Jak radzić sobie z nawałem wiedzy.
- przemeksag
- Użytkownik
- Posty: 191
- Rejestracja: 06 mar 2008, 14:09
- Lokalizacja: owni
- Kontakt:
Jak radzić sobie z nawałem wiedzy.
Witam wszystkich.
Mam następujący problem.
Od niecałych 2 lat interesuję się zacięcie elektroniką i wszystkich co z elektroniką związane.
Przez pierwszy rok uczyłem się wyłącznie suchej teorii; z której do dzisiaj wiele i tak nie rozumiem. W styczyczniu postanowiłem wziąc się za oślą łączkę. Przyniosło efekty nie powiem. Ale to dalej jest zbyt mało żeby coś sęsnego zrobić samemu. Nie lubię łączenia na "pałę" gotowych kitów które ktoś już opracował i które to największy łamaga elektroniczny prz uzyciu lutownicy i cyny polepi. Z oślej łaczki zostało mi jeszcze trzy zadania A3 i cała druga książka. Między czasie zabrałem się za kurs p. Piotra Góreckiego MIkrokontrolery dla początkujących. Zrobiłem,
do pierwszego ćwiczenia gdzie trzeba było zaprogramować. A stanąłem dla tego, że nie rozumiałem zamieszczonego schematujak gdzie i co co załanczało. Nie lubię czegoś robić gdy tego nie rozumiem.
Nie jest tak że niczego nic nie wiem, poprostu wiem dużo jak czytam a jak dochodzi do praktyki i do liczenia do się gubię i mylę.
Co radzicie
A może źle myślę.
Liczę na wyrozumiałość, i dobre rady co mam robić i za co się wziąć.
Mam następujący problem.
Od niecałych 2 lat interesuję się zacięcie elektroniką i wszystkich co z elektroniką związane.
Przez pierwszy rok uczyłem się wyłącznie suchej teorii; z której do dzisiaj wiele i tak nie rozumiem. W styczyczniu postanowiłem wziąc się za oślą łączkę. Przyniosło efekty nie powiem. Ale to dalej jest zbyt mało żeby coś sęsnego zrobić samemu. Nie lubię łączenia na "pałę" gotowych kitów które ktoś już opracował i które to największy łamaga elektroniczny prz uzyciu lutownicy i cyny polepi. Z oślej łaczki zostało mi jeszcze trzy zadania A3 i cała druga książka. Między czasie zabrałem się za kurs p. Piotra Góreckiego MIkrokontrolery dla początkujących. Zrobiłem,
do pierwszego ćwiczenia gdzie trzeba było zaprogramować. A stanąłem dla tego, że nie rozumiałem zamieszczonego schematujak gdzie i co co załanczało. Nie lubię czegoś robić gdy tego nie rozumiem.
Nie jest tak że niczego nic nie wiem, poprostu wiem dużo jak czytam a jak dochodzi do praktyki i do liczenia do się gubię i mylę.
Co radzicie
A może źle myślę.
Liczę na wyrozumiałość, i dobre rady co mam robić i za co się wziąć.
Ostatnio zmieniony 26 mar 2008, 20:27 przez przemeksag, łącznie zmieniany 1 raz.
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
Obawiam się ze tego Kolega nie przeskoczy... Każdy z nas przechodził ten okres i to pewnie kilka razy. W końcu nie na darmo mówi się, że początki są zawsze najtrudniejsze.
Moja rada: nie zniechęcaj się! Jeśli czegoś nie rozumiesz zostaw i podejdź do tematu innym razem. W międzyczasie popracuj z czymś innym, odkryj coś nowego. I tak małymi kroczkami posuniesz się do przodu.
Może dobrym pomysłem bedzie wzięcie udziału w 3 klasie szkoły konstruktorów...
Moja rada: nie zniechęcaj się! Jeśli czegoś nie rozumiesz zostaw i podejdź do tematu innym razem. W międzyczasie popracuj z czymś innym, odkryj coś nowego. I tak małymi kroczkami posuniesz się do przodu.
