Mam problemy z lutowaniem. laik

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Mam problemy z lutowaniem. laik

Post autor: Sebastian RCS » 09 lis 2003, 21:24

Witam,
teraz chciałbym poruszyć inny wątek. Wątek poprawnego lutowania. Kiedyś jak sobie lutowałem tranforamtorówką było wszystko dobrze, ale czasy się zminiają i już nie wszystko można załatwić taką zwykła lutownicą. Ponieważ wyczytałem w jednej z gazet, że nie najlepszym wyjściem jest lutownica transformatorowa do "wlutowywania" elelmentów na płytki drukowane, postanowiłem dowiedzieć się jaka będzie w takim razie odpowiednia lutownica. Z tym problemem udałem się do gościa od przedmiotów zawodowych, który jest moim nauczycielem w technikum. Najpierw poparł zdanie, że nie najlepszą jest lutownica transformatorowa do "wlutowywania" elementów na płytkie drukowane, a następnie zaprowadził mnie na zaplecze pracowni i pokazał mi lutownicę taką w kształcie lokówki (czyli taką jak długopis, tyle że o wiele wiekszą i na prąd, nie wiem jak nazywają się takie typy lutownic). Wtedy zdałem sobie sprawę, że żeczywiście widziałem takie typy lutownic w tym artykule (o którym wcześniej opwiadałem) w EdW.
No, więc jak opisują takie lutownice w "takiej" gazecie i jak mój nauczyciel od przedmiotów zawodowych również doradza mi taką lutownicę to chyba należałoby ją kupić. Dzisiaj to uczyniłem. Z braku "pożądnych" sklepów i "pożądnego" sprżetu w mojej mieścinie byłem zmuszony do kupna lutownicy jakiejś firmy ALDA modelu AVD-60W za 12 zł. Ta lutownica może i jest jeszcze z wymienialnymi grotami, ale ich już na pewno "u siebie" nie dostanę.
Przejdźmy do sedna sytuacji. Przychodzę do domu, podłączam lutownicę czekam jakieś 3-5minut zanim się rozgrzeje i na pierwszy żut oka wszystko cacy, a nawet wspaniale. Odłączam ją i włączam ponownie po kilku gdzinach. Czekam znów zanim się rozgrzeje jakieś 3-5minut i tym razem biorę cynę i usiłuję "wlutować" kondenstator. I tu zaczynają się kłopoty. Najpierw cyna nie chce "za chusteczkę" zejść z grota na płytkę, a jak już schodzi to dopiero "siłą" i w dodatku lut jaki powstał jest jakiś pomarszczony i zupełnie inaczej wygląda niż takie jakie widziałem w EdW (pokazane jako dobrze polutowane). Dodam jeszcze, że przez cały czas lutowania nie wyłączam z gniastka lutownicy.
I tutaj znów zwracam się z prośbą do Was. Proszę mi powiedzieć jakie mogą być przyczyny tego wszystkiego. Czy kupiłem złą lutownicę, a może cyna jest zła (w końcu jest jeszcze mojego taty, ma ładne kilka lat, cyna oczywiście), a może ja coś nie tak robię, rogrzewam lutownicę, następnie porzez rozgrzanie cyny "nakapuję" trochę na element, bo sama dobrowolnie nie chce spłynąć. A, no i zapomniałem powiedzieć o najważniejszym. To wszystko wykonuję na starej płytce drukowanej, na której są już jakieś elementy, a ja próbuję je jeszcze raz "wlutować", bądź nałożyć cynę na już istniejącą. Może to dlatego jest coś nie tak? Proszę o pomoc. No i jeszcze nasuwa mi się kolejne pytanie: jakiej natomiast Państwo używają lutownicy i czy mają Państwo opracowaną już "swoją" skuteczną technikę lutowania?
Będę bardzo zadowolony za wszelaką pomoc.
Dziękuję!
Pozdrawiam!
Seba "Baka"
PS. Nie sugerować się pseudonimem.

