elemaniac pisze:bsw pisze:- Chciałbym aby powrócił do użytku (czytaj odbierał FM

)
To ja się tak czepię, ale Pionier nie miał UKFu
Oczywiście że nie miał. Może jest już za późno - ale i ja chciałem dołączć swój głos przeciw tak barbarzyńskim przeróbkom jak wyrywanie kombinerkami blaszek z kondensatora obrotowego

Na triodzie doszłoby pewnie do linczu
Trzeba się niestety pogodzić z faktem że Pionier UKF-u nie miał. Równie dobrze jak dorabiać UKF można by pożałować że nie był on telewizorem i wstawić w miejsce skali ekran LCD - na cały telewizyjny układ odbiorczy zbudowany na przysłowej jednej kości miejsca w skrzynce jest dosyć
Odbiorniki lampowe z zakresem UKF to właściwie już inna epoka, epoka lamp nowalowych. Można by wprawdzie zbudować taki odbiornik podobny do Pioniera przynajmniej pod wzgledem szeregowego żarzenia a tym samym "uniwersalnego" zasilania tj z sieci 230 lub 117V prądu przemiennego lub
stałego(!), jednak lampy UCC85, UCH81, UF89, UABC80, UL84, UM80 i UY85 nie będą łatwe do zdobycia. Zastępczo można by użyć zestawu znacznie pospolitszych lamp żarzonych prądem 0,3A, stosowanym w OTV: PCC85 (albo ECC81), ECH81, EBF89, EAA91, PCL86 (lub PCL82), EM80, PY82 (lub PY88). W takim jednak wypadku trzeba by zredukować duży nadmiar napięcia w obwodzie żarzenia, choćby kondensatorem (w takm wypadku odbiornik traci rzecz jasna "uniwersalność"). Tyle że elementów biernych (filtrów, mechaniki głowicy UKF, przełącznika zakresów) niezbędnych do budowy takiego odbiornika należałoby szukać w jakimkolwiek odbiorniku lampowym z zakresem UKF, na pewno nie w Pionierze.
Jeśli chodzi o uproszczone supereakcyjne układy odbiorcze UKF, takie jak zamieszczony na wstępie - to cechują się one wyjątkowo niską kulturą pracy. Pomijam już promieniowanie zakłóceń przez antenę (w przypadku układu lampowego ich moc dorównuje mocy popularnego "Walkie-talkie" przy nadawaniu i może zagłuszyć odbiór UKF w promieniu conajmniej kilkudziesięciu metrów), czy wysoki poziom szumów a tym samym niską czułość. Nawet marna selektywność, wynikająca z zastosowania tylko jednego obwodu rezonansowego (a trzeba pamiętać że układy superreakcyjne wylansowano w latach gdy nadawano w kraju tylko jeden, wyjątkowo dwa programy na UKF) nie jest główną wadą. Ta wada ujawnia się dopiero przy odbiorze sygnałów z modulacją częstotliwościową. Otóż w takim wypadku nie dość że punkt zestrojenia na minimum zniekształceń nie pokrywa się z punktem zestrojenia na minimum szumów, to do tego jeszcze punkty zestrojenia na minimum zniekształceń są dwa, rozmieszczone symetrycznie po obu stronach punktu zestrojenia na minimum szumów. Gdy zestroimy na minimum szumów, zniekształcenia... stają się nieskończenie wielkie: całkowicie znika oryginalny sygnał (ściślej mówiąc jego pierwsza harmoniczna), zostają same wyższe harmoniczne, zwłaszcza parzyste (o, coś dla entuzjastów lampowych "prosiaczków" podłączanych do CD i innych audiofili, którzy dali sobie wmówić jakim to balsamem dla uszu są parzyste harmoniczne jakie wówczas powstają

