Kurs Egzamin SEP
Kurs Egzamin SEP
Czy ktoś posiada wiedzę na temat albo materiały do podstawowego (chyba 1kV) kursu na uprawnienia SEP.
Czy odbycie kursu niezbędne jest do przystąpienia do egzaminu.
Zebrałem trochę materiałów z inetu ale są trochę "zabytkowo" datowane.
Czy odbycie kursu niezbędne jest do przystąpienia do egzaminu.
Zebrałem trochę materiałów z inetu ale są trochę "zabytkowo" datowane.
-
atelszewski
- Użytkownik
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
- Lokalizacja: Banie
Witam,
Myślę, że bez "kursu" w SEP-ie, w którym chcesz zdawać się nie obejdzie. Sam egzamin jest raczej tani w stosunku do kursu, a na kursie zarabiają. W moim przypadku egzamin to była bez mała formalność, wystarczyło kupić u nich małe książeczki i trochę poczytać i dało rady.
Generalnie na kursie niezbyt dużo się nauczyłem, pamiętam tylko, że dowiedziałem się o wyłącznikach różnicowo-prądowych i uziomie fundamentowym, pozostałe rzeczy to było raczej biadolenie akademickie. O ile ktoś wspomniał o cos(fi), o tyle nie powiedział do czego/po co to. W mojej opinii sam kurs & egzamin służy jedynie do zdobycia papierka, teorii i praktyki nauczysz się w... praktyce.
Jeśli chodzi o książkę, to polecam "Instalacje i urządzenia elektroenergetyczne" Edwarda Musiała, tylo zwróć uwagę na datę wydania, bo jak ja kupowałem, to było z roku 2008, czasem można trafić na duuużo starsze wydanie. Nie wiem, czy jest już nowsze. I swoją drogą, w mojej opinii, na kursie nie powołuj się na tego autora, bo z tego co pamiętam, to trochę się "tłucze" z SEP-em (moim zdaniem ma rację). Zobacz tutaj.
Myślę, że bez "kursu" w SEP-ie, w którym chcesz zdawać się nie obejdzie. Sam egzamin jest raczej tani w stosunku do kursu, a na kursie zarabiają. W moim przypadku egzamin to była bez mała formalność, wystarczyło kupić u nich małe książeczki i trochę poczytać i dało rady.
Generalnie na kursie niezbyt dużo się nauczyłem, pamiętam tylko, że dowiedziałem się o wyłącznikach różnicowo-prądowych i uziomie fundamentowym, pozostałe rzeczy to było raczej biadolenie akademickie. O ile ktoś wspomniał o cos(fi), o tyle nie powiedział do czego/po co to. W mojej opinii sam kurs & egzamin służy jedynie do zdobycia papierka, teorii i praktyki nauczysz się w... praktyce.
Jeśli chodzi o książkę, to polecam "Instalacje i urządzenia elektroenergetyczne" Edwarda Musiała, tylo zwróć uwagę na datę wydania, bo jak ja kupowałem, to było z roku 2008, czasem można trafić na duuużo starsze wydanie. Nie wiem, czy jest już nowsze. I swoją drogą, w mojej opinii, na kursie nie powołuj się na tego autora, bo z tego co pamiętam, to trochę się "tłucze" z SEP-em (moim zdaniem ma rację). Zobacz tutaj.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
To są raczej rzeczy podstawowe. Zresztą egzamin sep ale jaka kategoria? Posiadam kopletne uprawnienia E1 + pomiary do 1kV i powiem że największym problemem była dla mnie organizacja pracy oraz pytania odnośnie zespołów prądotwórczych...atelszewski pisze:Generalnie na kursie niezbyt dużo się nauczyłem, pamiętam tylko, że dowiedziałem się o wyłącznikach różnicowo-prądowych i uziomie fundamentowym,
Ale znam wiele osób posiadających "papiery" a ne potrafiących połączy schodowego, o zasadach pracy pod napięciem czy też pomiarach nie wspominając już. |Temat rzeka
-
atelszewski
- Użytkownik
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
- Lokalizacja: Banie
Witam,
Więc mam wyższe wykształcenie chociaż studiów nie skończyłem...
