Przewodnictwo ciała

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Przewodnictwo ciała

Post autor: adiblol » 12 lut 2007, 18:09

Człowiek jest masą, prawda?
A co by było, gdyby go postawić na szkle/innym dobrym izolatorze i podłączyć pod 230V ?

I dlaczego piezo z zapalniczki nie kopie gdy podłączy się + do kaloryfera, a - do ciała?

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 12 lut 2007, 18:32

Człowiek jest masą - czasami nawet bezmyślną masą :). Ale rzeczywiście człowiek jest rezystorem, kondensatorem, cewką w zależności od warunków.
Postawienie na izolatorze i podłączenie do 230V nic mu nie zrobi. Więcej! Postawienie człowieka na odpowiednio izolowanej płaszczyźnie pozwoli nawet na większe napięcia. Zauważ jak wyglądają dźwigi do napraw instalacji napowietrznych - 230V, 380V, 6kV, 15kV nie robi różnicy.

Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Post autor: adiblol » 12 lut 2007, 21:02

ale podłoga jest izolatorem...
to dlaczego ostrzegają przed porażeniami przez wtykanie palcow do kontaktu?

a ci co montują to robią to GOŁYMI RĘKAMI?

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 12 lut 2007, 21:15

adiblol pisze:ale podłoga jest izolatorem...
to dlaczego ostrzegają przed porażeniami przez wtykanie palcow do kontaktu?
Tak jest... ale dość słabym. Izolator raczej powinien być ceramiczny.
adiblol pisze:a ci co montują to robią to GOŁYMI RĘKAMI?
Nie. W rękawiczkach, ale spójrz na mocowanie podestu. Kilka ceramicznych izolatorów.

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 13 lut 2007, 12:56

Do tego co napisał ZbeeGin dodam jedno - człowiek też stanowi pewną pojemność... i zawsze istnieje możliwość przepływu jakiegoś (niewielkiego) prądu - ale tylko do czasu naładowania tejże pojemności.
Dlatego wymagane są rękawice ochronne...

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 13 lut 2007, 18:06

A co by było, gdyby go postawić na szkle/innym dobrym izolatorze i podłączyć pod 230V ?
Przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na kilka istotnych pytań:
– co razi i zabija, prąd czy napięcie? (raczej, to pierwsze jest przyczyną zgonu).
- ile tego musi być i przez jaki czas musi przepływać przez człowieka lub inny organizm żywy.
- w jakich niesprzyjających warunkach to coś może wystąpić i co na to się składa np.: wilgotność naskórka, rezystancja i pojemność podłoża itp., itd.
- jakie skutki patofizjologiczne oprócz zgonu to za sobą pociąga, np. poparzenia, czy też elektroliza krwi.

Wtedy skończyłyby się głupie kawały na temat kibla ze sztrómem. Rzeczywiście ZbeeGin "Człowiek jest masą - czasami nawet bezmyślną masą", popieram w całej rozciągłości :smile: .

Awatar użytkownika
owoc_leśny
-
Posty: 40
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:16
Kontakt:

Post autor: owoc_leśny » 13 lut 2007, 19:57

GAVRON pisze:– co razi i zabija, prąd czy napięcie? (raczej, to pierwsze jest przyczyną zgonu).
Chyba raczej to drugie ale moge się mylić. Zawsze mi się wydawało że im wyższa wartość prądu (natężenie) tym bardziej niebezpiecznie dla człowieka.
No i jeszcze trzeba pamiętać o częstotliwości. Najczęściej jest tak że podczas gdy człowieka "razi" prąd to sinusoida prądu jest bardzo zbliżona do sinusoidy bicia serca człowieka (czy jakos tak w każdym razie chodzi o rytm serca i prądu) i jeżeli serce wpadnie w rytm prądu to jest nieciekawie i to chyba od tego najczęściej się umiera.

