Naprawa sprzętu
Naprawa sprzętu
Witam.
Jak wszyscy wiemy elektronika nie polega tylko i wyłącznie na konstrukcji jakiś urządzeń. Czasem przychodzi też pora na naprawę danego sprzętu.
I tu ma do was pytanie. Od czego zacząć przy naprawie sprzętu. Rozebrałem obudowę, dostałem się do "wnętrzności" i co dalej. Od czego zacząć sprawdzanie możliwych usterek. Może dla niektórych jest to banalne pytanie, ale ja dopiero zaczynam przygodę z elektroniką (może nie dopiero, ale teraz nurtuje mnie to pytanie ).
Pozdrawiam
Jak wszyscy wiemy elektronika nie polega tylko i wyłącznie na konstrukcji jakiś urządzeń. Czasem przychodzi też pora na naprawę danego sprzętu.
I tu ma do was pytanie. Od czego zacząć przy naprawie sprzętu. Rozebrałem obudowę, dostałem się do "wnętrzności" i co dalej. Od czego zacząć sprawdzanie możliwych usterek. Może dla niektórych jest to banalne pytanie, ale ja dopiero zaczynam przygodę z elektroniką (może nie dopiero, ale teraz nurtuje mnie to pytanie ).
Pozdrawiam
Przede wszystkim należy znać objawy tej usterki, czasem bywa tak że objawy działania nakierowują na miejsce w którym jej szukać. Jak urządzenie kompletnie nie działa to sprawdzasz tor zasilania - czy wszystkie układy mają zasilanie na odpowiednich końcówkach a później sprawdzasz drogę sygnał wejściowy->sygnał wyjśćiowy, czyli po koleji każdy "blok" urządzenia sprawdzasz. Czasem może być tak (szczególnie w nowszych urządzeniach) że jak nie dostaniesz zaprogramowanego mikrokontrolera/pamięci to naprawa jest niemożliwa albo wiąże się ze stworzeniem tego urządzenia od nowa (napisanie własnego softu) co jest niestety na tyle pracochłonne że taniej kupić nowe 
Dodam jeszcze, że na początku można czasem "wzrokowo" zlokalizować uszkodzone elementy; np. spalony (dosłownie) rezystor czy jakiś układ scalony. Na podstawie tego można ustalić blok, w którym te elementy pracowały, oraz fragmenty z nim powiązane.
W wielu przypadkach winę ponoszą uszkodzone elementy aktywne (tranzystory, układy scalone, etc.), choć niezawsze.
W wielu przypadkach winę ponoszą uszkodzone elementy aktywne (tranzystory, układy scalone, etc.), choć niezawsze.
- przemotronik
- Użytkownik
- Posty: 252
- Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
- Lokalizacja: Wrocław
Bardzo ważne jest również, żeby zdobyć dokumentację techniczną naprawianego urządzenia - najlepiej przed rozpoczęciem naprawy. Są to zazwyczaj: instrukcje serwisowe, schematy ideowe i montażowe itp. Jak wiadomo, dużo jest tego w internecie; wiele schematów znajdziesz na elektrodzie.pl w odpowiednich działach. Natomiast w poszukiwaniu materiałów, dot. starych (i dobrych
) urządzeń produkcji polskich zakładów (Unitra, Radmor, Diora, Fonica etc.) warto poszukać ich na stronie unitra.eu.org . W dokumentacji często można znaleźć opisy i sposoby usuwania najczęstszych usterek, a także miejsca na płytkach, w których dokonuje się pomiarów i niezbędnych regulacji.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Podstawowa sprawa: trzeba znać zasadę działania danego urządzenia, a następny bardzo ważny krok, to pomiar napięć w newralgicznych punktach układu.
Skąd wiedzieć gdzie te newralgiczne punkty? A no z znajomości zasady działania i zrozumienia tej zasady na podstawie schematu.
Tylko doświadczeni fachowcy mogą cokolwiek zrobić bez schematu, (i to nie zawsze) na podstawie zdobytego doświadczenia i praktycznej znajomości sprzętu, który już nie jednokrotnie naprawiali.
