Witam wszystkich.
To moja pierwsza wizyta na tym forum i od razu zwracam się z ogromną prośbą do osób znających się na elektronice.
Potrzebuje zrobić mały i jak najmniej skomplikowany układ o płynnej regulacji do odpalania lampy błyskowej. Wyjaśnię o co mi dokładnie chodzi.
Napięcie na głównym kondensatorze w chwili gotowości do błysku wynosi od 180- 320V, przy tych napięciach błysk się odpala ale z niewielką różnicą jeśli chodzi o moc. Po rozładowaniu spada napięcie do ok 60V. Chciałbym mieć wpływ na wartość napięcia po rozładowaniu, czyli ładować maksymalnie do 320V i w chwili błysku żeby napięcia spadało do takiej wartości jaką ustawie, np. 300V, 250V itd. Uważam że sterowanie napięciem rozładowania może umożliwić płynną regulacją, chyba że się mylę. Być może są jakieś inne rozwiązania o których nie wiem.
płynna regulacja mocy lampy błyskowej
A co byś powiedział na takie rozwiązania:
1. włączyć w szereg z palnikiem rezystor o odpowiednio dobranej rezystancji i dużej mocy, który ograniczałby prąd rozładowania kondensatora "głównego" przez palnik, co zmniejsza moc błysku.
2. zamiast zwykłego tyrystora SCR (zamykającego obwód kondensator "główny"- palnik) zastosować tyrystor wyłączalny GTO. Załacza się go tak jak zwykły tyrystor (dodatnim impulsem na bramkę), wyłącza zaś (w dowolnej chwili ) ujemnym impulsem na bramkę o znacznej wartości.
1. włączyć w szereg z palnikiem rezystor o odpowiednio dobranej rezystancji i dużej mocy, który ograniczałby prąd rozładowania kondensatora "głównego" przez palnik, co zmniejsza moc błysku.
2. zamiast zwykłego tyrystora SCR (zamykającego obwód kondensator "główny"- palnik) zastosować tyrystor wyłączalny GTO. Załacza się go tak jak zwykły tyrystor (dodatnim impulsem na bramkę), wyłącza zaś (w dowolnej chwili ) ujemnym impulsem na bramkę o znacznej wartości.
Odpowiedź poprzednia chyba nic nie mówi o płynnej regulacji odpalania. Ja nie bardzo rozumiem, o co chodzi w pytaniu, czy lampa ma błyskać płynnie, czy moc błysku ma być regulowana płynnie? /jeśli tak, to w jakim zakesie i zwłaszca po co?/Z tego, co wiem o konstrukcji lamp błyskowych, to główny obwód zawsze w chwili błysku pracuje na zwarcie, czyli po podaniu wysokiego napięcia na elektrodę wyzwalającą lampa rozładowuje całą energię zgromadzoną w kondensatorze zasilającym i tyle. Podaj dokładnie, jaki efekt z lampy chcesz wydobyć.
- takie jest twoje zdanie, ja jednak uważam inaczej. Zmieniając rezystancję włączoną szeregowo z palnikiem, zmieniasz prąd rozładowania kondensatora głównego przez palnik. To z kolei wpływa na zmianę mocy błysku ( porównaj wyładowanie łukowe z iskrowym, ich jasność, "względne" wartości pradów tych wyładowań). Regulując czasem załączenia tyrystora GTO, regulujesz ilość "uwolnionej" w palniku energii. Można to porównać do "załączenia" żarówki i "wyłączenia" jej zanim zdąży się ona rozżarzyć do pełej jasności.Doktor pisze:Odpowiedź poprzednia chyba nic nie mówi o płynnej regulacji odpalania.
A jest coś prostszego, niż sprawdzić, zanim napiszesz? Bardzo proszę podać wynik praktycznego sprawdzenia i już....Zawsze każdy z nas ma oczywiste prawo uważać inaczej i jest to jeden z motorów postępu, naprawdę cieszę się, że jest wiele różnych opinii i że w ogóle ktoś chce dyskutować, niemniej byłbym zachwycony czytając opis działającego urządzenia. A tak a propos, tej żarówki nie da się nijak wyłączyć, jak już zaczęła......
Nie każdy ma dostęp do wszystkich podzespołów i przyrządów pomiarowych np. oscyloskopu.Doktor pisze:A jest coś prostszego, niż sprawdzić, zanim napiszesz?
Ja podałem tylko propozycję, pomysł wykonania regulacji mocy błysku. Gdybym wykonał taki układ, wykonał odpowiednie pomiary i działał by on bez zarzutu to podałbym go np. w formie gotowego projeku. Jeśli chcesz i masz odpowiedni "sprzęt" możesz sprawdzić działanie proponowanego przeze mnie układu.Doktor pisze:Bardzo proszę podać wynik praktycznego sprawdzenia i już....
- ręcznie na pewno nie, no chyba, że masz czas reakcji np. 8msDoktor pisze:A tak a propos, tej żarówki nie da się nijak wyłączyć, jak już zaczęła......
Oscyloskop jest potrzebny do tego by wiedzieć po jakim czasie wyłączyć tyrystor, jak długo ma być załączony, do pomiaru czasu trwania wyładowania itp. No chyba, że masz "miarkę w oczach" , albo lubisz metodę "prób i błędów"
-święte słowa... Może ktoś będzie miał jeszcze inne propozycje
.
[ Dodano: 30-04-2006, 23:06 ]
ps.
Doktor pisze:A tak naprawdę mieliśmy pomóc Koledze Otomeko....
-święte słowa... Może ktoś będzie miał jeszcze inne propozycje
[ Dodano: 30-04-2006, 23:06 ]
ps.
Co to znaczy: rzdzę ?Doktor pisze:Szczerze rzdzę sprawdzić, czy zainicjowane władowanie da się przerwać