popatrzcie sami, gaweł wrócił z nowymi zabawkami...
nie ma to jak płytka SB i odpowiednie dodatki
pa,
tasza
Dokładnie tak. To co zostało zaprozentowane to tylko fragment większej całości. Obok tych modułów są jeszcze wyświetlacze, klawiatury i trochę innych wynalazków. Powoli wszystkie się ujawnią.tasza pisze:Niestety nie pamiętam tytułu tej książki ani autora...ale może ktoś skojarzy o którą chodzi...
tam był opisany cały zestaw takich elementarnych modułów na małych płytkach drukowanych
modułki to były: np. przerzutnik astabilny (multiwibrator), przerzutnik monostabliny, chyba też przerzutnik Schmitta,
różne jednostopniowe wzmacniacze (jeden tranzystor w podstawowym układzie pracy), etc, itd...
i z takich małych pakietów można było poskładać w miarę funkcjonalne urządzonko:
jakiś migacz, wyłącznik sterowany światłem, kilkustopniowy wzmacniacz...
to dość stara publikacja '70-'80, tak jakoś...ale pomysł był super.
tasza
Jestem tego świadom, lecz bardzo istotną ich cechą jest "żywotność". Zwykle w eksperymentach chodzi o jakiś niewielki fragment układu, a taki w większości przypadków się mieści na dostępnej powierzchni.tasza pisze:Wadą pionowych modułków jest ogólna delikatność - jeżeli będzie wpięty w SB i go np. zawadzimy dłonią
mogą się wygiąć lub wręcz oderwać jego gold-piny. W tym kontekście leżące, płaskie modułki są odporniejsze.
tasza
No nie byłem aż tak radykalnytasza pisze:Generalnie idea takiego zestawu 'klocków' jest o tyle fajna że: przecież we wstępnej fazie pracy nad czymkolwiek
co ma procka - robi się w kółko to samo - MCU, z boku kwarc, potem MAX232 i kondziołki, pierwszy testowy program
to standardowe kilka ledów, aby mignął że działa....Drutowanie tego od zera jest inspirujące raz...może dwa razy...
tasza