Może dobrym pomysłem bedzie wzięcie udziału w 3 klasie szkoły konstruktorów...
- przemeksag
- Użytkownik
- Posty: 191
- Rejestracja: 06 mar 2008, 14:09
- Lokalizacja: owni
- Kontakt:
Kity nie zaszkodzą, chociaż same kity nic nie dadzą. Jest to fajny relaks i ograniczona choć szybka satysfakcja.
A poza tym, to jestem na podobnym etapie rozwoju. Też chciałbym wszystko naraz, a czasem jak chcę coś zrobić, to ręce mi opadają. Myślę czasem, że się do niczego nie nadaję. Ale nie mam zamiaru rzucić elektroniki
Zresztą, że widzę postępy. Myślę, że czas rozproszy mgłę. Poza tym oczywiście EdW.
Powodzenia!
A poza tym, to jestem na podobnym etapie rozwoju. Też chciałbym wszystko naraz, a czasem jak chcę coś zrobić, to ręce mi opadają. Myślę czasem, że się do niczego nie nadaję. Ale nie mam zamiaru rzucić elektroniki
Powodzenia!
Ze swojej strony moge poradzic branie udzialu w Szkole Konstruktorow i rozwiazywac zadania na miare swoich mozliwosci. One z czasem wzrosna.
Inna kwestia, to nastawic sie na cel: robic okreslony projekt i pracowac nad nim tak dlugo az ruszy: eksperymentowac, czytac, szukac, pytac etc. Kiedy ten projekt bedzie dzialal, to warto sie zabrac za kolejna rzecz.
Inna kwestia, to nastawic sie na cel: robic okreslony projekt i pracowac nad nim tak dlugo az ruszy: eksperymentowac, czytac, szukac, pytac etc. Kiedy ten projekt bedzie dzialal, to warto sie zabrac za kolejna rzecz.
Nie do końca sie zgodze, że po oslej łączce nie mozna zrobi nic samemu sensownego, bo można. I to począwszy od bajerów, po wiele przydatnych rzeczy!
Powiem ci jak robię ja, mimo, że czasu mam mało, chciażby dlatego, że studiuje coś praktycznie w ogóle nie związanego z techniką. Zacząłem od oslej łączki, gdzie każdy kolejny projekt był na ten czas fascynujący i motywował do dalszej nauki. Proponuje ją skończyc i przybic zdobytą wiedze praktyczną "Listami od Piotra", dostępnymi na tym portalu. Jak już wyrobisz sobie pogląd możesz przeglądnąc ksiązkę Watsona "Elektronika", która pokazuje, w zasadzie "mechanike" działania róznych elementów i, uważam bardzo dobrze tłumaczy te dziury, pasma energetyczne itp, czyli dlaczego dioda przewodzi, jeśli ją odpowiednio spolaryzujemy - własciwie możesz przejrzec to juz teraz, fajnie sie potem to widzi . Potem Sztuka Elektroniki, a na końcu ( a własciwie końcu podstaw, bo jak dla mnie to cała elektroniczna wiedza, może zapewnic rozrywke do poznej starosci
), moim zdaniem mikrokontrolery. Nie wiem czy mój tok nauczania jest właściwy, bo wciąż zmagam sie to z czasem, to z brakiem funduszy i jestem dopiero gdzieś w 1/3, ale napewno przynajmniej na poczatku daje to wiele satysfakcji. Między czasie "przybijaj" zdobytą wiedze swoimi projektami, napewno nie będą to systemy nawigacji dla stacji kosmicznych, ale oprócz zadowolenia ( i niemałej dawki frustracji!
