Fajnie wygląda to czarne miejsce na płytce, ale skąd ludzie mają wiedzieć, co tam jest?
To znaczy po stronie elementów.
Nie piszesz, jakie masz rozeznanie w elektronice(czy rozpoznajesz wszystkie elementy na płytce, czy może są to dla Ciebie jakieś kolorowe cukierki).
Skoro wszystkie elementy wyglądają dobrze(nie są ewidentnie przypalone), to pewnie przyczyna leży w półprzewodnikach(diody, tranzystory lubią tak padać, że nic nie widać z zewnątrz).
Przy okazji zawsze jakiś elektrolit zdycha(to już powinno być widać w postaci "spuchniętej" obudowy, albo brudnych śladów na płytce tuż przy kondensatorze - jakby się coś tam rozlało i zaschło).
Przejrzyj to forum:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/forum6.html
Ogólnie naprawa zasilacza to nie jest banalna sprawa.
Nie ma ścisłego przepisu "zrób to i tamto, a zasilacz odżyje".
Często naprawa może być nieopłacalna(na giełdach elektronicznych/bazarach, można kupić używane zasilacze ATX300-350W poniżej 50zł).