Wzmocnienie sygnału z układu pozytywki z grającej kartki.

Tutaj można dyskutować na temat wzmacniaczy mocy, słuchawkowych, przedwzmacniaczy, korektorów i filtrów, wskaźników wysterowania, procesorów dźwięku i innych układów audio.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Wzmocnienie sygnału z układu pozytywki z grającej kartki.

Post autor: Kulpina » 16 cze 2009, 17:49

W jaki sposób zgłośnić taką pozytywkę? Ona składa się tylko z układu sterującego, membrany piezo, baterii, włącznika. Zamiast firmowej blaszki piezo próbowałem podłączyć membrane z plastikową tubą wzmacniającą dzwięk, ale rezultat był prawie żaden. Trzeba chyba jeszcze dodać jakis wzmacniacz pomiędzy membrane a układ steryujący. Tylko jaki? Pasowałoby, żeby był w miare niedrogi :mrgreen:

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 16 cze 2009, 18:26

Tam jest raczej sygnał prostokątny puszczany na to piezo, więc nawet jak dasz negator CMOS (albo dwa żeby sygnału nie odwracać) to będzie więcej pary :)

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 16 cze 2009, 18:41

No tak, tylko względem czego jest ten sygnał prostokątny? Z tego układziku sterującego wychodzą 2 ścieżki na płytce drukowanej i obydwie prowadzą do tej membrany, dlatego właśnie się zastanawiałem :mrgreen:

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 16 cze 2009, 19:09

A nie jest czasem tak że jeden z tych przewodów się łączy z baterią?

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1414
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 16 cze 2009, 22:23

Dużo się bawiłem takimi układami i w 90% przypadków mamy 2 wyjścia sterują membraną piezo. Jedno z nich jest zanegowane względem drugiego. Podczas generowania tonu dostajemy wypełnienie około 50% na obu, a podczas przerwy w melodii mamy na jednym zero, a na drógim ,,jedynkę''. Niestety logika układu ma poziomy trochę powyżej masy i trochę poniżej napięcia zasilania (zwykle od 1V do 2V).
Taki układ może bez problemy sterować wejściem podobnym do TLL, czyli bazą tranzystora NPN poprzez jakiś rezystor. Do sterowania układami CMOS zabraknie trochę woltów. Kombinacje z podnoszeniem napięcia zasilania układu grającego i obniżeniem napięcia zasilania układów CMOS nie są przyjemne dla obu stron.

Jeszcze jedno: w zależności od typu, generator taktujący (stabilizujący szybkość grania melodii i jednocześnie wysokość dźwięku) może być stabilny, lub przestrajany napięciem zasilania :smile: .

[ Dodano: 2009-06-16, 23:38 ]
Tranzystorem można już sterować wejście układu scalonego (z rezystorem podciągającym na wejściu układu). Z wyjścia układu można już sterować większym piezo (grajek ma za małą wydajność prądową). Można też dać jakiś konwerter napięć na tranzystorach, a do niego podłączyć mostek tranzystorowy (zasilany dość wysokim napięciem).

Można też podłączyć równoległy obwód L (dławika) C (membrany piezo) z jednej strony do szyny zasilania, a z drugiej sterować tranzystorem do masy.
Następny krok, to zastosowanie cewki z odczepem, lub transformatora dla jeszcze większego podbicia napięcia.

[ Dodano: 2009-06-16, 23:54 ]
W miejsce membrany można podłączyć diodę LED zawartą w optoizolatorze, przez co dostaniemy prostą separacje.

Układ generuje napięcie przemienne około 1,2V, przez co można go podłączyć wprost do wzmacniacza audio.

Należy też wspomnieć o innych typach generatorów audio, które umieją generować przebieg gasnący, kilka tonów naraz i sterować głośnością układu LC poprzez zmianę wypełnienia impulsów ładujących cewkę (małe napięcie i duży prąd zasilania cewki oraz duże napięcie indukujące się w cewce i zasilające piezo).

ODPOWIEDZ