Z IPN'em to w ogóle jak dla mnie porażka, ale to odmienny temat. Ten tak ładnie poszedł w stronę wiarymathieiov pisze:To tak jak z teczkami w IPNie.
10 wymiar
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
Bo ty też mówisz o tym tak stanowczo. Wygląda na to że tak można w nieskończoność...Udowodnij że ma, na razie nic nie udowodniliścieA tak stanowczo o tym mówicie
Nie wiesz czy była bitwa pod Grundwaldem bo wtedy nie żyłeś ale mimo to nie zaprzeczasz jej z takim uporem jak autentyczności Biblii.
[ Dodano: 2009-07-06, 21:49 ]
Ja na twoim miejscu bym się tak nie cieszył że się temat rozwija.
Wszystkim się tak twój temat nie spodobał że sobie off top robimy.
Tak sobie czytam wypowiedzi w tym wątku i jestem pod wielkim wrażeniem wypowiedzi niektórych osób. Zdumiewa mnie, ze przyjmują za pewniak, ze Bóg był na ziemi a biblia jest "namacalnym" dowodem istnienia boga.
Mam nadzieję, że te osoby w życiu prywatnym też wykazują tak daleką idącą "duchowość".
A nie tylko wtedy gdy są kompletne anonimowe.
Nie wiedzieć czemu od razu przypomina mi się plakat z archiwum x "I WANT TO BELIEVE".
Oczywiście odwiecznym pytaniem pozostanie:
Czy bóg to tylko koncepcja którą stworzył sobie człowiek na potrzeby "lepszego samopoczucia", ze jednak jest jakiś "wyższy" cel naszego życia i jest "ktoś" kto "steruje" tym zwariowanym światem i wie o co w nim chodzi i naśmiewa się z zasady nieoznaczoność i kota, który jest równocześnie żywy i martwy.
Mam nadzieję, że te osoby w życiu prywatnym też wykazują tak daleką idącą "duchowość".
A nie tylko wtedy gdy są kompletne anonimowe.
Nie wiedzieć czemu od razu przypomina mi się plakat z archiwum x "I WANT TO BELIEVE".
Oczywiście odwiecznym pytaniem pozostanie:
Czy bóg to tylko koncepcja którą stworzył sobie człowiek na potrzeby "lepszego samopoczucia", ze jednak jest jakiś "wyższy" cel naszego życia i jest "ktoś" kto "steruje" tym zwariowanym światem i wie o co w nim chodzi i naśmiewa się z zasady nieoznaczoność i kota, który jest równocześnie żywy i martwy.
Ot chociażby pierwsze co przychodzi mi na myśl to samo tłumaczenie hebrajskiego słowa Elohim. Słowo to oznacza Bogów ( w Wedach też jest mowa o Bogach), a jest tłumaczone jako Bóg.Proszę podaj dokładnie gdzie
Były też wielkie przekręty z Biblją przez jednego z papierzy.Po jego śmierci pseudobiblję szybko wycofywano z obiegu.
Kolejna sprawa to wiara w reinkarnację(moim zdaniem ma to sens), która istniała w chrześcijaństwie do ok. 6 wieku, ale na Soborze Watykańskim stwierdzono, że motłochowi to jest niepotrzebne...
To jest tylko wierzchołek góry lodowej przy manipulacjach Biblją, bo należałoby wspomnieć jeszcze o Kabale, w której znajdują się rzeczy, nie pasujące oficjalnej lini Kościoła, bo być może otworzyłyby oczy wielu ludziom na manipulacje, jakim podlegają....
Tak więc moim zdaniem, jeśli ktoś wierzy to dobrze, ale niech też ma otwarty umysł i niech z niego korzysta wszak tylko to nas odróżnia, (a przynajmniej powinno) od stada baranów podążających jeden za drugim...
I żeby była większa jasność jestem przekonany iż jest we wszchechświecie moc sprawcza wszechrzeczy, jak również mnóstwo innych cywilizacji stojących na niższym i wyższym poziomie technicznym i duchowym, wszak nasza galaktyka znajduje się na peryferiach wszechświata, a nasza Ziemia na peryferiach galaktyki, wiec co w CENTRACH?...
