6/2006 Liceum czy technikum - oto jest pytanie
6/2006 Liceum czy technikum - oto jest pytanie
Chcialbym poznac opinie forumowiczów na temat tego artykułu. Sam chodze do T.E. (obecnie 2 klasa) i również jestem zdania ze jest to lepszy wybór od L.O. Jest w tym tylko jedno "ale" - nazywa sie Matematyka. I nie chodzi tu o to ze bede sie skarzyl na nauczanie bo z matematyka sobie radze. Chodzi mi tylko o poziom nauczania - "tylko podstawowy" :/
W Artykule jest napisane "[...] zdajac na studia dzienne aby zwiekszyc swoja szanse dobrze jest zdawac mature na poziomie rozszerzonym[...]" otóz w zdaniu jest błąd. Zeby dostac sie na studia na Politechnike Śląska wydział zwiazany z elektronika trzeba zdawac mature z matematyki na poziomie rozszerzonym (nie bede pisał dlaczego chyba ze ktos chce). I to mnie w Technikum drażni, zeby dostac sie na studia musze nadrobic materiał z poziomu rozszerzonego. Problem w tym jak sie za to zabra, korki sa drogie (przenajmniej dla mnie 30zl od godziny), pozatym nie bardzo wiadomo czego sie uczyc. Trohe kicha z ta matematyka. Autor pisze również ze technikum pomaga na studiach, tylko ze najwiekszy problem to sie na nie dostac - i to jest największy minus technikum. Chcialbym poznac opinie forumowiczów.
W Artykule jest napisane "[...] zdajac na studia dzienne aby zwiekszyc swoja szanse dobrze jest zdawac mature na poziomie rozszerzonym[...]" otóz w zdaniu jest błąd. Zeby dostac sie na studia na Politechnike Śląska wydział zwiazany z elektronika trzeba zdawac mature z matematyki na poziomie rozszerzonym (nie bede pisał dlaczego chyba ze ktos chce). I to mnie w Technikum drażni, zeby dostac sie na studia musze nadrobic materiał z poziomu rozszerzonego. Problem w tym jak sie za to zabra, korki sa drogie (przenajmniej dla mnie 30zl od godziny), pozatym nie bardzo wiadomo czego sie uczyc. Trohe kicha z ta matematyka. Autor pisze również ze technikum pomaga na studiach, tylko ze najwiekszy problem to sie na nie dostac - i to jest największy minus technikum. Chcialbym poznac opinie forumowiczów.
Nie chodziłem do technikum i liceum na raz więc trudno mi tak porównać. Jednak mogę powiedzieć, że LO z profilem mat-fiz (bo taką klasę własnie skończyłem) bardzo dobrze przygotowuje z matematyki i fizyki. Nawet poruszyliśmy jakieś dwa działy które wywalili z programu rozszerzonego (całki i coś jeszcze, nie pamietam). Jeśli w technikum elektronicznym nie ma rozszerzonej matmy to rzeczywiście lipa, bo potem na studiach to jest chyba podstawa. Poza tym mam wrazenie, że jeżeli ktos interesuje się w jakimś konkretnym stopniu elektroniką przez kilka lat to w technikum niewiele nowego w tym zakresie się nauczy. Ale zaletą jest to że ma się potem zawód.
W każdym razie ja popieram zdecydowanie LOm dlatego tak wybrałem.

W każdym razie ja popieram zdecydowanie LOm dlatego tak wybrałem.
