Kto na AGH w roku 08/09
Są SUM - Studia Uzupełniające Magisterskie - z Elektrotechniki. Co do innych kierunków, to nie mam pojęcia, czy mój wydział coś takiego oferuje.
Kumpel z roku przeniósł się do Wrocławia na elektronikę, bo na EiT na AGH nie wytrzymał analizy matematycznej (i chyba algebry, ale już nie pamiętam, to było rok temu). Wrocław ponoć podchodzi do elektroniki bardziej praktycznie. Na AGH niestety czeka cię sama teoria na początku (później zresztą też, choć projekty się zaczynają od 3-ego roku).Dzieki Wielkie za wiadomosci . Kumpel tez mi polecał EiT we wrocławiu .Sam już nie wiem
Jestem zwolennikiem Praktycznej nauki popartej dobrą teorią. Trochę mnie zniechęciłeś jak piszesz ze na EiT jest sama teoria
. Do Krakowa mam blisko wiec tam bym chciał sie uczyć. A ten kumpel z roku to był jakiś nieuk leń czy naprawdę jest trudno z matematyki ? Bo teraz to sie już muszę zastanowić poważanie.Bo jak mam mieć kontakt 5 lat z suchą elektroniką to dziękuję .
P.S Wstęp już mam bo jestem Finalistą OWT dziś mi przyszedły wyniki .Jestem w III etapie.
P.S Wstęp już mam bo jestem Finalistą OWT dziś mi przyszedły wyniki .Jestem w III etapie.
Z matematyki lecą ludzie zarówno z techników jak i z liceów. Ci drudzy lecą dodatkowo na przedmiotach typu: Układy Elektroniczne, Teoria Obwodów. Ciężko jest na początku, bo musisz przestawić się z dotychczasowego trybu nauki. W ciągu kilku tygodni materiału przybywa tyle, co w szkole średniej przez semestr (czasem dwa). Wolnym czasem praktycznie nie dysponujesz (np. ostatnio śpię po 3 godziny dziennie, wysypiam się tylko w weekendy).
Co do strony praktycznej: nie powiem ci dokładnie jak jest na starszych latach, ale do tej pory (2-gi rok) mieliśmy na laboratoriach do czynienia z gotowym sprzętem (tzn. tylko odpowiednio wpiąć elementy w odpowiednie miejsca) i trzeba było obliczać różne parametry, optymalne wartości elementów. Sporo liczenia, zero elektroniki eksperymentalnej. Teorii jest naprawdę sporo na zajęciach ćwiczeniowych.
Praktyczne projekty układów ponoć zaczynają się na 3-cim roku (chyba o tym już pisałem), gdy wchodzi cyfrówka i technika mikrofalowa. Ale i tak praca inżyniera elektronika ogranicza się do symulowania na komputerze (+ ewentualne wykonanie prototypu).
Co do strony praktycznej: nie powiem ci dokładnie jak jest na starszych latach, ale do tej pory (2-gi rok) mieliśmy na laboratoriach do czynienia z gotowym sprzętem (tzn. tylko odpowiednio wpiąć elementy w odpowiednie miejsca) i trzeba było obliczać różne parametry, optymalne wartości elementów. Sporo liczenia, zero elektroniki eksperymentalnej. Teorii jest naprawdę sporo na zajęciach ćwiczeniowych.
Praktyczne projekty układów ponoć zaczynają się na 3-cim roku (chyba o tym już pisałem), gdy wchodzi cyfrówka i technika mikrofalowa. Ale i tak praca inżyniera elektronika ogranicza się do symulowania na komputerze (+ ewentualne wykonanie prototypu).
Witam! Też zamierzam się starać o przyjęcie do AGH. Mam pytanie do tych, którzy tą szkołę ukończyli - czy są jakieś ciekawe propozycje pracy, bo np po ukończeniu z dobrym wynikiem informatyki na Uniwersytecie Warszawskim propozycje to np. Microsoft, Google, Narodowy Bank Szwajcarski ... Bardzo proszę o odpowiedź
-
Skrzydlaty
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 23 wrz 2007, 21:08
- Lokalizacja: Krak
Ludzie! Zastanówcie sie nad dwoma rzeczmi:
1- czy sie dostaniecie. Trzeba być orłem...
2- chcecie w życiu ciągle bawić sie elektroniką czy piąć sie moze wyżej? Studiując uczy sie sie teori czyli podstaw rządzących światem potem na podstawie tego uczycie sie rozwiazywania problemów które powstaną przed wami w przyszłym życiu zawodowym. Naewno nie będizecie sklecać po AGH jakichś prostych układów (stosunkowo) do sprawdzenia których wystarczy symulacja komputerowa. Chcecie sie w to bawić ? Musicie mieć czas. Na AGH napewno go nie będziecie mieć. Praca jaką Wam zaoferują po skończeniu AGH napewno będzie na dość wysokim poziomie...co pociągnie za sobą znudzenie takimi rzeczami jakimi sie interesujecie teraz a ainteresowanie nowymi, że tka sie wyraże "wysokoechnologicznymi" z których projektów nie wykonacie w zaciszu domowym. Niewiem jak jest po EiT ale wiem że po wydziale mechanicznym na którym jest AiR i Mechatronika jest dość ciekawie...czyli troche pracy w czystym zawodzie a potem często sie zdarza że jakaś "biureczkowa" praca w sensie kierowania czymś itp... PO TO WAŁSNIE SĄ TE PRZEDMIOTY KTÓRE PRZYGOTUJĄ LUDZI DO KIEROWANIA CZYMŚ. Wiem, wiem, nudne to jest ale cóż, wiele to daje.