Jak ktoś chce wiedzieć kim byli "bogowie" i jak wyglądało "stworzenie człowieka" to niech poszuka w sieci (można ją znaleźć) "Zaginiona księga ENKI" Zecharii Sitchina. Są to wspomnienia "boga" który stworzył lub co najmniej przyczynił się do stworzenia człowieka. Może ktoś to uzna za herezje, ale są tam też fragmenty pokrywające się z oficjalną kościelną Biblią. Nie będę się rozpisywał o tej księdze, jeśli ktoś jest zainteresowany to niech sam przeczyta. Tutaj jest ebook online tej książki.
Kiedy RM głosi poglądy antyżydowskie? Cytaty?Tak, głoszone są na antenie (przez słuchaczy, więc pośrenio przez całe radio które pozwala na takie wypowiedzi na swojej antenie) poglądy antyżydowskie, dzielące społeczeństwo (wbrew jednej z podstaw wiary katolickiej - dekalogowi a w zasadzie niektórym z jego zapisów) - wspaniałe radio
To jest zdanie, które demony same wypowiedziały podczas egzorcyzmów.snow pisze:Rozumiem że znasz inne religie? W końcu sam napisałeś że "za pozostałymi religiami stoją demony."
A wiesz, ja sę nie obraże jesli będziesz wprost mówił o kogo chodzi.Tak sobie czytam wypowiedzi w tym wątku i jestem pod wielkim wrażeniem wypowiedzi niektórych osób. Zdumiewa mnie, ze przyjmują za pewniak, ze Bóg był na ziemi a biblia jest "namacalnym" dowodem istnienia boga.
Mam nadzieję, że te osoby w życiu prywatnym też wykazują tak daleką idącą "duchowość".
A nie tylko wtedy gdy są kompletne anonimowe.
Widzisz, mnie zdumiewa, że jest tutaj wiele osób, które przyjmują za pewniak, że Biblia jest sfałszowana, chociaż nie ma na to nigdzie dowodów.
Czy jestem tu kompletnie anonimowy? Krótkie poszukiwanie w internecie pod hasłem kulpina doprowadzi cię nawet do mojego numeru konta, o gg i kom. nie wspominając...
Co do wiary w reinkarnację, to na soborze stwierdzono inaczej niż mówisz, ponieważ uznano tę wiarę za niezgodną z nauką Chrystusa, zgodnie z tym jak naprawdę mówi Pismo Święte. Ludzką rzeczą jest grzeszyć. Tkwić w grzechu jest rzeczą szatańską...
Co do kabały, cytat z wikipedii:
"Doktryna Kabały opiera się na objawieniach, których doświadczyli prorocy w dalekiej przeszłości. Kabaliści uważają, że tylko dzięki znajomości tajemnej wiedzy można odszyfrować te prastare zapiski. Tym sposobem można poznać ukrytą naturę Stwórcy i przewidzieć jego przyszłe czyny"
Czyli coś w rodzaju chęci przewyższenia Boga, co jest niestety rzeczą niemożliwą. W Biblii jest opisane takie zdarzenie - Wieża Babel...
Podobno człowiek a właściwe jego dusza przychodząc na świat po raz pierwszy jako istota materialna mająca ciało (człowiek) ma prawo do dziesięciu reinkarnacji (kolejnych narodzin na Ziemi jako człowiek). W czasie tych kolejnych reinkarnacji dusza ta powinna uzyskać odpowiedni poziom rozwoju duchowego. W zależności od tego jak żyje dusza w ciele danego człowieka odpowiedni poziom rozwoju duchowego można uzyskać np. po pierwszej, drugiej lub kolejnej reinkarnacji. Podobno możliwe też są "reinkarnacje dodatkowe" pomiędzy "oficjalnymi" reinkarnacjami danej duszy.
Co do wieży Babel to odsyłam do wspomnianej "Zaginionej księgi ENKI", gdzie jest opisane jak człowiek chciał zbudować tą wieżę. Chodziło prawdopodobnie o coś w rodzaju kosmodromu, skąd człowiek mógłby wyruszyć w kosmos do siedziby swojego "boga". Oto cytat z "Zaginionej księgi ENKI": - w nawiasach {} moje komentarze.
Co do wieży Babel to odsyłam do wspomnianej "Zaginionej księgi ENKI", gdzie jest opisane jak człowiek chciał zbudować tą wieżę. Chodziło prawdopodobnie o coś w rodzaju kosmodromu, skąd człowiek mógłby wyruszyć w kosmos do siedziby swojego "boga". Oto cytat z "Zaginionej księgi ENKI": - w nawiasach {} moje komentarze.