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 09 lis 2003, 21:41

Cynę nie można "nakapywać" na element. Lutownica musi rozgrzać element. Myslę że używasz niewłaściwej cyny. Kup taką jak na obrazku
Obrazek
jest dostępna już od rolek 10dkg o różnych grubościach "drutu" za ok. 7 do 8zł - symbol chyba SL100-010.
Przy takiej cynie dotykasz rozgrzanym grotem do końcówki elementu (przy polu lutowniczym na płytce) następnie dotykasz drucik cyny i spoiwo pięknie się rozpływa.
Ostatnio zmieniony 10 cze 2005, 17:54 przez Wojtek, łącznie zmieniany 1 raz.

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 09 lis 2003, 22:06

Ale czy ja mam, aby na pewno dobrą lutownicę? Może do również dla tego jest źle.

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 10 lis 2003, 6:52

na temat lutownicy trudno coś powiedzieć jest ona oferowana przez http://www.admar-firma.com.pl , ale mało tam informacji, ja osobiscie nie kupowałbym ze względu na bezposrednie zasilanie z 230V. No ale te są najtańsze. Z ciekawości w googlach wstukałem symbol tej lutownicy i co ciekawe znalazłem taką stronę http://www.fvf.hu/gicp.php3?page=ebetilt1 z której wynika, że na Węgrzech co najmniej przestrzegano potencjalnych nabywców przed kupowaniem tej lutownicy (w 1999 roku).
Jeżeli możesz wydać ok 260 zł to lepiej kup lutownicę oznaczoną symbolem LSE-30 60W/24V firmy Elwik - wygląda jak na zdjęciu niżej:
Obrazek
Nie jestem obecnie dobrze zorientowany w tańszym sprzęcie, może inni koledzy coś doradzą - jedna moja sugestia unikaj raczej lutownic których grzałka jest zasilana bezpośrednio z sieci 230V no może poza takimi jak lutownica firmy dic ale to już "górna pólka" za duże pieniądze :)
Ostatnio zmieniony 10 cze 2005, 17:54 przez Wojtek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gogo4
-
Posty: 99
Rejestracja: 12 kwie 2003, 9:06
Lokalizacja: Okolice Bielska Białej
Kontakt:

Post autor: gogo4 » 10 lis 2003, 13:15

Ja używam takiej zwykłej lutownicy grzałkowej (to jest właśnie ta podobna do długopisu) za kilkanaście złotych o mocy 40W. Jeżeli chodzi o lutowanie to lutuję tak jak się to powinno robić, czyli rozgrzewam końcówkę elementu, a potem przykładam do tej końcówki cynę. Jeżeli końcówka elementu jest dobrze rozgrzana to cyna sama spływa na punkt lutowniczy i powstaje "piękny" lut. Oczywiście trzeba nabrać wprawy. A co do cyny to kup taką jaką pokazał wojtek. Jeżeli nie masz kasy to o ile się nie mylę można kupić taka cynę w pudełku (w fiolce) po 3m za 2 zł z groszami. Oczywiście kup sobie jakis topnik (np. Klalfonia), do lutowania elementów nie trzeba używać topnika, bo jest on zawarty w cynie ( fachowo w spoiwie :wink: ), ale czasem może on być potrzebny (np. do pobielania końcówek, lub przewodów).

Pozdr.