) Punkty zaś w których cokolwiek można słuchać, pojawiają się dla każdej stacji w dwóch miejsach, a jedynym kryterium który z nich jest właściwy może być poziom zakłóceń ze strony stacji sąsiedniej dla każdego z nich. Ale co robić gdy okaże się że nawet jeśli najbliższa stacja nie zakłóci tej którą w danej chwili odbieramy na wybranym zboczu - to zakłóci ją stacja znacznie bardziej oddalona, która znajdzie sobie miejsce na drugim, "niepotrzebnym" zboczu, odległym być może o kilka MHz? Przy obecnym zagęszczniu stacji w zakresie UKF traeba uważać za szczęśliwy przypadek, jeśli uda się odebrać stację nie zakłócaną przez inną. Jest to wspólna cecha dyskryminatorów pracujących na zboczu krzywej rezonansu, do jakiech zalicza się układ superreakcyjny. Odradzam zatem wszelkie experymenty z lampowymi układami superreakcyjnymi UKF. Pozostawmy te skądinąd ciekawe układy wyłączne dla prostych walkie - talkie na pasmo CB (w wersji tranzystorowej rzecz jasna), gdzie przy odbiorze sygnałów AM opisana wyżej główna wada nie występuje. Nawet najprostszy, okrojony na maxa układ superheterodynowy: samodrgający mieszacz bez stopnia w.cz na triodzie (też szumi i też promieniuje zakłócenia, ale przynajmniej na jednej tylko częstotliwości a nie w szerokim paśmie), jednostopniowy wzmaczniacz p.cz. na pentodzie (może popularna lampa PCF82 pozwoliłaby zrealizować oba te stopnie) i w sumie tylko 3 obwody rezonansowe p.cz: pojedynczy obwód na wyjściu mieszacza oraz dwuobwodowy filtr detektora stosunkowego (na diodach germanowych lub w wersji lampowej na EAA91) dałby dużo lepsze rezultaty, choć brakowałoby mu nieco do standartowego lampowego układu odbiorczego UKF, wyposażeonego w triodowy wzmacniacz w.cz oraz posiadającego 2 stopnie wzmocnienia p.cz. (stopień pierwszy z heptodą pracującą na zakresach AM jako mieszacz) oraz trzy dwuobwodowe filtry pasmowe.
PS : Niektórzy farta mają - Pioniera U2, o którym mój dziadek mówił, pojechałem do Łęcznej szukać (50 parę km) i się okazało, że dawno wywalili... .
Kiedyś wujek znalazł w lesie aż dwa Pioniery (lub radia pionieropodobne) Oba w drewnianych, dość sfatygowanych skrzynkach. Tego który wydawał się w lepszym stanie naprawilem od razu i pozostawiłem w leśniczówce dziadka (i niestety tam przepadł), drugi po jakimś czasie naprawiłem również i obecnie jest w moim posiadaniu.
bsw, postaraj się żeby nie wiele odbiegał od oryginału bo w cenie jest, a po za tym ile satysfakcji daję przywrócenie radia do stanu niemal identycznego jak z fabryki diory w latach 50.
Pod tym podpisuję się z całą stanowczością. Zapewne nie uda się zachować wszystkich części oryginalnych - ale jeśli pozostaną lampy, agregat strojeniowy wraz z napędem skali, drutowy opornik redukcyjny, filtry p.cz., przełącznik zakresów (niestety cewki mogą wymagać przewinięcia, często bowiem to właśnie one padają ofarą myszy

), to można uważać że oryginalny stan został w miarę zachowany. Uszkodzone lub skorodowane oporniki masowe można zastąpić kultowymi a przy tym nie do zdarcia opornikami MŁT o mocy 0,5 , 1 lub 2W, niepewne kondensatory papierowe (tzw. kartoflaki) - kondensatorami MBM lub KSE011. Najbliższym zamiennikiem kondensatorów mikowych, o ile i one wymagałyby wymiany - byłyby kondensatory ceramczne rurkowe; dyskowe przeznaczone do montażu na druku byłyby zupełną ostatecznością. Pozostaje jeszcze sprawa brakującego głośnika: tu poleciłbym okrągły głośnik o średnicy 16cm od telewizora "Rubin: (3W 4ohm).
I jeszcze tylko apeluję aby podczas wszelkich prób mieć się na baczności, jako że ten odbiornik nie ma transformatora sieciowego, a tym samym izolacji od sieci. Jeśli nie dysponuje się transformatorem oddzielającym 230/230V (są takie w sprzedaży, 60W powinno wystarczyć) należy po włączeniu odbiornika sprawdzić próbnikiem neonowym czy na chassis nie występuje przypadkiem "faza" sieci, jeśli próbnik zajarzy się - włożyć wtyczkę sieciową odwrotnie.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
ps. A swoją drogą skrzynka faktycznie piękna: właśnie bakelit był najbardziej pionierski

Tym bardziej prosiłoby się reanimować najprawdziwszego z prawdziwych Pionierów. Szkoda tylko że nie pokazano wnętrza...