Jestem w III klasie technikum elektronicznego, a prawdę mówiąc już u schyłku tej klasy, bo koniec roku szkolnego. Elektroniką zacząłem interesować się nieco ponad 3 lata temu i to za sprawą strony internetowej Wojtka.

W tym miejscu bardzo dziękuję Wojtkowi za jego stronę internetową (szkoda jedynie, że ostatnio rzadko aktualizowana) oraz za pomoc jakiej udzielił mi kilka razy.
Powracając do tematu. Technikum elektroniczne wybrałem dlatego, ponieważ pokładałem całą nadzieję w tym, że na tym kierunku nauczę się wszystkiego, będę potrafił projektować samemu projekty i wogóle chętnie zdobywać wiedzę w tym kierunku.
No i zaczął się rok szkolny. Pierwsza klasa, druga, trzecia... W ciągu tych lat nauki były warsztaty, na których pracowało się wiertarką, czy pilnikiem (niemiło to wspominam). Materiał jaki wpaja się nam do głowy na tym kierunku jest przestarzały. Jak rozumiem, że najpierw należy poznać TTLe, żeby przejść dalej, ale nie cały czas ciągnąć naukę przestarzałych technologii i układów, których już nie ma.
Teoria, teoria i teoria, a praktyka? O tak, jest praktyka. Mamy pracownię. A na pracowni? Pomiary, wykreślanie charakterystyk, poznawanie elementów. Niekiedy były ciekawe ćwiczenia, ale większość to według mnie niewypał. Wpisywanie do tabelek ciągle jakiś wyników, a potem przekładanie je na wykresy/charakterystyki. To jest ta praktyka? No fajnie, przykładowo poznam tranzystor w teorii, potem będę go badał... no i coś w głowie zostanie. Niech wypowiedzą się na temat pracowni w technikach inni użytkownicy.
W mojej szkole pracownię "wykłada" dwóch magistrów, w tym jeden bodajże robi doktorat. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że na pracowni u jednego jest inaczej i u drugiego. Magister X nie potrafi wytłumaczyć wszystkiego tak jak trzeba, często jego ćwiczenia są nie najlepiej przygotowane. Magister Y widać, że jest ambitny. To co przygotuje częściej jest łatwiej zrozumiałe i w przypadku trudności naszych czasami (nie zawsze) wytłumaczy co i jak.
To czego i w jakim stopniu nauczy się człowiek w technikum zależy i od niego samego, ale także w dużej mierze od wykwalifikowanego nauczyciela.
Od serca powiem, że więcej nauczyłem się samemu w domu (książki, internet), niż w szkole. Jak to kolega Maciej (MaS) zauważył, w technikum realizowany jest stary program. Uważam, że jeżeliby zmieniono program nauczania w technikum elektronicznym (przynajmniej go zaktualizowano) i zatrudniano kadrę znającą się na rzeczy byłoby o niebo lepiej i każdemu zastanawiającemu się nad wyborem tego kierunku można by z czystym sumieniem polecić tę szkołę.