Ja na kursie opowiadałem "starszym" kolegom jak to udało mi się spalić 22 świetlówki, bo zamiast 230V dostały 400V. Okazało się, że poprzedni elektryk puścił fazę przewodem żółto-zielonym. Chłopaki powiedzieli jedno: "nigdy nie wierz kolorom". Od tamtej pory zawsze sprawdzam napięcie po 3 razy... Całkiem niedawno modernizowałem obwód załączania oświetlenia. Rozłączyłem starą instalację i połączyłem na nowo, po czym okazało się, że różnicówka cały czas wyłącza. Po długim czasie wyszło, że poprzedni elektryk puścił zero po przewodzie żółto-zielonym, bo niebieski był uszkodzony i nie chciało mu się wymieniać.
Wracając do tematu, polecam literaturę Elektroinstalatora, forum ise oraz ten poradnik (wiedza wybiórcza i czasem okrojona, czasem wiele różnych opinii na ten sam temat, ale przy odrobinie myślenia można korzystać).
Na zakończenie dodam, że elektryką zajmuję się od około 12 roku życia (prawie 13 lat). Początki to oczywiście "wykręcanie korków" w piwnicy bloku, często przepalone wkładki w mieszkaniu. Potem pierwszy obwód załącz-wyłącz ze stycznikiem, mniejsza instalacja, a na dzień dzisiejszy czasem domki jednorodzinne bądź częściowa modernizacja instalacji w starym budownictwie. No i oczywiście dużo czytania literatury oraz szukania w Internecie, żeby nie robić tak jak mi się wydaje (kolega mojej mamy mawiał, że jak ci się wydaje to się przerzegnaj). Jak już wcześniej wspominałem, trzeba uważać, żeby nie wyrobić sobie złych nawyków. Ja już dawno nie słucham tych z mojego otoczenia, co zabezpieczają małe przekroje "watowanymi" wkładkami.
Swoją drogą, czy na chwilę obecną uprawnienia obowiązują przez 5 lat, czy są dożywotnie? Moim zdaniem powinny być dożywotnie, skoro kurs i tak niczego nie zmienia (poaz kasą dla SEP).
Więc mam wyższe wykształcenie chociaż studiów nie skończyłem...
Posiadam uprawnienia E do 1kV z pomiarami. Pomiarów nigdy nie wykonywałem i nie umiem ich wykonywać - co gorsza na kursie tego nie uczą. Ktoś wspomniał, że jest tam jakiś miernik MPI-X, a ja osobiście mierniki to widziałem w Internecie i literaturze. Wydaje się, że jedynym sposobem na naukę miernictwa to podjęcie pracy w firmie elektroinstalacyjnej, chociaż czasem można się nauczyć złych nawyków.Ale znam wiele osób posiadających "papiery" a ne potrafiących połączy schodowego
Ja na kursie opowiadałem "starszym" kolegom jak to udało mi się spalić 22 świetlówki, bo zamiast 230V dostały 400V. Okazało się, że poprzedni elektryk puścił fazę przewodem żółto-zielonym. Chłopaki powiedzieli jedno: "nigdy nie wierz kolorom". Od tamtej pory zawsze sprawdzam napięcie po 3 razy... Całkiem niedawno modernizowałem obwód załączania oświetlenia. Rozłączyłem starą instalację i połączyłem na nowo, po czym okazało się, że różnicówka cały czas wyłącza. Po długim czasie wyszło, że poprzedni elektryk puścił zero po przewodzie żółto-zielonym, bo niebieski był uszkodzony i nie chciało mu się wymieniać.
Wracając do tematu, polecam literaturę Elektroinstalatora, forum ise oraz ten poradnik (wiedza wybiórcza i czasem okrojona, czasem wiele różnych opinii na ten sam temat, ale przy odrobinie myślenia można korzystać).
Na zakończenie dodam, że elektryką zajmuję się od około 12 roku życia (prawie 13 lat). Początki to oczywiście "wykręcanie korków" w piwnicy bloku, często przepalone wkładki w mieszkaniu. Potem pierwszy obwód załącz-wyłącz ze stycznikiem, mniejsza instalacja, a na dzień dzisiejszy czasem domki jednorodzinne bądź częściowa modernizacja instalacji w starym budownictwie. No i oczywiście dużo czytania literatury oraz szukania w Internecie, żeby nie robić tak jak mi się wydaje (kolega mojej mamy mawiał, że jak ci się wydaje to się przerzegnaj). Jak już wcześniej wspominałem, trzeba uważać, żeby nie wyrobić sobie złych nawyków. Ja już dawno nie słucham tych z mojego otoczenia, co zabezpieczają małe przekroje "watowanymi" wkładkami.
