Wczoraj na pikniku naukowym w Warszawie zauważyłem fajny patent a mianowicie urządzonko do naelektryzowania ludzi. Niestety słabo przypatrzyłem się tej "ładowarce" ale było to sitko metalowe podłączone chyba do plastikowych pałeczek, które ocierały się o pasek, ten zaś kręcony był przez "obsługę" urządzonka. Patent ten nie był podłączony do jakiegokolwiek źródła napięcia. Kombinuję z czymś takim w domu przez cały dzień ale jakoś nie mogę wykombinować

. Oczywiście urządzonko służyło do zabawy, bo po dotknięciu innego człowieka i ten naładowny i "ofiara" dostawały nieźle prądem. Wiecie więc może jak dokładnie coś takiego można by zbudować? Jak mi się uda to was powiadomie

.
Pozdro,
ASorEX