Dziwne. U nas na w Gdańsku na polibudzie nigdzie nie ma wymogu matury rozszerzonej. Jednak przy obliczaniu ilości punktów poziom rozszerzony ma 2x większy współczynnik niż podstawowy. Ale zawsze można próbowac się dostać, chociaż nawet z rozszerzoną trzeba mieć bardzo dobre wyniki żeby się wcisnąć na elektronikę. Tam się z resztą też wybieram, więc trzymajcie kciukiZeby dostac sie na studia na Politechnike Śląska wydział zwiazany z elektronika trzeba zdawac mature z matematyki na poziomie rozszerzonym
-
elektronWielki
- Użytkownik
- Posty: 247
- Rejestracja: 30 maja 2006, 12:45
- Lokalizacja: kontownia
c4r0
Nigdzie nie jest powiedziane wprost ze wymagana jest rozrzezona,ale
przy przeliczaniu punktów stosuje sie taki wzór:
k=0.4p+0.6r przy czym:
p - wynik poziomu podstawowego w %
r - wynik poziou rozrzezonego w %
wiec zakladajac ze mature na podstawowym mamy zdana w 100% to 0.4*100=40 a wiec maksymalnie 40pkt. a prog rekrutacji na wydziale AEI wynosi 60pkt... :/
Nigdzie nie jest powiedziane wprost ze wymagana jest rozrzezona,ale
przy przeliczaniu punktów stosuje sie taki wzór:
k=0.4p+0.6r przy czym:
p - wynik poziomu podstawowego w %
r - wynik poziou rozrzezonego w %
wiec zakladajac ze mature na podstawowym mamy zdana w 100% to 0.4*100=40 a wiec maksymalnie 40pkt. a prog rekrutacji na wydziale AEI wynosi 60pkt... :/
-
elektronWielki
- Użytkownik
- Posty: 247
- Rejestracja: 30 maja 2006, 12:45
- Lokalizacja: kontownia
Skonczylem liceum. Niezaprzeczalnie zalowalem potem, ze nie technikum, ale to nie wina rodzaju szkoly. Najwazniejsze jest wiedziec jaki poziom ma dana placowka i co bedziesz potem potrafil/a. Jezeli chcesz podrywac dziewczyny, miec szeroka wiedze z dziedzin humanistycznych to liceum wydaje sie oczywistym wyborem. Jesli po sredniej chcesz isc na studia techniczne, a nie masz ochoty w domu samemu na razie cos majsterkowac to po liceum bedzie ci ciezko nie wyleciec na pierwszym roku. Ciekawa sprawa, ze u mnie najwiecej osob leglo na matematyce, do ktorej osoby po liceum byly lepiej przygotowane. Potem nastepne lata pokazaly, ze ludzie po technikum (jesli oczywiscie przezyli matme) radzili sobie znacznie lepiej na innych przedmiotach. Nie chce generalizowac - na bank sa technika o wysokim poziomie matmy, ale jakos tak to wlasnie wyszlo - po liceum bylo latwiej wystartowac, trudniej skonczyc. Po technikum - odwrotnie. Teraz bym wybral technikum, ale powodem jest jeden dodatkowy roczek na garnuszku u starych....
-
piotrek7700
- Użytkownik
- Posty: 105
- Rejestracja: 09 mar 2006, 8:15
- Lokalizacja: Leszczyna
- Kontakt:
ja dpopiero zaczołem 1 klase LO fiza i matma oczywiscie rozserzona. w bliskiej oklicy nie ma zadnedo T.Elektron. a wyjazd odpadał z gry, na matmie zapierniczamy z materiale, a pobliskie technikum ma taki poziom ze jak ktos w lo sie nie lapie to idzie wlasnie do technikum wiec....
przeciez jesli ktos sam sie bawi elektronika w domu to juz cos tam ma, nawet jesli na dodatkowe podreczniki kasy nie ma. obecnie zaczolem sobie po malu z liczbami zespoolnymi takie podstawowe obliczenia itp.
a co jest najtrudniejszego na pierwszym roku a co pozniej?
wogole jak wygladaja studia elektorniczne? chcialbym wiedziec bo nie mam zbyt wielu kierunkow do wyboru elektronika chemia lub fizyka...
podzielkcie sie swoimi wrazeniami ze studiow, my mlodzi na pewno zechcemy sie dowiedziec jak to wszystko funkcjonuje.