Swoją drogą zastanawiam sie po co te kujony (nie wszyscy, bez obrazy) zajmują miejsca na EiT, ciekawe czy wszyscy są w stanie cos wymyślić konstruktywnego czy nie. (Mieszkalem z gościem z 5 roku EiT - przecież to zmarnowanie miejsca na tym kierunku - wykuć potrafił, programował zajebiście... ale jak sie komuś można sie włamać do kompa to ja mu musiałem "sugerować" (nie umie programować, jedynie proste programiki moge napisać) Z elktroniki zrobił tylko samochodizk na światło i na tym sie skończyły jego zainteresowania elektroniką... a na specjalności Elektronika to nikt nie chciał wybrać z tego kierunku. Czy mi sie wydaje czy coś w tym systemie jest nie tak?
1- czy sie dostaniecie. Trzeba być orłem...
2- chcecie w życiu ciągle bawić sie elektroniką czy piąć sie moze wyżej? Studiując uczy sie sie teori czyli podstaw rządzących światem potem na podstawie tego uczycie sie rozwiazywania problemów które powstaną przed wami w przyszłym życiu zawodowym. Naewno nie będizecie sklecać po AGH jakichś prostych układów (stosunkowo) do sprawdzenia których wystarczy symulacja komputerowa. Chcecie sie w to bawić ? Musicie mieć czas. Na AGH napewno go nie będziecie mieć. Praca jaką Wam zaoferują po skończeniu AGH napewno będzie na dość wysokim poziomie...co pociągnie za sobą znudzenie takimi rzeczami jakimi sie interesujecie teraz a ainteresowanie nowymi, że tka sie wyraże "wysokoechnologicznymi" z których projektów nie wykonacie w zaciszu domowym. Niewiem jak jest po EiT ale wiem że po wydziale mechanicznym na którym jest AiR i Mechatronika jest dość ciekawie...czyli troche pracy w czystym zawodzie a potem często sie zdarza że jakaś "biureczkowa" praca w sensie kierowania czymś itp... PO TO WAŁSNIE SĄ TE PRZEDMIOTY KTÓRE PRZYGOTUJĄ LUDZI DO KIEROWANIA CZYMŚ. Wiem, wiem, nudne to jest ale cóż, wiele to daje.
Swoją drogą zastanawiam sie po co te kujony (nie wszyscy, bez obrazy) zajmują miejsca na EiT, ciekawe czy wszyscy są w stanie cos wymyślić konstruktywnego czy nie. (Mieszkalem z gościem z 5 roku EiT - przecież to zmarnowanie miejsca na tym kierunku - wykuć potrafił, programował zajebiście... ale jak sie komuś można sie włamać do kompa to ja mu musiałem "sugerować" (nie umie programować, jedynie proste programiki moge napisać) Z elktroniki zrobił tylko samochodizk na światło i na tym sie skończyły jego zainteresowania elektroniką... a na specjalności Elektronika to nikt nie chciał wybrać z tego kierunku. Czy mi sie wydaje czy coś w tym systemie jest nie tak?
Jeśli chodzi o wybór pójścia na elektronikę lub telekomunikację to jest tak. Na początku znacząca większość deklarowała się że pójdą na Telekomunikację bo Elektronika za ciężka.
Zbliża się czas deklaracji modułów i sytuacja wygląda całkowicie odwrotnie. Większość osób wybiera się na elektronikę.
A jeszcze jeśli chodzi o naukę na AGHu to nieprawdą jest, że dominuje tutaj nauka teorii. Jestem studentem 1 roku i obecnie na 2 semestrze mamy 4 labolatoria co w stosunku do innych kierunków jest liczbą bardzo dużą. Więc może nie projektujemy jakichś skomplikowanych układów ( bez przesady na pewno na żadnej uczelni na 1 roku się takich rzeczy jeszcze nie robi za wyjątkiem pewnie kilku pasjonatów, którzy sie już tym od dawna zajmowali) ale mamy dużą styczność z czynnościami czysto praktycznymi.
A poza tym teoria również jest rzeczą bardzo przydatną bo co to za elektronik, który buduje układy z tranzystorami a nie wie do końca jak są zbudowane i na jakiej zasadzie działają.
Zbliża się czas deklaracji modułów i sytuacja wygląda całkowicie odwrotnie. Większość osób wybiera się na elektronikę.
A jeszcze jeśli chodzi o naukę na AGHu to nieprawdą jest, że dominuje tutaj nauka teorii. Jestem studentem 1 roku i obecnie na 2 semestrze mamy 4 labolatoria co w stosunku do innych kierunków jest liczbą bardzo dużą. Więc może nie projektujemy jakichś skomplikowanych układów ( bez przesady na pewno na żadnej uczelni na 1 roku się takich rzeczy jeszcze nie robi za wyjątkiem pewnie kilku pasjonatów, którzy sie już tym od dawna zajmowali) ale mamy dużą styczność z czynnościami czysto praktycznymi.
A poza tym teoria również jest rzeczą bardzo przydatną bo co to za elektronik, który buduje układy z tranzystorami a nie wie do końca jak są zbudowane i na jakiej zasadzie działają.
Skrzydlaty ma racje patrzy na to z dojrzalszego punktu widzenia.Prawda jest taka ze jesli na studiach sie nie liźnie teori to w pracy zawodwej jako inżynier nie bedzie juz wiele czasu na to.Jesli sie ma teorie to praktyka staje sie czymś jeszcze lepszym bo zrozumiałym.
A tak nawiasem Ja idę na EAIE jeśli matura dobrze pójdzie.
A tak nawiasem Ja idę na EAIE jeśli matura dobrze pójdzie.