Kolejny post w stylu "nei działa" ;)
Kolejny post w stylu "nei działa" ;)
Witam, jestem kompletnym novicem i mam problem z jednym układem z ćwiczenia z książki "wyprawy w świat elektroniki". Schemat ideowy zamieszczam z załączniku. Jak dla mnie układ powinien wydawać krótkie piski, natomiast wydaje jeden ciągły bez żadnej modulacji :/ Jak powinien działać taki układ? Po włączeniu świecą się wszystkie diody. Najsłabiej ta nad tranzystorem t1, najmocniej dioda d2. Dioda d3 gaśnie jak podłączam brzęczyk. Jak dla mnie działający kondensator c1, powinien z daną częstotliwością włączać tranzystor t1, "kradnąc" prąd bazy tranzystora t2, co skutkowało by włączeniem brzęczyka na czas rozładowania kondensatora. Co mogłem zrobić nie tak, wszystki elementy sąraczej podłączone prawidłowo. (?)
Na schemacie jest błąd
Rezystor R1 ma być połączony bezpośrednio do kolektorem T3 czyli do punktu A.
A nie tak jak na schemacie do T2 i zdopiero z T2 do T3
A skąd masz ten schemat??... tylko mi niemów ze w edw był błędny
Rezystor R1 ma być połączony bezpośrednio do kolektorem T3 czyli do punktu A.
A nie tak jak na schemacie do T2 i zdopiero z T2 do T3
A skąd masz ten schemat??... tylko mi niemów ze w edw był błędny
Ostatnio zmieniony 28 cze 2006, 9:54 przez Jony130, łącznie zmieniany 1 raz.
Trochę mnie nie było gdyz łaziłem po górach. zmontowałem układ według zmodyfikowanego schematu i...nic. Nadal dzieje się to co się działo, a raczej nie dzieje się to co powinno sie dziać. diody d1 i d2 swiecą się równocześnie (tak chyba nie powinno być?), a brzęczyk wydaje równomierny dźwięk. Czy ktoś już montował ten układ i działał, lub nie? I jak powinien ten układ pracować teoretycznie?
To ciekawe ale powiem ci jedno.
Układ zmontowany zgodnie z poprawionym schematem i ze sprawnych elementów działa na 100% jakoś u mnie działał jak pierwszy raz wykonywałem te ćwiczenie z oślej laczki a było to w styczniu 2001 roku.
Zresztą żeby być pewny na prędze zmontowałem go teraz i układ ruszył bez najmniejszych problemów.
Zastosowałem trochę inne wartości elementów ale akurat takie miałem pod rękom.
R1=22k, R2=47k, R3=10K, R4 i R5=1K, R6=100K, R7=10K, C1=10uF
I dioda D3 pulsuje z częstotliwością ok.1Hz czyli czasie 1s.
Dioda D1 praktycznie świeci cały, czas lekko przygasa gdy zaświecają się D2 i D3
A wygląda na to ze albo masz jakieś dziwne tranzystory, albo dąłeś te same rezystory w kolektorach T1 i T2.
A kluczem do zrozumienia jak to działa jest przerzutnik schmitta na T1 i T2.
Załóżmy na początek ze T1 jest zatkany a T2 przewodzi, w takim razie przewodzi też T3 i prąd ładujący kondensator płynie przez T3 R1 i C1 gdy napięcie na kondensatorze osiągnie górny próg przełączania przerzutnika schmitta czyli około 5V otworzy się T1 a zatka T2 i T3 i kondensator zacznie się rozładowywać przez R1 i R7 i diodę D3. W skutek rozładowania kondensatora spada napięcie na nim i gdy osiągnie dolny próg przełączania przerzutnika ok. 1.5V to zadka się T1 a otworzy T2 i T3 co oznacza ze kondensator znowu zacznie się lądować i cała zabawa zaczyna się powtarzać
Układ zmontowany zgodnie z poprawionym schematem i ze sprawnych elementów działa na 100% jakoś u mnie działał jak pierwszy raz wykonywałem te ćwiczenie z oślej laczki a było to w styczniu 2001 roku.
Zresztą żeby być pewny na prędze zmontowałem go teraz i układ ruszył bez najmniejszych problemów.
Zastosowałem trochę inne wartości elementów ale akurat takie miałem pod rękom.
R1=22k, R2=47k, R3=10K, R4 i R5=1K, R6=100K, R7=10K, C1=10uF
I dioda D3 pulsuje z częstotliwością ok.1Hz czyli czasie 1s.
Dioda D1 praktycznie świeci cały, czas lekko przygasa gdy zaświecają się D2 i D3
A wygląda na to ze albo masz jakieś dziwne tranzystory, albo dąłeś te same rezystory w kolektorach T1 i T2.
A kluczem do zrozumienia jak to działa jest przerzutnik schmitta na T1 i T2.
Załóżmy na początek ze T1 jest zatkany a T2 przewodzi, w takim razie przewodzi też T3 i prąd ładujący kondensator płynie przez T3 R1 i C1 gdy napięcie na kondensatorze osiągnie górny próg przełączania przerzutnika schmitta czyli około 5V otworzy się T1 a zatka T2 i T3 i kondensator zacznie się rozładowywać przez R1 i R7 i diodę D3. W skutek rozładowania kondensatora spada napięcie na nim i gdy osiągnie dolny próg przełączania przerzutnika ok. 1.5V to zadka się T1 a otworzy T2 i T3 co oznacza ze kondensator znowu zacznie się lądować i cała zabawa zaczyna się powtarzać
- Załączniki
-
- edw0101.JPG (17.87 KiB) Przejrzano 8766 razy
Ostatnio zmieniony 08 lip 2006, 21:24 przez Jony130, łącznie zmieniany 1 raz.
No widzisz jak zwykle błąd w montażu tak jest w 90% przypadków błędnego działania układu.
Co do tego podkradania prądu przez T2.
Tranzystor T2 jest NPN a T3 PNP. Otwarcie T2 powoduje otwarcie T3 i prąd płynie od baterii przez emiter T3 cześć prądu emitera tworzy prąd bazy i dale płynie przez rezystor R6 diodę D2 i tranzystor T2 i R5 i z powrotem do baterii. Widać z tego że to tranzystor T2 otwiera drogę dla prądu bazy T3, bo T3 to tranzystor PNP, jak by T3 był NPN to rzeczywiście otarcie T2 powodowało by zatkanie T3 tak jak to się dzieje z T1 i T2. Otwiera się T1 to zamyka się T2, Zamyka się T1 to otwiera się T2.
Co do tego podkradania prądu przez T2.
Tranzystor T2 jest NPN a T3 PNP. Otwarcie T2 powoduje otwarcie T3 i prąd płynie od baterii przez emiter T3 cześć prądu emitera tworzy prąd bazy i dale płynie przez rezystor R6 diodę D2 i tranzystor T2 i R5 i z powrotem do baterii. Widać z tego że to tranzystor T2 otwiera drogę dla prądu bazy T3, bo T3 to tranzystor PNP, jak by T3 był NPN to rzeczywiście otarcie T2 powodowało by zatkanie T3 tak jak to się dzieje z T1 i T2. Otwiera się T1 to zamyka się T2, Zamyka się T1 to otwiera się T2.