drutem. W stanie ustalonym (stały moment obciążenia i wartość napięcia zasilającego) napięcia na obu uzwojeniach wynosi mniej więcej tyle samo.
Silnik obcowzbudny prądu stałego ma twornik nawijany grubym drutem (mała rezystancja) a uzwojenia wzbudzenia cienkim (rezystancja jest duża). Po połączeniu szeregowym, po obciążeniu silnika, przy zasilaniu napięciem równym sumie napięcia nominalnego twornika i wzbudzenia, napięcie na uzwojeniu wzbudzenia będzie duże (strumień magnetyczny też będzie duży) a na tworniku będzie małe (strumień twornika będzie bardzo mały) i silnik, jeśli w ogóle ruszy to stanie po obciążeniu.
Przy zasilaniu prądem przemiennym uzwojenie stojana będzie miało potężną impedancję ze względu na bardzo dużą indukcyjność tego uzwojenia. Prąd wzbudzenia i twornika w układzie szeregowym miałby niewielką wartość, czyli moment na wale też byłby niewielki.
Silniki prądu przemiennego wprowadzają przesunięcie fazowe między napięciem i prądem zasilającym bo są odbiornikami typu RL.
Silnik obcowzbudny prądu stałego ma twornik nawijany grubym drutem (mała rezystancja) a uzwojenia wzbudzenia cienkim (rezystancja jest duża). Po połączeniu szeregowym, po obciążeniu silnika, przy zasilaniu napięciem równym sumie napięcia nominalnego twornika i wzbudzenia, napięcie na uzwojeniu wzbudzenia będzie duże (strumień magnetyczny też będzie duży) a na tworniku będzie małe (strumień twornika będzie bardzo mały) i silnik, jeśli w ogóle ruszy to stanie po obciążeniu.
Przy zasilaniu prądem przemiennym uzwojenie stojana będzie miało potężną impedancję ze względu na bardzo dużą indukcyjność tego uzwojenia. Prąd wzbudzenia i twornika w układzie szeregowym miałby niewielką wartość, czyli moment na wale też byłby niewielki.
Silniki prądu przemiennego wprowadzają przesunięcie fazowe między napięciem i prądem zasilającym bo są odbiornikami typu RL.