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 10 lis 2003, 18:22

Wojtek pisze:Cynę nie można "nakapywać" na element. Lutownica musi rozgrzać element.
....dotykasz drucik cyny i spoiwo pięknie się rozpływa.
Ale za pomocą lutownicy, którą sobie kupiłem (ALDA model AVD-60W i dałem za nią 12 zł) nie da rady zrobić tak jak pan napisał!
A natomiast da radę się to zrobić i w dodatku nie brzydko wygląda to całe 'wlutowywanie' za pomocą zwykłej lutownicy tranformatorowej.
I co pan na to? Czy lutownicą taką da się wlutowywać elementy, które blisko będą znajdywać się na płytce drukowanej?
Czy może to całe "zajście" nie wychodzi mi jedynie tą moją lutownicą (nie transformatorową), bo jest nie dobra (ALDA model AVD-60W)?
Jakich Państwo używacie lutownic do wlutowywania elementów na płytki drukowane, czy może również lutownic tranformatorowych?
Wojtek pisze:Myślę że używasz niewłaściwej cyny.
Nie mogę używać nie właściwej cyny, gdyż jak już wspomniałem zwykłą lutownicą transormatorową wszystko idzie w miarę dobrze. (jak zmierzyłem linjką to ta moja ma jakieś 1,5-2mm. i z pewnością zawiera topnik)
Ale tak po za tym, to przydałaby mi się własna cyna, bo jak powiedziałem już wcześniej ta cyna nie jest moja, czyli jaką mógłby pan polecić mi cynę (10-15zł. maksymalnie) w sklepie AVT, o to link do cyn: http://sklep.pnet.pl/cgi-bin/main.cgi?pokaz_grupe=65

Seba
Dziękuj, Pozdrawiam!
PS. >Nie sugerować się nickiem :)

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 11 lis 2003, 8:11

Być może że masz lutownicę nie do końca sprawną i w tym tkwi problem o tej lutownicy napisałem już w tym miejscu - zobacz. Co do cyny to też tu napisałem :roll:

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 11 lis 2003, 19:19

Wojtek pisze:Jeżeli możesz wydać ok 260 zł to lepiej kup lutownicę oznaczoną symbolem LSE-30 60W/24V firmy Elwik
ObrazekObrazek
O takich lutownicach to ja mogę co najwyżej pomażyć. :) A obecnie zastanawiam się nad poniższą lutownicą
Obrazek
i stacją lutowniczą:
Obrazek
Aha, no i poniekąd jeszcze tą lutownicą:Obrazek

I co Wy na to? Może używa ktoś jakiejś z powyższych lutownic, czy może tej stacji lutowniczej.? Sprawdźcie strony w sieci i doradźcie mi:
http://www.egmont.com.pl/weller/techn/n ... ciowe.html
http://www.egmont.com.pl/weller/techn/sieciowe.html
http://www.egmont.com.pl/weller/techn/stacje.html
http://www.labem.com.pl/Lutownice_sieciowe.htm
http://www.labem.com.pl/Lutownice_24v.htm
http://www.cyfronika.com.pl/lutownice.htm
http://www.cyfronika.com.pl/lutownice_n ... eciowe.htm
Wiem, wiem sporo tego :)

Robi
Użytkownik
Posty: 176
Rejestracja: 16 lip 2003, 15:38
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Robi » 11 lis 2003, 21:00

:arrow: spec
Nie czytałem wszystkich Twoich wypowiedzi ale jak rozumie chcesz kupić sobie lutownice.
Jeżeli dopiero się uczysz lutowania a tym samym elektroniki to proponuje narazie nie wydawać dużo pieniędzy i kup sobie lutownice transformatorową z przełącznikiem 45/75W i to Tobie nerazie wystarczy (uniwersalna).
Jak już bedziesz pewien co będziesz robił w przyszłości to polecę Tobie Stacje lutowniczą.
Ja używam jak na razie zarówno Transformatorówki, kolbowej, jak i stacji lutowniczej firmy "Elwik" bo to zależy co chcę robić w danej chwili.
PS.
Ja zaczynałem od L. transformatorowej.
Pozdrawiam

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 12 lis 2003, 6:19

:arrow: spec
Sprawdzałeś ceny lutownic Weller o ile ja wiem należą do jednych z droższych, lutownice i stacje ELWIK są tańsze :!:

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 12 lis 2003, 10:41

Przez długi czas używałem radzieckich lutownic zwykłaych, co przy moim lampowym szaleństwie nie było takie złe :wink:
Ale w końcu odłożyłem żądaną kwotę coś koło złotych trzystu i kupiłem elwika stację lutowniczą. Jestem bardzo zadowolony, bo od tego czasu moje lutowanie wygląda o wiele lepiej. Wiem, to niemało pieniędzy.
Od dawna marzyłem o czymś lepszym i w końcu udało się. Czekałem ponad 10 lat :wink: Dla kogoś kto zaczyna polecam tanie lutownice radzieckie, gdzieniegdzie jeszcze do dostania.