A teraz proszę o wytłumaczenie (jak ktoś potrafi) jak kilkadziesiąt (kilkaset) tysięcy lat temu "prymitywni" ludzie potrafili wymyślić coś takiego jak "statki powietrzne". Wszak według oficjalnych nauk żyjący wówczas człowiek był "prymitywny".Marduk {syn ENKIego - prawdopodobnie chrześcijański Duch Święty} wezwał Nabu, Igigi i ich potomków, rozproszonych w różnych krajach,
Wezwał ich po to, aby założyć święte miasto dla Marduka, miejsce dla statków powietrznych!
Gdy jego stronnicy zebrali się na wyznaczonym miejscu, nie znaleźli kamieni do budowy.
Marduk pokazał im, jak wyrabiać i wypalać w ogniu cegły, żeby służyły za kamienie.
Z cegieł budowali wieżę, której szczyt mógł sięgnąć nieba.
Aby udaremnić ten zamiar, Enlil {prawdopodobnie chrześcijański Jezus - kolejna reinkarnacja ENLILa} pośpieszył na miejsce budowy, próbował ułagodzić Marduka pochlebstwami;
Enłilowi nie udało się powstrzymać Marduka i Nabu w ich dążeniach.
"W Nibru-ki Enlil zebrał swoich synów i wnuków; radzili wszyscy, co czynić.
Marduk niedozwoloną bramę do nieba buduje, powierza ją Ziemianom! ,
Tak powiedział Enlil do swych synów i wnuków.
Jeśli pozwolimy na to, żadna inna rzecz nie będzie dla Ziemian nieosiągalna!
Trzeba unicestwić ten zamiar!; powiedział Ninurta {syn ELLILa} i wszyscy {bogowie} się z tym zgodzili.
Była noc, gdy z Nibru-ki {dwunasta planeta naszego układu słonecznego} nadciągnęli Enlilici Anunnaki {bogowie},
Ze swych statków powietrznych posiali spustoszenie, na wznoszoną wieżę sypnęli deszczem ognia i siarki;
Była to kompletna zagłada wieży i całego obozowiska.
Zaraz potem Enlil postanowić rozpędzić na cztery wiatry przywódcę i jego stronników.
Aby pokrzyżować na przyszłość ich zamysły, rozbić jedność, Enlil zarządził:
Dotąd Ziemianie mieli jeden język, jedynym językiem mówią.
Teraz pomieszam im język, aby jeden nie rozumiał drugiego!
Wszystko to stało się w trzysta dziesiątym roku, odkąd zaczęto liczyć lata ziemskie:
I tak Enlil sprawił, że w każdym rejonie i w każdym kraju ludzie mówili innym językiem.
Stosownie do tego, każdy lud otrzymał inną formę pisma, żeby jeden drugiego nie mógł zrozumieć.
Nie potrafili, bo podana księga to marna przeróbka Bibli ^^
Jest to przecież własna interpretacja jakiegoś pana, który sobie to coś napisał i nic takiego nie miało miejsca...
Nie dziwne że są tam fragmenty pokrywające się z Biblią... Książka powstała po Biblii, co więc za problem wpisać w nią wydarzenia Biblijne?
Jest to przecież własna interpretacja jakiegoś pana, który sobie to coś napisał i nic takiego nie miało miejsca...
Nie dziwne że są tam fragmenty pokrywające się z Biblią... Książka powstała po Biblii, co więc za problem wpisać w nią wydarzenia Biblijne?
"Zaginiona księga ENKI" jest też uważana też za prawdziwą historię o stworzeniu człowieka i została odnaleziona, a potem przetłumaczona później niż powstała Chrześcijańska Biblia (kiedy czas był odpowiedni). Dopiero stosunkowo niedawno, udało się ją odczytać ze starożytnych tabliczek glinianych (hieroglifów"). Co do interpretacji "jakiegoś Pana (Z. Sitchina)" to uważam, że jest to celowe podważenie wiarygodności jego (Sitchina) pracy w stylu, "nie zna się, źle odczytał", itp." jak ma to miejsce np. w przypadku współczesnych polityków, którzy się skompromitowali choćby prowadząc samochód w stanie nietrzeźwości mówią, że to sprawa polityczna, ale oni sami są w porządku, są OK". Jest to wypróbowany sposób na obalenie czegoś co jest niewygodne. Jeśli coś jest niewygodne to należny to ośmieszyć, że jest to nie prawda, że autora się "nie zna, jest nieukiem, itp., byle "dogmaty" oficjalnych nauk pozostały nie zachwiane i "autorytety" współczesnej nauki nie upadły . Aby nie okazało się, że to współcześni "naukowcy i teolodzy", którzy posiadają wysokie tytuły naukowe są tak naprawdę omylni w swoich teoriach. Nawiasy {} - to moje komentarze.