pozdrawiam
przeciez jesli ktos sam sie bawi elektronika w domu to juz cos tam ma, nawet jesli na dodatkowe podreczniki kasy nie ma. obecnie zaczolem sobie po malu z liczbami zespoolnymi takie podstawowe obliczenia itp.
a co jest najtrudniejszego na pierwszym roku a co pozniej?
wogole jak wygladaja studia elektorniczne? chcialbym wiedziec bo nie mam zbyt wielu kierunkow do wyboru elektronika chemia lub fizyka...
podzielkcie sie swoimi wrazeniami ze studiow, my mlodzi na pewno zechcemy sie dowiedziec jak to wszystko funkcjonuje.
pozdrawiam
-
elektronWielki
- Użytkownik
- Posty: 247
- Rejestracja: 30 maja 2006, 12:45
- Lokalizacja: kontownia
Tym co mają wątpliwości czy iśc do technikum czy liceum moge doradzic zeby poszli do liceum. Kiedy zdawalem do szkoly sredniej bardzo interesowalem sie elektronika i mialem juz pewna wiedze elektroniczna. Bylem pewien, ze pojscie do technikum poglebi moja wiedze i wyplyne dzieki niemu na szerokie wody elektroniki. Jednak wcale tak sie nie stalo.
Wiekszosc mojej elektronicznej wiedzy, ktora rosla z czasem, brala sie glownie z EdW (Szkola Konstruktorow) oraz przeprowadzanych doswiadczen i po prostu z budowania wlasnych, samodzielnie wymyslonych ukladow elektronicznych.
Technikum nie nauczylo mnie niczego, czego nie nauczylem sie na studiach, nie ma wiec sensu zdobywac specjalistycznej wiedzy w szkole sredniej. W szkole sredniej powinno sie zdobywac gruntowna wiedze, ktora pomaga na studiach, chodzi mi tutaj glownie o matematyke, mniej o fizyke i chemie.
Dlatego tez stanowczo odradzam pojscie do technikum i doradzam pojscie do LO.
Wiekszosc mojej elektronicznej wiedzy, ktora rosla z czasem, brala sie glownie z EdW (Szkola Konstruktorow) oraz przeprowadzanych doswiadczen i po prostu z budowania wlasnych, samodzielnie wymyslonych ukladow elektronicznych.
Technikum nie nauczylo mnie niczego, czego nie nauczylem sie na studiach, nie ma wiec sensu zdobywac specjalistycznej wiedzy w szkole sredniej. W szkole sredniej powinno sie zdobywac gruntowna wiedze, ktora pomaga na studiach, chodzi mi tutaj glownie o matematyke, mniej o fizyke i chemie.
Dlatego tez stanowczo odradzam pojscie do technikum i doradzam pojscie do LO.
Wszystko zależy od szkoły. W naszym technikum są utrzymane progi przyjęcia od odpowiedniej ilości punktów, natomiast pamiętam sytuacje kiedy osoba która nie dostałe się do szkoły zawodowej szła i dostawała się do LO.a pobliskie technikum ma taki poziom ze jak ktos w lo sie nie lapie to idzie wlasnie do technikum wiec....
Ciągle odnoszę wrażenie że nie łapiecie idei technikum - ma dać szerokie kwalifikacje zawodowe z naciskiem na zawodowe a prawda jest taka, że wszystko zależy od poziomu szkoły i tyle. Już słyszałem opinię że lepiej iść do LO bo tam nie trzeba się tyle uczyć:) A czy można się nauczyć samemu ? To naucz się pracy na analizatorze widma czy konfiguracji serwerów CISCO w domu tylko jak ? Na marginesie patrząc po ilości i poziomie pytań na forum też można mieć wyrobioną opinię że większość osób elektroniki nie potrafi się nauczyć samodzielnie. Sądzę że dobre technika przetrwają i będą sie rozwijać dzięki np. EFS szkoląc dobrych specjalistów nawet lepszych niż absolwenci zaocznych kierunków studiów a słabe padną.