z wykresu wynika, że im większe obroty to moment stopniowo maleje aż-przy znamionowym obciążeniu-staje na jednym poziomie. Założomy ze tym obciążeniem jest samochód, a silnik sterowany falownikiem.
OD arzu mowie ze nie wiem jak to jest w samochodach elektrycznych ale mysle ze tak:
W miare dodawania pedlau gazu rosna obroty az do pewnego momentu przy ktorym nastapi odciecie elektroniczne. Czyli maksimum jest na punkcie znamionowym...
Jeżeli jednak odejmiemy gazu, to spadną obroty-jesli dobrze odczytuje wykres to wtedy samochod jest traktowany jako wieksze obciazenie pojazdu (zblizamy sie do punktu momentu max), z innego wykresu (predkosci od pradu) w efekcie pobierany jest wiekszy prad. Czy dobrze rozumuje?
Gdy znowu dodamy gazu, obciazenie jakby maleje, rosna obroty i spada prad. Czy to tak dziala wlasnie? Nie moge tego inaczej zrozumiec.
I co sie dzieje z charakterystyka predkosci od momentu gdy modulujemy czestotliwosc? Rozszerza sie ona czy jak?
Na jednej ze stron przeczytalem ze przy 100 Hz przykladowo silnik ma 15 kW, a przy 50 Hz polowe mniej. Czy jest jakies powiazanie czestotliwosci z moca silnika? Znam jeden wzor w ktorym jest uzyta czestotliwosc (predkosc obrotowa), ale niestety nie wiem jak to pogodzic z moca. Z drugiej strony logicznie wnioskujac ze jesli spada moment obrotowy (w poblizu punktu znamionowego), to szybkosc jest duza i obroty tez-wiec f rowniez. I wtedy nastepuje wzrost mocy.
Bylbym wdzieczny gdyby ktos moglby mnie oswiecic w moim rozumowaniu i poskladac to wszystko do kupy