Kierunki w szkołach i na uczelniach
I podzielam twoje zdanie samson.Choć studentem nie jestem to tez wyrażam taki pogląd jak i każdy starszy forumowicz.Jednak na niektórych uczelniach jest więcej od strony praktycznej ale tylko nieco.Gdy pójdę na studia na pewno zapisze sie do jakiegoś koła naukowego.Jest ich na uczelni mnóstwo.Tam chyba realizuje się coś ciekawego.Aha i większość laborek to ściema bo tam sie nic nie buduje tylko łączy przewodami moduły instrumenty pomiarowe a reszta to pomiary i opis.
Owszem na kole naukowym to się dzieje.Całkiem inny świat.Tam poprostu uczysz się i robisz dokładnie to co Cię interesuje.A ludzie Ci pomagają. Tylko tutaj pojawia się problem.Czas dla koła jest ograniczony( przynajmniej w moim przypadku), bo musze poświęcić czas na zwykłe studiowanie, czyli na chodzenie na laboratoria by łaczyć gotowe makiety etc.Gutek pisze:Gdy pójdę na studia na pewno zapisze sie do jakiegoś koła naukowego.Jest ich na uczelni mnóstwo.Tam chyba realizuje się coś ciekawego.Aha i większość laborek to ściema bo tam sie nic nie buduje tylko łączy przewodami moduły instrumenty pomiarowe a reszta to pomiary i opis.
Faktycznie mi laboratorium mało daje.
Mam raczej odwrotny problem, od około 2lat jest możliwość prowadzenia dużej ilości zajęć dodatkowych w technikum związanych z elektroniką, są części jest sprzęt, tylko chętnych brak
bo są to zajęcia na których trzeba niestety pomyśleć. Nadeszły czasy żę można nawet części dawać zainteresownaym na projekty, a tu zero zainteresowania.
Niestety, problem jest prozaiczny - zbyt mało osób interesuje się na serio elektroniką, średnio z 30 osób może dwie są zainteresowane. Wszyscy jak mogą unikają dodatkowych zajęć
i niestety wraca problem, że technikum jest traktowane właśnie jako szkołą drugiej kategori po liceum i poziom uczących się na starcie jest już taki sobie, błędne koło.
Prawda.
Pamiętam jak ja chodziłem do technikum (tylko , że elektrycznego) , to w momencie gdy ja kombinowałem jak tu gdzieś znaleść jakieś zajęcia praktyczne i osobę która mi pomoże wielką elektronikę ogarnąć, to reszta mojej klasy(prócz jednej osoby) albo zmykała którędy się da albo z niecierpliwością czekała na ostatni dzwonek.
Ja też z niecierpliwościa czekałem na ten dzwonek, bo wtedy wiedziałem, że już nie długo będę w MCK'u lub w domu przy kabelkach.
Pamiętam jak ja chodziłem do technikum (tylko , że elektrycznego) , to w momencie gdy ja kombinowałem jak tu gdzieś znaleść jakieś zajęcia praktyczne i osobę która mi pomoże wielką elektronikę ogarnąć, to reszta mojej klasy(prócz jednej osoby) albo zmykała którędy się da albo z niecierpliwością czekała na ostatni dzwonek.
Ja też z niecierpliwościa czekałem na ten dzwonek, bo wtedy wiedziałem, że już nie długo będę w MCK'u lub w domu przy kabelkach.
Od tego roku mój nauczyciel założył w szkole kółko techniczne.Składamy robokity dyrektor dał pieniądze nawet na dwa zestawey Z BTC z ATmegą 8 i Atmegą 32.O dziwo są chętni i to najwiecej z młodych klas (TE) przychodza tez z technikum mechanicznego poza tym przygotowujemy sie do olimpiad przedmiotowych OWT Euroelektra itp.brzozi pisze:Mam raczej odwrotny problem, od około 2lat jest możliwość prowadzenia dużej ilości zajęć dodatkowych w technikum związanych z elektroniką, są części jest sprzęt, tylko chętnych brakbo są to zajęcia na których trzeba niestety pomyśleć. Nadeszły czasy żę można nawet części dawać zainteresowanym na projekty, a tu zero zainteresowania.