Swoją drogą, czy na chwilę obecną uprawnienia obowiązują przez 5 lat, czy są dożywotnie? Moim zdaniem powinny być dożywotnie, skoro kurs i tak niczego nie zmienia (poaz kasą dla SEP).
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Brawoatelszewski pisze:Na zakończenie dodam, że elektryką zajmuję się od około 12 roku życia (prawie 13 lat). Początki to oczywiście "wykręcanie korków" w piwnicy bloku, często przepalone wkładki w mieszkaniu. Potem pierwszy obwód załącz-wyłącz ze stycznikiem, mniejsza instalacja, a na dzień dzisiejszy czasem domki jednorodzinne bądź częściowa modernizacja instalacji w starym budownictwie.
A te domki to TT czy raczej miasto i tnc?atelszewski pisze:a na dzień dzisiejszy czasem domki jednorodzinne bądź częściowa modernizacja instalacji w starym budownictwie.
Obecnie tylko na 5 latek :/atelszewski pisze:Swoją drogą, czy na chwilę obecną uprawnienia obowiązują przez 5 lat, czy są dożywotnie?
-
atelszewski
- Użytkownik
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
- Lokalizacja: Banie
Witam,
W starym budownictwie generalnie TN-C. Niedawno miałem okazję dokonywać modernizacji w bloku z wielkiej płyty, gdzie po porzaże wymienili WLZ. Ucieszyłem się, że są "trzy kolory" i będzie po bożemu - jednak szybkie oględziny wykazały, że między ochronnym i neutralnym było napięcie ok. 100V i mina zrzedła. Zastosowałem różnicówkę dokonując rozdziału przewodu neutralnego, niestety bez uziemienia punktu rozdziału (czy tak można, czy nie - ile ludzi tyle opinii). W niedalekiej przyszłości będę miał domek jednorodzinny gdzie ZK to TN-C, w samym domku będzie TN-S. W drugim domku mam już TN-S poczynając od ZK (chłopaki z energetyki dodali bonus w postaci uziemionego przewodu ochronnego).
W starym budownictwie generalnie TN-C. Niedawno miałem okazję dokonywać modernizacji w bloku z wielkiej płyty, gdzie po porzaże wymienili WLZ. Ucieszyłem się, że są "trzy kolory" i będzie po bożemu - jednak szybkie oględziny wykazały, że między ochronnym i neutralnym było napięcie ok. 100V i mina zrzedła. Zastosowałem różnicówkę dokonując rozdziału przewodu neutralnego, niestety bez uziemienia punktu rozdziału (czy tak można, czy nie - ile ludzi tyle opinii). W niedalekiej przyszłości będę miał domek jednorodzinny gdzie ZK to TN-C, w samym domku będzie TN-S. W drugim domku mam już TN-S poczynając od ZK (chłopaki z energetyki dodali bonus w postaci uziemionego przewodu ochronnego).
I miasto i wieś. Z układem TT raczej się nie spotkałem, bądź nie jestem tego świadomy...A te domki to TT czy raczej miasto i tnc?
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
I właśnie takie sieci nie tylko ja uznaję za TT lub nawet IT.atelszewski pisze:między ochronnym i neutralnym było napięcie ok. 100V
Zobacz jak wygląda siec napowietrzna nn, jeśli przewód PEN nie jest uziemiony nigdzie po drodze to masz pewność na 99% to masz siec TT (punkt neutralny uziemiony tylko przy transformatorze)atelszewski pisze:I miasto i wieś. Z układem TT raczej się nie spotkałem, bądź nie jestem tego świadomy...
-
atelszewski
- Użytkownik
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
- Lokalizacja: Banie
Witam,
A swoją drogą, czy powinienem się interesować układem sieci? Czy tylko zainteresować tym, co otrzymuje np. w docelowym mieszkaniu? Czyli np. jeśli rozdzielę PEN, punkt rozdziału uziemię, to w mieszkaniu mam już TN-S i wydaje mi się, że tylko tym powinienem się interesować. Mam oczywiście na myśli tylko instalacje mieszkaniowe, przemysłowe i inne nie są w moim zasięgu (przynajmniej ze względu na doświadczenie).
