Lutowanie bezołowiowe

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 23 gru 2006, 8:40

Co chcesz, ZIELONO MI :razz:

wirus10
-
Posty: 18
Rejestracja: 15 sty 2007, 9:16

Post autor: wirus10 » 15 sty 2007, 9:34

hah..nie tylko w łodzi takie mają...znalazłem firmę która ma spoiwa bezołowiowe

http://www.renex.com.pl/pokaz_kat.php?idkat=6&show=1

Alberto86
-
Posty: 51
Rejestracja: 09 wrz 2005, 11:43
Lokalizacja: Kęty
Kontakt:

Post autor: Alberto86 » 15 sty 2007, 14:15

Polski Cynel też oferuje dość szeroką gamę wyrobów bezołowiowych. Nie dawno rozmawiałem z moim znajomym i skarżył mi się na te bezołowiowe "wynalazki". O dziwo stopem bezołowiowym był polutowany zasilacz przemysłowy a to z pewnością nie jest urządzenie powszechnego użytku. Żeby wylutować kondki elektrolityczne rozlutownicą musiał sobie ustawić na termostacie 450°C (SIC!) żeby cokolwiek się zaczęło topić. Na domiar złego płytka była dwustronna.

Mnie szczególnie niepokoją aspekty wytrzymałości zmęczeniowej stopów zgodnych z RoHS. Wszędzie gdzie wykonywano jakiekolwiek testy okazywało się, że stopy te szybciej się starzeją od stopów ołowiowych. Do tego dochodzą aspekty cenowe stopów. 1kg SN63Pb37 jest w przybliżeniu cztery razy tańszy niż 1kg Sn99Cu1.

Moim zdaniem wprowadzenie RoHS w znaczący sposób wpłynie na pogorszenie trwałości sprzętu elektronicznego. Tu łapki będą zacierać producenci. Sprzęt coraz częściej jest produkowany jako nienaprawialny więc ludzie będą niejako zmuszeni do zakupu nowych urządzeń. Tylko że przy takim porządku rzeczy, przy obecnym poziomie utylizacji zużytej elektroniki tony płytek i tak będą lądować na wysypiskach.

Co do samych przepisów to zazwyczaj są one układane przez ludzi którzy o elektronice mają raczej słabe pojęcie i dlatego jest jak jest. Mamy dyrektywę o szczytnym celu, do dyrektywy coraz więcej różnych załączników, uzupełnień i tak dalej. A co z tego jeszcze wyniknie to czas pokaże...

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 15 sty 2007, 14:30

I w pełni się z tym zgadzam, tak jest nie tylko w branży elektronicznej. A potem jest jak jest (jak każdy widzi - z nas, bo nie ci którzy piszą te szczytne nakazy ). :neutral:

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 15 sty 2007, 16:29

Alberto86 pisze:Żeby wylutować kondki elektrolityczne rozlutownicą musiał sobie ustawić na termostacie 450°C (SIC!) żeby cokolwiek się zaczęło topić.
Co to była za cyna? temperatura topnienia stopy bezołowiowego na pewno nie jest aż tyle wyższa od ołowiowego!

elektroserwis21
-
Posty: 5
Rejestracja: 15 sty 2007, 15:15

Post autor: elektroserwis21 » 16 sty 2007, 11:03

Wprowadzenie technologii wymaga zmiany parametów pracy urządzeń lub wymiany ich na nowe dostosowane do nowej technologii. W technologii bezołowiowej występują trudności:

zwiększona temperatura rozpływu lutowia,
kulkowanie się lutowia bezołowiowego w piecach do lutowania rozpływowego oraz przy lutowaniu ręcznym ze względu na duże napięcie powierzchniowe.

Podczas lutowania na powierzchni rezystorów i kondenstatorów na korpusie chipu powstawać mogą kulki kapilarne, przy czym w zależności od przyczyny ich powstawania mają one różne rozmiary. Przyczynami takimi są: gorące ześlizgnięcie się (załamanie, hot slump), niedostateczna rozpływność (smarnowność, spreadbility), zwilżalność czy fluidyzacja topnika podczas topienia lutu.

Punkt rozpływu stopu używanego przy lutowaniu bezołowiowym wynosi 215–220°C. Lut bezołowiowy jest matowy o nieco ziarnistej powierzchni, dlatego też wykrywanie niewłaściwych połączeń jest utrudnione.

Skład najczęściej używanych stopów do lutowania bezołowiowego:

3,5–4,0% Ag, reszta - Sn (do zastosowań elektronicznych)
0,45–0,9% Cu, reszta - Sn (do zastosowań elektronicznych)
2,5–3,5% Cu, reszta - Sn (do zastosowań elektrotechnicznych i instalacyjnych)
Dopuszcza się domieszkę poniżej 0,1% każdego z pierwiastków: Pb, Bi, Sb.

