zasilacz do wzmacniacza

Tutaj można dyskutować na temat wzmacniaczy mocy, słuchawkowych, przedwzmacniaczy, korektorów i filtrów, wskaźników wysterowania, procesorów dźwięku i innych układów audio.
icky
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 29 sty 2006, 17:31
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

zasilacz do wzmacniacza

Post autor: icky » 23 wrz 2006, 13:11

chciałem zbudować sam ale facet z serwisu powiedział że lepiej zaadoptować od jakiegoś starego wzmaka

składam końcówki mocy 2x100W rms i właśnie się zastanawiam co trudnego jest w zaprojektowaniu zasilacza do takiego wzmacniacza.

końcówki chodzą w układzie przeciwsobnym więc mają sprawność ≈70%, wychodzi że przy pełnym wysterowaniu będą "chciały" ≈285W do tego dochodzą straty na zasilaczu [mostku prostowniczym] więc dam zapobiegawczo na wyrost trafo 400W [VA jak tam ktoś będzie protestował... tak żeby dało mi te 400W] napięcie symetryczne na transformatorze z odczepem to się na jednym mostku prostowniczym zrobi. kondensatorki upatrzyłem 10000uF 63V [bo zasilanie 2x33V po wyprostowaniu i przefiltrowaniu ≈2x45V] dwie sztuki. do takich kondensatorów jeszcze może jakiś rezystor ograniczający prąd podczas uruchomienia to jakieś ułamki Ω

i teraz się pytam - czy coś omiąłem? czy się gdzieś mylę?

Awatar użytkownika
end
Administrator
Posty: 1300
Rejestracja: 13 kwie 2003, 10:39

Post autor: end » 23 wrz 2006, 13:27

W sumie wszystko dobrze.
Jeśli chcesz zasilacz oba moduły końcówek mocy z jednego trafa, to może lapiej zastosuj 22.000uF na stronę - niech będzie zapas.
Trafko też jest ok. 400VA da bardzo dobry i sztywny zasilacz co jest wręcz pożądane.
Mostek prostujący... może dać dwa niż jeden?
I to takie na 20A. Zawsze do wzmacniaczy takich mocy daję 20A, bo ladowanie kondensatorów rzędu kilkunastu tysięcy uF łatwo może uwalić mostek.

icky
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 29 sty 2006, 17:31
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: icky » 23 wrz 2006, 15:23

no właśnie może ograniczyć prąd ładowania jakimś rezystorem niewielkiego oporu do powiedzmy 15A...

dwa mostki?... no pewnie masz rację...

dzięki :]

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 23 wrz 2006, 22:14

icky pisze:no właśnie może ograniczyć prąd ładowania jakimś rezystorem niewielkiego oporu do powiedzmy 15A...
hmmm, w profesjonalnych konstrukcjach (mówię tu o przekształtniku energoelektronicznym gdzie ten problem też występuje) nie zapomina się o rezystorach RNTC np. SG100, włącza się je w szereg po stronie zasilania mostka i działa to w ten sposób że gdy włączamy urządzenie (RNTC są zimne) rezystory te mają dużą rezystancję i ograniczają znacznie prąd, po upływie czasu, przepływ prądu przez nie wywołuje efekt cieplny i rezystancja RNTC maleje i mostek pracuje tak jakby bez nich, bez znacznych spadków napięcia i jest w miarę sztywny. Do nabycia np.: http://www.elfa.se/pl/

Masz je w: http://www.elfa.se/elfa-bin/dyndok.pl?l ... 012558.htm

Drugi sposób (od którego podobno się już odchodzi) to włączenie w szereg z mostkiem i kondensatorem filtrującym rezystora który na czas rozruchu ogranicza piki prądowe sieci, a po pewnej zwłoce czasowej zostaje on bocznikowany stykiem przekaźnika.

icky
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 29 sty 2006, 17:31
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: icky » 24 wrz 2006, 8:42

no takie coś się robi przy większych toroidach po stronie pierowtnej.

te rezystory muszą się nagrzać więc na nich będą kolejne straty, chyba wolę więc układ z przekaźnikiem.

nikt jeszcze nie poruszył tematu rezystora ograniczającego prąd ładowania... czyżby był to zły pomysł? hyba tak, żeby ograniczyć prąd do 15A musiałby mieć 3Ω

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 24 wrz 2006, 9:57

icky pisze:no takie coś się robi przy większych toroidach po stronie pierowtnej.
I taki też toroid masz... Ale robi się to w innym celu, niż napisali Koledzy - tu chodzi o ograniczenie udaru podczas przemagnesowywania transformatora...

