Łączenie ogniw

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
Merki_1988
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
Lokalizacja: Żywiec

Łączenie ogniw

Post autor: Merki_1988 » 16 lis 2009, 19:19

Witam. Mam taki czysto teoretyczny problem. A mianowicie-na rysunku są 2 sytuacje.

W przypadku b mamy równolegle połączone ogniwa. Założmy, że mają równe SEM, są identyczne, nie mają rezystacji wewnętrznej tzn RW jest 0...Czy gdy dołącze do takiego układu zewnętrzny opór jest sprawą losową z którego ogniwa będzie pobierany prąd (załóżmy, że każde pojedyncze ogniwo spokojnie dostarczy prądu dla tego obciążenia)?

Ten sam rysunek ale inna sytuacja (ciągle punkt b)...jedno napięcie większe (E1), drugie mniejsze (E2)...czy zawsze będzie tak, że E1 ładować będzie E2 które ma mniejsze napięcie? Dodatkowo E1 zasili odbiornik? Z równania oczkowego wychodzi na to, że E2 pracuje jako odbiornik (U1-U2, kierunek zgodny ze wskazówkami zegara) ale chce potwierdzenia (lub nie ;p) mego twierdzenia.


Teraz przypadek a. Z równania oczkowego wychodzi że napięcia się dodadzą ale E2 wygląda na to, że będzie rozładowywany (przeciwny kierunek prądu)...o co w tym chodzi? Czy można traktować wtedy E2 jako źródło napięcia (w przeciwieństwie do punktu a) ale takiego które jest rozładowywane? Jeśli tak to można dodać po prostu wartość E1 do E2 jak przy połączeniu szeregowym?

Zapewne pytam o proste rzeczy, ale nie lubie gdy nurtuja mnie nierozwiązane problemy ;)
Załączniki
Nowy Obraz - mapa bitowa.JPG

adi-niunio
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 04 mar 2004, 9:21
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: adi-niunio » 16 lis 2009, 20:47

Merki_1988 pisze:W przypadku b mamy równolegle połączone ogniwa. Założmy, że mają równe SEM, są identyczne, nie mają rezystacji wewnętrznej tzn RW jest 0...Czy gdy dołącze do takiego układu zewnętrzny opór jest sprawą losową z którego ogniwa będzie pobierany prąd (załóżmy, że każde pojedyncze ogniwo spokojnie dostarczy prądu dla tego obciążenia)?
Prąd podzieli sie po połowie z każdego, by były zachowane prawa Kirchoffa.
Merki_1988 pisze:Ten sam rysunek ale inna sytuacja (ciągle punkt b)...jedno napięcie większe (E1), drugie mniejsze (E2)...czy zawsze będzie tak, że E1 ładować będzie E2 które ma mniejsze napięcie? Dodatkowo E1 zasili odbiornik? Z równania oczkowego wychodzi na to, że E2 pracuje jako odbiornik (U1-U2, kierunek zgodny ze wskazówkami zegara) ale chce potwierdzenia (lub nie ;p) mego twierdzenia.
Ten o mniejszym napieciu będzie odbiornikiem energii, do może popłynać tzn prad wyrównawczy o duzej wartości. Jest to przypadek znakimocie znany i wykorzystywany w praktyce w postaci akumulator+ładowarka.
Teraz przypadek a. Z równania oczkowego wychodzi że napięcia się dodadzą ale E2 wygląda na to, że będzie rozładowywany (przeciwny kierunek prądu)...o co w tym chodzi? Czy można traktować wtedy E2 jako źródło napięcia (w przeciwieństwie do punktu a) ale takiego które jest rozładowywane? Jeśli tak to można dodać po prostu wartość E1 do E2 jak przy połączeniu szeregowym
nie mozna ich ddać bo o nie jest połączenie szeegowe, tymbardziej nie będą sie znosić, w praktyce, to Jedno będzie próbowało zmienić polaryzację drugiemu i wkońcu coś wybuchnie.

Awatar użytkownika
lutownik
Użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
Lokalizacja: z planety Zi Emia
Kontakt:

Post autor: lutownik » 16 lis 2009, 20:54

Jedyne co mogę powiedzieć to w punkcie b) zakładając że obydwa ogniwa są identyczne to prąd będzie płynął z dwóch ogniw jednakowy o wartości o połowę mniejszą niż wtedy gdyby było jedno ogniwo.

Co do punktu b) gdy jedno ogniwo bedzie miało większe napięcie(E1) to będzie płynął prąd z E1 do E2 i dodatkowo z E1 do R1. Czyli w sumie można by przyjąć E2 jako rezystor o pewnej rezystancji. Tak mi się wydaje.

Merki_1988
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Merki_1988 » 17 lis 2009, 19:49

Mhm czyli część dobrze myślałem ;) mam więc pytanie: skoro może coś wybuchnąć w przypadku a to dlaczego w równaniu oczkowym dodaje się te napięcia? to nie jest jakieś mylące?

Awatar użytkownika
lutownik
Użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
Lokalizacja: z planety Zi Emia
Kontakt:

Post autor: lutownik » 17 lis 2009, 23:07

Z tego co pamiętam do w oczku prądowym musi być spełniona zależność że napięcia zasilania muszą być równe napięciom odbiornikowym. A tu wugląda na to że masz same napięcie zasilające a żadnego odbiornikowego, czyli suma summarum wychodzi na to że masz zwarte źródło zasilania (źródło złożone z dwóch ogniw). A jak powszechnie wiadomo zwarcie nigdy nie prowadzi do czegoś dobrego :grin:

Merki_1988
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 18 paź 2008, 17:53
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Merki_1988 » 18 lis 2009, 18:08

No tak lutowniku zdaje sie ze masz racje ;p nie wpadlbym na to, dzieki ;)

ODPOWIEDZ