) znakomicie utrwalą twoją wiedze - nic tak nie pomaga w zapamietywaniu teorii, jak jej praktyczne realizacje. Nie wierze, że po oslej łączce i listach od Piotra nie wpadniesz na pomysły swoich układów, które mogą sie przydac w domu i zadziwic przyjaciół. Często są to modyfikacje "łączkowych" układów przystosowane do swoich celów, czasem własne, początkowo proste rozwiązania. Wielokrotnie przypomina to zabawę klockami lego, kiedy łaczy się rózne pomysły/układy ze sobą - zresztą cała Ośla Łączka jest jak zestaw klocków, z których można wybudowac wiele ciekawych rzeczy. Jak już pojmie się i dobrze utrwali podstawy, wtedy dopiero zaczyna się zabawa ze swoimi projektami. Oczywiście czytaj EDW, części rzeczy byc może nie będziesz teraz rozumiał, ale pojawia się tam wiele informacji i ukladów, które na pdostawie OŁ i LOP spokojnie pojmiesz i rozszerzą twoje umiejętnosci.
), nie wykorzystujemy jej w codziennym życiu jest kompresowana i gdzies tam upychana, zaciera się, ucieka.
A mylenie się jest rzeczą, wydaje mi się naturalną, choc niezwykle denerwującą. Mylą się nawet specjaliści .Zresztą zostało udowodnione i wyjaśnione,ze homo sapiens i inne gatunki zostały stworzone do popełniania błędów - dzięki czemu np. wilk szkolony przez ewolucje na doskonałego drapieżce nie jest w stanie dokładnie przewidziec ruchu zająca, który popełnia trudne do przewidzenia błędy ). Czasem też nie rozumie się danego tematu, bo wyobraźnia za nim nie nadąża, a autor nie wyjaśnił do końca rzeczy dla niego oczywistych (więc, w jego mniemaniu dla innych również ), acz istotnych. Często wracajac do tego tematu, gdy zdobędzie się więcej wiedzy okazuje się on banalny.
Polecam WSZYSTKO stworzone przez p. Góreckiego. Świetnie szkoli wyobraźnie.
Aha, i uodpornij się na frustracje, jesli coś nie będzie działac, bo napewno nie wszystko bedzie od razu wychodzic. Czasem trzeba mocno się nawsciekac i przespac, żeby nastepnego dnia rano, wraz z promieniami słońca doznac olsnienia, że układ dzialac nie może, z róznych, czasem bardzo irytujacych przyczyn ( np. źle podlączony tranzystor i wielw wiele wiele innych powodów ) Jesli zawsze wszystko będzie układac się po twojej mysli, to lec szybko do kolektury, masz duże szanse wygrac miliony i zapewnic sobie kadre wykwalifikowanych profesorów.
Powiem ci jak robię ja, mimo, że czasu mam mało, chciażby dlatego, że studiuje coś praktycznie w ogóle nie związanego z techniką. Zacząłem od oslej łączki, gdzie każdy kolejny projekt był na ten czas fascynujący i motywował do dalszej nauki. Proponuje ją skończyc i przybic zdobytą wiedze praktyczną "Listami od Piotra", dostępnymi na tym portalu. Jak już wyrobisz sobie pogląd możesz przeglądnąc ksiązkę Watsona "Elektronika", która pokazuje, w zasadzie "mechanike" działania róznych elementów i, uważam bardzo dobrze tłumaczy te dziury, pasma energetyczne itp, czyli dlaczego dioda przewodzi, jeśli ją odpowiednio spolaryzujemy - własciwie możesz przejrzec to juz teraz, fajnie sie potem to widzi . Potem Sztuka Elektroniki, a na końcu ( a własciwie końcu podstaw, bo jak dla mnie to cała elektroniczna wiedza, może zapewnic rozrywke do poznej starosci
Dlatego własnie utrwalaj wiedze własnymi realizacjami, ale nie po tym jak już przeczytasz "wszystko", bo to naturalne, że ci sie wszystko pomiesza - tylko w trakcie, po każdym dziale. Wtedy mózg korzysta ze świeżej, wstępnie posegregowanej wiedzy w pamieci krótko i sredniodługotrwałej, a jesli wymusisz na nim jej wykorzystanie to z konieczności ją ułozy i zapamięta. Mózg słuzy człowiekowi do przetrwania i gromadzi wiedzę słuzacą do tego celu. Wiedza która niczemu nie słuzy, nie zwiększa szans na przetrwanie ( i reprodukcjeNie jest tak że niczego nic nie wiem, poprostu wiem dużo jak czytam a jak dochodzi do praktyki i do liczenia do się gubię i mylę.