Po przeczytaniu "Zaginionej księgi EN-KI (EA) utkwił mi w pamięci rozdział (tabliczka) XIV:
Po przeczytaniu "Zaginionej księgi EN-KI (EA) utkwił mi w pamięci rozdział (tabliczka) XIV:
Według mnie Ludzkość powtórzyła błędy swoich "stwórców - bogów", ta samo jak nasi bogowie i stwórcy dążymy do władzy... Jak widać historia lubi się powtarzać!Babili {Baalbek we współczesnym Libanie}, gdzie Marduk ogłosił swoją władzę najwyższą, przez zły wiatr {promieniowanie radioaktywne po wojnie atomowej} było oszczędzone.
Wszystkie ziemie na południe od Babili zły wiatr strawił, dotknął także serca drugiego rejonu.
Gdy po kataklizmie Enlil i Enki {biblijny Jezus i Duch Święty - (bracia)} spotkali się, aby obejrzeć zniszczenia,
Enki przed Enlilem oszczędzenie Babili uznał za boski omen.
- Supremacja jest Mardukowi {synowi ENKIego} przeznaczona, co potwierdza oszczędzenie Babili!; tak powiedział Enki do Enlila.
- Zapewne to wola Stwórcy Wszechrzeczy {BOGA NAJWYŻSZEGO}! - Enlil rzekł do Enki.
Po czym Enlil wyjawił mu sen-wizję i proroctwo Galzu {posłaniec Boga Najwyższego}.
jeśli o tym wiedziałeś, dlaczego nie zapobiegłeś użyciu broni zastraszenia {atomowej}?; zapytał go Enki.
Bracie! - powiedział Enlil do Enki smutnym głosem. - Było dość powodów.
Gdy kiedykolwiek po twoim przybyciu na Ziemię misję wstrzymywała jakaś przeszkoda,
Znajdowaliśmy sposób obejścia tej przeszkody; Stworzenie Ziemian było największym zwycięstwem, I źródłem niezliczonych wypaczeń i niechcianych obrotów rzeczy. Kiedy zgłębiłeś cykle niebiańskie i oznaczyłeś gwiazdozbiory, Któż mógł wyczytać w nich, co jest nam przeznaczone? Któż mógł odróżnić los przez nas wybrany od nieuchronnego przeznaczenia?
Kto ogłaszał fałszywe wróżby, kto prawdziwe proroctwa wygłaszał? Dlatego postanowiłem zachować słowa Galzu dla siebie. Czy był on prawdziwym posłańcem Stwórcy Wszechrzeczy {BOGA NAJWYŻSZEGO}, czy moim urojeniem?
Cokolwiek ma się wydarzyć, niech się zdarzy! Tak powiedziałem do siebie. Enki słuchał słów brata, kiwał głową.
— Pierwszy rejon jest zniszczony, drugi pogrążony w chaosie, trzeci zraniony,
Nie ma już miejsca niebiańskich rydwanów; oto co się stało powiedział Enki do Enlila. Jeśli taka była wola Stwórcy Wszechrzeczy, oto co pozostało z naszej misji ziemskiej!
Ambicje Marduka zasiały to nasienie, on będzie zbierał żniwo! Tak powiedział Enlil do swego brata Enki, potem pogodził się z triumfem Marduka.
Niech ranga pięćdziesiąt, którą chciałem nadać Ninurcie, Mardukowi przypadnie,
Niech Marduk nad spustoszonymi regionami swoją supremację ogłosi!
Co do mnie i Ninurty, nie będziemy mu więcej stawali na drodze. Odejdziemy do krajów za oceanami zdobyć złoto, po które tu wszyscy przybyliśmy,
Misję zdobycia złota dla Nibiru doprowadzimy do końca! Tak powiedział Enlil do Enki; w jego słowach czuć było przygnębienie.
Czy inne sprawy zajmowałyby nas, gdyby nie użyto broni zastraszenia {atomowej}? prowokował Enki brata.
Czy zważalibyśmy na słowa Galzu, żeby nie wracać na Nibiru [dwunasta planeta}? Odparował Enlil.
Czy należało wstrzymać misję Ziemia, gdy zbuntowali się Anunnaki {bogowie}? Co zrobiłem, to zrobiłem, i ty zrobiłeś, co zrobiłeś. Nie można odwrócić przeszłości!
