Uziemienie gniazdka i próbnik z diodą LED
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
Dokładnie tak ! wtedy na obudowie pojawi się niebezpiecznie wysokie napięcie sieci. Prąd popłynie przez odbiornik i ciało człowieka (w przypadku dotknięcia odbiornika z metalową obudową połączoną z bolcem ochronnym). W takim wypadku prąd płynący przez człowieka będzie ograniczony przez rezystancje odbiornika i rezystancje ciała ludzkiego. Ja jestem przeciwnikiem łączenia bolca w gniazdku przewodem ochronnym ponieważ w moim domu już dwa razy upalił sie przewód neutralny za licznikiem-instalacja niestety wykonana z Al. Ale trzeba przyznać ze ten rodzaj instalacji był stosowany przez lata i jakoś sobie radził.
To żaden argument, 30 lat praktyki często oznacza że to fachowiec rodem z epoki właśnie 30 lat temukolega po fachu tak właśnie robił, a on raczej się zna (przeszło 30 lat praktyki zawodowej)
Jest dopuszczony do użytkowania jeśli istniał przed, zdaje się, 1993 rokiem. Obecnie nie powinno się budować czy rozbudowywać takich instalacjiSystem sieci TN-C-S. System ten nadal jest stosowany
To będzie działało ale to wieelka prowizorka. Takie połączenie może być zagrożeniem dla np. hydraulika zajmującego się instalacją CObolec podpioł pod centralen ogrzewanie
Tak właśnie się to robi, potem tylko powinno się wykonać pomiary takiego uziemienia.podprowadzając 3 przewód i łącząc go do samodzielnie wkopanej w ziemie "bednarki".
Co więcej w ten właśnie sposób uziemia się miejsce gdzie przewód PEN (kiedyś nazywany zerowym) rozdziela się na N (neutralny) i PE (ochronny)
Dokładniej powinny to być tzw. połączenia wyrównawcze. Potrzebne jest jednak jeszcze oddzielne uziemienie, najlepiej otokowe całego budynku (bednarka albo zbrojenie fundamentów)Uziemieniem nie mogą być np. rury C.O, kanalizacyjne, gazowe itp.
Chciałbym przestrzec wszystkich, elektryk i elektronik to nie to samo. Instalacje energetyczne rządzą się nieco innymi prawami przez np. dużo większe przywiązywanie uwagi do bezpieczeństwa i coś takiego jak "zerowanie" mimo że z pozoru bardzo dobrze działa to w pewnych warunkach może okazać się śmiertelnym zagrożeniem
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Wystapi napięcie przechodzące przez pojemności między żyłami, czasem to może być nawet pełne napięcie sieciowe o wydajności kilkudziesięciu mA, w zależności od pojemności między żyłami. Dlatego stosuje się odrębne przewody PE oraz N. W przewodzie PE nie płynie "normalnie" prąd dzięki czemu jest on znacznie mniej narażony na zaniknięcie/przerwanie.
[ Dodano: 2008-09-21, 13:33 ]
[ Dodano: 2008-09-21, 13:33 ]
Tak nadal się robi ale nawet takie zerowanie mierzy się czy spełnia odpowiednie wymagania. Przykładem mogą być serwerownie gdzie raczej nie powinno stosować się różnicówek.sta pisze:Chciałbym przestrzec wszystkich, elektryk i elektronik to nie to samo. Instalacje energetyczne rządzą się nieco innymi prawami przez np. dużo większe przywiązywanie uwagi do bezpieczeństwa i coś takiego jak "zerowanie" mimo że z pozoru bardzo dobrze działa to w pewnych warunkach może okazać się śmiertelnym zagrożeniem
@joon Przyznam się że nie spotkałem się z czymś takim. Może się źle rozumiemy. Przepisy dotyczące budowy instalacji elektrycznych w budynkach (na pewno mieszkalnych, myślę że dotyczą też pomieszczenia serwerowni) wymagają żeby instalacja składała się z trzech przewodów włącznie z uziemieniem punktu podziału PE-N. Wyprowadzenie przewodu N na obudowę, nawet w przypadku lokalnego uziemienia w budynku, jest niebezpieczne choćby ze względu na ewentualny spadek napięcia. N jest w końcu przewodem roboczym i przy nawet chwilowym przeciążeniu spadek napięcia większy niż 24V jest możliwy
Tak... Do w kopanej w ziemie bednarki
To ewentualnie mógłbym ją sobie wkopać do doniczki z kwiatkiem chyba... Mieszkam w bloku na 3 piętrze i prowadzanie dodatkowego przewodu uziemiającego do ziemi kompletnie nie wchodzi w grę. Jakiekolwiek kucie ściany to samo. Wiec może mi ktoś wreszcie powie na 100% czy można podłączyć uziemienie do przewodu 0 czy nie. Bezpieczniej będzie pracować wogle bez uziemienia czy z uziemieniem połączonym z 0?