A sposób z przekaźnikiem po wtórnej nie jest taki zły... Jak masz duże pojemności kondensatorów - to przy "wydajnym" transformatorze udar prądu może być spory. End zresztą już to napisał...
I lepiej dać rezystor nie 3R, a 10R - prąd będzie trzykrotnie mniejszy, ale i mniejsze ryzyko udaru...

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 24 wrz 2006, 13:23

icky pisze:no takie coś się robi przy większych toroidach po stronie pierowtnej.
No i o taki udar mi chodziło to fakt nie napisałem tego marcing, to w tym zasilaczu jest najgroźniejsze dla podzespołów (a właściwie niepotrzebnie wywalają bezpieczniki które w gruncie rzeczy są dobrane prawidłowo). Udar nie pochodzi tylko z toroida (w tym przypadku), ale i z nienaładowanych kondensatorów (stanowią zwarcie mostka podczas włączenia). W stanie ustalonym masz piki prądowe ładujące kondensator, ale mają one pewną wartość skuteczną i na jej podstawie dobierasz mostek i resztę elementów.
Do tego służy tak jeden jak i drugi układ i nie koniecznie tylko do toroidów.

Zróbmy inaczej icky zainstaluj sobie PSpice 9.1 wersje studencką, i zamodeluj każdy układ który chcesz zrealizować, w załączniku masz mój model – rozpakuj go i sprawdź go sobie (zrób analizę TRAN).

Na modelu masz wszystkie kluczowe parametry, w PARAMETERS:

ES – amplituda jednego uzwojenia transformatora 46,6V;
f – Częstotliwość sieci;
Cf – Pojemność kondensatorów filtra 22000uF=22mF;
Ro – Rezystancja obciążenia imitująca twój wzmacniacz (oporniki dobrane, aby z mostka pobierać 400VA, a chyba miało być 300VA, ale to wystarczy zwiększyć Ro i wyniki powinny być bardziej zadawalające);
RNTC – Rezystancja rezystorów RNTC włączonych jak na schemacie (dla SG100 po nagrzaniu 0,015, a przy rozruchu (25 stopni) 1).

Z niego przynajmniej mi wynika że dla rzeczonego SG100, prąd skuteczny sieci (wywołujący efekt cieplny w elementach) w stanie ustalonym wynosi 10A więc mostek tak jak End radzi 20A wystarczy napięcie wyjściowe mostka niewiele się różni od tego jak by one były. Po zmianie rezystancji RNTC na 1 (zimne) mamy udar prądowy nie dochodzący do 40A. Z tym, że rezystancja tych termistorów zmniejsza się w czasie (w ciągu dziesiątych części sekund) do poziomu jak dla symulacji w stanie ustalonym (RNTC nagrzane).

To samo można zrobić z układem Rezystor + przekaźnik, który zostaje bocznikowany zakładam np. po 0,25 sekundy. (Wersja Zasilacz2).

Poszczególne wyniki obrazuje na poniższych JPG.