A mylenie się jest rzeczą, wydaje mi się naturalną, choc niezwykle denerwującą. Mylą się nawet specjaliści .Zresztą zostało udowodnione i wyjaśnione,ze homo sapiens i inne gatunki zostały stworzone do popełniania błędów - dzięki czemu np. wilk szkolony przez ewolucje na doskonałego drapieżce nie jest w stanie dokładnie przewidziec ruchu zająca, który popełnia trudne do przewidzenia błędy ). Czasem też nie rozumie się danego tematu, bo wyobraźnia za nim nie nadąża, a autor nie wyjaśnił do końca rzeczy dla niego oczywistych (więc, w jego mniemaniu dla innych również ), acz istotnych. Często wracajac do tego tematu, gdy zdobędzie się więcej wiedzy okazuje się on banalny.
Polecam WSZYSTKO stworzone przez p. Góreckiego. Świetnie szkoli wyobraźnie.
Aha, i uodpornij się na frustracje, jesli coś nie będzie działac, bo napewno nie wszystko bedzie od razu wychodzic. Czasem trzeba mocno się nawsciekac i przespac, żeby nastepnego dnia rano, wraz z promieniami słońca doznac olsnienia, że układ dzialac nie może, z róznych, czasem bardzo irytujacych przyczyn ( np. źle podlączony tranzystor i wielw wiele wiele innych powodów ) Jesli zawsze wszystko będzie układac się po twojej mysli, to lec szybko do kolektury, masz duże szanse wygrac miliony i zapewnic sobie kadre wykwalifikowanych profesorów.
- przemeksag
- Użytkownik
- Posty: 191
- Rejestracja: 06 mar 2008, 14:09
- Lokalizacja: owni
- Kontakt:
No tak wszystko przez to, że do tej pory byłem tylko i wyłącznie "niepoprawnym" teoretykiem" Listy od Piotra czytam przeczytałem już kilka i nawet zrozumiałem. Trzeba tylko wkońcu zabrać się za praktykę. Ten brak praktyki nie był objawem lenistwa ale jak w większości przypadkow brakiem środków pieniężnych.
Dzięki wszystkim za porady, wkońcu wiem za co mam się wziąć i jak dalej działać.
Dzięki wszystkim za porady, wkońcu wiem za co mam się wziąć i jak dalej działać.
Re: Jak radzić sobie z nawałem wiedzy.
Nic na siłę, daj sobie luz, elektronika to szeroka dziedzina, wybierz sobie wąską specjalność która ci odpowiada i w niej się doskonal.przemeksag pisze:Witam wszystkich.
Mam następujący problem.
Od niecałych 2 lat interesuję się zacięcie elektroniką i wszystkich co z elektroniką związane.
Przez pierwszy rok uczyłem się wyłącznie suchej teorii; z której do dzisiaj wiele i tak nie rozumiem. W styczyczniu postanowiłem wziąc się za oślą łączkę. Przyniosło efekty nie powiem. Ale to dalej jest zbyt mało żeby coś sęsnego zrobić samemu. Nie lubię łączenia na "pałę" gotowych kitów które ktoś już opracował i które to największy łamaga elektroniczny prz uzyciu lutownicy i cyny polepi. Z oślej łaczki zostało mi jeszcze trzy zadania A3 i cała druga książka. Między czasie zabrałem się za kurs p. Piotra Góreckiego MIkrokontrolery dla początkujących. Zrobiłem,
do pierwszego ćwiczenia gdzie trzeba było zaprogramować. A stanąłem dla tego, że nie rozumiałem zamieszczonego schematujak gdzie i co co załanczało. Nie lubię czegoś robić gdy tego nie rozumiem.