U mnie w klasie wiekszosc chlopaków miało inne wyobrażenie napewno o tej ELEKTRONICE w technikum ale sie zawiedli ( rozumiem ich) nikt im nie pokazał wzmacniacza jak działa jak zrobić. Program nauczania temu nie sprzyja
Dziesiejszy program jest zacofany i niepraktyczny Młody Technik wychodzi ze szkoły i nawet nie wie do konca co to jest mikrokontroler a co dopiero zaadaptowac go do jakiegos prostego urzadzenia sam miałbym trudnosci z wykonaniem wzmacniacza na tranzystorach.Wiedza a Radio i Technice telewizyjnej jest znikoma albo wogóle jej nie ma .
Mółbym opracować system nauczania dla Technikum elektronicznego i napewno wychodzili by z niego wartościowszy Technicy I zainteresowanią tą piekną nauką byłoby większe.ALe nikt o tym nie mysli program ma pewno wiecej niz 10 lat a nauczyciele nie chcą nic zmienic bo sie boją albo nikt ich nie słucha nie chce generalizowac - nie wszyscy ..Smutna prawda.
Szczerze, to niczego praktycznego, co można wykorzystać do budowy urządzenia, nie nauczyłem się w szkole. No chyba, że liczyć fakt rozmowy na przerwach z kolegą który reprezentował wyższy poziom wiedzy praktycznej i chętnie się nią dzielił.
Wszystko co w domu zniszczyłem i stworzyłem było zasługą kolegów, samozaparcia i gazet( w 90% EDW).
Wszystko co w domu zniszczyłem i stworzyłem było zasługą kolegów, samozaparcia i gazet( w 90% EDW).
"...miałbym trudnosci z wykonaniem wzmacniacza na tranzystorach..."
Każdy kij ma dwa końce, prpjektowanie jest w standardzie i to nie tylko tranzystorowych, ale również prostych zasilaczy, filtrów układów zbudowanych na WO czy układów cyfrowych lub mikroprocesorowych. Jak się to kończy ? Różnie pierwszy problem trzeba coś wyliczyć aby zadziałało potem wyliczyć aby sprawdzić czy działa dobrze - dramat bo kazuję coś liczyć pomimo tego że dostają wszyscy przykładowego gotowca. Wykonanie płytki - prasowanka w oparciu o Eagle - dramat kwadrat. Ostatno usłyszałem że to za drogo kosztuje okazało sie ze zepsuli 11 kolejnych płytek przy trawieniu na zasadzie nie wyszło wsadzamy następną tak wygląda rzeczywistość od drugiej strony na 11 osób 4 wykonały projekt.
Każdy kij ma dwa końce, prpjektowanie jest w standardzie i to nie tylko tranzystorowych, ale również prostych zasilaczy, filtrów układów zbudowanych na WO czy układów cyfrowych lub mikroprocesorowych. Jak się to kończy ? Różnie pierwszy problem trzeba coś wyliczyć aby zadziałało potem wyliczyć aby sprawdzić czy działa dobrze - dramat bo kazuję coś liczyć pomimo tego że dostają wszyscy przykładowego gotowca. Wykonanie płytki - prasowanka w oparciu o Eagle - dramat kwadrat. Ostatno usłyszałem że to za drogo kosztuje okazało sie ze zepsuli 11 kolejnych płytek przy trawieniu na zasadzie nie wyszło wsadzamy następną tak wygląda rzeczywistość od drugiej strony na 11 osób 4 wykonały projekt.
Do egzaminu wystarczy opanowanie analogi ,ukł. cyfrowe i mieć dobrze prowadząną pracownię.A i tak zdawalność jest mała u nas w zeszłym roku 25%.Uważam ze praca dyplomowa była lepsza bo czegos uczyła od strony praktycznej i zmuszała do myslenia.Choc jesli ktos kupował ją to co innego .No te odgórne wytyczne są straszne zresztą pisałem o tym.Może sie coś zmieni.Na siłę zmuszac kogoś to trochę sie mija z celem.No ale zachęcać trzeba tylko jak , gdy mamy taki przedpoptopowy system nauczania.
P.S. Widziałeś ksiązki "Podstawy elektroniki" "Mechatronika" Wydawnictwa REA. Polecam bardzo.
P.S. Widziałeś ksiązki "Podstawy elektroniki" "Mechatronika" Wydawnictwa REA. Polecam bardzo.