Rozumiem, że powinienem obejrzeć słup i zobaczyć, czy idzie po nim do ziemi np. płaskownik?jeśli przewód PEN nie jest uziemiony nigdzie po drodze
A swoją drogą, czy powinienem się interesować układem sieci? Czy tylko zainteresować tym, co otrzymuje np. w docelowym mieszkaniu? Czyli np. jeśli rozdzielę PEN, punkt rozdziału uziemię, to w mieszkaniu mam już TN-S i wydaje mi się, że tylko tym powinienem się interesować. Mam oczywiście na myśli tylko instalacje mieszkaniowe, przemysłowe i inne nie są w moim zasięgu (przynajmniej ze względu na doświadczenie).
Ja tę instalację uznałem za źle wykonaną. Do mieszkania idą trzy przewody i nikt nie zadbał o poprawność parametrów. Czyli jeśli to jest TT, można by neutralny uziemić, zrobić w tym miejscu rozdział na PE i N i już by było ładne TN-S. Czy źle rozumuję?I właśnie takie sieci nie tylko ja uznaję za TT lub nawet IT.
Proponuję zerknąć na to na to - pokazane tam są różne konfiguracje sieci elektroenergetycznej, fachowcy to znają a innym się może przydać 
-
atelszewski
- Użytkownik
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 sie 2005, 9:36
- Lokalizacja: Banie
Witam,
Jestem otwarty na wszelką krytykę, tak pozytywną jak i negatywną;) BTW, powoli odbiegamy od tematu;)
Chodzi mi o co innego. Załóżmy, że od strony dostawcy energii mam TT, czyli 3F+N. I teraz ja to N od dostawcy u siebie uziemiam, a w punkcie uziemienia rozdzielam na PE + N. I teraz dwa pytania: a) czy mogę tak zrobić, b) czy w docelowym mieszkaniu będę miał TN-S? Pytanie a) zadaję z tego względu, że nie wiem, czy mogę uziemić przewód neutralny w układzie TT, przychodzący od dostawcy energii. Na pytanie b) osobiście odpowiadam, że tak, moim zdaniem będzie to TN-S. Na zakończenie dodam, że najbardziej interesuje mnie, co mogę uzyskać w końcowym mieszkaniu, a nie jaka jest sieć od strony dostawcy. Czyli np. jeśli mogę uzyskać TN-S zgodnie z pkt. a) i b), to dla mnie już jest wszystko, co potrzeba. Przypomnę, że mnie głównie interesują instalacje domowe, bez specjalnych wymagań (przez specjalne rozumiem coś co mogłoby być wymagane w instalacji przemysłowej, a nie, że można coś zrobić po partacku).Przy TT nie ma przewodu PEN!!!
Jestem otwarty na wszelką krytykę, tak pozytywną jak i negatywną;) BTW, powoli odbiegamy od tematu;)
TN-S nie uzyskasz bo w TN-S masz osobno PE i N od samego trafa. Raczej nie powinieneś uziemiać przewodu N z instalacji TT u siebie lokalnie, mogłoby to kiepsko wygladac gdyby tak sobie każdy np w budynku sam zrobił uziemienie linii N. Idea konfiguracji TT jest taka że lokalnie robisz uziemienie grupy odbiorników które do tej instalacji masz podłaczyć. Pytanie jest czy z instalacją TT można by zrobić to samo co z TN-C czyli na wejściu np do swojego mieszkania rozdzielasz przewód PEN (PEN jest w instalacji TN-C) na PE i N , w przypadku TT trzeba by to zrobić z przzewodem N który podobnie jak w TN-C jest uziemiony przy transformatorze. Nie jestem w tym specjalistą ale jeżeli nie uziemisz dodatkowo lokalnie linii N to wydaje mi sie ze nie powinno być przeszkód inne pytanie jak sie to ma do przepisów.
Od tematu trochę odbiegamy ale mimo wszystko wiąże się on i z kursem i z egzaminem sepowskim.
Od tematu trochę odbiegamy ale mimo wszystko wiąże się on i z kursem i z egzaminem sepowskim.