elektroniczny zabójca karaluchów
Jasam, można by dorobić jakiś układ, który "poczuje", że ma za dużo amperów i jest zwarcie po czym wyłączy układ sygnalizując użytkownikowi, że pojawił się szkodnik, ale kto będzie sprzątał każdego karalucha z urządzenia?
[ Dodano: 2008-07-30, 21:26 ]
No ale to i tak przecież nie zda egzaminu - chyba, że układ po zareagowaniu nie wyłączałby się od razu - z małym odstępem czasowym.
[ Dodano: 2008-07-30, 21:26 ]
No ale to i tak przecież nie zda egzaminu - chyba, że układ po zareagowaniu nie wyłączałby się od razu - z małym odstępem czasowym.
Juz to widze... Mlodzi elektronicy beda chodowac w domu karaluchy, zeby testowac na nich swoja smiercionosna bron... Nie wszystkim sie uda, wiec populacja tych stworzeonek radosnie sie powiekszy...Cytat:
Super temat wakacyjny...
Też tak mi się wydaje - można złożyć propozycję do szkoły.
Osobiscie uwazam taka propozycje za chybiona. Naprawde chcecie sie babrac z robakami?
Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest generator HV wytwarzający duże ilości ozonu (link -> wiki). Widziałem w takie urządzenie w działaniu (w tv).
Niestety jest to zabieg dość pracochłonny, ponieważ trzeba ewakuować okolice (razem z wszystkimi sąsiadami i ich zwierzętami domowymi) na czas kilku godzin. Do zalet można zaliczyć zabicie także ,,naściennych'' grzybów pleśniowych.
Niestety jest to zabieg dość pracochłonny, ponieważ trzeba ewakuować okolice (razem z wszystkimi sąsiadami i ich zwierzętami domowymi) na czas kilku godzin. Do zalet można zaliczyć zabicie także ,,naściennych'' grzybów pleśniowych.