Ale wiesz, że tam są różne oznaczenia dla tranzystorów: Q i T?
Po pierwsze jak T6 możne otworzyć T3 skoro napięcie na emiterze jest cały czas takie same bo, świeci słońce. ale mniejsza oto.
Rozumiem, że chodzi o T6 i Q3?
Właśnie moja intencją było, aby ustawić na R5 napięcie, które na początku nie przepuszcza Q3, a po załączeniu T6 przez T2, napięcie na T6R17 powinno tak spaść, aby załączyć Q3. Rzeczywiście w tym przypadku napięcie jest to samo.
Czy mozna to rozwiązać dając odpowiedni rezystor między baze Q5 i kolektor T4? I wtedy kiedy na emiterze sie napiecie zmniejszy, to wzrosłoby na kolektorze, ale wciąz nie do takiej wartości żeby zatkać Q5 (dioda)? Suma napięć na rezystorze kolektora T4 i emiterze T4 ( +ucesat ) wynosiłby dalej ok. 11,3, więc na bazie Q5 wciąż utrzymywałoby sie te 0,7 i by przewodził. czy to jest dobre rozumowanie?
Ten układ z rozładowaniem kondensator nie ma prawa poprawnie działać.
Bo niby jak ma się kondensator rozładować skoro mamy tam w obwodzę dwie diody?
Jakim cudem bez zniszczenia T2 napięcie na emiterze T1 możne spaść poniżej 0.7V od Vcc?
Zresztą tam płynie praktycznie prąd zwarcia.
Rozumiem ponownie, że chodzi o Q1 i Q2?
Jeśli chodzi o to, to nie wiem skąd mi się to wzięło. Byłem chyba zajęty kombinowaniem z załączaniem i rozłączaniem elementów, że tą część układu wstawiłem bez myslenia. Rzeczywiście nie ma prawa działać w ten sposób. Póxniej pomyslę jak to rozwiązać.
R2 jest na masie, bo normalnie odkłada się na nim prawie całe napięcie sieci, którego nie ma na schemacie.
[ Dodano: 2008-08-01, 00:26 ]
Uznajmy, że nie było tego rozwiązania czasowego, które podałem wczesniej.Siedzi mi ono na żołądku. zamiast niego mam taką propozycje: ( schemat 1 )
Q1 pracuje, odkładając odpowiednie napięcie na C1, które polaryzuje Q2a i odkłada odpowednio dużą wartośc napięcia na R2, która wespół z UR5 nie pozwala odłozyc się tych 0,7V na Q2.
Kiedy Q1 sie zatyka, kondensator rozładowuje sie w określonym czasie przez bazę Q2a, i w końcu go zatykając. Reszta kontroli wg. wczesniejszej idei, z oczywistymi modyfikacjami. Mozna też pomysleć o innym sposobie rozładowania C1. Do tego dodać coś, żeby się pewniej przełaczało, jakąs histereze, czy diody np. do kolektora Q2.
Albo po prostu, zastosować drugi przrzutnik. Jesli napięcie na kondensatorze spadnie zgodnie z wartością progu to sie układ przełączy? ( Schemat 2 )
Uda sie tym sposobem, czy znowu coś popieprzyłem?