Nie jest tak że niczego nic nie wiem, poprostu wiem dużo jak czytam a jak dochodzi do praktyki i do liczenia do się gubię i mylę.
Co radzicie
A może źle myślę.
Liczę na wyrozumiałość, i dobre rady co mam robić i za co się wziąć.
Zgadazam się MichalKaszuba'em.
Też od ok. 2 lat interesuję sie drucikami. Zacząłem od kitów nie mając zielonego pojęcia co i jak działa. W końcu zdecydowałem się "rozmkniać" je od początku, tj. od strony zasilania. Na elportalu oraz EDW znalazłem bardzo dużo informacji najpierw o prądzie zmiennym, stałym, transformatorach, diodach, kondensatorach. Potem z nudów robiłem najprostsze stabilizatory na LMxxx wiedząc już z grubsza jak to działa. Zabawa z diodami LED, troche liczenia rezystorów itp, wiec proste rzeczy, ale starałem się wyliczać wartości elementów, przeglądać noty katalogwe etc.
Tak jak jeden lekarz nie zajmuje się wszystkimi pacjentami cierpiącymi na różne dolegliwości, tak samo nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś mógł pojąć dokładnie jak działa np. wzmacniacz audio i sam je projektowac, a do tego programowac mikrokontrolery, zgłębiać "cyfrówkę" i inne dziedziny. Tego chyba jest po prostu zbyt wiele i na pewno przez pierwsze kilka lat polecam zajmować się jedną, ulubioną "specjalizacją"
Też od ok. 2 lat interesuję sie drucikami. Zacząłem od kitów nie mając zielonego pojęcia co i jak działa. W końcu zdecydowałem się "rozmkniać" je od początku, tj. od strony zasilania. Na elportalu oraz EDW znalazłem bardzo dużo informacji najpierw o prądzie zmiennym, stałym, transformatorach, diodach, kondensatorach. Potem z nudów robiłem najprostsze stabilizatory na LMxxx wiedząc już z grubsza jak to działa. Zabawa z diodami LED, troche liczenia rezystorów itp, wiec proste rzeczy, ale starałem się wyliczać wartości elementów, przeglądać noty katalogwe etc.
Tak jak jeden lekarz nie zajmuje się wszystkimi pacjentami cierpiącymi na różne dolegliwości, tak samo nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś mógł pojąć dokładnie jak działa np. wzmacniacz audio i sam je projektowac, a do tego programowac mikrokontrolery, zgłębiać "cyfrówkę" i inne dziedziny. Tego chyba jest po prostu zbyt wiele i na pewno przez pierwsze kilka lat polecam zajmować się jedną, ulubioną "specjalizacją"
Na wszystko trzeba czasu. Na prawde duże efekty daje czas. Coś przeczytać i odłożyć na jakiś czas i powrócić. Już nie raz się przekonałem, że wiedza, którą wcześniej zdobyłem, choć wszystkiego nie rozumiałem, po pewnym czasie jak przerabiałem temat jeszcze raz ten sam temat bardziej i lepiej go zrozumiałem i naprawde na trwałem wiem jak działa jakaś część danego zagadnienia.
Niestety bez odpowiedniego dozowania wiedzy w czasie nie bedzie efektow.
Nie można przeczytać i nauczyc się wszystkiego np o tranzystorach w jeden dzień i juz zawsze bedzie się wiedziało wszystko na ten temat.
Niestety bez odpowiedniego dozowania wiedzy w czasie nie bedzie efektow.
Nie można przeczytać i nauczyc się wszystkiego np o tranzystorach w jeden dzień i juz zawsze bedzie się wiedziało wszystko na ten temat.