Czy nie była to także lekcja dla nas? zapytał Enki siebie i brata.
Czy to, co wydarzyło się na Ziemi, nie było lustrzanym odbiciem tego, co wydarzyło się na Nibiru?
Czy w tej historii przeszłości nie widać zarysów przyszłości. Czy ludzkość, stworzona na nasz obraz, powtórzy nasze osiągnięcia i błędy? Enlil milczał. Kiedy wstał, żeby odejść, Enki wyciągnął doń rękę.
Uściskajmy się jak bracia, jak przyjaciele, którzy razem stawiali czoło wyzwaniom na obcej planecie!
Tak powiedział Enki do brata.
Enlil zaś, chwytając rękę brata, wziął go także w ramiona. Czy spotkamy się ponownie na Ziemi, czy na Nibiru? zapytał Enki.
Czy Galzu {posłaniec BOGA NAJWYŻSZEGO} miał rację, mówiąc, że umrzemy, jeśli wrócimy na Nibiru? odpowiedział Enlil. Potem odwrócił się i odszedł.
Enki został sam na sam z własnymi myślami.
Siedział i rozmyślał, jak wszystko się w istocie zaczęło i jak przebiegało do tej pory:
Czy wszystko to było przeznaczone, czy zrządzone przez los wykuty tą czy inną decyzj? Jeśli niebo i Ziemia były regulowane cyklami wewnątrz cyklów, Czy to, co się stało, stanie się znowu? Czy przeszłość jest przyszłością?
Czy Ziemianie będą naśladować Anunnaki, czy Ziemia ożywi Nibiru?
Czy on, który przybył tu pierwszy, będzie ostatnim, który stąd odejdzie?"
Pochłonięty myślami, Enki postanowił wszystkie wypadki i decyzje, począwszy od Nibiru aż do tego dnia na Ziemi, Zapisać, aby zostawić wskazówkę dla przyszłych pokoleń. Niech potomność w przeznaczonym jej czasie, przeczyta ten zapis, niech pozna przeszłość, niech zrozumie przyszłość jako proroctwo. Niech przyszłość będzie sędzią przeszłości!" Takie są słowa Enki, pierworodnego syna Anu {Tego kogo ludzkość uważa za BOGA NAJWYŻSZEGO} z Nibiru.
I to jest kolejny błąd świadczący o omylności tej książki. Bo Bóg jest Jeden i nie ma słabości jak ci opisani w niej. Nie on jeden próbował wydać bzdure i wciaskać ją ludziom jako prawdę. Gdyby został faktycznie sprawdzony (ba pewnie kiedyś został ^^) to wyszło by na jaw że zmyślił całą tą księgę...
Co do pana autora, wiki:
"Jego poglądy są zbliżone do poglądów Ericha von Dänikena i również uznawane za pseudonaukowe, są zaliczane też do okultystycznych bądź ezoterycznych."
Czyli w 100% sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego. Jasne, ze taka osoba będzie działała na szkodę i przeciwko Biblii.
2. Wierzysz temu człowiekowi, a skąd masz pewność, że on nie chciał po prostu zabłysnąć? Dlaczego to akurat on miał zdolność przetłumaczenia tych tablic na których rzekomo było to zapisane?
Co do pana autora, wiki:
"Jego poglądy są zbliżone do poglądów Ericha von Dänikena i również uznawane za pseudonaukowe, są zaliczane też do okultystycznych bądź ezoterycznych."
Czyli w 100% sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego. Jasne, ze taka osoba będzie działała na szkodę i przeciwko Biblii.
2. Wierzysz temu człowiekowi, a skąd masz pewność, że on nie chciał po prostu zabłysnąć? Dlaczego to akurat on miał zdolność przetłumaczenia tych tablic na których rzekomo było to zapisane?
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
Opierasz swoją wiarę na książce jednego człowieka który twierdzi że przetłumaczył jakieś starożytne pismo?
A skąd wiadomo że starożytnym chodziło o "statki powietrzne" ? Na stronie Sitchina widziałem tabliczki z pismem piktograficznym. To sformułowanie mogło być więc tylko dowolnie wybranym tłumaczeniem znaczenia jakiegoś znaku (obrazka) i domyślam się że takich poprawnych odpowiedzi mogłoby być więcej.A teraz proszę o wytłumaczenie (jak ktoś potrafi) jak kilkadziesiąt (kilkaset) tysięcy lat temu "prymitywni" ludzie potrafili wymyślić coś takiego jak "statki powietrzne". Wszak według oficjalnych nauk żyjący wówczas człowiek był "prymitywny".