PS. W zrozumieniu programu może pomoże ci:

http://neo.dmcs.p.lodz.pl/~spcsym/html/PSPICE_opis.html
http://fawwaz.ps.pl/SPICE/instrukcja%20 ... 2pspice%22
http://www.elektroda.net/download/opisy ... 2pspice%22
Załączniki
Zasilacz.zip
(10.47 KiB) Pobrany 1108 razy

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 25 wrz 2006, 12:39

GAVRON -> Jak to się mówi - wspólnymi siłami rozwiązujemy problemy ;)

Co do udaru nienaładowanych kondensatorów - fakt... Dlatego też może warto zastosować zasilacz pomocniczy z układem czasowym, który załączy dwa przekaźniki - jeden po stronie pierwotnej, drugi po wtórnej... Może nawet na dwóch CMOS-ach - 4060 i 4013... Pierwszy odlicza czas, drugi załącza przekaźniki (są dwa przerzutniki D, więc można zrobić dwa różne przedziały czasu)
Od biedy - może to być zrobione na zasilaczu beztransformatorowym, ale to już w ostateczności... W końcu małe trafo 9V można dostać za parę złotych...

peikman
-
Posty: 27
Rejestracja: 31 gru 2005, 11:08
Lokalizacja: Wejherowo

Post autor: peikman » 26 wrz 2006, 20:58

Cześć. Moim zdaniem to wszystko troche inaczej wygląda. Takie przewymiarowanie trafa jak kolega pisze (400W trafo do 200W wzmacniacza) jest stratą pieniądzy i wiąże się jeszcze z dodatkowymi kosztami na jakieś układy ograniczajace prąd. Jeśli chodzi o trafo toroidalne to do wzmaka mocy 200W potrzeba trafa 200W bez żadnych układów ograniczajacych prąd. To samo kondensatory dla 200W napewno starczy 10000uF na strone. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
marcing
Użytkownik
Posty: 868
Rejestracja: 14 lut 2006, 14:13
Lokalizacja: z pociągu...
Kontakt:

Post autor: marcing » 26 wrz 2006, 21:04

peikman - nawet trafo 200W potrzebuje ograniczenia prądu udaru...

Nie chodzi tu o ograniczanie mocy podczas pracy...
Trochę większe trafo nie jest problemem...
A podczas pracy wartości te ustalą się na takim poziomie, jaki potrzebuje wzmacniacz...

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 26 wrz 2006, 21:22

peikman pisze:Jeśli chodzi o trafo toroidalne to do wzmaka mocy 200W potrzeba trafa 200W bez żadnych układów ograniczajacych prąd.
Tak BYŁOBY jeśli wzmacniacz miałby SPRAWNOŚĆ 100%, a takiego wzmacniacza audio nie ma.
Dodatkowo jak wytłumaczysz fakt że w wzmacniaczu firmy QSC o mocy 2kW (w mostku przy obiciążeniu 2Ohm) jest transformator toroidalny o mocy 4,5kW...? Z bezpieczenikiem bezzwłocznym na pierwotnym 10A. Załączenie dwóch takich wzmacniaczy równocześnie powoduje zadziałanie bezpieczenika typu S 25A!!!

Naprawiałem taki wzmacniacz w domu i specjalnie podłączałem go do gniazd w łazience by nie latać co chwilę z nowym bezpiecznikiem.

peikman
-
Posty: 27
Rejestracja: 31 gru 2005, 11:08
Lokalizacja: Wejherowo

Post autor: peikman » 27 wrz 2006, 16:56

ZbeeGin pisze:peikman napisał/a:
Jeśli chodzi o trafo toroidalne to do wzmaka mocy 200W potrzeba trafa 200W bez żadnych układów ograniczajacych prąd.

Tak BYŁOBY jeśli wzmacniacz miałby SPRAWNOŚĆ 100%, a takiego wzmacniacza audio nie ma.


W starszej literaturze gdy stosowano trafa płaszczowe to dla wzmacniacza o sprawności 60% zalecało się trafo o mocy ok 1,7 mocy wzmacniacza. Ale dzisiaj gdy mamy trafa toroidalne które przy poborze z nich pradu impulsowo (tak jak to ma miejsce w muzyce) są w stanie wyprodukować o wiele większą moc niż nominalna. Także używanie trafa o mocy większej niż moc wzmacniacza mija się z celem. Zresztą moc nie zależy od mocy transformatora a od napiecia zasilania końcówki :smile:

Czy możesz podać model tego wzmacniacza QSC.