Specjalizacja jest dobra -owszem ale nie na takim poziomie.Opanuj podstawy elektroniki zorientuj sie co i jak w radioelektronice , energoelektronice , audio ,sensoryka roboty , mikrokontrolery i dopiery bedziesz wiedział co chcesz robic a i bedziesz miał podstawy z kazdej odnogi elektroniki .Nie przejmuj sie nikt z nas nie był odrazu bystrym tego sie nie da wykuc to przychodzi z czasem .
- przemeksag
- Użytkownik
- Posty: 191
- Rejestracja: 06 mar 2008, 14:09
- Lokalizacja: owni
- Kontakt:
Tak macie wszyscy rację. Ale wpienia mnie że przestudiowałem masę ksiązek z których nauczyłem się teorii i nic pozatym.
Przeraża mnie to że w ksiązkach jet tak to wszystko ładnie wytłumaczone i im to wszystko działa. A jak sam człowieku siadasz zaczynasz coś tworzyć to po 5 minutach niewiesz co do czego przylepić.
Ale może macie racje, zacząc powoli i niechcieć od razu zbudować Core 2 Duo.
Zamówiłem sobie kilka kitów i postanowiłem że rozkiminie je od podstaw co gdzie i jak się rozpływa. A między czasie dokończę Oślą łączkę.
Wkońcu czegoś muszę się nauczyć.
Pozdro dla wszyskich.
Przeraża mnie to że w ksiązkach jet tak to wszystko ładnie wytłumaczone i im to wszystko działa. A jak sam człowieku siadasz zaczynasz coś tworzyć to po 5 minutach niewiesz co do czego przylepić.
Ale może macie racje, zacząc powoli i niechcieć od razu zbudować Core 2 Duo.
Zamówiłem sobie kilka kitów i postanowiłem że rozkiminie je od podstaw co gdzie i jak się rozpływa. A między czasie dokończę Oślą łączkę.
Wkońcu czegoś muszę się nauczyć.
Pozdro dla wszyskich.
Dziala albo i nie... Dopoki nie zobacze uruchomionego ukladu, nie uwierze, ze dziala. Poza tym czym innym jest budowanie urzadzenia dzialajacego "na biurku", a czym innym profesjonalnego ukladu np. dla przemyslu (dochodzi masa przeroznych czynnikow typu EMC, zabazpieczenia, zaklocenia, dokladnosc, etc...).przemeksag pisze:Przeraża mnie to że w ksiązkach jet tak to wszystko ładnie wytłumaczone i im to wszystko działa.
Dobra, nie mialem zamiaru Cie dolowac
Reasumuja: elektonika rodzi sie w bolach i nie na uniwerkach, tylko na biurkach konstruktorow cierpliwych i zacietych
- przemeksag
- Użytkownik
- Posty: 191
- Rejestracja: 06 mar 2008, 14:09
- Lokalizacja: owni
- Kontakt:
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
Gutek pisze:Specjalizacja jest dobra -owszem ale nie na takim poziomie.Opanuj podstawy elektroniki zorientuj sie co i jak w radioelektronice , energoelektronice , audio ,sensoryka roboty , mikrokontrolery i dopiery bedziesz wiedział co chcesz robic .
Przyłączam się do tych opini. My początkujący chcemy "zawsze wszystko" od razu... Rzeczywistość jest inna- papier wszystko przyjmie, wszystko możemy napisać... Zbudować model już nie jest tak łatwo.alaris pisze:Reasumuja: elektonika rodzi sie w bolach i nie na uniwerkach, tylko na biurkach konstruktorow cierpliwych i zacietychNie przejmuj sie porazkami i jak najczesciej staraj sie doszukac przyczyny niepowodzenia...
Powoli, systematycznie, ciągle, z pasją, czerpiąc radość z każdego najmniejszego odniesionego sukcesu- wg. mnie to jest recepta na bycie lub "stanie się" dobrym. Oczywiście jest jeszcze jeden czynnik (dla mnie bardzo ważny): iskra Boża. Bez niej ani rusz...