opis układy (osla laczka.2 cw.13)
Na początek małe przypomnienie:
NPN
Do otwarcie tranzystora NPN napięcie na bazie ma być wyższe o te 0.6V niż na emiterze.
I tranzystor NPN z reguły "zwiera" do masy po otwarciu (nasyceniu)
PNP
Do otwarcie PNP napięcie na bazie musi być niższe o te 0.6V niż napięcie na emiterze.
Albo jak kto woli to emiter musi mieć wyższe napięcie o 0.6V by otworzyć tranzystor.
I tranzystor PNP z reguły "zwiera" do plusa po otwarciu.
I strzałki w symbolu tranzystora pokazują w która stronę płynie prąd po otwarciu.
I może dla sprawdzenia przeanalizuj ten schemat:

I powiedz mi które diody kiedy będą świecić
NPN
Do otwarcie tranzystora NPN napięcie na bazie ma być wyższe o te 0.6V niż na emiterze.
I tranzystor NPN z reguły "zwiera" do masy po otwarciu (nasyceniu)
PNP
Do otwarcie PNP napięcie na bazie musi być niższe o te 0.6V niż napięcie na emiterze.
Albo jak kto woli to emiter musi mieć wyższe napięcie o 0.6V by otworzyć tranzystor.
I tranzystor PNP z reguły "zwiera" do plusa po otwarciu.
I strzałki w symbolu tranzystora pokazują w która stronę płynie prąd po otwarciu.
I może dla sprawdzenia przeanalizuj ten schemat:
I powiedz mi które diody kiedy będą świecić
No rzeczywiście namieszałeś, a taki prosty układ.
Przycisk "otwarty" to na pewno T1 będzie zatkany, skoro T1 będzie zatkany, to "droga" do masy została zamknięta. Więc T2 też będzie zatkany.
Ale, za to baza T3, ma otwartą drogę do masy przez R5 i D1.
Wiec wynika z tego ze T3 będzie otwarty.
Otwarcie T3 umożliwia przepływ prądu w obwodzie:
+ baterii---> emiter-kolektor T3 ----> R6--->D2.
Czyli jednak dioda D2 świeci.
I teraz napięcia
Na bazie T1 będzie 0V, na bazie T2 będzie 9V.
Na bazie T3 będzie 8.4V, a na kolektorze prawie 9V.
A co będzie gdy wciśniemy przycisk
Bo na pewno nie tak jak narysowałeś i zaznaczyłeś napięcia.
I pamiętaj o II prawie Kirchhoffa
Niby jak na emiterach T2 i T3 które podłączone są do +baterii 9V (czyli do jednego punktu) może być 5.1V i 5.7V
I po włączeniu T1 na bazie będzie 0.6V a nie 4.5V
Przycisk "otwarty" to na pewno T1 będzie zatkany, skoro T1 będzie zatkany, to "droga" do masy została zamknięta. Więc T2 też będzie zatkany.
Ale, za to baza T3, ma otwartą drogę do masy przez R5 i D1.
Wiec wynika z tego ze T3 będzie otwarty.
Otwarcie T3 umożliwia przepływ prądu w obwodzie:
+ baterii---> emiter-kolektor T3 ----> R6--->D2.
Czyli jednak dioda D2 świeci.
I teraz napięcia
Na bazie T1 będzie 0V, na bazie T2 będzie 9V.
Na bazie T3 będzie 8.4V, a na kolektorze prawie 9V.
A co będzie gdy wciśniemy przycisk
Bo na pewno nie tak jak narysowałeś i zaznaczyłeś napięcia.
I pamiętaj o II prawie Kirchhoffa
Niby jak na emiterach T2 i T3 które podłączone są do +baterii 9V (czyli do jednego punktu) może być 5.1V i 5.7V
I po włączeniu T1 na bazie będzie 0.6V a nie 4.5V
Wynika to wprost z II prawa Kirchhoffa.
Które mówi, ze na elementach połączonych równolegle mamy te samo napięcie.
Skoro złącza baza-emiter ma właściwości diody.
A to powoduje , ze napięcie na złączu BE nie możne być większe od 0.6V.
A na schemacie emiter T1 podłączony jest do masy (0V). Więc napięcie na bazie nie może być większe od 0.6V (większe możne być ale to spowoduje przepływ dużego prądu który spali tranzystor).
Załączając przycisk spowodujemy ze napięcie na bazie i tym samym na R2 nie przekroczy 0.6V (nie pozwala na to II prawo Kirchhoffa). A na R1 mamy 8.4V.
Albo inaczej:
Równolegle do R2 mamy połączone złącze baza-emiter które ma bardzo małą rezystancje (769Ω), więc tak obciąża nasz dzielnik ze napięcie spada do 0.6V
Tak samo jest z T2.
Na bazie T2 napięcie będzie równe 8.4V (0.6V na R3) i tyle samo na R4 (minus napięcie nasycenia T2)
Które mówi, ze na elementach połączonych równolegle mamy te samo napięcie.
Skoro złącza baza-emiter ma właściwości diody.
A to powoduje , ze napięcie na złączu BE nie możne być większe od 0.6V.
A na schemacie emiter T1 podłączony jest do masy (0V). Więc napięcie na bazie nie może być większe od 0.6V (większe możne być ale to spowoduje przepływ dużego prądu który spali tranzystor).
Załączając przycisk spowodujemy ze napięcie na bazie i tym samym na R2 nie przekroczy 0.6V (nie pozwala na to II prawo Kirchhoffa). A na R1 mamy 8.4V.
Albo inaczej:
Równolegle do R2 mamy połączone złącze baza-emiter które ma bardzo małą rezystancje (769Ω), więc tak obciąża nasz dzielnik ze napięcie spada do 0.6V
Tak samo jest z T2.
Na bazie T2 napięcie będzie równe 8.4V (0.6V na R3) i tyle samo na R4 (minus napięcie nasycenia T2)
Tak tranzystor sam się "dopasuje" by utrzymać te 0.6V.
Oczywiście dla bardzo małych wartości R2 prąd nie będzie chciał już płynąc do tranzystora. To chyba logiczne.
Oczywiście dla bardzo małych wartości R2 prąd nie będzie chciał już płynąc do tranzystora. To chyba logiczne.
Ostatnio zmieniony 28 gru 2008, 22:50 przez Jony130, łącznie zmieniany 1 raz.
ok to ten uklad chyba juz w miare zrozumialem. Dzieki za pomoc. Jeszcze jutro przeanalizuje (sprobuje) ten uklad symulatora alarmu (czyli całosc).
O to wlasnie chodzilo.
Jak narazie pierwsza czesc opisu ukladow (o ktorych pisalem w postach) dzięki Jony130, zostala wyczerpujaco wyjasniona. Tak jak to powinno wygladac.
Jak Jony130, mozna za niedlugo zalozyc post z nastepnym ukladem
?
O to wlasnie chodzilo.
Jak narazie pierwsza czesc opisu ukladow (o ktorych pisalem w postach) dzięki Jony130, zostala wyczerpujaco wyjasniona. Tak jak to powinno wygladac.
Jak Jony130, mozna za niedlugo zalozyc post z nastepnym ukladem