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 13 lut 2007, 20:07

owoc_leśny pisze:Chyba raczej to drugie ale moge się mylić.
Razi prąd elektryczny nie napięcie, w mojej wypowiedzi na pierwszym miejscu. Wystarczy 10mA i wcale nie musi wystąpić to przy 230V zmiennego może nawet przy 42V (zależy od warunków), a już gorzej jak rażony choruje na serce to nawet może zejść przy 25V.

http://www.sep.com.pl/opracowania/oprac ... pporaz.zip

mathieiov
Moderator
Posty: 829
Rejestracja: 31 lip 2005, 9:04
Lokalizacja: --

Post autor: mathieiov » 13 lut 2007, 21:00

owoc_leśny pisze:Chyba raczej to drugie ale moge się mylić.
A bawił się kiedyś Kolega "pstryczkiem" z zapalniczki? Tam jest napięcie rzędu kilku kV a nie zabija :wink:

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 13 lut 2007, 21:15

No właśnie, bo nie zabiją kV-ty tylko tylko mA-ry. a w dodatku w odpowiednio długim okresie.
adiblol pisze:to dlaczego ostrzegają przed porażeniami przez wtykanie palcow do kontaktu?
Jeżeli chodzi o tkanie paluchów do gniazdka, to nie tylko podłoga odgrywa rolę, ale jeszcze paluszki między Zerem (N), a fazą (L) czyli, droga przepływu prądu przez organizm (najniebezpieczniejsza to ta przechodząca przez serce).

Awatar użytkownika
owoc_leśny
-
Posty: 40
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:16
Kontakt:

Post autor: owoc_leśny » 14 lut 2007, 17:00

Sorki panowie ale mój błąd. Źle przeczytałem wypowiedź GAWRON'a. Miałem na myśli natężenie.
owoc_leśny pisze:Zawsze mi się wydawało że im wyższa wartość prądu (natężenie) tym bardziej niebezpiecznie dla człowieka.
Jeszcze raz sorki :oops:

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 15 lut 2007, 19:17

GAVRON pisze:No właśnie, bo nie zabiją kV-ty tylko tylko mA-ry. a w dodatku w odpowiednio długim okresie
Tak właśnie jest. Ale napięcie też ma w rażeniu swój udział. Zgodnie z prawem Ohma przy tej samej oporności im wyższe napięcie, tym wyższy prąd. :shock:
GAVRON pisze:Jeżeli chodzi o tkanie paluchów do gniazdka, to nie tylko podłoga odgrywa rolę, ale jeszcze paluszki między Zerem (N), a fazą (L) czyli, droga przepływu prądu przez organizm (najniebezpieczniejsza to ta przechodząca przez serce).
Taaaa, dlatego w układach pod napięciem mozna grzebać tylko jedną ręką, a druga trzymać z dala od wszelkich kabli, rur oraz innych metalowych elementów :razz:
Przydadzą sie również ochronne rękawice, np. takie do spawania(dostępne w specjalistycznych sklepach) oraz "gumiaki" dostępne w każdym sklepie ogrodniczym za przystępną cenę :wink:

mathieiov
Moderator
Posty: 829
Rejestracja: 31 lip 2005, 9:04
Lokalizacja: --

Post autor: mathieiov » 15 lut 2007, 19:20

A ja chciałem zapytać jak to jest przy spawaniu? Napięcie jest chyba ok. 70-80V a prąd wiadomo: duży. Czy spawacze zabezpieczają się jakoś?

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 15 lut 2007, 19:24

mathieiov pisze:A ja chciałem zapytać jak to jest przy spawaniu? Napięcie jest chyba ok. 70-80V a prąd wiadomo: duży. Czy spawacze zabezpieczają się jakoś?
Stosują rękawice, o których wspomniałem wyżej(ale to chyba do zabezpieczenia przed iskrami)

TeslaBuilder
-
Posty: 80
Rejestracja: 02 lut 2007, 11:31
Lokalizacja: Kalisz
Kontakt:

Post autor: TeslaBuilder » 15 lut 2007, 19:34

Hmm...
Wiem, że jestem tępy, ale skoro włożywmy jeden paluch do plusa w gniazdku, a drugi do minusa, stojąc na izolatorze, to nas nie popieści? Wydaje mi się to dziwne.
Pozdrawiam.

Zablokowany