Analiza układu ze źródłem prądowym

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
elktrix197
-
Posty: 2
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:11
Lokalizacja: Augustów
Kontakt:

Analiza układu ze źródłem prądowym

Post autor: elktrix197 » 28 sie 2007, 0:37

Witam

Obecnie zajalem sie tematem projekotowania zasilaczy. Mam ksiazke Palczynskiego: "Polprzewdonikowe stabilizatory napiecia i pradu stalego" z ktorej to jest ponizszy schemat.
Jest to schemat zastepczy typu T tranzystora
Moj problem polega na tym ze nie rozumiem skad powstaje takie rownanie ,gdy sam analizuje ten obwod mi wychodzi inaczej.

Otoz: z analizy oczka ze zrodlem Uwc autor podaje rownanie:

(ik-αie)rk + ie(re+Re)=delta Uwc

natomiast dla mnie wychodzi:

ikrk+iere+ieRe=delta Uwc to:
ikrk+ie(re+Re)=delta Uwc

Skad wiec autor wzial w tym rownianiu αie
Załączniki
schemat.JPG

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 28 sie 2007, 9:23

Witaj.

Zapomniałeś uwzględnić źródło prądowe (choć symbol użyty powinien raczej mieć dwa kółka jak dla mnie), które to daje prąd o wartości αie. Zgodnie z kierunkiem prądu z tego źródła na rezystancji rk powstaje spadek napięcia równy -rkαie. Znak minus bierze się stąd, że kierunek prądu αie jest zgoła odwrotny do ie i ik.

można zatem napisać:

ikrk-rkαie +iere+ieRe=delta Uwc

i wyciągając za nawias rk i przed drugi nawias ie:

(ik-αie)rk+ie(re+Re)=delta Uwc

A zatem tak, jak podaje wzór w przytaczanej książce.

elktrix197
-
Posty: 2
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:11
Lokalizacja: Augustów
Kontakt:

Post autor: elktrix197 » 28 sie 2007, 12:10

Tak ....ale nadal nie rozumiem dlaczeo trzeba uwzgledniac te zrodlo czyli αie*rk skoro wg mnie nie nie nalezy to tego oczka - tak mi sie wydaje .. i pewnie zle, wiec moze inaczej - na jakiej podstawie powstaje takie rownanie ,musi byc jakies prawo, twierdzenie ktore ustala takie waruniki?? Czy jest to analiza metoda klasyczna , albo moze potencjalow wezlowych lub moze jakas inna? Moze nie umiem spojrzec na ten schemat w odpowiedni sposob.
Moze ktos bedzie chcial na to pytanie odpowiedziec.

I jeszcze jedno , chcialbym wlasnie zrozumiec i sie nauczyc analizy takich obwodow - jaka dobra literature do tego polecicie - najlepiej gdzie bylyby przyklady albo konkretne rozwiazania??
Planowalem zakup "Teoria Obwodow Elektrycznych" Bolkowskiego - podrecznik +zadania
.

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 28 sie 2007, 15:41

Powiem tak:
wydaje mi się, że wystarczy tu opierać się tylko na prawach Kirchoffa i może Thevenina.
Może spróbuj sobie wyobrazić nasze źródło prądowe zastąpione przez równoważne źródło napięciowe. Będzie ono wpięte szeregowo z oporem rk. To powinno tłumaczyć, dlaczego nasze źródło musi być brane pod uwagę.


Równoważne źródło napięciowe to takie źródło, które daje napięcie równe E=αierk. Rk jest opornością wewnętrzną równoważnego źródła napięciowego, identyczną z opornością wewnętrzną źródła prądowego.

Godne polecenia są czasem książki z lat 50. i 60. Wiele rzeczy jest tam wyłożone w sposób bardzo prosty.

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 28 sie 2007, 18:38

A możesz polecić jakąś dobrą książkę. Może udałoby mi się dostać ją w antykwariacie?

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 28 sie 2007, 23:36

Odpisuję po namyśle i nie mogę podać książki-panaceum. Odnoszę ogólne wrażenie, że schematy zastępcze są traktowane jako zło konieczne, które gdzieś tam się plączą w trakcie kursu teorii obwodów. Szczerze powiedziawszy nie dziwię się temu. Oto bowiem regułą jest w książkach nieśmiertelna formuła: "rys x przedstawia schemat zastępczy układu wzmacniacza, generatora itd (niepotrzebne skreślić). Wzmocnienie tego układu wyraża się wzorem : (potrzebne wstawić)", często bez słowa komentarza co do schematu zastępczego, tj. bez wyjaśnienia, dlaczego jest on narysowany w taki sposób, co reprezentują po szczególne źródła, oporności, pojemności itd. Czytelnik może wówczas odnieść wrażenie, że schematy te są bardzo zawiłe, wręcz przeszkadzające w zrozumieniu zagadnienia, co oczywiście prawdą nie jest.

ODPOWIEDZ