Prostownik z napięciem stabilizowanym.

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Prostownik z napięciem stabilizowanym.

Post autor: gwozdex » 23 paź 2008, 16:53

Witam!
Mam pytanie. Czy jest sens robić coś takiego jak prostownik który będzie ładował akumulator napięciem stabilizowanym?? Myślę ze jeśli chodzi o sam akumulator to raczej nie powinno mu to zaszkodzić. Natomiast wątpliwa pozostaje kwestia na temat celowości stosowania takiego rozwiązania oraz jego wydajności ( w sensie czasu ładowania). Koszt co prawda nie wielki bo akurat mam na myśli tutaj stabilizator LM317 + tranzystor podnoszący wydajność prądową, ale tak jak piszę- może nie ma najmniejszego sensu tego robić??

Prosiłbym o opinie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 23 paź 2008, 20:03

Mi się wydaje że nie ma to większego sensu. Poza tym taki stabilizator tak właściwie nie będzie stabilizował napięcia, bo akumulator przecież wszelkie jego starania zje, bo zachowuje się jak kondensator o gigantycznej pojemności :) Mam na myśli to, że jak mamy prostownik niestabilizowany to napięcie samo w sobie jest właściwie stałe ale są tętnienia natężenia prądu. Jeśli coś poprawiać to raczej trzeba by było zrobić jakiś układ kontrolujący ładowanie, który by odłączał prąd w odpowiednim momencie itp. Niedawno naprawiałem profesjonalną ładowarkę akumulatorów i charakterystyka ładowania była dość skomplikowana.

Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Post autor: gwozdex » 24 paź 2008, 11:21

Czyli sugerujesz ze ze względu na dużą pojemność akumulatora nie uda mi się wystabilizować napięcia??

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 24 paź 2008, 12:07

Sugeruję że to napięcie i tak już będzie stabilizowane, akumulatorem samym w sobie. Więc dodanie stabilizatora da Ci tylko możliwość precyzyjniejszej regulacji napięcia, ale stabilizować to nie będzie bo tam i tak nie będzie tętnień napięcia. Czyli stabilizator w pełnym znaczeniu tego słowa nie ma sensu, ale stabilizator w roli regulatora już tak. Przynajmniej tak mi się wydaje, głowy nie dam :)

Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Post autor: gwozdex » 24 paź 2008, 13:30

W sumie to chyba masz rację. No bo co gdybym podpiął oscyloskop (lub jakiś rejestrator) pod akumulator podczas ładowania? Nawet gdybym nie stabilizował napięcia to i tak zobaczę poziomą linię.
Podsumowując: "lipny" miałem pomysł :grin:
Pozdrawiam i dziękuję.
Ps. A masz może jakieś sprawdzone (może nietypowe) rozwiązanie prostownika?? Co prawda sam przerobiłem kilka rozwiązań ale pytam przez ciekawość.

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 24 paź 2008, 14:08

Nie mam żadnego doświadczenia w tej dziedzinie oprócz naprawy tej łądowarki co wspomniałem. To było coś takiego: link i trudno to nazwać prostownikiem :P Raczej starowany mikroprocesorowo zasilacz impulsowy.

Awatar użytkownika
Opornik
Użytkownik
Posty: 140
Rejestracja: 27 maja 2008, 13:53
Lokalizacja: Program Files

Post autor: Opornik » 24 paź 2008, 17:55

Ja przerabiam prostowniki ładując do nich kondensatorki filtrujące.

[ Dodano: 2008-10-24, 19:00 ]
Ale to tylko do bajeru. Jak się nudzę to robie też podświetlanie amperomierza....

Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Post autor: gwozdex » 24 paź 2008, 18:10

:arrow: c4r0
Nie no wyjechałeś mi tu z konkretnym sprzętem a moi sąsiedzi tylko traktor chcą ładować :mrgreen:

Awatar użytkownika
miloo1
Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 03 kwie 2007, 20:21
Lokalizacja: Olsztyn, Zgorzelec
Kontakt:

Post autor: miloo1 » 02 lis 2008, 18:57

Ja ostatnio zrobiełem coś takiego gwozdex, Prostownik ok na lm337 i wzmocniony tranzystorami wszystko ok działa ale to było poto żeby regulować sobie płynnnie napięcie a nie je stabilizować

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 02 lis 2008, 19:14

Jak sąsiedzi chcą ładować tym traktor, to z doświadczenia mogę się domyślić że prędzej czy później zechcą z pomocą tego prostownika odpalić ten traktor :) Taka operacja może skończyć się destrukcyjnie dla tego typu stabilizatora :P

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 02 lis 2008, 22:47

Mój ojciec kiedyś zrobił coś takiego: spawarka (250A) uzwojenie rozruchowe i prostownik w jednym, i do dzisiaj to działa, nawet do odpalania traktorów :). Zaleta pracy jako elektryk przy przesyle energii :D

Awatar użytkownika
gwozdex
Użytkownik
Posty: 879
Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

Post autor: gwozdex » 02 lis 2008, 23:19

Pewnie i tak się stanie- będą odpalali na tym te swoje wehikuły. Z tego powodu zrezygnowałem z pomysłu stabilizowania napięcia.

Swoją drogą to kiedyś widziałem markowy sprzęt (chyba BESTER)- prostownik z możliwością rozruchu. Zbudowany był w oparciu o ogniwa selsynowe (chyba to prawidłowa nazwa) i chodził całe lata... Dopóki go nie ukradli.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 02 lis 2008, 23:24

Prostowniki selsenowe to starocie, płytki duże i małe napięcie stosowane paręnaście lat temu....

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2150
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 03 lis 2008, 10:09

Prostowniki SELENOWE, od pierwiastka selenu :) Selsyny to para specyficznych silników elektrycznych połączonych odpowiednio, gdzie obracanie jednego ręką powodowało taki sam obrót drugiego. Służyły do przekazywania informacji w czasach "przedlampowych", np. na statkach :)
Ostatnio zmieniony 03 lis 2008, 10:20 przez c4r0, łącznie zmieniany 2 razy.

snow
Użytkownik
Posty: 794
Rejestracja: 16 sty 2007, 3:44
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Post autor: snow » 03 lis 2008, 10:12

c4r0 pisze:Prostowniki SELEONWE, od pierwiastka selenu :)
Chyba selenowe ;)
c4r0 pisze:Selsyny to para specyficznych silników elektrycznych połączonych odpowiednio, gdzie obracanie jednego ręką powodowało taki sam obrót drugiego
Tzw. sprzęgło elektryczne.

ODPOWIEDZ