Tak, był tak prymitywny, że do dziś mamy mnóstwo megalitycznych budowli, z głazami po kilkaset ton sprowadzanymi z odległości kilkuset kilometrów, że do dziś stoją piramidy zorientowane dokładnie na dzień równonocy (np. piramidy schodkowe w Peru).A teraz proszę o wytłumaczenie (jak ktoś potrafi) jak kilkadziesiąt (kilkaset) tysięcy lat temu "prymitywni" ludzie potrafili wymyślić coś takiego jak "statki powietrzne". Wszak według oficjalnych nauk żyjący wówczas człowiek był "prymitywny".
W Indiach są ślady użycia broni jądrowej w "zamierzchłej" przeszłości...
Tak, w/g nowoczesnej nauki człowiek był wtedy bardzo prymitywny....
Oj tak, dostojnicy Kościoła również. Biblijny bóg jednak słabości miał, bo skoro jest wszechwiedzący i nieomylny to zapewne mógł przewidzieć bunt Aniołów, człowiek też mu od razu nie wyszedł i musiał go niszczyć potopem, o którym też jest mowa jeszcze w czasach wcześniejszych niż powstała Biblja( np Idiańska księga Popol Vouh).Bo Bóg jest Jeden i nie ma słabości jak ci opisani w niej. Nie on jeden próbował wydać bzdure i wciaskać ją ludziom jako prawdę
Czytając "Zaginioną księgę ENKI" można w niej dwukrotnie znaleźć postać Galzu - posłańca Boga Wszechrzeczy. Raz postać Galzu pojawia się przed biblijnym potopem, drugi raz przed wojną atomową z zaleceniem aby "bogowie" umożliwili ludziom przetrwanie tych kataklizmów. Sami "bogowie" z zaginionej księgi ENKI zastanawiają się kim jest Galzu i dochodzą do wniosku, że jest to posłaniec Boga Najwyższego. Jeśli więc starożytni bogowie uznają istnienie Boga Najwyższego Stwórcy Wszechrzeczy, to sami nie są bogami, tylko prymitywny wówczas człowiek uznał istoty z innej cywilizacji za bogów. Mamy więc bogów, którzy poniekąd sami w przeszłości ustanowiliśmy, a także jest Bóg Najwyższy, który stworzył wszechświat, planety, bogów, ludzi, itd. Moim zdaniem nie ma tu nic skomplikowanego do zrozumienia.
Co do Sitchina, Dänikena, i innych to może nie są oni nieomylni, ale ponieważ ich teorie nie pasują do kanonu współczesnej nauki, to się ośmiesza ich poglądy mówiąc, że się nie znają, źle przetłumaczyli tabliczki z hieroglifami, itd.
Natomiast megalityczne budowle i głazy o których wspomina kolega ROM, są między innymi we współczesnym Baalbek w dzisiejszym Libanie. Znajduje się tzw. "kamień południa", który według różnych szacunków waży nawet 1200 ton i jest obrobiony. Zapewne dokonali tego prymitywni pasterze siekierkami z krzemienia i dokonali tego zapewne w ciągu kilku dni jak nas uczą współcześni naukowcy. O największych budowlach Baalbek (ruinach tych budowli) na świecie nie wspomnę. Ruiny te swoim ogromem przewyższają nawet piramidę Cheopsa.
Co do Sitchina, Dänikena, i innych to może nie są oni nieomylni, ale ponieważ ich teorie nie pasują do kanonu współczesnej nauki, to się ośmiesza ich poglądy mówiąc, że się nie znają, źle przetłumaczyli tabliczki z hieroglifami, itd.
Natomiast megalityczne budowle i głazy o których wspomina kolega ROM, są między innymi we współczesnym Baalbek w dzisiejszym Libanie. Znajduje się tzw. "kamień południa", który według różnych szacunków waży nawet 1200 ton i jest obrobiony. Zapewne dokonali tego prymitywni pasterze siekierkami z krzemienia i dokonali tego zapewne w ciągu kilku dni jak nas uczą współcześni naukowcy. O największych budowlach Baalbek (ruinach tych budowli) na świecie nie wspomnę. Ruiny te swoim ogromem przewyższają nawet piramidę Cheopsa.
Ostatnio zmieniony 07 lip 2009, 18:23 przez KrzysiekK, łącznie zmieniany 1 raz.