Kolega ma rację, może uda Ci się osiągnąć przez jakiś czas spadki rzędu paru miliwolt jak nie niższe, ale musisz chłodzić ciekłym azotem. Zresztą jeszcze perpetum mobile nikt nie wymyślił... Jeżeli zdaje się użytkownikom, że ludzie projektujący kiedyś sieci elektryczne nie pomyśleli o mniejszym napięciu w gniazdku to się mylicie... Wydaje mi się, że dobrze wiedzieli czemu w gniazdku jest 230V, a nie mniej...
Zresztą ludzie

Spójrzcie na cały świat, w którym państwie napięcie jest mniejsze od 110V

Wydaje mi się, że takiego nie ma... A jeżeli chodzi o prąd stały w gniazdku, to wydaje mi się to bez sensu... Czasami łatwiej zrobić zasilacz symetryczny, jeżeli jest napięcie zmienne... No, bo sami pomyślcie... W wysokiej klasy sprzęcie audio - zasilacz impulsowy

To raczej mija się z celem...
Przy małych napięciach, płyną większe prądy, czyli większa średnica przewodów, więcej zużytej miedzi, po co

Żeby kogoś nie poraziło jak włoży palec do gniazdka

Jak chce żyć to niech nie wkłada palców, w końcu od czegoś się ma te szare komórki...
Wydaje mi się, że mocnych argumentów też nie masz broniąc niskich napięć, bo wszystko ma wady i zalety... Pomyśl nie tylko o tym, że domy potrzebują prądu, ale również firmy i inne rzeczy, które są na tym świecie...
Pozdrawiam