To jest właśnie dylemat:] Jeśli nie pracujesz z urządzeniami z metalową obudową odradzałbym takie przeróbki instalacji. Podobnie "uziemianie" przez kaloryfer i inne prowizorki. Jedyne co możesz zrobić to dowiedzieć się czy przy okazji jakiegoś remontu nie poprowadzono np. na klatce schodowej solidnego przewodu PE. Jeśli to blok z wielkiej płyty... wątpię
Inną sprawą są bezpieczniki. Dobrym pomysłem jest listwa zasilająca z własnym bezpiecznikiem i dodatkowo wyłącznikiem, zwłaszcza jeśli w mieszkaniu jest tylko jeden bezpiecznik na całą instalację.
A tak przy okazji:
Inną sprawą są bezpieczniki. Dobrym pomysłem jest listwa zasilająca z własnym bezpiecznikiem i dodatkowo wyłącznikiem, zwłaszcza jeśli w mieszkaniu jest tylko jeden bezpiecznik na całą instalację.
A tak przy okazji:
Kolor niebieski powinien mieć przewód N, żółto-zielono-żółty przewód PE a przewody fazowe powinny byćkażdego innego koloru (też ani żółte ani zielone). Przewody te powinny mieć taki kolor i monterzy powinni się do tych zasad stosować jednak zawsze należy upewnić się czy wszystko jest właśnie tak oznaczone zwłaszcza w nieznanych instalacjachLuminofor pisze: I pamiętaj kolorki:
- brązowy - faza L1
- niebieski - masa N
- zielono-żółty - uziemienie ochronne PE
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
Jak sama nazwa wskazuje różnicówka, czyli wyłącznik różnicowoprądowy, działa w ten sposób że odłącza oba przewody, tzn L i N wtedy kiedy różnica prądów przez nie przepływająca przekroczy określoną wartość (najczęściej 30, 50 albo 100mA).
Łopatologicznie: jeśli jakiś prąd w danej chwili wpływa do obwodu przez przewód L i taka sama jego ilość wraca przewodem N - wszystko działa. Jeśli jednak część z tego ginie po drodze (np. 35mA) przez jakiś "pasożytniczy upływ" wtedy powinien zadziałać wyłącznik różnicowoprądowy.
Oddzielny przewód PE jest potrzebny po to, żeby w przypadku przebicia i pojawienia się napięcia na obudowie różnicówka mogła zadziałać od razu a nie w chwili kiedy częścią obwodu powodującego upływ prądu będzie człowiek. Teoretycznie więc różnicówka może działać bez PE ale wtedy jej funkcja traci sens.
Łopatologicznie: jeśli jakiś prąd w danej chwili wpływa do obwodu przez przewód L i taka sama jego ilość wraca przewodem N - wszystko działa. Jeśli jednak część z tego ginie po drodze (np. 35mA) przez jakiś "pasożytniczy upływ" wtedy powinien zadziałać wyłącznik różnicowoprądowy.
Oddzielny przewód PE jest potrzebny po to, żeby w przypadku przebicia i pojawienia się napięcia na obudowie różnicówka mogła zadziałać od razu a nie w chwili kiedy częścią obwodu powodującego upływ prądu będzie człowiek. Teoretycznie więc różnicówka może działać bez PE ale wtedy jej funkcja traci sens.
- Misiek84LG
- Użytkownik
- Posty: 109
- Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
- Lokalizacja: mazowieckie
- Kontakt:
Czyli jednak nie wszyscy słyszeli o różnicówkach bez przewodu ochronnego. Kolega sta ma racje, ale jej funkcja na pewno nie traci sensu ponieważ domowe różnicówki wyrzucają przy 25mA , jest to prąd który nie zrobi krzywdy-poczujemy uszczypniecie i trach zasilanie odłączone. Jestem elektrykiem i jak na moje rozumowanie to takie zabezpieczenie jest bardzo dobre. Lepsze 25mA niż kilka amper(może przesadziłem), a w prosty sposób możemy sprawić aby nasza instalacja była bezpieczniejsza !!