
A oto król w nowej szacie!
O to mi chodziło. Ten z twojego linku tasza też ładny, taki bardziej AMIG-owski

.
No i nie obyło by się bez gwoździa naszego programu przytoczonego tu wiele razy Z80, poniżej w wersji SHARP-a

. Przepraszam za jakość zdjęć ale to jest rzeczywiście Z80

.

A co do bytu książek w jak to nazwałaś dobie upadku treści przenoszonych drogą papierową?! I wszechogarniającej niechęci do czytania (ze zrozumieniem). Hehe

, to mam ich trochę i nawet brakuje mi na nie miejsca (a kupuję nowe w miare możliwości). Przyznam się szczerze, że gdy mam czytać książkę (chociażby głupią notkę katalogową) w PDF lub innym formacie na swoim monitorze to nerwica mnie chwyta i wszechogarniające zniechęcenie:mad:. Mój organizm i umysł psychotechnicznie nie jest do takiego czytania przygotowany. Wolę to wydrukować i wziąć w rękę, zaznaczyć coś ołówkiem, wykreślić niepotrzebne, mniej szczypią oczy. Poza tym, gdy niektórzy nie wyobrażali sobie zrobienia takiej chociażby płytki drukowanej bez komputera Ja musiałem ją od podstaw wyklepać na papierze milimetrowym (1/2 dnia) i namalować mazaczkiem i to już kiedy zaczynała się doba nie chęci do… jakoś trzeba było sobie radzić

. Dlatego też nazbierało mi się z owych czasów trochę nawyków i literatury, a dzięki temu że „zjadłem na niej ząbki” to wiem gdzie czego szukać bez zaglądania do GOOGLI, w necie szukam jak już muszę.

Kompletnych roczników Radioelektronika z lat 1983-1993 trudno jest w necie celnąć gdzie jest dużo chociażby schematów sprzętu RTV i wielu porad na dobrą sprawe aktualnych

.
Niechęć do czytania, czytam to, co lubię i co warto, Harlekinami nie zawracam sobie głowy.
Pozdrawiam i przepraszam za mój wywód, ale nie wiem co miał znaczyć ten

z słowem prawdziwe (w odniesieniu do książek)

(może jestem zbyt... )

.
PS.
Przepraszam że tak długo czekaliście, ale byłem zaczytany w poezję chyba twojego autorstwa Taszo (stąd też mi wzieło się te Cappucino kilka postów wcześniej) na
https://elportal.pl/tasza
tasza pisze:ci mili panowie opracowali "Warsaw Basic", a z C64 robili takie rzeczy, że głowa boli...
Kiedyś czytałem BAJTKA.

Wbrew temu co można by wysądzić po moim wywodzie, nie jestem wrogiem

postępu.