The Fenix
-
Posty: 42
Rejestracja: 23 paź 2003, 13:13
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: The Fenix » 13 lis 2003, 15:45

A ja nie polecam ruskich transformatorów. Miałem taką zanim sie popsuła. Grzała sie niemiłosiernie, groty często pękały i była bardzo ciężka.

Rok temu sobie sprawiłem na gwiazdkę normalną lutownicę w Praktikerze za jakieś 20 - 30zł i jestem bardzo zadowolony. W formie "długopisu", leciutka, mała. Lutuje sie nią bardzo latwo.

Wygląda prawie jak to Obrazek

I jeszcze jedno: czy dym (para?) wydobywająca sie z cyny jest trująca?

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 13 lis 2003, 16:30

Nie zalecałbym wdychania par cyny. Zwłaszcza stopy cynowo-ołowiowe są toksyczne, gdyż ołów-jak wiadomo jest dość lotny i wywołuje chorobę zwana ołowicą.

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 13 lis 2003, 18:23

Wojtek pisze::arrow: spec
Sprawdzałeś ceny lutownic Weller o ile ja wiem należą do jednych z droższych, lutownice i stacje ELWIK są tańsze :!:
No wiem, wiem chciałem trochę pomarzyć :wink:

Sebastian RCS
Użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
Lokalizacja: Koluszki
Kontakt:

Post autor: Sebastian RCS » 13 lis 2003, 18:30

Witam,
w końcu marzenia sie spełniają :) .Po obejrzeniu wszystkich ofert, do których dotarłem w polskim internecie pozostała mi już tylko jedna i prawie napewno z tej jednej oferty, której wybrałem kupie sobie lutownicę.
Można by powiedzieć, że wracamy do punkty wyjścia, gdyż mój wybór padł na lutownicę Elwika model LSE-30. Jedyna taka lutownica moim zdaniem jest dostępna w polskiej sieci, tj. zasilana napięciem 24V/60W, nie trzeba do niej dokupować żadnych drogich zasilaczy, czy stacji lutowniczych, no i najważniejsze jest dostepna w polskich sklepach :) (wiem, wiem powtarzam się :) )
Na wstępie powiedziałem, że prawie napewno kupię tę lutownicę, gdyż zanim "zfinalizuję kupno" chciałbym prosić o opinie. Tzn. kto używa tej lutownicy niech wyrazi swoją krótką opinię o niej. I tutaj w szczególności o tę opinię zwracam się do "założyciela forum" Wojtka, bo przecież to on najpierw zaproponował mi jej kupno :). Czy używał jej pan kiedykolwiek w "praktyce"?
Pan Wojtek napisał, że ta lutownica Elwika LSE-30 kosztuje około 260zł, żeczywiście znalazłem ja za 262 zł w cyfroniku ( www.cyfronika.com.pl/lutownice_niskonapieciowe.htm ,
www.cyfronika.com.pl/lutowniceelwik.htm) (pod pierwszym linkiem piszą, ża ma 30W, a pod drugim, że ma 60W, ciekawe), ale i znalazłem taką samą LSE-30 w ofercie sklepu AVT( http://sklep.pnet.pl/cgi-bin/main.cgi?pokaz_grupe=8 ) za 213,50. I czym one się różni? Jedynie ceną? Czy może jeden sklep daje coś do niej, a drugi nie? Wie ktoś może coś o tym?
Na koniec chciałbym jeszcze podkreślić, że ta lutownica ma służyć mi do "wlutowywania" elemetnów (tych większych, jak i tych mniejszych) na płytki drukowane. A oto obiekt moich rozważań:
Obrazek
Pozdrawiam!

ODPOWIEDZ