Pi
-
Posty: 12
Rejestracja: 29 gru 2006, 14:12

Post autor: Pi » 17 sty 2007, 7:44

Efekty tej "rewolucji" widac chocby w ofercie sprzetu lutowniczego. Zauwazyliscie, ze bardzo potanialy standardowe stacje lutownicze z kolbami o mocy do 60W. Dotyczy to zarowno sprzetu markowego, jak i chinszczyzny z Alledrogo. Producenci i handlowcy chyba czyszcza sobie magazyny, bo pojawiaja sie urzadzenia dedykowane do lutowania noPb o mocy 80-100W.
Tak wiec dla hobbysty, ktory ma zapasy starego lutowia i chyba nikt go nie zmusi aby je zutylizowal pojawia sie okazja na tanie zakupy... ;]

Awatar użytkownika
lutownik
Użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
Lokalizacja: z planety Zi Emia
Kontakt:

Post autor: lutownik » 18 sty 2007, 17:05

Ale czy zwykłą lutownicą 75/45W można lutować cyną bezołowiową?

Czy to będzie raczej nagły i masowy powrót do lutownic transformatorowych o mocy 100W za kilkanaście złotych?

Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Post autor: adiblol » 19 sty 2007, 9:44

lutownik pisze:Czy to będzie raczej nagły i masowy powrót do lutownic transformatorowych o mocy 100W za kilkanaście złotych?
Hmmm... Planuję zakup stacji lutowniczej. Czy takie za 200zł z ESD pozwolą na lutowanie bezołowiowe?

wirus10
-
Posty: 18
Rejestracja: 15 sty 2007, 9:16

Post autor: wirus10 » 19 sty 2007, 10:43

to zależy
zazwyczaj takie przeznaczone do technologii bezołowiowej są droższe...ale niewiele bo już dobrą markową STACJĘ LUTOWNICZĄ można kupić za około 800 zeta. A wątpie czy transformatorówką ktoś sobie poradzi z bezołowiem...

tyrystorek
Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 22 cze 2006, 12:29
Lokalizacja: lepiej nie mówić
Kontakt:

Post autor: tyrystorek » 21 sty 2007, 13:20

W tych zielonych pałach to się już w d***** poprzewracało.

Co z tego, ze w stopie lutowniczym nie będzie ołowiu :?:
Potrzeba lutownicy o większej mocy, więc zużyte zostaje więcej energii elektrycznej. O ile wiem to dym z elektrowni również zawiera różne szkodliwe pierwiastki. Wnioski:
Lutownica o większej mocy = zużycie większej ilości energii elektrycznej
zużycie większej ilości energii elektrycznej = wyprodukowanie większej ilości dymu
wyprodukowanie większej ilości dymu = przedostanie się do atmosfery większej ilości szkodliwych substancji.

Do tego zużycie większej ilości wyngla. Myślę że powyższe "równanie" da zielonym pałom do myślenia...

jak by nie było to d*** zawsze będzie z tyłu - są rzeczy których zmienić nie można

GAVRON witam w klubie - mi też jest zielono

Pozdrawiam. tyrystorek

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 21 sty 2007, 23:43

tyrystorek pisze:Myślę że powyższe "równanie" da zielonym pałom do myślenia...
Oni oprócz zielonego nie mają nic innego w głowie, a palenie tego podobno redukuje mózg w szybkim stopniu :razz: (a myślcie co chcecie - co miał poeta na myśli pisząc te słowa)

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 23 sty 2007, 21:55

Mi się wydaje, że tu chodziło o większą ilość kupowanych urządzeń, a nie o środowisko :neutral:
Popatrzcie na przykład na militaria - tam po użyciu, ołów trafia prosto do środowiska i jakoś nikt się nie przejmuje :???:

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 24 sty 2007, 15:24

lutownik pisze:Ale czy zwykłą lutownicą 75/45W można lutować cyną bezołowiową?
Na pewno!!!!!!!!!!!!!! lutownica transformatorowa nagrzewa się do 450 stopni

Widze że jestem tutaj jedynym zwolennikiem lutowania bezołowiowego! Kupiłem tą cynę jak tylko się pojawiła i nie widze najmniejszej różnicy! Ludzie! normalna lutownica i tak ma 300-400 stopni, transformatorówka ma 450, a ta gazowa co nią lutuje jeszcze chyba więcej (jak podkręce na full) problemy będą miały tylko firmy lutujące SMD w piecach itp. Ja zostaje przy tej cynie co mam




PBfree!

zyraf
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:34
Lokalizacja: Nowy Dwor Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: zyraf » 24 sty 2007, 15:46

A ja uzywam Elwik LSE-30, raczej ma 30W, temperatura max 400 stopni
transformatorowe lutownice mozna chyba podzielic na polskie i chinskie, te chinskie maja bardzo fajne groty ktore po paru sekundach zaczynaja swiecic na czerwono... Do powaznej elektroniki to sie chyba za bardzo nie nadaje, te polskie sa wg mnie duzo lepsze, chociaz nie wiem jak z temperatura grota (raczej zmienia sie mocno w zaleznosci od tego czego i jak dotyka). Zywotnosc typowego miedzianego grota jest smieszne krotka, ze srebrzanka jest lepiej (chociaz nie probowalem, nie zdazylem bo rozbebeszylem lutownice). Jak jest z lutem bezolowiowym i jego wplywem na grot? Gdzies (moze tu nawet) czytalem ze jest gorzej, gorzej tez ma byc z polami lutowniczymi...

ODPOWIEDZ