Pozdrawiam.

ZbeeGin

Post autor: ZbeeGin » 27 wrz 2006, 17:12

peikman pisze:Czy możesz podać model tego wzmacniacza QSC.
Niestety nie pamiętam, a już z 3 lata nie mam dostępu do tego sprzętu :( Miał dwa monobloki, dla każdego był wentylator z tyłu. Na każdy wzmacniacz 16 tranzystorów z rodziny 2SA 2SC. Posiadał regulowany płynnie crossover, wejścia symetryczne i niesymetrzyczne.
Testowaliśmy go później na skręconym 10 metrowym odcinku drutu. 80% mocy przez 2 godziny. Wytrzymał bez szwanku :P Ogólnie właściciel tych konćówek był i jest chyba nadal, z nich bardzo zadowolony.

icky
Użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 29 sty 2006, 17:31
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: icky » 29 wrz 2006, 18:08

gdzieś w edw czytałem że do wzmaka 200W wystarczyłby a nawet i lepiej byłoby z trafem 200W ale w serwisie gdzie ostatnio często zachodzę pogawędzić z bardzo miłym panem :] powiedziano mi że zasilacz musi pokryć moc audio + straty mocy wydzielające się w postaci ciepła. powiedziałem temu panu że chce sam zrobić zasilacz on mi na to że to nie takie łatwe i dotąd myślałem że niedocenia mnie ale teraz troche zmieniłem zdanie... :/

zabezpieczenia udarowe i zabezpieczenia impulsów ładowania kondensatorów to jest problem jakiego nie brałem pod uwagę.

to kolejna lekcja z cyklu "naucz się pokory wobec elektroniki" wydaje się że zasilacz to najmniej ważna część wzmacniacza.

zrobię coś na przekaźniku... tylko myślę czy tylko po stronie pierwotnej czy po wtórnej też [na kondensatory]

GAVRON
Użytkownik
Posty: 552
Rejestracja: 26 maja 2006, 8:44
Lokalizacja: Łaziska Górne

Post autor: GAVRON » 29 wrz 2006, 18:34

Niestety, takie jest życie.

Jak chcesz mieć wzmacniacz o prawdziwym 2X100W RMS to tak jak powiedział ten miły pan musisz pokryć te 200W+straty. Taki wzmacniacz daje w porywach (moc muzyczną czy jak tam jeszcze ją nazwiemy) o wiele więcej niż 100W ale, pod warunkiem dobrego zasilacza.

Impulsów ładujących kondensatory nie zniwelujesz niczym (bo one i tak muszą się naładować) jedynym sposobem na zmniejszenie ich to jest zmniejszenie pojemności ale to jest okupione gorszymi parametrami zasilacza, włączyć w szereg rezystancję też by można było ale to znowu daje nam moc strat i tracimy sztywność napięcia wyjściowego zasilacza więc i tak nie i tak.

Co do minimalizowania skutków prądu udarowego (kondensatorów) to podałem 2 schematy i symulacje w PSpice możesz to tak zrealizować.

Do zmniejszenia udaru spowodowanego poprzez kondensatory dałbym układ z przekaźnikiem przekaźnikiem i rezystorem za mostkiem, a do udaru pochodzącego od trafa no to RNTC po stronie pierwotnej.

I jeszcze jedno spostrzeżenie, mostek będzie połączony z siecią poprzez transformator o pewnej impedancji, która w pewnym stopniu ograniczy impulsy ładujące kondensatory, może w niewielkim stopniu, ale zawsze, czyli w praktyce będą one nieco mniejsze niż wyszły z symulacji.
Aha źle odfiltrowane napięcie zasilacza przy pracy wzmacniacza na wyższej mocy będzie powodowało siadanie tego napięcia i pojawienie się tętnień i zniekształceń nieliniowych w sygnale i charczenia, a w najgorszym przypadku takie eksperymenty mogą spowodować uszkodzenie zestawu głośnikowego.

ODPOWIEDZ