Skąd wiedzieć gdzie te newralgiczne punkty? A no z znajomości zasady działania i zrozumienia tej zasady na podstawie schematu.
Tylko doświadczeni fachowcy mogą cokolwiek zrobić bez schematu, (i to nie zawsze) na podstawie zdobytego doświadczenia i praktycznej znajomości sprzętu, który już nie jednokrotnie naprawiali.
Każde urządzenie ma jakiś sygnał wejściowy, np radio ma sygnał z anteny, telewizor ma sygnał z anteny. Jeżeli wiesz że np nie ma dzwięku no to analizujesz układ pod względem takim przez które elementy przechodzi sygnał. Wzmacniacz operacyjny i rezystory tworzą np. blok wzmacniania. W urządzeniu są różne bloki składające się z kilku-kilkunastu elementów które tworzą dany blok. Sprawdzasz czy ten blok realizuje swoją funkcję i tak dla każdego bloku począwszy od wejścia sygnału do twojego urządzenia aż do wyjścia (np. głośnik). Analizujesz po kolei aż w końcu dojdziesz do bloku który nie działa tak jak powinien i w tym momencie masz wykrytą usterkę.Nie rozumiem za bardzo, możesz troszkę to wytłumaczyć
- przemotronik
- Użytkownik
- Posty: 252
- Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
- Lokalizacja: Wrocław
Oscyloskop jest oczywiście najważniejszy, ale multimetr również jest konieczny. Czasem pomiar samych napięć może już zdziałać cuda, zwłaszcza w układach logicznych, działających z niezbyt wielką szybkością. A właśnie, nikt nie wspomniał o układach logicznych
Rzecz jasna, w takim przypadku nawet prosta sonda będzie ogromnie potrzebna.
Znajomość schematu (najlepiej ideowego) oraz dokładne zdiagnozowanie usterek może doprowadzić do odpowiednich wniosków. Zazwyczaj jest tutaj potrzebne pewne doświadczenie, żeby najzwyczajniej się domyśleć przyczyn. Podobnie jest w komputerach-doświadczenie i znajomość budowy/systemu może doprowadzić (często bezbłędnie) do miejsca usterki-a zaczyna się od ustalenia, czy jest ona na poziomie sprzętowym, czy może sam system, a może tylko dany program jest wadliwy.
Znajomość schematu (najlepiej ideowego) oraz dokładne zdiagnozowanie usterek może doprowadzić do odpowiednich wniosków. Zazwyczaj jest tutaj potrzebne pewne doświadczenie, żeby najzwyczajniej się domyśleć przyczyn. Podobnie jest w komputerach-doświadczenie i znajomość budowy/systemu może doprowadzić (często bezbłędnie) do miejsca usterki-a zaczyna się od ustalenia, czy jest ona na poziomie sprzętowym, czy może sam system, a może tylko dany program jest wadliwy.
Sprawdzasz po kolei. Przy awarii zasilania ( coś nie włącza się ) lecisz od zasilacza - bezpiecznik, włącznik (!!!), kondensatory, oporniki, zimne luty, aż dochodzisz do układów scalonych/monolitycznych. Na wszystkim po kolei sprawdzasz napięcie. Jak szumi któryś kanał to sprawdzasz potencjometry. Multimetr to jest absolutne minimum. Przy sygnałach szybkozmiennych i modulowanych oscyloskop jest wysoce wskazany. Poza tym obserwacja, obserwacja i jeszcze raz obserwacja. Spalone elementy przeważnie widać gołym okiem. Chyba, że są elementy przykryte grubą warstwą kurzu ale to i tak kurz w miejscu wypalonym jest inkszy lub go nie ma).
Może na początek warto przeczytać ,,Wyszukiwanie usterek'', prosto z Elportalu (link)
Jeśli chodzi o wyszukiwanie usterek, to bardzo przydaje się schemat (chociażby blokowy) z oznaczeniem gdzie można znaleźć dany sygnał oraz jak powinien on wyglądać.
Jeśli chodzi o wyszukiwanie usterek, to bardzo przydaje się schemat (chociażby blokowy) z oznaczeniem gdzie można znaleźć dany sygnał oraz jak powinien on wyglądać.